|
Doprawdy, podróżowanie zimą w wielkim mieście jest prawdziwą batalią! Co słabsi zawodnicy zaszywają się w domu, ukrywając za L4 swój wstyd z niedołęstwa, a waleczne serca, uzbrojone w wielkie czapki, ruszają w świat niepewni tego, co im zgotuje nowy dzień. |
|
Czytaj całość…
|
|
Przychodzi baba do lekarza. – Dzień dobry. Wiecznie boli mnie brzuch i mam problemy z oddechem. – Stresuje się pani czymś? – Nie, wiodę szczęśliwy żywot. – Niemożliwe. Jeszcze nigdy w życiu nie widziałem szczęśliwej dwudziestolatki! Słabe? Bo to niestety nie był dowcip… |
|
Czytaj całość…
|
Żona podała mi linka. Facebook. Dziwne to, w sumie nikt tego nie zna, pewnie kolejny portal dla korporacyjnych szczurów z jej firmy. Wcześniej podała mi już linka do Naszej-klasy, która niby jest taka fajna. No fajna, ale co z tego, skoro jestem jedyny z mojej klasy? Wystarczy mi Grono. Ale dobra, zarejestruję się. |
|
Czytaj całość…
|
To był mój pierwszy Zjazd. Wiedziałem, czego się po nim spodziewać. Nie czułem się więc specjalnie zaskoczony, gdy zobaczyłem jak wygląda. I nagle naszło mnie pytanie: czy wszystko, co robimy, musi być takie napuszone? Jakbyśmy co najmniej decydowali o losach wojny w Somalii... |
|
Czytaj całość…
|