Jesteśmy kapitałem społecznym!

Instruktorski Trop / Monika Kubacka / 12.05.2015

W ostatnich dniach wiele słyszałam na temat harcerstwa. Serce rośnie, kiedy słyszę ile dobrego harcerstwo daje innym. Jednak zastanawia mnie, czy sami doceniamy naszą organizację?

Kapitał społeczny – czym w ogóle jest?

W „dorosłym życiu” mamy tendencję do używania „ładnych określeń”. Zacznijmy od tego, co kryje się pod nazwą „kapitał społeczny”. Kapitał społeczny to przede wszystkim umiejętności społeczne, które pozwalają współpracować z innymi. Brzmi znajomo? Mało tego! To umiejętności współdziałania czy zaufania do innych stają się priorytetem, gdy rozwój w coraz mniejszym stopniu zależy od wysiłku pojedynczych osób, a jest EFEKTEM PRACY ZESPOŁOWEJ. W worku „kapitał społeczny” znajdziemy również umiejętności społeczne, to znaczy: nawiązywanie i utrzymywanie kontaktów, a także funkcjonowanie w różnych mniej lub bardziej formalnych sieciach ludzkich. To właśnie grupy społeczne decydują o naszych możliwościach!

Instruktorze, wędrowniku…

…zdradzę Ci sekret: jesteś kapitałem społecznym!

Harcerstwo a kapitał społeczny

Dlaczego jesteśmy kapitałem społecznym?

Cała metoda harcerska wyrabia w nas nawyk nieustannego rozwoju i pracy nad sobą. Harcerstwo kształtuje człowieka, który jest uczciwy, a uczuciowość kształtuje w oparciu o wzorzec osobisty oraz Prawo Harcerskie. Posiadamy umiejętności (a dla naszego pracodawcy jest to wręcz bezcennym darem!) pracy w grupie rówieśniczej i zróżnicowanej wiekowo.

Świadomie uczestniczymy w życiu obywatelskim i w procesach demokratycznych, co czyni nas świadomymi obywatelami tego kraju.

Wielu z nas angażuje się w wydarzenia innych organizacji pozarządowych, tworzy własne wydarzenia, które odpowiadają na potrzeby otaczającego nas świata – zarówno ludzi, jak i kultury. Często wydarzenia te służą naszej społeczności lokalnej. Potrafimy zabrać głos w ważnych sprawach! Świadomie uczestniczymy w życiu obywatelskim i w procesach demokratycznych, co czyni nas świadomymi obywatelami tego kraju. Wiele mówimy o tym, że w harcerstwie znajdujemy przyjaciół na całe życie. Prawda! Bo świadomie budujemy i utrzymujemy trwałe oraz wartościowe relacje z bliskimi ludźmi. Bierzemy udział w ogniskach, ogniobraniach, kuźnicach – umiemy rozmawiać o własnych emocjach i uczuciach. To właśnie w harcerstwie uczymy się rozwiązywania powstałych konfliktów – tak cennej umiejętności w życiu prywatnym i zawodowym. Stawiamy sobie świadome cele i konsekwentnie je realizujemy.

Ile razy na obozie znalazłeś się w sytuacji kryzysowej? Wiesz… obfite opady deszczu, przez które trzeba było podkopywać namioty też zaliczamy do sytuacji kryzysowej. Tak, wiele razy w ciągu roku harcerskiego musimy zarządzać sytuacją kryzysową. Radzimy sobie w sytuacji stresowej. Jesteśmy wrażliwi na potrzeby słabszych. Nie raz, nie dwa wspieraliśmy swoich podopiecznych w pokonywaniu jego własnych barier czy patologii (w rozumieniu odchylenia od normy).

Świetnie zarządzasz ludźmi i projektami! Ba, wielokrotnie mieliśmy ograniczony dostęp do zasobów. I co wtedy? Nie-harcerz by się poddał, ale my? Od razu szukamy nowego  rozwiązania!

I najważniejsze: bierzesz odpowiedzialność za podjęte decyzje. To jest coś! Nie wyobrażasz sobie, jak jest to ważne w życiu zawodowym i prywatnym. Masz szczęście, że to potrafisz, naprawdę.

Nasi Ambasadorzy

W CV wpisujemy sobie harcerski dorobek, ale gdy jesteśmy o niego pytani podczas rozmowy kwalifikacyjnej, nie potrafimy tego wybronić.

Wszystko pięknie brzmi i wygląda. Skoro jest tak dobrze, to czemu sami o tym nie mówimy? Podczas swojej harcerskiej drogi ani razu nie usłyszałam takich słów od harcerza. Pewnie, domena Polaków: jesteśmy skromni, a kiedy słyszymy komplement, to wykopalibyśmy nogą dołek i się tam schowali. W CV wpisujemy sobie harcerski dorobek – super! Tylko gdy jesteśmy o niego pytani podczas rozmowy kwalifikacyjnej, nie potrafimy tego wybronić. A szkoda, bo dla wielu pracodawców to ważny punkt w CV – może dlatego, że sami byli wychowani przez harcerstwo? A może pracowali już z harcerzami i wiedzą, że są dobrymi pracownikami? Nieważne, bo jedno jest pewne: są lepszymi ambasadorami harcerstwa niż my. Smutne, ale prawdziwe.

Osoby z najróżniejszych obszarów gospodarki dziękują naszej organizacji za umiejętności, które nabyli w harcerstwie. Piszę, że są to osoby z różnych obszarów gospodarczych, bo nie chodzi mi tylko o „ludzi sukcesu”. Szef małego przedsiębiorstwa czy po prostu pracownik, który lubi swoją pracę i jest chwalony przez szefa, też dziękują! Dzięki umiejętnościom nabytym w harcerstwie po prostu dobrze i z pasją wykonują swoją pracę.

Bądź ambasadorem harcerstwa!

Jak być ambasadorem ZHP?

Nie mam recepty, ale mam trzy pewniaki, które podczas mojej harcerskiej pracy się sprawdziły.

Po pierwsze: mów o organizacji. Nie oczekuj, że każdy wie, co robisz albo kim jesteś. Jeśli o tym nie powiesz, nie dowiedzą się.

Po drugie: mów o organizacji nieharcersko. Nikt nie wie, czym jest zastęp, drużyna. Gorzej! Mało osób wie, kim jest drużynowy! Za to każdy zna słowo lider. Jesteś drużynowym, szefem zespołu instruktorskiego? Jesteś liderem, który świetnie zarządza swoim zespołem i powierzonymi projektami.

Po trzecie: wyjdź w świat. Brzmi znajomo? Przekuj teorię w praktykę. Nie siedź tylko „na swoim podwórku”, zrób coś dla społeczności. Bezinteresownie i zanim Cię poproszą o pomoc. Masz dużo pomysłów, jesteś kreatywny – zrealizuj je!

Jesteś najlepszym i najważniejszym ambasadorem harcerstwa, pokaż to!

Monika Kubacka - z wykształcenia specjalista do spraw marketingu politycznego i komunikacji medialnej. Kiedyś zastępowa, drużynowa, komendantka szczepu, szef zespołów instruktorskich, dziś zawodowo mówi o organizacji, będąc rzecznikiem prasowym Związku Harcerstwa Polskiego.

  • Czesław Przybytek

    Po pierwsze: Bezpieczniej jest mówić o harcerstwie a nie o organizacji. ZHP nie jest jedyną organizacją.
    Po drugie: Jeśli mówisz do osób „z lilijką w życiorysie” pamiętaj że znaczna część, zwłaszcza starszych, źle przyjmuje stosowanie „korpogwarę” w stosunku do harcerstwa.