O sandałach do munduru

Kasia Rożek / 02.06.2014

Ostatnio, będąc na JOTT Chorągwi Gdańskiej, odbyłam ciekawą dyskusję. Wynikało z niej, że zupełnie nie wiem, do czego służy mundur harcerski i w dodatku z premedytacją go profanuję.

Tego typu dyskusji miałam wcześniej już kilkadziesiąt. Zawsze te same argumenty – i moje, i tej drugiej strony. Prawie jak odwieczny spór o wyższość Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocnymi.

W trakcie wakacji jest mnóstwo okazji, żeby zobaczyć, jak inne drużyny się noszą. To czasem nas śmieszy, czasem gorszy, a czasem jest początkiem jakichś dobrych praktyk. I tak naprawdę nie znalazłam jeszcze żadnego złotego środka. Znam i szanuję zwolenników obu stron barykady. Zebrałam jednak kilka tez, które powtarzają się najczęściej.

„Noszenie munduru to oznaka szacunku”

Podnoszenie flagi w sandałach nie uchodzi.

Obowiązkowo wyprasowany, czysty, z błyszczącym krzyżem, koszula wpuszczona w spodnie lub w spódnicę. Żadnych wystających spod kołnierzyka koszulek. Przecież inaczej to wygląda niechlujnie. Do munduru nie można nosić klapek ani butów nieeleganckich, kolorowych – a nuż ktoś niespodziewanie zaprosi nas do pocztu sztandarowego, przecież podnoszenie flagi w sandałach nie uchodzi.

„Mundur to tradycja”

Nie wolno zatem przeszyć w nim nawet guziczka (a jak odpięty, to za karę odcinamy!). W tych mundurach chodziły nasze autorytety. W mundurze jesteśmy bardziej znakiem i symbolem polskości, niż ktokolwiek inny. Rogatywka czy beret to już w ogóle świętość. I super harcerski styl!

Jeśli ktoś chce z tym zdaniem polemizować, niech przypomni sobie ogromną dyskusję, związaną z hipsterskim prototypem munduru z podszewką w kwiaty, jaką kiedyś zafundowała nam składnica. Ja po pewnym czasie przestałam śledzić facebookowe komentarze do zdjęć tych koszul, bo tyle nienawiści w harc-internecie nigdy w życiu nie widziałam. A to była tylko podszewka.

„Mundur ma być praktyczny”

Najlepiej, to żeby był taki, że w nim zimą ciepło, a latem chłodno.  Musi być podstawowym odzieniem harcerza, jego wizytówką, ale też przydatnym „narzędziem”. Nie oszukujmy się jednak. Na obozie głównie mundur robi się przepocony i nieprzyjemny po kilku dniach. Noszenie go codziennie latem bez koniecznego prania jest wyzwaniem dla harcerza i jego otoczenia.

„Mundur jest drogi”

Łączny koszt całości grubo przekracza 100zł, a to wcale niemała kwota dla kogoś, kto nie zarabia. Co prawda w nurcie głoszącym tę opinię słyszałam też coś tam o zaradności, akcjach zarobkowych i dofinansowaniach łatwych do pozyskania, ale to niszowe głosy.

„Mundur mówi o tym, kim jestem”

Nigdy nie zdarzy się dzień, w którym wszyscy będą regulaminowo umundurowani.

Czy mam na sobie choinkę, bo kocham każdy order, czy mam tylko zieleń albo szarość, bo taki jestem skromniacha, czy to tradycja drużyny, że nosimy coś na opak… Ilu harcerzy, tyle opinii i chyba rzadko zdarzają się dwa takie same mundury. To świetna rzecz. Zachwycam się różnorodnością, o ile nie rodzi patologii. Niestety, często je rodzi. Jesteśmy tak dużą organizacją, że nigdy nie zdarzy się dzień, w którym wszyscy będą regulaminowo umundurowani. Regulaminowo oczywiście nie oznacza, że wszyscy będziemy wyglądać tak samo.

„Mundur można zastąpić koszulką lub chustą”

Taki skautowy i zlotowy casual. Podłapane z Zachodu, wygodne rozwiązanie dla działań w terenie. Nie przez wszystkich uznawana za substytut, chusta na koszulce zyskała sobie ostatnio coraz więcej zwolenników. Hardkorowcy noszą po kilka chust naraz. W dodatku z kolorowymi przypinkami.

„Mundur dla dziewczyn powinien być ładniejszy”

No i tu dopiero może rozgorzeć dyskusja o długości spódnic oraz wysokich obcasach. Przeważająca, ale cicho wypowiadana opinia dziewczyn jest taka, że chciałyby nosić koszulę munduru na wierzchu. Szczególnie te, które mają minimum kilogram nadwagi. Ten mały krok jednak jest póki co nie do wykonania. Chyba sama Druhna Naczelnik musiałaby zacząć taką modę, by ktoś pokiwał głową, że może jednak. Rewolucyjne, choć regulaminowe spodenki do munduru są w wielu hufcach nadal uważane za świętokradztwo albo co najmniej oznakę lenistwa.

„Mundur jest dla nas, a nie my dla munduru”

Miałam poczucie prawdziwego obowiązku, kiedy śmiałam się z wyletnionego instruktora, który wietrzył stopy.

Na pamiętnym (głównie z powodu krokietów) Zlocie ZHP w Kielcach brałam udział w konferencji instruktorskiej i pierwszy raz oburzyłam się na kogoś z powodu munduru. Jako świeża drużynowa, dbająca o regulaminowe getry u swoich wędrowników, miałam poczucie prawdziwego obowiązku, kiedy śmiałam się z wyletnionego instruktora z chorągwianym sznurem, który wietrzył stopy. Żar lał się z nieba, ale dumnie mu nawet nie zazdrościłam, pocąc się w trekach.

Kiedy ktoś cytuje regulamin mundurowy, wczytuje się w niego jak w Biblię, uważnie śledzi każdy przecinek, jestem z nas dumna. To wspaniałe, że tak poważnie traktujemy nasze dokumenty. Uwielbiam obrońców tradycyjnych wartości, naprawdę ich podziwiam. Są niezmordowani, są naprawdę potrzebni, harcerski fason to jest coś!

Ale dziś też zakładam sandały, bo przecież w regulaminie nie ma nic o umęczaniu stóp w imię harcerstwa.

Kasia Rożek - absolwentka grafiki na UMK w Toruniu. Event manager w agencji reklamowej X5 Productions. Była szefowa Zespołu Harcerstwa Akademickiego, instruktorka Zespołu Wędrowniczego w Wydziale Wsparcia Metodycznego GK, znana głównie z pracy z akademikami oraz wędrownikami w Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej. Komendantka Wędrowniczej Watry 2012. Rysuje komiksy na blogu www.kasiarozek.pl.

  • Piotr Jaworski

    Kasiu, koszulę się wkasuje, a nie wpuszcza w spodnie. W spódnicę też się ją wkasuje.

    Artykuł ciekawy, ale co do sandałów, to bym polemizował. Głupio mi jest adidasy założyć (trampki wyglądają już lepiej), ale sandały to bym założył chyba, jak by kompania reprezentacyjna pierwsza to zrobiła. W czasach Imperium Romanum nie jesteśmy, więc się nie doczekamy

  • Kasia Rożek

    Ale ja nie chcę być jak kompania reprezentacyjna. Czy to przeszkadza w byciu dobrym harcerzem/instruktorem?

  • necrohronos

    dla mnie połączenie sandałów i getr trochę głupio wygląda

  • Lucyna Czechowska

    Ja tam noszę latem sandały domunduru od dawna i teraz nie wyobrażam sobie na cieple dni alternatywy…

  • Kubala Kubala

    Ja kiedyś zostałem lekko zjechany za to, że na moim rajdzie na apelu na sali gimnastycznej (środek zimy) wszyscy byliśmy w tenisówkach do munduru… Moim zdaniem harcerz powinien wyglądać godnie, natomiast nie należy przesadzać w żadną stronę.

  • Jakub Jasek

    Dobry harcerzem/instruktorem możesz być nawet bez munduru, ale jak już się go zakłada to jednak wypadałoby do pewnych zasad się stosować. Moim zdaniem. ;)

  • sebek

    A ja uważam, że jako organizacja paramilitarna powinniśmy nosić do munduru pełne buty, jak już adidasy to ciemne nie rzucające się w oczy, munduru nikt nie każe nosić cały dzień mamy coraz częściej koszulki drużyny wskakujemy w nie zakładamy chustę i sandałki jak najbardziej. U nas w drużynie tylko na części zbiórek harcerze przychodzą w pełnym umundurowaniu bo jest nie praktyczne, częściej spotykamy się w polowych ale jeżeli jest jakaś uroczystość drużyny, hufca lub też państwowa to pełne umundurowanie z pełnymi butami :)

  • skąd pomysł że ZHP jest organizacją paramilitarną? Kto Ci takich rzeczy naopowiadał? :)

  • Sebastian Józefczak

    Harcerstwo jest organizacją paramilitarną. BP stworzył je jako przygotowanie do służby wojskowej. Nie oznacza to, że dziś mamy cały obóz czołgać się, ale czerpać z wojskowych wartości i podstaw.
    W wojsku chcąc ubrać sandałki do munduru zostałabyś wgnieciona obelgami w ziemię, nie tylko przez przełożonych, ale i towarzyszy.
    Mundur harcerski jest dla nas tym czym dla żołnierza mundur galowy. Nie nosimy go do wszystkiego jak wielu skautów zza granicy tylko na uroczyste okazje takie jak poczty, apele etc.
    Tutaj liczy się prezencja i wygląd. Sandały do munduru nie pasują ani trochę, zresztą jak połączyć je z getrami?
    Jedną z rzeczy, które harcerstwo uczy jest dyscyplina i to nie tylko względem wyższych funkcją, ale przede wszystkim względem siebie – samodyscyplina. To umiejętność nakładania na siebie pewnych ograniczeń. Każdy harcerz powinien sam od siebie wymagać poprawnego umundurowania.
    I już na koniec operując wokół przykładu sandałów, są one BEZ SENSU do munduru ponieważ:
    1. Źle wyglądają
    2. Nijak nie komponują się z getrami (wtedy ich się chyba nie zakłada, czyli jeszcze bardziej odróżniamy się od reszty grupy.)
    3. Wcale nie są wygodne. Przewiewne. Fajnie. Ale dobre buty wojskowe mają takie systemy oddychające, że stopa w nich się nie poci i wcale nie są niekomfortowe. Ja tego problemu nie mam, no chyba, że ktoś nosi najmniej przydatne wysokie buty, czyli glany (przydatne, gdy chcemy kogoś kopnąć). Natomiast sytuacja zmienia się gdy trzeba choćby przebiec 100 metrów, co kończy się przy sandałach obtarciami, wyrwanymi paskami, albo stopą wystającą do połowy z przodu obuwia.
    O chodzeniu po lesie w sandałach nawet nie wspomnę, bo pomijając możliwość skaleczenia się, co jest najmniejszym problemem, mamy problem z pewnym stąpaniem, o braku szacunku do własnych kostek, które czasem na prawdę mogą się skręcić, nie wspomnę.

  • Sebastian Józefczak

    Otwórz słownik i sprawdź wszystkie znaczenia słowa skaut ;P
    To nie jest przypadek ;)

  • :)))) Otwórz lepiej Statut ZHP. Swoją drogą ciekaw jestem z jakiego słownika korzystasz.

  • Przykro mi Sebastian, bo w ogóle nie zrozumiałeś…

    „Wychowanie nasze nie jest militarystyczne ani w celach, ani w środkach.”
    Robert Baden-Powell

  • Ola Nowak

    Mundur ma być ubiorem do zadań stawianych przed harcerzem, czyli powiedzmy umownie „harców”. Ma mu w nim być wygodnie, swobodnie i miło.
    Ja np. nie czułabym się swobodnie stojąc w ramach pocztu sztandarowego w sandałach. Nie czułabym się też swobodnie stojąc na plaży w trekach (nawet najbardziej przewiewnych, oddychających i inteligentnych, jak kiedyś będzie mnie stać wywalić pół pensji na takie buty, póki co noszę „produkt niebieski decathlon”, jak pół mojego szczepu).
    Moja mama i mój tata, moje wychowawczynie w szkole, mój drużynowy i jeszcze kilka osób poświęciło całkiem sporo czasu, żeby mnie nauczyć, kiedy założyć jakie buty, jaką zrobić fryzurę itd. Wydaje mi się, że obecnie całkiem nieźle sobie z tym radzę.
    Jak ktoś nie opanował tej trudnej sztuki zwanej kulturą i zaradnością życiową, to nawet najlepszy regulamin mundurowy, najbardziej wgniatające obelgi, najsurowsze kary tego nie zmienią i w końcu się rypnie, że dany druh to buc, fajtłapa i tyle.

    Osobiście sandałów do munduru nie noszę, ale zdarzą mi się wysokie obcasy :)

  • Marcin Dziubek

    No jasne ;P Jesteś najgorszym instruktorem jakiego spotkałem Rożek :P Tak psuć młodzież, borze!

  • Kasia Rożek

    Ja się osobiście nie przygotowuję do służby wojskowej poprzez służbę w ZHP. Oczywiście nikomu też tego nie wymawiam, bo te wartości, które wymieniłeś, są naprawdę ważne i potrafią ukształtować osobowość.
    Jednak skoro ubiór mówi coś konkretnego o mnie, a mundur szczególnie o mnie mówi, to wolę dostosować go do moich realnych potrzeb. Ty masz inne potrzeby, więc robisz to w inny sposób. Wierzę, że oboje możemy w ten sposób pozytywnie realizować misję ZHP.
    I może to cię Sebastianie zdziwi, ale często noszę pełne buty do munduru, mam na to nawet świadków ;) W dodatku z getrami.

  • Paweł Rozdżestwieński

    Króciutko. Sandały znakomicie pasują do munduru harcerskiego, jeśli założy się, że mundur to strój organizacyjny, a sandały w danym momencie to najlepszy typ obuwia do niego. Ba – żeglarze w mundurach na łajbach występują boso, bo taki jest zwyczaj, a koniarze w mundurach w oficerkach z ostrogami. W górach, w cieżkim terenie glany, ale już z dzieciakami w letnim zielonym przedszkolu sandałki sa glamour;-). Co do glanów – ja stary dziad pamiętam – narodziły się w 1981 roku razem z getrami i do niczego służacymi wywijkami – były wtedy, w siermiężnym socjaliźmie, najfajnieszymi i najbardziej uniwersalnymi butami. Wnikliwa analiza historii zaś potwierdza, że dziewczyny miały krzyże na agrafkach, bo noszono je do białych bluzek przed wojną i nie niszczyły materiały taką formą przypęcia, a do wysokich skarpet panowie z dumą nosili eleganckie półbuty. W biedinejszych drużynach (polecam „Wilczęta z czarnego podwórza”) flagę podciągały bose poczty – bo nie miały żadnych butów. W służbie żadne buty nie przeszkadzają i nie obrażają ani flagi ani munduru, dobierzcie je tylko odpowiednio do okoliczności!

  • Paweł Rozdżestwieński

    „Przeważająca, ale cicho wypowiadana opinia dziewczyn jest taka, że chciałyby nosić koszulę munduru na wierzchu.” – tak nosiły mundury dziewczyny przed wojną, jeśli nie miały munduru typu „fartuch”.

  • Kasia Rożek

    Zaczynam się przekonywać do ogólnej tezy, że przed wojną wszystko było lepsze :)
    Dzięki za ten komentarz pod spodem, jest moim zdaniem bardzo cenny!

  • Sebastian Józefczak

    Droga Kasiu, ja nie twierdziłem nigdy, że harcuje się po to by potem iść do wojska :)

    Pisałem tylko o pewnej formie, która jest łatwo dostrzegalna. Nie jestem też jakimś mundurowym nazistą. Wyraziłem swoje zdanie i napisałem na czym je opieram, ale nie mówię, że musisz mieć takie same poglądy jak ja, dlatego też uważam, że pozytywnie realizować misję ZHP można na wiele sposobów i sandały są raczej mało ważnym kryterium ;)

    Dla mnie takie obuwie psuje wizerunek munduru i uważam, że wcale nie jest praktyczne, jednak to moje nogi, a osobą, która decyduje co włożysz na swoje jesteś wyłącznie ty :)

    A to, że nosisz też pełne buty mnie nie zdziwiło. Nie oceniam od początku co kto nosi, bo w życiu się na oczy nie wiedzieliśmy i twierdzenie z mojej strony, że wiem iż zawsze nosisz sandały byłoby co najmniej nadużyciem :P
    Zresztą nie posądzam, że w ramach walki o dobre imię tego rodzaju buta, nosisz go też zimą :D
    Niestety ja nie mogę tego zripostować podobnie, bo nie noszę sandałów, nie tylko w harcerstwie :) Nie są dla mnie wygodne.

  • Sebastian Józefczak

    Przykro mi Piotr, bo w ogóle nie zrozumiałeś…

    „Zarówno dla skauta jak i dla żołnierza dyscyplina i posłuszeństwo są równie ważne jak dzielność.”

    Robert Baden-Powell

    Dobra, a teraz tak na serio. Napisałem:
    „Harcerstwo jest organizacją paramilitarną. BP stworzył je jako przygotowanie do służby wojskowej. Nie oznacza to, że dziś mamy cały obóz czołgać się, ale czerpać z wojskowych wartości i podstaw. ”

    Czyli po kolei:
    „BP stworzył je jako przygotowanie do służby wojskowej.”
    Nie chodziło mi że to jakaś szkoła wojskowa, tylko że przygotowuje. BP zawsze bardzo duży nacisk kładł na patriotyzm i służbę na rzecz kraju, a w jego czasach dla mężczyzn oczywistym środkiem realizacji tego była służba wojskowa. Nie chodziło o wysyłanie starszych skautów na front, tylko wychowanie obywatela, który służy ojczyźnie i w razie potrzeby chwyci za broń, posiadając już duże umiejętności militarne. (Nie mam tutaj na myśli strzelania tylko techniki harcerskie).
    Walka nie była celem skautów. Walka była możliwością, na którą mieli być przygotowani.

    „Harcerstwo jest organizacją paramilitarną.”
    Przytoczę ci kilka przykładów dodatkowo wspierających to co pisałem wyżej.
    To nie airsoft, ani grupa rekonstrukcyjna – zgoda. Nie jest to militaryzm pod tym względem, ale jak chcesz widzieć co ma wspólnego wojsko z skautingiem to wymieńmy kilka przykładów:
    1. Mundury
    2. Hierarchia
    3. System stopni
    4. Musztra
    5. Dodatkowe odznaczenia
    6. Podział na „koty” i starszych (Przed otrzymaniem chusty i po, czy co tam się przyznaje w rożnych drużynach)
    7. Karność wobec przełożonych
    8. Dyscyplina
    9. Działanie w terenie, choćby samo spanie w namiotach wojskowych
    10. Wiedza i umiejętności (radiołączność, szyfry, pionierka, terenoznastwo)
    11. Sposoby działania (Tu się przekraść, tam gdzieś dotrzeć, gdzieś coś zdobyć)
    12. Służba ojczyźnie jako jedna z podstawowych wartości.
    13. Współpraca, braterstwo w oddziałach/zastępach.
    Można tak wymieniać godzinami.

    „Nie oznacza to, że dziś mamy cały obóz czołgać się, ale czerpać z wojskowych wartości i podstaw.”
    Tak jak pisałem na początku.

  • Sebastian Józefczak

    Co miałem na myśli już ci napisałem przy moim komentarzu. A jeśli chodzi o słownik to uwaga! Będę szokował:
    scout –> harcerz
    scout –> zwiadowca
    :P

  • Magdalena Basak

    Obuwie dostosowuje się do tego, co zamierzamy robić. ;) osobiście wprowadziłam w swojej drużynie zasadę, że podczas upałów nie zakładamy getrów [Getry, gamasze, porównaj Leg warmer (ang.) – dawniej cholewki z płótna, filcu lub sukna, wkładane zwykle na obuwie jako zabezpieczenie przed chłodem.]

    A, wywijki nosimy jeśli są potrzebne [mało osób pamięta, że wywijki służą do ochrony sznurowadeł:)].

    Jeśli robimy zajęcia dla dzieci np. na placu zabaw, którego podłoże jest czyste i równe, a na dworze 30 stopni celsjusza- gotowanie się w trekach skutkuje niechęcią, zmęczeniem, brakiem komfortu.

    Nie powiem czy nadal, ale swego czasu istniały mundury galowe.
    A, mundur harcerski jako mundur ma pomóc harcerzom czuć się równym [finanse], Ma na celu informować drugą osobę o naszej funkcji, stopniu, zdobytych sprawnościach. Jest świetnym narzędziem podczas zajęć integracyjnych :)

    Mundur jest też naszą wizytówką. Powinien być schludny. A, schludny nie jest, kiedy ociekamy potem.

    Szanuję i lubię konserwatywne podejście. Często chroni nas przed zatarciem się tradycji. ALE nie zawsze to co było do teraz jest najlepszym rozwiązaniem. :)

    Czuwaj!

  • Michał Stanaszek

    Z tego co kojarzę to instruktorki w niektórych środowiskach wodniackich mogą koszulę galową – instruktorską nosić wyciągniętą na wierzch bez paska :)

  • ameba

    Dlatego do sandałów getr nie zakładamy. ;)

  • Al W.

    Tylko, że mundur jak by nie było, to nie codzienne terenowe odzienie, więc chyba jednak powinien wyglądać schludnie. A koszule mundurowe taliowane niemal jak worki na ziemniaki, bez włożenia w spódnicę tylko poszerzają dziewczyny i sprawiają dość nieprzyjemne wrażenie :/