Po co to robisz?

Ewa Sidor / 14.01.2018

Kilka tygodni temu kolega poprosił mnie o poprowadzenie zajęć na kursie przewodnikowskim. Ponieważ go lubię, a termin mi pasował, zgodziłam się w ciemno. Dopiero chwilę później zdałam pytanie: czego te zajęcia mają dotyczyć?

Odpowiedział: A o co ciebie można poprosić? O zajęcia z celów i misji ZHP! Przyznam, że trochę mnie tym zaskoczył, bo ostatnio wyspecjalizowałam się w innych treściach, ale ten temat też jest mi bliski. Tłumaczył mi, że pamięta zajęcia instruktorskie, które prowadziłam na przedostatniej Wędrowniczej Watrze w Podzamczu Chęcińskim. Pamięta też, że główne pytanie, które wybrzmiało na tych zajęciach brzmiało: Po co to robisz?

Dyskusja, którą wtedy przeprowadziliśmy rozbiła się o repertuar szeroko pojętych piosenek harcerskich. Jako harcerskie rozumiem piosenki: obrzędowe, turystyczne, poezję śpiewaną, szanty itp. Rozmawialiśmy o tym jaką wartość wychowawczą niosą niektóre z nich? Szukaliśmy odpowiedzi na pytanie: po co je śpiewamy? W kwestii budowania nastroju, jednoczenia zespołu i rozwoju wrażliwości estetycznej byliśmy zgodni. Starliśmy się w kwestii doboru treści. Znaczna część tego repertuaru jest zwyczajnie sprośna i niepoprawna. Nie udało nam się znaleźć odpowiedzi na pytanie: po co je śpiewamy, w kontekście wartości wychowawczej.

Jeśli dana aktywność nie realizuje misji ZHP to nie powinniśmy jej wykonywać

W naszych codziennych wszystkich (!) aktywnościach, pierwszą wskazówką powinna być misja ZHP. Jeśli dana aktywność, choćby najbardziej prozaiczna, nie realizuje misji to nie powinniśmy jej wykonywać. Jeśli chociaż w najmniejszym stopniu mamy wątpliwości to zwyczajnie tego nie róbmy. Wysilmy się i znajdźmy inną formę, aktywność, piosenkę, która będzie realizować nasze cele wychowawcze i jednocześnie nie będzie budzić czyjegokolwiek niepokoju. Jeśli odpowiadając sobie na pytanie po co to robię? znajduje odpowiedź w ten sposób realizuję misję ZHP to świetnie! Róbmy to! Jeśli coś nas jednak niepokoi – nie róbmy tego.

Na liście pojawiły się dobrze znane piosenki

Prowadząc wspomniane zajęcia o celach i misji na kursie przewodnikowskim poprosiłam kursantów, by w grupach wypisali te piosenki i pląsy, które znają z harcerskiej codzienności i które mogłyby budzić naszą wątpliwość. Wszyscy byliśmy mocno zdziwieni liczbą wypisanych przykładów. Było ich mnóstwo! A najwięcej było tzw. pląsów i gier kontaktowych. Wśród nich znalazły się m.in. Kółka dwa, Chusteczka, Pomnik miłości i C7. Na liście piosenek pojawiły się dobrze znane Hiszpańskie dziewczyny, oraz Sosenka i Na Mazury.

Kodeks dobrych zachowań z polityki ochrony bezpieczeństwa mówi m.in.: Nie prowokuj dzieci do rozmów na tematy intymne, nie pozwalaj na sprośne lub dyskryminujące żarty, komentarze lub piosenki.

Skoro każdy drużynowy i dorosły członek ZHP ma obowiązek zapoznać się i przestrzegać polityki, to tak samo musi odrobić pracę domową i zrobić przegląd repertuaru naszych piosenek i zabaw. Musimy to zrobić, by odpowiedź na pytanie po co to robisz? zawsze brzmiała: bo to realizuje misję ZHP!

 

Ewa Sidor - harcmistrzyni, członkini komendy hufca Warszawa - Praga Północ, kierowniczka Wydziału Wsparcia Metodycznego GK, instruktorka CSI. Poza harcerstwem nauczycielka, edukatorka seksualna.

  • ABC

    ZHP to nie tylko dzieci jako grupa wiekowa, ale jak się tłumaczy po prostu Yellow Card – robiąc z tego projekt tysiąclecia – bez refleksji to wychodzi potem właśnie taka paranoja…

  • Piotr Ścigała

    Szkalowanie pieśni kubryku „Hiszpańskie dziewczyny” zakrawa o pruderyjność i świadczy o totalnym niezrozumieniu historii oraz tradycji ludzi morza, które to w drużynach specjalności wodnej i żeglarskiej są wraz z żeglarską etykietą i kulturą marynistyczną kultywowane.

    Serdecznie pozdrawia 1 HDW Bytom, z której wywodzą się „Ryczące Dwudziestki” – autorzy w/w pieśni :)