wZlot na poziomie

Na Tropie Środowisk / Redakcja / 12.03.2017

WZlotu nie trzeba przedstawiać wędrownikom. Impreza już siódmy rok z rzędu pojawia się w planach pracy drużyn. I to nie tylko z Wielkopolski. Dlatego po raz kolejny zdecydowaliśmy się pojawić na Wielkopolskim wZlocie Wędrowników.

Od komendy wZlotu dowiadujemy się, że do Konina w drugi weekend marca (10-12.03.2017) przyjechało ponad 400 uczestników. Do tego trzeba doliczyć prowadzących zajęcia i sztab organizacyjny. W sumie około 500 osób, a przynajmniej tyle wydano obiadów. Jak powiedziała nam Paulina Osuch z komendy wZlotu, na imprezę przyjechały 42 patrole. Najbliżej mieli wędrownicy z Turku, a najdalej uczestnicy z Olsztyna.

Wybór zajęć naprawdę robi na mnie wrażenie – Ada

Ada z Hufca Olsztyn-Rodło pokonała około 300 km, aby dotrzeć  na wZlot i jest tu już drugi raz. W tym roku spodobała jej się duża liczba atrakcji poza zajęciami. Szczególnie wieczorem każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Wybór naprawdę robi na mnie wrażenie – mówi. A w piątkowy wieczór oferta programowa była imponująca. Były to między innymi rozmowy w pięciu pokojach dyskusji. W jednym z nich na pytania wielkopolskich wędrowników o samo wędrownictwo, jego problemy i plany na przyszłość odpowiadała hm. Justyna Rędzikowska, czyli szefowa Zespołu Wędrowniczego GK ZHP. Wybór nie został ograniczony do kilku dyskusji. Również gra nocna cieszyła się dużą popularnością. Natomiast zwolennicy spokojnego spędzania wieczorów mieli możliwość wspólnie rozegrać partię Munchkina, a także jeszcze kilka innych możliwości. Wszystko po to, żeby lepiej się poznać.

_DSC0038

Docenia to Weronika z 23. Drużyny Wędrowniczej „Carpe Diem” z Pleszewa. Widać poprawę z roku na rok. Szczególnie jeśli chodzi o program wieczorny i kawiarenki. Pozytywnie zaskoczyła mnie gra nocna, której fabuła przekroczyła moje oczekiwania, nie wspominając o jej wykonaniu – wspomina.

Sobota

Na pewno przyjadę za rok i szczerze polecam innym wybór ścieżek profesjonalnych – Agnieszka

Sobota na każdym wzlocie wygląda niemal identycznie. Bloki zajęciowe, ścieżki profesjonalne i program instruktorski. Agnieszka z 23. DW „Carpe Diem” wybrała ścieżkę profesjonalną z psychologii. Trafiłam na doskonałą prowadzącą, która bardzo dobrze dobrała formę i tematykę warsztatów do naszych potrzeb. Na pewno przyjadę za rok i szczerze polecam innym wybór ścieżek profesjonalnych – opowiada.

Wojtek z 49. Drużyny Wędrowniczej „Leśna Mądrość” z Krotoszyna był na zajęciach z budowania stron internetowych. Nawet z perspektywy osoby, która sporo wie na ten temat, zajęcia były ciekawe – powiedział. Pomysł na te zajęcia był bardzo prosty. Ktoś zupełnie nieznający się na stronach internetowych mógł dowiedzieć się, co to jest domena, jakie są języki programowania i narzędzia do tworzenia stron internetowych. Ale na teorii się nie skończyło. Każdy z uczestników wyszedł z zajęć z własną stroną internetową umieszczoną w sieci, którą będzie mógł dalej rozwijać. Służy do tego niewymagające żadnej specjalistycznej wiedzy narzędzie do budowania stron internetowych.

_DSC0071

Chciałoby się na nich zostać dłużej – mówi Ada

Ada dodaje, że nie było rzeczy, które odbywały się tylko na papierze. Docenia też zajęcia poobiednie organizowane w różnych miejscach miasta. Jednym z nich była wyprawa do radia. Smutny jest tylko fakt, że po zajęciach czuje się niedosyt. Naprawdę chciałoby się na nich zostać o wiele dłużej – zauważa wędrowniczka z Olsztyna.

Energiczna Cisza

Wielką atrakcją wZlotu był koncert Ciszy Jak Ta. Zespół już kolejny raz przyjechał dać koncert dla wielkopolskich wędrowników. Poprzedni był w Wągrowcu w 2013 roku, ale zdecydowana większość uczestników nie ma porównania pomiędzy tymi dwoma koncertami. A oba występy różniły się od siebie. Tym razem Cisza Jak a postawiła na energiczne aranżacje i utwory, które spotkały się z gorącym przyjęciem. Ręce same składały się do klaskania, a co poniektórzy nie mogli usiedzieć na swoich karimatach rozłożonych na holu przy wejściu do szkoły. Zespół chyba zagiął czasoprzestrzeń, bo ledwo zaczęli grać, a już skończyli. Tak szybko zleciał ponad godzinny koncert, a wędrownicy nie chcieli się rozstawać z Ciszą Jak Ta.

_DSC0010

Agnieszka z 69. Wielopoziomowej Konińskiej Drużyny Harcerskiej docenia, że zespół dwa razy wracał na scenę i zagrał na bis. To było bardzo miłe z ich strony. Tak samo jak to, że po koncercie do nas wyszli i porozmawiali – zauważa. W podobnym tonie wypowiada się Jacek z 14. Wągrowieckiej Drużyny Wędrowniczej, który docenia zaangażowanie zespołu. Mogli wyjść, zagrać to co mieli do zagrania i sobie pójść, a nawiązali z nami kontakt i pożartowali. Po ich zachowaniu widać było duży profesjonalizm – wspomina. Jacek dodaje, że Ciszy Jak Ta nie słucha na co dzień, ale jest to zespół, który doskonale sprawdził się na wZlocie i wpisał się w gusta zdecydowanej większości uczestników.

Niedziela to koniec wZlot. Pobudka, śniadanie, Wędroexpo, czyli wymiana pomysłami wśród drużyn i oficjalne zakończenie zlotu. Szybko zleciał ten weekend w Koninie. Większość pytanych przez nas wędrowników nie była na tej imprezie po raz pierwszy. Sądzimy, że nie był to też ich ostatni raz na zlocie wielkopolskich wędrowników, bo nikt nie narzekał. Miejmy nadzieję, że już za rok znowu spotkamy się w Wielkopolsce.

_DSC0037

* wszystkie zdjęcia – Jarosław Zimniak

 

Przeczytaj także: wZlot –  jakoś to hula

Redakcja - Maciej Pietrzczyk, Agnieszka Powierska, Radosław Rosiejka

  • Pingback: wZlot – jakoś to hula | NA TROPIE()

  • już ciut mniej życzliwy

    Hmm, mój pierwszy komentarz tajemniczo zniknął, więc napiszę jeszcze raz – nazwa Turek odmienia się (z) Turku, a nie (z) Turka.