{"id":18016,"date":"2006-12-24T10:46:16","date_gmt":"2006-12-24T08:46:16","guid":{"rendered":"http:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/kominek-w-sali-na-pierwszym-pietrze-3\/"},"modified":"2006-12-24T10:46:16","modified_gmt":"2006-12-24T08:46:16","slug":"kominek-w-sali-na-pierwszym-pietrze-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/kominek-w-sali-na-pierwszym-pietrze-3\/","title":{"rendered":"Kominek w sali na pierwszym pi\u0119trze"},"content":{"rendered":"<p><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><\/p>\n<div align=\"justify\"><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><strong><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" style=\"width: 93px; height: 100px\" height=\"100\" alt=\"Wybrany obraz\" hspace=\"5\" src=\"images\/stories\/filip.jpg\" width=\"93\" align=\"left\" vspace=\"5\" border=\"1\" name=\"view_imagelist\" \/>Jedenasty raz wszed\u0142em po tych kr\u0119tych schodach do sali na pierwszym pi\u0119trze. Przy kominku siedzia\u0142o kilkana\u015bcie os\u00f3b. Niekt\u00f3re z nich znam d\u0142u\u017cej ni\u017c po\u0142owa \u017cycia. Cho\u0107bym si\u0119 z nimi nie widzia\u0142 ca\u0142y rok, to wiem, \u017ce one tam b\u0119d\u0105. I wcale sobie nie musimy m\u00f3wi\u0107 czym to wszystko dla nas jest.<\/strong><\/font><\/div>\n<p><\/font><br \/><!--more--><br \/><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><\/p>\n<div align=\"justify\">\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><strong>pwd.Filip Springer<\/strong><br \/><\/font><\/div>\n<p><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><br \/>pi\u0105tek 15.12.2006<br \/>godz. 8:30 &#8211; wstaj\u0119, w\u0142\u0105czam komputer. Myj\u0119 z\u0119by, zalewam kaw\u0119, czytam poczt\u0119, sprawdzam, czy co\u015b si\u0119 w nocy dzia\u0142o. Przede mn\u0105 ca\u0142y dzie\u0144 pracy.<\/font><\/div>\n<p><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><br \/>godz. 9:30 &#8211; pierwsze zebranie w redakcji, profilaktycznie zg\u0142aszam mniej, napisz\u0119 mniej tekst\u00f3w, ale nie utkn\u0119 w redakcji do 21. Wtedy nic by z moich plan\u00f3w nie wysz\u0142o.<\/font><\/div>\n<p><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><br \/>godz. 10:45 &#8211; dostaj\u0119 pierwszego sms-a &#8211; &quot;we\u017a toporek, bo te \u0142osie nie wzi\u0119\u0142y&quot;. Za chwil\u0119 odbieram telefon z domu, \u017ce na klamce kto\u015b powiesi\u0142 nam siatk\u0119 z pierogami. Przysz\u0142o te\u017c &quot;jakie\u015b ch\u0142opi\u0119&quot; i przynios\u0142o misk\u0119 z sa\u0142atk\u0105.<\/font><\/div>\n<p><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><br \/>godz. 12:30 &#8211; spada mi na g\u0142ow\u0119 tekst o Betlejemskim \u015awiate\u0142ku Pokoju. 6000 znak\u00f3w. Gdyby temat by\u0142 inny, z wieczornymi planami m\u00f3g\u0142bym si\u0119 po\u017cegna\u0107. Z tym poradz\u0119 sobie po weekendzie. <\/font><\/div>\n<p><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><br \/>godz. 14 &#8211; kolejny sms &#8211; &quot;mamy butle, zabierz palnik&quot;<\/font><\/div>\n<p><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><br \/>godz. 15 &#8211; trzy teksty do poprawki, zaczyna si\u0119 robi\u0107 gor\u0105co, a ja zaczynam by\u0107 bardzo nerwowy.<\/font><\/div>\n<p><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><br \/>16:30 Szoszon przysy\u0142a sms-a &quot;18:30 u mnie&quot;, a ja tkwi\u0119 po uszy w robocie i nie zanosi si\u0119, bym zd\u0105\u017cy\u0142.<\/font><\/div>\n<p><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><br \/>17:45 &#8211; wychodz\u0119 i profilaktycznie wy\u0142\u0105czam kom\u00f3rk\u0119. Du\u017ce ryzyko, jak du\u017ce dowiem si\u0119, gdy ods\u0142ucham poczt\u0119. Wsiadam na rower i gnam do domu (mandat za jazd\u0119 po chodniku &#8211; pozdrawiam pan\u00f3w policjant\u00f3w i tak\u017ce \u017cycz\u0119 weso\u0142ych \u015bwi\u0105t)<\/font><\/div>\n<p><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><br \/>18 &#8211; ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie jestem ju\u017c spakowany od trzech dni. Wrzucam tylko toporek i palnik. Gdy dobiegam do Szoszona wszyscy ju\u017c siedz\u0105 w samochodzie i nerwowo pogryzaj\u0105 orzeszki.<\/font><\/div>\n<p><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><br \/>Gdy zajedziemy na miejsce, wszyscy poza kierowc\u0105 b\u0119d\u0105 ju\u017c mocno zaspani. Ka\u017cdy urywa\u0142 si\u0119 z pracy, zarwa\u0142 kilka nocy by mie\u0107 ten jeden dzie\u0144 wolnego. Obudz\u0105 nas wertepy, na jakie wjedzie auto prosto z szosy. Po chwili miniemy znajomy szlaban, tym razem uniesiony. Za ostrym zakr\u0119tem w prawo droga zaczyna si\u0119 pi\u0105\u0107 ostro pod g\u00f3r\u0119. Gdy jest \u015bnie\u017cna zima, trzeba w tym miejscu wysi\u0105\u015b\u0107 z auta, czasem troch\u0119 popcha\u0107, bo ko\u0142a buksuj\u0105 w oblodzonych koleinach. Ale dzi\u015b \u015bniegu nie ma. Zaje\u017cd\u017camy pod sam\u0105 wie\u017c\u0119. Jest godzina 23. Jest Milicz.<br \/><\/font><\/div>\n<p><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><br \/>Jedena\u015bcie lat temu cz\u0142onkowie m\u0142odszoharcerskiej w\u00f3wczas 79 PDH &quot;Wilki&quot; obiecali sobie tutaj uroczy\u015bcie, \u017ce co roku b\u0119d\u0105 si\u0119 spotyka\u0107. Zawsze weekend przed Bo\u017cym Narodzeniem. Zawsze w Wie\u017cy. Dlatego gdy id\u0119 po kr\u0119tych schodach na pi\u0119tro wiem kogo tam zobacz\u0119. <br \/><\/font><\/div>\n<p><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><br \/>Mieli\u015bmy po 12-13 lat. Jak wielk\u0105 wag\u0119 mo\u017cna przyk\u0142ada\u0107 do z\u0142o\u017conej w takim wieku obietnicy? Chyba niewielk\u0105. Ile ich z\u0142amali\u015bmy po drodze, ile razy nie dotrzymali\u015bmy danego sobie s\u0142owa. Ta obietnica jest jednak \u015bwi\u0119ta &#8211; bywa\u0142o, \u017ce do Milicza ludzie przylatywali ze Szkocji, Holandii,&nbsp; Indii. Bywa\u0142o, \u017ce wpadali tylko na chwil\u0119, ale musieli by\u0107. Teraz niekt\u00f3rzy przyje\u017cd\u017caj\u0105 z dzie\u0107mi, z obr\u0105czkami na palcach, ze smutkiem lub rado\u015bci\u0105 w oczach. Ale s\u0105.<br \/><\/font><\/div>\n<p><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><br \/>Gdy w sobot\u0119 wieczorem przychodzi nam z\u0142o\u017cy\u0107 sobie \u017cyczenia, wszystkim osobom, kt\u00f3re s\u0105 tam pierwszy raz, a maj\u0105 tylko troch\u0119 wi\u0119cej lat ni\u017c my wtedy m\u00f3wi\u0119, \u017ce ta wigilia ju\u017c dawno przesta\u0142a by\u0107 wigili\u0105 dru\u017cyny. To jest wigilia rodziny. <br \/><\/font><\/div>\n<p><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><br \/>W kr\u0119gu w\u0119drowniczej Watry stoj\u0105 ludzie, kt\u00f3rzy rozumiej\u0105, dlaczego ona p\u0142onie. To wsp\u00f3lne rozumienie jest wielkim skarbem. To ono sprawia, \u017ce w grupie nowo poznanych os\u00f3b &#8211; na przyk\u0142ad nowej klasie &#8211; od razu prawie mo\u017cemy dostrzec tych, kt\u00f3rzy przy tej Watrze czasami siadaj\u0105.<br \/><\/font><\/div>\n<p><\/p>\n<div><font face=\"verdana,geneva\" size=\"2\"><br \/>Ten skarb mo\u017ce te\u017c by\u0107 fundamentem. Dla nas by\u0142. Po jedenastu latach wiemy, kto b\u0119dzie w siedzia\u0142 przy kominku w sali na pierwszym pi\u0119trze. I ile stopni trzeba pokona\u0107 by stan\u0105\u0107 w jej progu. <\/p>\n<p><strong><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" style=\"width: 93px; height: 100px\" height=\"100\" alt=\"Wybrany obraz\" hspace=\"5\" src=\"images\/stories\/filip.jpg\" width=\"93\" align=\"left\" vspace=\"5\" border=\"1\" name=\"view_imagelist\" \/>pwd. Filip Springer <\/strong>&#8211; redaktor naczelny Na Tropie, szef zespo\u0142u promocji Wyprawy W\u0119drowniczej 2007, by\u0142y dru\u017cynowy 79 Pozna\u0144skiej Dru\u017cyny Harcerskiej &bdquo;Wilki&rdquo;. Dziennikarz i fotoreporter Polskiej Agencji Fotograf\u00f3w FORUM i G\u0142osu Wielkopolskiego.<br \/><\/font><\/div>\n<p><\/font><\/div>\n<\/div>\n<p><\/font><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jedenasty raz wszed\u0142em po tych kr\u0119tych schodach do sali na pierwszym pi\u0119trze. Przy kominku siedzia\u0142o kilkana\u015bcie os\u00f3b. Niekt\u00f3re z nich znam d\u0142u\u017cej ni\u017c po\u0142owa \u017cycia. Cho\u0107bym si\u0119 z nimi nie widzia\u0142 ca\u0142y rok, to wiem, \u017ce one tam b\u0119d\u0105. I wcale sobie nie musimy m\u00f3wi\u0107 czym to wszystko dla nas jest.<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-18016","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18016","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=18016"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18016\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=18016"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=18016"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=18016"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}