{"id":18054,"date":"2007-01-28T15:21:31","date_gmt":"2007-01-28T13:21:31","guid":{"rendered":"http:\/\/Kolejnacz"},"modified":"2007-01-28T15:21:31","modified_gmt":"2007-01-28T13:21:31","slug":"jeszcze-tysiac-zakretow-i-inne-przygody-2-2-13","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/jeszcze-tysiac-zakretow-i-inne-przygody-2-2-13\/","title":{"rendered":"\u001eJeszcze tysi\u0105c zakr\u0119t\u00f3w&#8230;\u001d i inne przygody."},"content":{"rendered":"<p><span style=\"font-size: 10pt; font-family: Verdana\"><strong><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" style=\"width: 102px; height: 98px\" src=\"images\/stories\/styczen2007\/gk_zakret_7.jpg\" border=\"1\" alt=\"Przyk\u0142adowy obraz\" hspace=\"5\" vspace=\"5\" width=\"102\" height=\"98\" align=\"left\" \/>Kolejna cz\u0119\u015b\u0107 przyd\u0142ugiego, ale jak\u017ce pasjonuj\u0105cego cyklu o szalonej wyprawie szalonych ludzi najzwyklejsz\u0105 rzek\u0105. Tratwa zwodowana, \u017cycie zorganizowane, p\u0142yniemy, a przed nami to co najlepsze &ndash; zakr\u0119ty, zakr\u0119ty, zakr\u0119ty&#8230; Jeszcze ich kilka b\u0119dzie.<\/strong><\/span><br \/>\n<br \/><!--more--><\/p>\n<p align=\"justify\">\n&nbsp;\n<\/p>\n<p align=\"justify\">\n<span style=\"font-size: 10pt\"><strong>Wojtek Pietrzczyk<\/strong><\/span>\n<\/p>\n<p align=\"justify\">\n<span style=\"font-size: 10pt\">Na razie walczyli\u015bmy z Pis\u0105 i poznali\u015bmy pierwsz\u0105 trudno\u015b\u0107 &ndash; zakola. Jest to tak kr\u0119ta rzeka, \u017ce chocia\u017c uj\u015bcie ma bardziej na po\u0142udnie ni\u017c pocz\u0105tek, to zdarza si\u0119 jej p\u0142yn\u0105\u0107 na wsch&oacute;d, zach&oacute;d i &ndash; co najbardziej denerwuje &ndash; chwilami na p&oacute;\u0142noc. Odleg\u0142o\u015b\u0107 50 kilometr&oacute;w l\u0105dem, pokonana Pis\u0105 liczy ich 80. Ju\u017c wieczorem natkn\u0119li\u015bmy si\u0119 na &bdquo;stoosiemdziesi\u0105tki&rdquo; &ndash; rzeka zmienia kierunek biegu o 180 stopni, czyli zaczyna p\u0142yn\u0105\u0107 zupe\u0142nie w drug\u0105 stron\u0119. Kiedy zasz\u0142o s\u0142o\u0144ce (na czerwono, co oznacza zwykle deszcz) po kilku takich &bdquo;odkr\u0119tkach&rdquo; zgubili\u015bmy zupe\u0142nie orientacj\u0119. <br \/>\nKierunek wskazywa\u0142o nam najpierw disco&ndash;polo p\u0142yn\u0105ce z samotnej przyczepy kempingowej. Musieli\u015bmy pokona\u0107 wiele kilometr&oacute;w rzek\u0105, \u017ceby si\u0119 oddali\u0107 od tych cudowno\u015bci. <\/span>\n<\/p>\n<p align=\"justify\">\n<span style=\"font-size: 10pt\">Potem wzeszed\u0142 ksi\u0119\u017cyc &ndash; i \u015bwieci\u0142 raz w plecy, raz w twarz, raz od boku, oboj\u0119tnie kt&oacute;rego. Po opracowaniu kilku prawie niezawodnych zasad (np. \u017ce po dw&oacute;ch zakr\u0119tach w lewo raczej nast\u0119puje zakr\u0119t w prawo), p\u0142yn\u0119\u0142o si\u0119 ra\u017aniej.<br \/>\n<\/span>\n<\/p>\n<p align=\"justify\">\n<span style=\"font-size: 10pt\">Wtedy osiad\u0142a g\u0119sta mg\u0142a. Prze\u015bwietlaj\u0105cy j\u0105 ksi\u0119\u017cyc fundowa\u0142 nam &bdquo;zabaw\u0119&rdquo; z konarami, wystaj\u0105cymi z wody elementami kt&oacute;rych tak naprawd\u0119&hellip; nie by\u0142o. Dodatkowo \u015bwiat\u0142o ksi\u0119\u017cyca przebijaj\u0105ce si\u0119 przez ga\u0142\u0119zie starych drzew, nag\u0142a cisza, \u015bwiadomo\u015b\u0107 tego, \u017ce zanurzane ca\u0142kiem tyczki nie zawsze si\u0119ga\u0142y dna&hellip; Darek zaproponowa\u0142, \u017ce ka\u017cdy stre\u015bci horror jaki ostatnio ogl\u0105da\u0142. Nie zgodzili\u015bmy si\u0119, chyba s\u0142usznie. Nagle poderwa\u0142 nas g\u0142o\u015bny plusk gdzie\u015b niedaleko, wydawa\u0142o si\u0119 \u017ce to zn&oacute;w szczupaki, ale brzmia\u0142o to troch\u0119 inaczej&hellip; Zagadka wyja\u015bni\u0142a si\u0119, kiedy zauwa\u017cyli\u015bmy ciemny kszta\u0142t przep\u0142ywaj\u0105cy obok tratwy, potem p\u0142yn\u0105cy chwil\u0119 przed, nast\u0119pnie zatrzymanie i&hellip; plusk! Byli\u015bmy na terenie bobr&oacute;w. Tej nocy nikt nie poszed\u0142 spa\u0107, zabawy z bobrami trwa\u0142y do rana &ndash; w tym momencie, kiedy nie jest ju\u017c ciemno, ale jeszcze nie jest jasno mo\u017cna by\u0142o je obserwowa\u0107 w ca\u0142ej okaza\u0142o\u015bci. Nie s\u0105 to ani \u0142adne, ani szybkie zwierz\u0119ta, ale na pewno interesuj\u0105ce. Nas osobi\u015bcie one i ich prace zacz\u0119\u0142y irytowa\u0107 po godzinie.<br \/>\n<\/span>\n<\/p>\n<p align=\"justify\">\n<span style=\"font-size: 10pt\">Omijanie zwalonych pni, bobrzych tam i wystaj\u0105cych z wody konar&oacute;w (wystawa\u0142y dok\u0142adnie tak, jakby m&oacute;wi\u0142y &bdquo;nabij si\u0119 na mnie&rdquo;) to nie by\u0142y jedyne atrakcje tej nocy. P\u0142yn\u0119li\u015bmy ca\u0142y czas w nurcie, \u017ceby uzyska\u0107 jak najwi\u0119ksz\u0105 pr\u0119dko\u015b\u0107. To zmusza\u0142o nas w pewnych momentach do przep\u0142ywania bardzo blisko brzegu. I w\u0142a\u015bnie w tym momencie mo\u017cna by\u0142o us\u0142ysze\u0107 chrz\u0105kaj\u0105cego gniewnie jelenia, stadko dzik&oacute;w tratuj\u0105cych zapewne wszystko co spotka\u0142y na swojej drodze, w\u015bciek\u0142e ujadanie (ps&oacute;w? wilk&oacute;w?). Cumowanie odpada\u0142o, zreszt\u0105 i tak mieli\u015bmy plan p\u0142yn\u0105\u0107 przez ca\u0142\u0105 dob\u0119. Jedynie rozmowa o \u0142osiach doda\u0142a nam troch\u0119 otuchy &ndash; doszli\u015bmy do wniosku, \u017ce nawet gdyby\u015bmy je spotkali w wodzie, nie zaatakowa\u0142yby nas, bo to &bdquo;nie w ich stylu&rdquo;. Pocieszy\u0142o nas to. A\u017c do rana eskortowa\u0142y nas 3 \u0142ab\u0119dzie &ndash; dwa du\u017ce i jeden ma\u0142y, wi\u0119c wtedy, kiedy si\u0119 akurat nie bali\u015bmy, odczuwali\u015bmy co\u015b na kszta\u0142t otaczaj\u0105cej nas zewsz\u0105d magii, kt&oacute;r\u0105 odczytywali\u015bmy za pomoc\u0105 takich znak&oacute;w jak chocia\u017cby te \u0142ab\u0119dzie &ndash; nawet je\u015bli za\u0142oga sk\u0142ada\u0142a si\u0119 z elektronika, fizyka i tylko jednego rzekomego humanisty, to i tak prze\u017cywali\u015bmy to &ndash; wydaje mi si\u0119, \u017ce mo\u017cna tak powiedzie\u0107 &ndash; romantycznie. S\u0142owo &bdquo;przygoda&rdquo; odt\u0105d znaczy\u0142o dla nas coraz wi\u0119cej, przypomina\u0142o si\u0119 nam uczucie do\u015bwiadczane przy czytaniu ksi\u0105\u017cek o Indianach pod ko\u0142dr\u0105. Naprawd\u0119. <br \/>\n<\/span>\n<\/p>\n<p align=\"justify\">\n<span style=\"font-size: 10pt\">Rano spojrzeli\u015bmy na siebie malutkimi od niewyspania oczkami i uznali\u015bmy, \u017ce wci\u0105\u017c si\u0119 nam to podoba. Napotkany rybak stwierdzi\u0142, \u017ce drog\u0105 do Piszu b\u0119dzie 16 kilometr&oacute;w. Czyli rzek\u0105 mog\u0142o to by\u0107 ju\u017c ponad 20. Las si\u0119 przerzedza\u0142, wkr&oacute;tce otoczy\u0142y nas pastwiska pe\u0142ne koni, kr&oacute;w, byk&oacute;w podchodz\u0105cych do wody, aby si\u0119 napi\u0107&hellip; Tak nam mija\u0142a dalej podr&oacute;\u017c, pozycj\u0119 okre\u015blali\u015bmy na podstawie mini\u0119tych po drodze most&oacute;w &ndash; w zasadzie czekali\u015bmy na drewniany most w Wincencie, od kt&oacute;rego ju\u017c podobno tylko 20 kilometr&oacute;w dzieli\u0142oby nas od uj\u015bcia (tak\u0105 informacj\u0119 otrzymali\u015bmy telefonicznie gdzie\u015b w po\u0142udnie). Ale nie znali\u015bmy nawet nazw bardzo nielicznych miejscowo\u015bci, przez kt&oacute;re przep\u0142ywali\u015bmy (bo nie zabrali\u015bmy mapy &ndash; raczej specjalnie, \u017ceby wra\u017cenia by\u0142y wi\u0119ksze), nie wiedzieli\u015bmy \u017ce most jest jeszcze bardzo daleko&hellip; Na razie rzeka nieco zwolni\u0142a, rozla\u0142a si\u0119 szerzej (jakie\u015b 40 metr&oacute;w) i przyjmowa\u0142a spokojnie dop\u0142ywy (Rybnica, Turo\u015bl, Rudna &ndash; to by\u0142y raczej strumyczki ni\u017c rzeki chocia\u017c w po\u0142owie takie, jak Pisa). Przez kilka godzin rano \u015bwieci\u0142o przys\u0142oni\u0119te przez chmury s\u0142o\u0144ce. Zdo\u0142a\u0142o ono wysuszy\u0107 wilgo\u0107 z ca\u0142onocnej mg\u0142y, rozgrza\u0107 nam troszk\u0119 nogi (p\u0142yn\u0119li\u015bmy wszyscy w sanda\u0142ach i bywa\u0142o zimno), za\u015bwieci\u0142o nawet raz z wi\u0119ksz\u0105 moc\u0105, potem os\u0142ab\u0142o. <br \/>\n<\/span>\n<\/p>\n<p align=\"justify\">\n<span style=\"font-size: 10pt\">W tym momencie zacz\u0119\u0142o do\u015b\u0107 mocno wia\u0107. Chyba od wschodu, zreszt\u0105 przy tak meandruj\u0105cej rzece wszystko jedno &ndash; czekali\u015bmy jedynie na odcinek rzeki, kt&oacute;ry uk\u0142ada\u0142 si\u0119 tak, \u017ce wia\u0142o nam od ty\u0142u. Druh Bosman przyczepia\u0142 wtedy r&oacute;g fa\u0142owy \u017cagla do ko\u0144ca swojej tyczki, &bdquo;\u015brodkowy&rdquo; trzyma\u0142 pozosta\u0142e rogi \u017cagla i jechali\u015bmy z potrojon\u0105 pr\u0119dko\u015bci\u0105 przez 100 &ndash; 150 metr&oacute;w, bo zbli\u017ca\u0142 si\u0119 zakr\u0119t i trzeba by\u0142o szybko zwija\u0107 \u017cagiel i bra\u0107 si\u0119 do porz\u0105dnej roboty. Mieli\u015bmy ze sob\u0105 grot od &bdquo;Pirata&rdquo; &ndash; z czerwonym toporem na \u015brodku. Kiedy starsza kobieta na brzegu zacz\u0119\u0142a si\u0119 \u015bmia\u0107 (przyjemnie, bo do nas, nie z nas) wo\u0142aj\u0105c &bdquo;Robinsonowie p\u0142yn\u0105&rdquo;, wtedy pokazali\u015bmy \u017cagiel, m&oacute;wi\u0105c \u017ce jeste\u015bmy wikingami. <br \/>\n<\/span>\n<\/p>\n<p align=\"justify\">\n<span style=\"font-size: 10pt\">W tym czasie wpadli\u015bmy na pomys\u0142 skonstruowania masztu &ndash; znale\u017ali\u015bmy odpowiedni materia\u0142, prawie do ko\u0144ca owa \u017cerdka le\u017ca\u0142a na naszym pok\u0142adzie. Na Narew w ka\u017cdym razie by\u0142oby to dobre. Przyjdzie czas wypr&oacute;bowa\u0107 i ten wariant, za rok.<br \/>\nOko\u0142o po\u0142udnia napotkali\u015bmy kajakarzy. Kierownik wycieczki dysponowa\u0142 mapami, dowiedzieli\u015bmy si\u0119 \u017ce jeszcze prawie czterdzie\u015bci kilometr&oacute;w. Pierwsza doba si\u0119 jeszcze nie sko\u0144czy\u0142a, my mieli\u015bmy po\u0142ow\u0119 trasy za sob\u0105 &ndash; sama rado\u015b\u0107. Kajakarze cz\u0119sto przystawali na posi\u0142ki, czy odpoczynki, wobec czego p\u0142yn\u0119li r&oacute;wno z nami a\u017c do wieczora, kiedy to rozbili ob&oacute;z, a my znikn\u0119li\u015bmy z ich oczu na zawsze.<br \/>\nPo po\u0142udniu zacz\u0105\u0142 si\u0119 deszcz &ndash; przychodzi\u0142, potem kwadrans przerwy i znowu. Do tego dosz\u0142a do\u015b\u0107 mocna burza&#8230; Tego dnia widzieli\u015bmy ze trzy t\u0119cze. Zach&oacute;d s\u0142o\u0144ca zabarwi\u0142 ca\u0142\u0105 rzek\u0119 na pomara\u0144czowo &ndash; w nieprzerwanych strugach deszczu. W tej scenerii dop\u0142yn\u0119li\u015bmy do upragnionego mostu w Wincencie.<br \/>\n&nbsp; <br \/>\n<strong><span style=\"font-size: 8pt\">Nas czeka jeszcze sporo przej\u015b\u0107, na Was czeka nowe &bdquo;Na Tropie&rdquo;, ju\u017c za miesi\u0105c, je\u015bli oczywi\u015bcie nie stanie si\u0119 nic nieprzewidzianego i numer nie uka\u017ce si\u0119 wcze\u015bniej&#8230;<br \/>\n<\/span><\/strong><\/span><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kolejna cz\u0119\u015b\u0107 przyd\u0142ugiego, ale jak\u017ce pasjonuj\u0105cego cyklu o szalonej wyprawie szalonych ludzi najzwyklejsz\u0105 rzek\u0105. Tratwa zwodowana, \u017cycie zorganizowane, p\u0142yniemy, a przed nami to co najlepsze &ndash; zakr\u0119ty, zakr\u0119ty, zakr\u0119ty&#8230; Jeszcze ich kilka b\u0119dzie.<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-18054","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18054","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=18054"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18054\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=18054"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=18054"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=18054"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}