{"id":18309,"date":"2007-09-18T01:41:06","date_gmt":"2007-09-17T23:41:06","guid":{"rendered":"http:\/\/Ci\u0119\u017ckiwysi\u0142ekpoprzedzonyci\u0119\u017ckimitreningami.Ci\u0119\u017c"},"modified":"2007-09-18T01:41:06","modified_gmt":"2007-09-17T23:41:06","slug":"ku-szczesciu-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/ku-szczesciu-3\/","title":{"rendered":"Ku szcz\u0119\u015bciu!"},"content":{"rendered":"<p align=\"justify\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" style=\"width: 181px; height: 125px\" src=\"images\/stories\/Image\/07_09\/NTW_KAPSEL_1.JPG\" border=\"1\" alt=\"Wybrany obraz\" hspace=\"5\" vspace=\"5\" width=\"181\" height=\"125\" align=\"left\" \/>Ci\u0119\u017cki wysi\u0142ek poprzedzony ci\u0119\u017ckimi treningami. Ci\u0119\u017ckie decyzje poprzedzone ci\u0119\u017ckimi analizami. Ci\u0119\u017ckie sakwy poprzedzone ci\u0119\u017ckimi zakupami. Ci\u0119\u017cki rower poprzedzony ci\u0119\u017ckimi przeprawami. W og&oacute;le, ci\u0119\u017ckie to \u017cycie!<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Wyprawa W\u0119drownicza 2007 ruszy\u0142a r&oacute;wnie\u017c na rowerach. Ruszy\u0142a, maj\u0105c przed sob\u0105 ok. 1500km morderczego wysi\u0142ku. Poni\u017cej relacja cz\u0142onka sztabu Trasy Rowerowej Wyprawy &ndash; pwd. S\u0142awomira &bdquo;Kapsla&rdquo; Borowego. On pokona\u0142 tras\u0119. I jeszcze mia\u0142 si\u0142y na dowcipne komentarze &ndash; przeczytajcie! (pisownia oryginalna)<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Niedziela, 8 lipca 2007<br \/>Jan&oacute;w -&gt; B\u0119dzin, czyli powr&oacute;t do domu :).<br \/><\/strong>Dane wyjazdu: 63.30 km 5.00 km teren, 03:04 h 20.64 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">To ostatni trening. Teraz tylko si\u0119 spakowa\u0107 i ruszam w wielki \u015bwiat :)<br \/>Mo\u017ce uda si\u0119 uzupe\u0142nia\u0107 logi na trasie?&#8230; zobaczymy.<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">\n<table border=\"0\" align=\"center\">\n<tbody>\n<tr>\n<td><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" style=\"width: 407px; height: 277px\" src=\"images\/stories\/Image\/07_09\/NTW_KAPSEL_3.JPG\" alt=\"Wybrany obraz\" width=\"407\" height=\"277\" \/>&nbsp;<\/td>\n<\/tr>\n<\/tbody>\n<\/table>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">\n<table border=\"0\" align=\"center\">\n<tbody>\n<tr>\n<td>&nbsp;<img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" style=\"width: 277px; height: 201px\" src=\"images\/stories\/Image\/07_09\/NTW_KAPSEL_2.JPG\" alt=\"Wybrany obraz\" width=\"277\" height=\"201\" \/><\/td>\n<td>&nbsp;<img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" style=\"width: 299px; height: 206px\" src=\"images\/stories\/Image\/07_09\/NTW_KAPSEL_4.JPG\" alt=\"Wybrany obraz\" width=\"299\" height=\"206\" \/><\/td>\n<\/tr>\n<\/tbody>\n<\/table>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>\u015aroda, 11 lipca 2007 <br \/>[Kostrzyn -&gt; Postdam]<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 140.96 km 5.00 km teren, 08:13 h 17.16 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">Start. Burmistrz Kostrzyna \u017cegna 24 \u015bmia\u0142k&oacute;w. Zjawiaj\u0105 si\u0119 te\u017c jakie\u015b media &#8211; radio, telewizja, chyba te\u017c gazety. Nastroje pozytywne, cho\u0107 wida\u0107 lekkie podenerwowanie. Prawie 2 lata przygotowa\u0144, a przed wyjazdem wielu rzeczy nie uda\u0142o si\u0119 dogra\u0107. Trudno, b\u0119dziemy si\u0119 martwi\u0107 potem. <\/p>\n<p align=\"justify\">Granic\u0119 przekraczamy o 9.30. Wzbudzamy zainteresowanie stra\u017cy granicznej, aczkolwiek przeszuka\u0144 nie by\u0142o :P (prezydent pono\u0107 interweniowa\u0142 wcze\u015bniej w sprawie naszych immunitet&oacute;w). <\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Tabliczki z tras\u0105 R1 &#8211; nasz\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105 a\u017c do Calais. napotykamy ju\u017c na granicy. I zaraz potem je gubimy. Grupa, co by\u0142o do przewidzenia, rwie si\u0119 na mniejsze. Ja nieco niedostosowany do r&oacute;\u017cnego tempa grup, po pierwszych kilometrach postanawiam jecha\u0107 samotnie. <\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Po po\u0142udniu pogoda mocno si\u0119 psuje. Przedni wiatr si\u0119 wzmaga, potem zaczyna mocno pada\u0107. A jeszcze nawet nie zdobyli\u015bmy Berlina. Rw\u0119 dalej samotnie. Berlin okazuje si\u0119 labiryntem, zbyt trudnym dla mojego GPSa ;]. Trac\u0119 ponad 2 godziny b\u0142\u0105dz\u0105c w mie\u015bcie w deszczu. Robi si\u0119 ci\u0119\u017cko, ledwie dobijam do bazy.<\/p>\n<p align=\"justify\">Nocleg w Postdamie, a w\u0142a\u015bciwie na jego ko\u0144cu. Docieram oko\u0142o 22. Na mecie jest tylko jeden z dw&oacute;ch samochod&oacute;w wsparcia. Czekamy. K\u0142ad\u0119 si\u0119 spa\u0107 oko\u0142o p&oacute;\u0142nocy, ostatnia grupa grupa dociera oko\u0142o 3 rano. Nastroje niet\u0119gie. Boj\u0119 si\u0119, \u017ce b\u0119d\u0105 chcieli zrezygnowa\u0107&#8230; ale nie :)<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Czwartek, 12 lipca 2007 <br \/>[Postdam -&gt; Raben]<br \/><\/strong>Dane wyjazdu: 79.11 km 20.00 km teren, 04:41 h 16.89 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">Ranek ci\u0119\u017cki, ale nastroje zaskakuj\u0105co dobre. Po po\u0142udniu w ko\u0144cu przestaje pada\u0107. Pierwszy dzie\u0144 wyprawy mocno da\u0142 si\u0119 we znaki, ale wszyscy zjawiamy si\u0119 na mecie przed noc\u0105. <\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Na kolacj\u0119 zupka chi\u0144ska. Nie mam si\u0142y i finezji na gotowanie wymy\u015blniejszych potraw&#8230; a mo\u017ce po prostu dotar\u0142o do mnie, \u017ce nie potrafi\u0119 gotowa\u0107? Co\u015b trzeba b\u0119dzie z tym zrobi\u0107 :]<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Tylko jeden z nas &#8211; Marcel, m&oacute;wi nie\u017ale po niemiecku. Umiej\u0119tno\u015b\u0107 ta przydaje si\u0119 niezmiernie, bo Niemcy, zw\u0142aszcza ci starsi, z angielskim ni w z\u0105b. Troch\u0119 dziwne. <\/p>\n<p align=\"justify\">Za to zdumiewa ich kultura i ekologiczny styl \u017cycia. Du\u017co doskona\u0142ych, asfaltowych \u015bcie\u017cek rowerowych. Na szosach praktycznie ka\u017cdy mija mnie lewym pasem &#8211; to niesamowite. <br \/>Kolejny zaskakuj\u0105cy szczeg&oacute;\u0142 to \u015bmieci &#8211; a raczej ich brak. Po prostu ich nie ma, bo nikt tu nie \u015bmieci. Mo\u017ce by spr&oacute;bowa\u0107 tak u nas? :&gt;<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Pi\u0105tek, 13 lipca 2007 <br \/>[Raben &#8211; Dosseau]<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 69.66 km 15.00 km teren, 04:15 h 16.39 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">Rozkr\u0119cam si\u0119, jest coraz lepiej :) Robi si\u0119 s\u0142onecznie, wi\u0119c i nastroje lepsze. Mam za to jaki\u015b problem z SPD &#8211; zaliczam 3 gleby w przeci\u0105gu kilku godzin &#8211; co prawda jestem ciamajd\u0105 rowerowym ;) ale nie a\u017c takim. Przygl\u0105dam si\u0119 peda\u0142om, potem butom. Winowajc\u0105 okaza\u0142 si\u0119 obluzowany blok. Szkoda \u017ce tak p&oacute;\u017ano doszed\u0142em istoty problemu &#8211; troch\u0119 szwankuje kolano i \u0142okie\u0107. <\/p>\n<p align=\"justify\">W temacie R1, kt&oacute;ra wci\u0105\u017c pojawia si\u0119 nagle by r&oacute;wnie nagle znikn\u0105\u0107, uznaj\u0119 \u017ce bez dok\u0142adnej mapy nie b\u0119d\u0119 w stanie ni\u0105 jecha\u0107. Trasa, kt&oacute;r\u0105 wiedzie eurorute jest faktycznie bardzo ciekawa i stroni od ruchu samochodowego, ale po prostu niemo\u017cliwe jest utrzyma\u0107 si\u0119 na niej maj\u0105c za przednika tabliczki z zielonym rowerkiem.<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Wieczorem wcinam pierwszy prawdziwy obiad &#8211; makaron z wo\u0142owin\u0105. Gotowiec oczywi\u015bcie :P <\/p>\n<p align=\"justify\">Postanawiam zacz\u0105\u0107 nareszcie si\u0119 dobrze od\u017cywia\u0107 bo na chi\u0144skich roso\u0142kach daleko nie zajad\u0119.<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Sobota, 14 lipca 2007<br \/>[Dessau -&gt; Wolmirsleben]<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 71.31 km 20.00 km teren, 03:38 h 19.63 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">S\u0142o\u0144ce, czuj\u0119 si\u0119 jak skwarek na patelni. Mam wra\u017cenie, \u017ce opony przyklej\u0105 mi si\u0119 do asfaltu. <\/p>\n<p align=\"justify\">W niemieckich wioskach &#8211; w odr&oacute;\u017cnieniu od polskich &#8211; w zasadzie nie ma sklep&oacute;w spo\u017cywczych. Za to z \u0142atwo\u015bci\u0105 spotka\u0107 mo\u017cna salon samochodowy albo sklep z pi\u0142ami \u0142a\u0144cuchowymi.<\/p>\n<p align=\"justify\">Gor\u0105ca woda w bidonie smakuje ohydnie, st\u0105d w akcie desperacji zatrzymuj\u0119 si\u0119 w male\u0144kiej przydomowej kafejce. Kafejka obra\u0142a obie chyba za cel inny gatunek klient&oacute;w &#8211; szklanka coca-coli podana przez nieangloj\u0119zyczn\u0105 Niemk\u0119 kosztuje mnie&#8230; 2,50 euro! To by\u0142a najdro\u017csza cola w moim \u017cyciu. Do tego ciep\u0142a.<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Niedziela, 15 lipca 2007<br \/>[Wolmirsleben -&gt; Gernrode]<br \/><\/strong>Dane wyjazdu: 78.93 km 0.00 km teren, 05:23 h 14.66 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">Wci\u0105\u017c gor\u0105co. Nie mia\u0142em poj\u0119cia \u017ce w niedziel\u0119 w Niemczech nie b\u0119d\u0119 w stanie NIGDZIE kupi\u0107 wody. Zabieram z sob\u0105 2,5l, kt&oacute;re ko\u0144cz\u0105 si\u0119 oko\u0142o po\u0142udnia. \u017bycie w mijanych wioskach praktycznie nie istnieje &#8211; ot przemykaj\u0105ce czasem samochody, poza tym grobowa cisza. <\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Dopada mnie powa\u017cny kryzys. Le\u017c\u0119 ponad godzin\u0119 po\u015brodku jakiej\u015b wsi, cho\u0107 GPS podaje \u017ce w lini prostej mam nie wi\u0119cej ni\u017c 20km do bazy noclegowej. W ko\u0144cu prze\u0142amuj\u0119 si\u0119, zostawiam rower i w\u0119druj\u0119 z pust\u0105 butelk\u0105 1,5l po uliczkach dzwoni\u0105c do zupe\u0142nie przypadkowych mieszka\u0144. Chyba za 6 razem z okna po<br \/>\nwy\u017cej drzwi wychyli\u0142a si\u0119 w ko\u0144cu starsza pani. Oczywi\u015bcie angielskiego nic a nic, do tego nie wzbudzam w niej zbyt wielkiego zaufania. Ostatecznie po do\u015b\u0107 d\u0142ugich wyja\u015bnieniach gestykulujacych da\u0142a si\u0119 nam&oacute;wi\u0107 na nape\u0142nienie butelki kran&oacute;wk\u0105. <\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">\u017b\u0142opi\u0119 wod\u0119 niemal duszkiem i wsiadam na rower z nowymi si\u0142ami. W Gernrode nie mog\u0119 znale\u017a\u0107 bazy noclegowej &#8211; jest ich wg mapy miasta 5. Szcz\u0119\u015bliwie trafiam niemal od razu na dobry kierunek &#8211; po drodze spotykam ekip\u0119 z Jaktorowa. Informuj\u0105 mnie, \u017ce przed nami 6km podjazd. Ich samoch&oacute;d wsparcia w\u0142a\u015bnie kursuje serpentynami mi\u0119dzy szczytem i podn&oacute;\u017cem g&oacute;ry wo\u017c\u0105c ludzi i sprz\u0119t na baz\u0119. Poj\u0105 mnie swoj\u0105 wod\u0105, oczywi\u015bcie ciep\u0142\u0105. Wpycham sakwy do samochodu, z pust\u0105 przyczep\u0105 wje\u017cd\u017cam na szczyt. Na g&oacute;rze ekipa wita brawami :) Bardzo mi\u0142y gest.<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Jaktor&oacute;w zaprasza mnie na obiad i ch\u0119tnie z tego zaproszenia korzystam :D<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Poniedzia\u0142ek, 16 lipca 2007 <\/strong><\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>&nbsp;[Gernrode -&gt; Glosar ]<br \/><\/strong>Dane wyjazdu: 105.24 km 35.00 km teren, 07:42 h 13.67 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">Jak dot\u0105d najgorszy mentalnie i natrudniejszy fizycznie dzie\u0144 wyprawy. Wczorajszy 6-ciokilometrowy podjazd by\u0142 tylko rozgrzewk\u0105 dla trasy jaka czeka\u0142a na nas dzi\u015b. Przed nami otworzy\u0142y si\u0119 prawdziwe g&oacute;ry z przewy\u017cszeniami si\u0119gaj\u0105cymi kilometra. Nikt nie m&oacute;wi\u0142 o g&oacute;rach podczas przygotowa\u0144&#8230;<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Jad\u0119 przez park narodowy &#8211; mia\u0142o by\u0107 kr&oacute;cej, bo szosa omija ca\u0142y park dooko\u0142a. Napotkani tury\u015bci dopinguj\u0105 mnie przyja\u017anie podczas podjazdu. Tym razem mam du\u017co wody, ponad 4 litry. Schodzi szybko. <\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Po po\u0142udniu ko\u0144cz\u0105 mi si\u0119 si\u0142y. Kolejne podjazdy nie maj\u0105 ko\u0144ca, gubi\u0119 drog\u0119 staraj\u0105c si\u0119 szuka\u0107 skr&oacute;t&oacute;w. Szczytem wszystkiego staje si\u0119 moment, gdy w odleg\u0142o\u015bci 10km od bazy nie mog\u0119 si\u0119 przedrze\u0107 z le\u015bnej \u015bcie\u017cki na szos\u0119. Jakie\u015b 50 metr&oacute;w do drogi, a wok&oacute;\u0142 pe\u0142no sosnowych \u015bcinek. Totalna bezsilno\u015b\u0107&#8230; w ko\u0144cu jednak przedzieram si\u0119 po kolei z rowerem i przyczep\u0105 przy okazji solidnie obdzieraj\u0105c nogi. Podjazd, kt&oacute;ry ukaza\u0142 si\u0119 zaraz potem bior\u0119 niemal z marszu ;)<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Pechowy dzie\u0144 nie sko\u0144czy\u0142 si\u0119 zbyt szybko. Docieraj\u0105c na nocleg dostaj\u0119 SMS, \u017ce \u015bpimy gdzie\u015b indziej :[ Trac\u0119 kolejne dwie godziny i par\u0119na\u015bcie z\u0142otych na roaming zanim ostatecznie trafiam na baz\u0119. <\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Bilans dnia &#8211; obtarty ty\u0142ek, zdarte hamulce, obola\u0142e mi\u0119\u015bnie. Kolacja, spa\u0107, zapomnie\u0107!<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Wtorek, 17 lipca 2007<br \/>[Glosar -&gt; Holzminden]<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 103.32 km 10.00 km teren, 06:07 h 16.89 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">W nocy lekki deszczyk. Rano na niebie chmury &#8211; b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwo! Dzi\u015b drugi dzie\u0144 w g&oacute;rach, ale ju\u017c l\u017cej. Opatrznie staram si\u0119 nie skraca\u0107 drogi i poruszam si\u0119 g\u0142&oacute;wnie szosami, niekiedy natykaj\u0105c si\u0119 te\u017c na R1. <\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Robi\u0119 du\u017ce zakupy w plusie :) Kupa radochy, jest nutella, czekolady, p\u0142atki, mleko&#8230; mmm! Zajadam si\u0119 tym wszystkim ju\u017c pod sklepem. Dalsza trasa z racji lekkiego ch\u0142odu i chmur to w por&oacute;wnaniu z poprzednim dniem czysta przyjemno\u015b\u0107. <\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Jad\u0119 lekko ciesz\u0105c oczy wiejskimi domkami i malowniczymi widokami, jest po prostu pi\u0119knie. Daleko nam do tych standard&oacute;w harmoni, pi\u0119kna i czysto\u015bci. <\/p>\n<p align=\"justify\">Baza nad rzek\u0105, bardzo przyjemna okolica. Za to Jaktor&oacute;w troch\u0119 si\u0119 gubi i docieraj\u0105 dopiero oko\u0142o 2 w nocy. Spa\u0142em rado\u015bnie pod chmurk\u0105, ale wci\u0105gn\u0119li mnie do namiotu. Nie protestowa\u0142em :P<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>\u015aroda, 18 lipca 2007 <br \/>Holzminden -&gt; Detmold<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 69.86 km 5.00 km teren, 04:41 h 14.92 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">G&oacute;ry nieco \u0142agodniej\u0105, pono\u0107 to ju\u017c ostatni dzie\u0144 podjazd&oacute;w &#8211; dalej ma by\u0107 wzgl\u0119dnie p\u0142asko. Po cichu marz\u0119 o Holandii, tam na pewno \u017cadne g&oacute;ry mnie nie zaskocz\u0105 ;). <\/p>\n<p align=\"justify\">Na obiad bur\u017cujsko wybra\u0142em si\u0119 do baru na pizz\u0119. Dania przygotowywa\u0142a Turczynka z chust\u0105 na g\u0142owie i ni w z\u0105b angielskiego&#8230; na migi pr&oacute;buj\u0119 pokaza\u0107 co ma by\u0107 na moim placku, tymczasem z ty\u0142u s\u0142ysz\u0119 swojsko brzmi\u0105ce &quot;Kur** stary, czekaj ja jej powiem&quot;. Tak, trafi\u0142em na pierwszego Polaka za granic\u0105. Troche\u015bmy po\u017cartowali i poszed\u0142, a ja mog\u0142em zabra\u0107 si\u0119 za szamanie mojej ulubionej pepperoni.<\/p>\n<p align=\"justify\">Nareszcie znalaz\u0142 si\u0119 kamping z bezprzewodowym internetem. Pominiemy drobny fakt, \u017ce sie\u0107 WI-FI, pod kt&oacute;r\u0105 si\u0119 pod\u0142\u0105czyli\u015bmy to by\u0142o jakie\u015b prywatne niezabezpieczone \u0142\u0105cze ;P<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Czwartek, 19 lipca 2007<br \/>Detmold -&gt; Bielefeld<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 35.77 km 0.00 km teren, 02:23 h 15.01 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">Zupe\u0142ny lajcik. Trasa kr&oacute;tka i \u0142atwa. A\u017c mi si\u0119 humor poprawi\u0142 :) Po drodze znajduj\u0119 du\u017cy (pi\u0119trowy!) sklep rowerowy, gdzie maj\u0105 chyba wszystko. Kupuj\u0119 nareszcie m&oacute;j wymarzony plecaczek Deutera, kt&oacute;rego 3 firmy w kraju (z g\u0142&oacute;wnym przedstawicielem w\u0142\u0105cznie) nie potrafi\u0142y dostarczy\u0107 na czas. Plecaczek jest super, od razu si\u0119 polubili\u015bmy.<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Pi\u0105tek, 20 lipca 2007 <br \/>Bielefeld -&gt; Munster<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 101.00 km 0.00 km teren, 04:42 h 21.49 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">Tylny hamulec po zabawie w g&oacute;rach ostatecznie pad\u0142. Kr&oacute;tkie ogl\u0119dziny &#8211; zdarte ok\u0142adziny (klocki \u017cywiczne). Wracam do sklepu, gdzie dzie\u0144 wcze\u015bniej naby\u0142em plecak &#8211; na nowe ok\u0142adziny wydaj\u0119 25,99 euro :[ <br \/>Po szybkiej wymianie hamulc&oacute;w mocniej depi\u0119 po peda\u0142ach, bo rano poszed\u0142 news \u017ce po po\u0142udniu czeka nas spory deszcz. Udaje mi si\u0119 idealnie &#8211; zd\u0105\u017cy\u0142em rozbi\u0107 namiot na kilka minut przed ulew\u0105 =)<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Sobota, 21 lipca 2007<br \/>Munster -&gt; Winterswijk<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 60.00 km 0.00 km teren, 04:00 h 15.00 km\/h<br \/>[czas i odleg\u0142o\u015b\u0107 mocno &quot;na oko&quot; &#8211; musz\u0119 znale\u017a\u0107 notes \u017ceby wpisa\u0107 dok\u0142adnie]<\/p>\n<p align=\"justify\">Dzi\u015b docieramy do Holandii. Odrobin\u0119 mnie ju\u017c znudzi\u0142y Niemcy, wi\u0119c witam nowy kraj z rado\u015bci\u0105. Rowerami poruszaj\u0105 si\u0119 tu praktycznie wszyscy, piesi to do\u015b\u0107 \u017cadki widok. \u015acie\u017cki rowerowe s\u0105 dos\u0142ownie wsz\u0119dzie. Za to kierowcy s\u0105 nieco mniej przyja\u017ani rowerom, cho\u0107 i tak jest o niebo lepiej ni\u017c w Polsce.<br \/>Wieczorem zwiedzamy miasteczko &#8211; w\u0142a\u015bciwie to pierwszy raz kiedy jecha\u0142em rowerem na wyprawie bez sakw :) Pa\u0142aszuj\u0119 pyszne lody &#8211; 1 ga\u0142ka, ale taka prawdziwa du\u017ca kula, a nie jaka\u015b ma\u0142a po\u0142&oacute;wka ;]<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Niedziela, 22 lipca 2007<br \/>Winterswijk -&gt; Vorden<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 48.15 km 0.00 km teren, 02:36 h 18.52 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">Na jeden dzie\u0144 rozdzielamy si\u0119 &#8211; na trasie powsta\u0142 pomys\u0142 zmiany miejsca noclegu na dalsze celem zwiedzenia (Armen). Mnie si\u0119 niespecjalnie chce, jad\u0119 kr&oacute;tszy dystans (nast\u0119pnego dnia trzeba b\u0119dzie go oczywi\u015bcie nadrobi\u0107). <br \/>Trasa spokojna i p\u0142aska jak to w Holandii :P<\/p>\n<p align=\"justify\">Wieczorem nast\u0105pi\u0142a pr&oacute;ba usma\u017cenia nale\u015bnik&oacute;w, zako\u0144czona wielk\u0105 omletopodobn\u0105 pulp\u0105. W ka\u017cdym razie zjedli :D<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Poniedzia\u0142ek, 23 lipca 2007<br \/>Vorden -&gt; Utrecht<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 125.00 km 0.00 km teren, 06:05 h 20.55 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">Deszcz. Mam go powoli do\u015b\u0107. Naderwa\u0142em<br \/>\nkabelek w liczniku, raz dzia\u0142a, raz nie. Jego funkcje przejmuje GPS. W jakim\u015b ma\u0142ym miasteczku zaczepia mnie starsza pani (tak sporo po 80-tce) i pyta o przyczepk\u0119. Nienaganny angielskim opowiada \u017ce co roku ogl\u0105da Tour de France, a jej syn te\u017c by\u0142 skautem ale ur&oacute;s\u0142 i ju\u017c nie jest :P Og&oacute;lnie wprawia mnie w lekki szok, zw\u0142aszcza po tym jak m&oacute;wi, \u017ce sama jeszcze czasem je\u017adzi rowerem. Twardzi ci Holendrzy.<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Wtorek, 24 lipca 2007 <br \/>Utrecht -&gt; Hoek van Holland<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 118.50 km 0.00 km teren, 07:22 h 16.09 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">Totalne za\u0142amanie pogody. Od rana deszcz, do tego nieziemska wichura. Rower pcham chyba tylko si\u0142\u0105 woli. W Utrechcie zaczepia mnie Holender z pytaniem, czy widzia\u0142em ju\u017c mosty nad morzem. Zobacz\u0119 :) <\/p>\n<p align=\"justify\">Po za\u0142o\u017ceniu obozu wieczorem, z racji polepszenia pogody ruszamy przywita\u0107 si\u0119 z Morzem P&oacute;\u0142nocnym. Wygl\u0105da troch\u0119 jak Ba\u0142tyk, tylko du\u017co wi\u0119cej statk&oacute;w i ogromny port na horyzoncie.<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>\u015aroda, 25 lipca 2007<br \/>Hoek van Holland -&gt; Zierikzee<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 72.92 km 0.00 km teren, 04:28 h 16.33 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">Wieje mocno, ale pogoda s\u0142oneczna. Dzi\u015b przeje\u017cd\u017camy przez s\u0142ynne mosty na wybrze\u017cu Holandii. Faktycznie widoki niecodzienne, podobnie jak i wiatr. <br \/>Po po\u0142udniu docieramy do jednego z najlepszych kamping&oacute;w, nie tyle pod wzgl\u0119dem luksus&oacute;w (bo tu akurat by\u0142o marnie) ale obs\u0142ugi w postaci fantastycznego pana w \u015brednim wieku podobnego nieco do Hulka Hogana ;). <br \/>Kolejny dzie\u0144 nie mam ochoty nic robi\u0107 z rowerem, a ten \u0142apie coraz to nowe usterki. Aktualnie s\u0105 problemy z jednym hamulcem, tyln\u0105 przerzutk\u0105, licznikiem i sakwami. Mo\u017ce w Calis znajd\u0119 chwil\u0119? :&gt;<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Czwartek, 26 lipca 2007 <br \/>Zierikzee -&gt; Cadzan-Bad<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 74.12 km 0.00 km teren, 04:14 h 17.51 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">Wci\u0105\u017c wietrznie, troch\u0119 pada. Zdobywamy jeszcze kilka most&oacute;w, a na koniec 20-minutowa przeprawa promem. <\/p>\n<p align=\"justify\">Obs\u0142uga kempingu w og&oacute;le nie m&oacute;wi po angielsku, za to znalaz\u0142 si\u0119 klient, kt&oacute;ry opr&oacute;cz bieg\u0142ego angielskiego odrobin\u0119 m&oacute;wi\u0142 po polsku :D Mi\u0142o. <\/p>\n<p align=\"justify\">Pono\u0107 rano b\u0119dziemy mogli kupi\u0107 pyszny chleb prosto z piekarni za 50 cent&oacute;w, co na t\u0119 cz\u0119\u015b\u0107 europy jest wr\u0119cz podejrzanie tanio. Jutro si\u0119 oka\u017ce jak to jest ;)<br \/>Tylna przerzutka w og&oacute;le nie pracuje, co\u015b trzeba b\u0119dzie jednak z tym zrobi\u0107.<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Pi\u0105tek, 27 lipca 2007<br \/>Cadzan-Bad -&gt; Nieuwport<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 67.94 km 0.00 km teren, 04:21 h 15.62 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">O swoje negatywne wspomnienia z Niemiec b\u0119d\u0105 skupione wok&oacute;\u0142 g&oacute;r, o tyle Holenderskie b\u0119d\u0105 kojarzy\u0107 si\u0119 g\u0142&oacute;wnie z wiatrem. Dzi\u015b wyjechali\u015bmy z Holadii, w sumie nie mam nawet poj\u0119cia kiedy (ach, ta &quot;strefa Szengen&quot;&#8230; ;) Trasa tradycyjnie obfita w przedni wiatr z przelotnymi deszczami. Za to kultura belgijskich kierowc&oacute;w wyra\u017anie wy\u017csza ni\u017c holenderskich &#8211; dwa razy maj\u0105c nakaz ust\u0105pienia pierwsze\u0144stwa dosta\u0142em zaproszenie \u017ceby przejecha\u0107. I to by\u0142y TIRy! <\/p>\n<p align=\"justify\">Nocleg w Belgii &#8211; kamping nazywa si\u0119 &quot;Kompas&quot; i zaliczam go do jednego z najlepszych na trasie. 7 euro i wszystko darmo &#8211; od prysznic&oacute;w przez pr\u0105d a\u017c po basen :).<\/p>\n<p align=\"justify\">Kulinarnie nienajlepiej, gotowanie idzie coraz sprawniej i smaczniej, ale sko\u0144czy\u0142 mi si\u0119 gaz i nie mam poj\u0119cia gdzie mog\u0119 kupi\u0107 turystyczn\u0105 butl\u0119 :( Do tego i tak mia\u0142bym z ni\u0105 problem, bo w eurotunelu pono\u0107 gazu nie pozwol\u0105 mi wie\u017a\u0107. <br \/>W kwestii pysznego chleba z piekarni w Cadzan nie mam nic do powiedzenia, bo oczywi\u015bcie zapomnia\u0142em kupi\u0107 :]<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Sobota, 28 lipca 2007<br \/>Newport -&gt; Calais<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 96.64 km 0.00 km teren, 05:40 h 17.05 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">Kurs na Francj\u0119. Zn&oacute;w nie zauwa\u017cam, kiedy przekroczy\u0142em granic\u0119. Mo\u017ce w og&oacute;le nie by\u0142o to oznaczone? Francj\u0119 jak i Francuz&oacute;w odbieram dwojako &#8211; miejsca i ludzie s\u0105 albo bardzo przyjazne, albo zupe\u0142nie odwrotnie. Generalnie im mniejsze miasteczko, tym wi\u0119cej kultury na drodze, czysto\u015bci i zainteresowania moj\u0105 osob\u0105. Zaczepiono mnie a\u017c czterokrotnie! :) I za ka\u017cdym razem musz\u0119 opowiada\u0107 ca\u0142\u0105 histori\u0119&#8230; ale w sumie to bardzo mi\u0142e, \u017ce s\u0105 tacy ciekawi. <\/p>\n<p align=\"justify\">Jednak im wi\u0119ksze miasto, tym gorzej. W Calais kumuluje si\u0119 ca\u0142e uliczne chamstwo i og&oacute;lny syf na ulicach. Po rajskich doznaniach estetycznych z Niemiec i Holandii ilo\u015b\u0107 \u015bmieci walaj\u0105ca si\u0119 po ulicach lekko mnie szokuje, podobnie jak brzydkie blokowiska w centrum miasta. W sumie w Polsce mamy podobnie ;]<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Na trasie mia\u0142em powa\u017cny problem &#8211; ca\u0142\u0105 wypraw\u0119 nawigowa\u0142em si\u0119 wy\u0142\u0105cznie mapami z GPSa, kt&oacute;re wgra\u0142em jeszcze w domu&#8230; i zapomnia\u0142em dogra\u0107 jednego kawa\u0142ka. Mi\u0119dzy Dunkierk\u0105 i Calais :]. Jazda w nieznane na azymut dostarczy\u0142a niezapomnianych wra\u017ce\u0144, przy okazji nad\u0142o\u017cy\u0142em kawa\u0142ek gubi\u0105c si\u0119 w \u015blepych osiedlowych uliczkach.<\/p>\n<p align=\"justify\">W Calais nocujemy na jednym z najgorszych kamping&oacute;w wyprawy &#8211; \u015bmieci dos\u0142ownie fruwa\u0142y mi\u0119dzy namiotami. Do tego we Francji ma\u0142o kto zna angielski. Nie oczekiwa\u0142bym tego od przypadkowych os&oacute;b (cho\u0107 tu akurat najcz\u0119\u015bciej by\u0142o nie\u017ale), ale obs\u0142uga bazy kampingowej po angielsku m&oacute;wi\u0107 chyba jednak powinna. Dziwni ludzie.<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Dzie\u0144 by\u0142 te\u017c o tyle ciekawy, \u017ce wieczorem zjawi\u0142a si\u0119 Kasia. Przyjecha\u0142a rowerem ze Szczecina, razem z wi\u0119ksz\u0105 grup\u0105 jad\u0105c zupe\u0142nie nieoficjalnie &#8211; podobnie jak my &#8211; na Jamboree. Niestety grupa uzna\u0142a, \u017ce z r&oacute;\u017cnych powod&oacute;w chc\u0105 wr&oacute;ci\u0107&#8230; a ona nie :) Splot przypadk&oacute;w sprawi\u0142, \u017ce zdoby\u0142a do nas telefon i byli\u015bmy &quot;w pobli\u017cu&quot; (jakie\u015b 100km ;) wi\u0119c postanowi\u0142a do nas do\u0142\u0105czy\u0107. Jeden dzie\u0144 samotnej jazdy i oto mamy kolejn\u0105 wyprawowiczk\u0119 na trasie :) <\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Pogratulowa\u0107 uporu!<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Niedziela, 29 lipca 2007 <br \/>Calais -&gt; Dover<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 0.25 km 0.00 km teren, 00:02 h 7.50 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">Ten dzie\u0144 przeznaczamy wy\u0142\u0105cznie na przepraw\u0119 do Dover. Ekipa wyprawowa rozdzieli\u0142a si\u0119 na dwie grupy &#8211; W\u0142oc\u0142awek i Gniezno jad\u0105 eurotunelem przed po\u0142udniem, by potem jeszcze tego samego dnia wyczynowo uderzy\u0107 prosto na Londyn. Ja zostaj\u0119 z Jaktorowem &#8211; przeprawiamy si\u0119 wieczorem, planuj\u0105c nocleg w bli\u017cej nieokre\u015blonym miejscu w Dover.<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">By\u0142em ciekaw eurotunelu, ale nie dane mi by\u0142o go pozna\u0107 &#8211; zosta\u0142em oddelegowany jako pilot i t\u0142umacz wozu technicznego, kt&oacute;ry przeprawia\u0142 si\u0119 promem. Moje niewyrafinowane umiej\u0119tno\u015bci j\u0119zykowe na niewiele si\u0119 jednak zda\u0142y &#8211; celnicy w Calais nie m&oacute;wi\u0105 po angielsku! Wprost brak\u0142o mi s\u0142&oacute;w, gdy przy odprawie paszportowej mi\u0142a pani strasznie sili\u0142a si\u0119 by u\u017cywa\u0107 cho\u0107 w 1\/3 angielskich s\u0142&oacute;w, ale i tak m&oacute;wi\u0142a do mnie g\u0142&oacute;wnie po francusku. Totalny odlot. <br \/>Prom jak prom &#8211; p\u0142ynie szybko, czas umilam uwieczniaj\u0105c cyfrowo morskie widoki. <\/p>\n<p align=\"justify\">Potem koniec sielanki. Nie wiemy jak odnale\u017a\u0107 ekip\u0119 z Jaktorowa i gdzie mamy spa\u0107. Nocleg za\u0142atwiamy sami (7,5 funta od g\u0142owy :] ), potem ruszamy na poszukiwania zagubionych. Anglicy (nie wiem jak od strony Francji) nie b\u0142ysn\u0119li rozwag\u0105 i tabliczki do eurotunelu nie prowadz\u0105 nas pod \u017caden &quot;dworzec&quot; a prosto do bramek, gdzie mamy ui\u015bci\u0107 op\u0142at<br \/>\n\u0119 i mkn\u0105\u0107 do Francji. Zatrzyma\u0107 si\u0119 ani zawr&oacute;ci\u0107 nie wolno&#8230; Wprowadzamy wi\u0119c ma\u0142e zamieszanie (od razu wida\u0107 jak bardzo Anglicy boj\u0105 si\u0119 atak&oacute;w terrorystycznych!), ale ostatecznie na specjalnie wydanym karnecie udaje si\u0119 nam zawr&oacute;ci\u0107. Jaktor&oacute;w (a po drodze te\u017c i Kasi\u0119) ostatecznie \u0142apiemy pod Tesco i p&oacute;\u017anym wieczorem docieramy na nocleg.<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Poniedzia\u0142ek, 30 lipca 2007 <br \/>Dover -&gt; Londyn (Frylands Wood Scout Campsite)<\/strong><br \/>Dane wyjazdu: 143.65 km 0.00 km teren, 07:33 h 19.03 km\/h<\/p>\n<p align=\"justify\">Dzi\u015b mia\u0142o by\u0107 tylko do Chatham, ale rano dostajemy wiadomo\u015b\u0107 od W\u0142oc\u0142awka, \u017ce trasa nie by\u0142a tak straszna i proponuj\u0105 nam jecha\u0107 &#8211; podobnie jak oni dzie\u0144 wcze\u015bniej &#8211; prosto do Londynu. Kr&oacute;tka debata i ci\u0105gniemy! <\/p>\n<p align=\"justify\">Jad\u0119 oczywi\u015bcie sam, troch\u0119 mi g\u0142upio, ale naprawd\u0119 trudno mi dostosowa\u0107 w\u0142asne tempo do grupy. To ju\u017c ostatni dzie\u0144, a pogoda dobra, wi\u0119c pozwalam sobie na odrobin\u0119 luksusu i przyczepk\u0119 z sakwami wrzucam do samochodu technicznego. Zostaje tylko ma\u0142y plecak z wod\u0105 i ciastkami, no i oczywi\u015bcie aparat :). Jazda bez przyczepy daje du\u017co radochy, pierwsze 50km jad\u0119 bardzo szybko. <\/p>\n<p align=\"justify\">Za to naprawd\u0119 du\u017cym problemem sta\u0142 si\u0119 ruch prawostronny. Pierwsze ronda to by\u0142y niezapomniane doznania. Pomijaj\u0105c ju\u017c \u017ce pierwsze 5km jecha\u0142em po prawej, dop&oacute;ki w ko\u0144cu kt&oacute;ry\u015b z tr\u0105bi\u0105cych kierowc&oacute;w mi nie przypomnia\u0142 co robi\u0119 \u017ale ;] Potem jest ju\u017c dobrze, ale te ronda to prawdziwy hardkor, tym bardziej, \u017ce kultura na drodze w du\u017cej cz\u0119\u015bci podobna do polskiej. No i \u015bcie\u017cek rowerowych te\u017c wzgl\u0119dnie ma\u0142o i s\u0142abej jako\u015bci. Do Holandii Anglikom pod tym wzgl\u0119dem bardzo daleko. <\/p>\n<p align=\"justify\">Droga z Dover do Londynu, pomimo wcze\u015bniejszych plotek nie okazuje si\u0119 by\u0107 p\u0142ask\u0105. Przyr&oacute;wna\u0142bym j\u0105 do szos jurajskich. Ten fakt w po\u0142\u0105czeniu z du\u017c\u0105 uwag\u0105, kt&oacute;r\u0105 musia\u0142em wykazywa\u0107 wobec zmiany kierunku ruchu i chamstwa na drogach sprawi\u0142o, \u017ce gdzie\u015b w po\u0142owie trasy zrobi\u0142o si\u0119 ci\u0119\u017cko. Wcinam wi\u0119cej ciastek i baton&oacute;w, ale niespecjalnie pomagaj\u0105. Pod Londynem trasa robi si\u0119 bardzo nudna i pe\u0142na rond, a zm\u0119czenie daje si\u0119 we znaki. Tylko coraz ni\u017csze cyferki na GPSie pokazuj\u0105ce odleg\u0142o\u015b\u0107 od celu pcha\u0142y do przodu. <\/p>\n<p align=\"justify\">Cel osi\u0105gam oko\u0142o godziny 19 tutejszego czasu. Jestem niesamowicie dumny i zadowolony z siebie :)) Rower dos\u0142ownie si\u0119 rozsypuje (chyba tylko rama si\u0119 nie popsu\u0142a ;), ale to niewa\u017cne. Na miejscu odbieram gratulacje od przyby\u0142ych dzie\u0144 wcze\u015bniej, potem dzielimy si\u0119 wra\u017ceniami. Jaktor&oacute;w dociera p&oacute;\u017ano w nocy, ale ciesz\u0119 si\u0119 \u017ce doci\u0105gn\u0119li prosto tutaj pomijaj\u0105c zaplanowany w Chatham nocleg. Panuj\u0105 og&oacute;lnie radosne nastroje, wszyscy jeste\u015bmy zadowoleni z naszego wsp&oacute;lnie dokonanego wyczynu.<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">Trasa dobieg\u0142a ko\u0144ca. Rowerami b\u0119dziemy je\u017adzi\u0107 ju\u017c tylko do kibla :P. Najbli\u017csze trzy dni b\u0119dziemy bawi\u0107 si\u0119 zwiedzajac Londyn i skautowe miasto na Jamboree. No i oczywi\u015bcie rankiem 1 sierpnia, wsp&oacute;lnie ze skautami z ca\u0142ego \u015bwiata odnowimy nasze harcerskie Przyrzeczenie, co by\u0142o naszym g\u0142&oacute;wnym wyprawowym celem. <\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\">(A ju\u017c za kilka dni wracam na fantastyczne polskie g\u0142adkie szosy, pe\u0142ne \u015bcie\u017cek rowerowych i kulturalnych kierowc&oacute;w zawszeutrzymuj\u0105cych przepisowy metr odleg\u0142o\u015bci przy wyprzedzaniu :P)<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ci\u0119\u017cki wysi\u0142ek poprzedzony ci\u0119\u017ckimi treningami. Ci\u0119\u017ckie decyzje poprzedzone ci\u0119\u017ckimi analizami. Ci\u0119\u017ckie sakwy poprzedzone ci\u0119\u017ckimi zakupami. Ci\u0119\u017cki rower poprzedzony ci\u0119\u017ckimi przeprawami. W og&oacute;le, ci\u0119\u017ckie to \u017cycie!<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-18309","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18309","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=18309"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18309\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=18309"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=18309"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=18309"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}