{"id":18321,"date":"2007-10-06T20:58:32","date_gmt":"2007-10-06T18:58:32","guid":{"rendered":"http:\/\/&bdquo;Pojechali\u015bmydoKirgizjibezsponsor&oacute;w,zdobyli\u015bmyszczyt,kt&oacute;ryjestuwa\u017canyz"},"modified":"2007-10-06T20:58:32","modified_gmt":"2007-10-06T18:58:32","slug":"pik-pobiedy-7439-m-n-p-m-tak-po-prostu-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/pik-pobiedy-7439-m-n-p-m-tak-po-prostu-3\/","title":{"rendered":"Pik Pobiedy \u0013 7439 m n. p. m. \u0013 tak po prostu"},"content":{"rendered":"<p align=\"justify\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"images\/stories\/Image\/07_10\/NTW_PIK_10.jpg\" border=\"1\" alt=\"pik\" hspace=\"5\" vspace=\"5\" width=\"128\" height=\"168\" align=\"left\" \/>&bdquo;Pojechali\u015bmy do Kirgizji bez sponsor&oacute;w, zdobyli\u015bmy szczyt, kt&oacute;ry jest uwa\u017cany za najtrudniejsz\u0105 g&oacute;r\u0119 by\u0142ego ZSRR, bawili\u015bmy si\u0119 na \u015bwi\u0119cie kirgiskiej rodziny i mieli\u015bmy lecie\u0107 helikopterem schowani przed \u017co\u0142nierzami za baga\u017cami&rdquo;. Mn&oacute;stwo wra\u017ce\u0144 po podj\u0119tej w ci\u0105gu minut decyzji.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p align=\"justify\">&bdquo;Pojechali\u015bmy do Kirgizji bez sponsor&oacute;w, zdobyli\u015bmy szczyt, kt&oacute;ry uwa\u017cany jest za najtrudniejsz\u0105 g&oacute;r\u0119 by\u0142ego ZSSR, bawili\u015bmy si\u0119 na \u015bwi\u0119cie kirgiskiej rodziny i mieli\u015bmy lecie\u0107 helikopterem schowani przed \u017co\u0142nierzami za baga\u017cami&rdquo;. Mn&oacute;stwo wra\u017ce\u0144 po podj\u0119tej w ci\u0105gu minut decyzji.<br \/>&nbsp;<br \/>&nbsp;<br \/>18 sierpnia &ndash; Zlot w Kielcach, dostaj\u0119 sms&rsquo;a od Agi: &bdquo;Spiesz\u0119 poinformowa\u0107, \u017ce Witek i Rudy weszli 15 sierpnia na Pik Pobiedy i bezpiecznie z niego zeszli&rdquo;. 4 wrze\u015bnia &ndash; wiem, \u017ce Rudy ju\u017c przekroczy\u0142 granic\u0119 z Polsk\u0105, pisz\u0119 mu gratulacje, chc\u0119 si\u0119 spotka\u0107, dostaj\u0119 odpowied\u017a: &bdquo;Dzi\u0119ki &ndash; b\u0119d\u0119 jeszcze dzi\u015b w Opolu i zostaj\u0119 na d\u0142u\u017cej :) &rdquo;.<br \/>&nbsp;<br \/>Maciek Sta\u0144czak i Witek Zawadzki &ndash; dw&oacute;ch instruktor&oacute;w ZHP &ndash; pojechali&nbsp; w g&oacute;ry Tien Shan i zdobyli dwa trudne siedmiotysi\u0119czniki: Chan Tengri (7010 m n. m. p.) i Pik Pobiedy (7439 m n.p.m.). Na szczyt tego drugiego &ndash; uwa\u017canego za jeden z najniebezpieczniejszych siedmiotysi\u0119cznik&oacute;w \u015bwiata &ndash; weszli jako si&oacute;dmy i &oacute;smy Polak w historii i jako pierwsi ludzie w tym roku.<\/p>\n<p align=\"justify\">Wyprawa zacz\u0119\u0142a si\u0119 w Krakowie, sk\u0105d poci\u0105giem dojechali do Kijowa, a nast\u0119pnie samolotem do Moskwy i&nbsp; Biszkeku &ndash; stolicy Kirgizji. Tam par\u0119 dni na zakup jedzenia i podr&oacute;\u017c do Karakol, sk\u0105d wyruszali w g&oacute;ry. W Karakol uda\u0142o si\u0119 za\u0142atwi\u0107 pozwolenia na akcj\u0119 g&oacute;rsk\u0105 i za rozs\u0105dn\u0105 cen\u0119 polecie\u0107 \u015bmig\u0142owcem do samej bazy na lodowcu Inylczek Po\u0142udniowy. <br \/>&nbsp;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Ola Drewienkowska\/NA TROPIE: Sk\u0105d pomys\u0142 na g&oacute;ry Tien Shan? Na tak\u0105 niesamowit\u0105 wypraw\u0119?<br \/><\/strong>Maciek Sta\u0144czak: Jesieni\u0105 zadzwoni\u0142 do mnie Witek i powiedzia\u0142, \u017ce planuje t\u0119 wypraw\u0119. Wyt\u0142umaczy\u0142 mi, \u017ce chodzi o Chana i Pobied\u0119. Powiedzia\u0142, \u017ce szuka partnera do wspinaczki i spyta\u0142, czy nie chc\u0119 jecha\u0107. Troch\u0119 si\u0119 zastanawia\u0142em, ale po kr&oacute;tkim czasie zdecydowa\u0142em, \u017ce skorzystam z propozycji i ch\u0119tnie si\u0119 z nim wybior\u0119. <\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>&nbsp;To w jaki spos&oacute;b przygotowywa\u0142e\u015b si\u0119 do wyjazdu?<\/strong><\/p>\n<p align=\"justify\">Mieli\u015bmy z Witkiem ambitne plany, co do wsp&oacute;lnych wyjazd&oacute;w treningowych, ale w ko\u0144cu ka\u017cdego poch\u0142on\u0119\u0142a praca i nie wybrali\u015bmy si\u0119 nigdzie razem. Z moich osobistych plan&oacute;w treningowych, te\u017c niespecjalnie du\u017co wysz\u0142o, wi\u0119c sko\u0144czy\u0142o si\u0119 na codziennej aktywno\u015bci w pracy na wysoko\u015bciach, wyjazdach w g&oacute;ry i rajdach przygodowych.<br \/>&nbsp;<br \/><strong>Niewielu ludzi porywa si\u0119 na tego rodzaju wyczyny. Od czego Twoim zdaniem zale\u017cy zrealizowanie takiego marzenia?<\/strong> <br \/>Uwa\u017cam, \u017ce je\u015bli kto\u015b czego\u015b bardzo chce, to zawsze to osi\u0105gnie (\u015bmiech). Po prostu trzeba uparcie d\u0105\u017cy\u0107 do celu i wierzy\u0107 w siebie. <br \/>&nbsp;<br \/><strong>Ale byli\u015bcie w Kirgizji. To z Polski trzy tysi\u0105ce kilometr&oacute;w. Jak to mo\u017cliwe, \u017ce wybrali\u015bcie si\u0119 we dw&oacute;jk\u0119?<\/strong><br \/>O tym, \u017ce pojechali\u015bmy sami zadecydowa\u0142 Witek. Im liczniejsza wyprawa tym wi\u0119cej problem&oacute;w. Pozytywne by\u0142o w\u0142a\u015bnie to, \u017ce podczas gdy wiele ludzi je\u017adzi na takie wyprawy maj\u0105c du\u017co sponsor&oacute;w albo olbrzymi nak\u0142ad pracy, nam si\u0119 uda\u0142o pojecha\u0107 z dwoma plecakami i pieni\u0119dzmi zarobionymi przez rok. Nie mieli\u015bmy telefonu satelitarnego, nie mieli\u015bmy jakiej\u015b super odzie\u017cy puchowej. Tak naprawd\u0119 wszystko zorganizowali\u015bmy takim skromnym sumptem. Jak wracali\u015bmy z wyprawy, to na dworcu w Krakowie wygl\u0105dali\u015bmy jakby\u015bmy wracali z normalnych wakacji-mieli\u015bmy ze sob\u0105 po dwa plecaki i tyle. To by\u0142o fajne, \u017ce uda\u0142o si\u0119 to zrobi\u0107 bez wielkiego szumu, bez wielkich sponsor&oacute;w. Tak po prostu.<br \/>&nbsp;<br \/><strong>Harcerstwo pomog\u0142o Ci w jaki\u015b spos&oacute;b w osi\u0105gni\u0119ciu celu?<\/strong><br \/>Taaak, oczywi\u015bcie&hellip; (\u015bmiech) Harcerstwo (tu ju\u017c powa\u017cnie) w du\u017cym stopniu mnie wychowa\u0142o i nie wiem, jakim by\u0142bym cz\u0142owiekiem, gdyby nie ci ludzie i to wszystko. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 moich \u017cyciowych pasji narodzi\u0142a si\u0119 dzi\u0119ki naszej organizacji, no i przede wszystkim to tu pozna\u0142em Witka. Moim zdaniem w alpinizmie partner jest najwa\u017cniejszy. Nie raz rozumieli\u015bmy si\u0119 bez s\u0142&oacute;w albo uczyli\u015bmy si\u0119 czego\u015b od siebie. Co najwa\u017cniejsze mamy podobne podej\u015bcie do g&oacute;r i podobny poziom ryzyka podejmowanego w g&oacute;rach.<br \/>&nbsp;<br \/><strong>Czyli, pomimo tego, \u017ce si\u0119 prawie nie znali\u015bcie, dogadywali\u015bcie si\u0119 bez problemu?<\/strong><br \/>Tak. Codzienno\u015bci\u0105 by\u0142y dla nas takie rzeczy, jak obozowanie, gotowanie czy spanie w trudnych warunkach, wi\u0119c skupiali\u015bmy si\u0119 na konkretnych problemach, kt&oacute;re stwarza\u0142a nam natura, sprz\u0119t czy cokolwiek innego. Tego w\u0142a\u015bnie nauczy\u0142o nas harcerstwo. Konflikt&oacute;w nie by\u0142o prawie wcale, no mo\u017ce poza paroma dyskusjami w sprawach kulinarnych.<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>W Kirgizji dotarli\u015bcie do Biszkeku, Karakol. Jak by\u0142o z waszym dostaniem si\u0119 w g&oacute;ry?<\/strong><br \/>W stolicy nie uda\u0142o nam si\u0119 niestety za\u0142atwi\u0107 pozwole\u0144 na dzia\u0142alno\u015b\u0107 g&oacute;rsk\u0105 w rejonie, do kt&oacute;rego si\u0119 wybierali\u015bmy, wi\u0119c zaryzykowali\u015bmy i pojechali\u015bmy do Karakol z nadziej\u0105, \u017ce mo\u017ce tam si\u0119 uda. Tam pr&oacute;bowali\u015bmy w jednostce wojskowej zdoby\u0107 te papiery, co niestety nie wysz\u0142o. Na szcz\u0119\u015bcie na dworcu autobusowym poznali\u015bmy m\u0142odego studenta o imieniu Ilia. Okaza\u0142 si\u0119 by\u0107 bratem pilota \u015bmig\u0142owca wojskowego, kt&oacute;ry lata w g&oacute;ry. Pozna\u0142 nas ze swoim bratem o imieniu Stalbek, kt&oacute;ry pom&oacute;g\u0142 nam mi\u0119dzy innymi dlatego, \u017ce mia\u0142 kilku dobrych przyjaci&oacute;\u0142 z Polski, r&oacute;wnie\u017c pilot&oacute;w, kt&oacute;rych pozna\u0142 na jakim\u015b szkoleniu w USA. Do teraz nie mog\u0119 uwierzy\u0107 jakie mieli\u015bmy szcz\u0119\u015bcie, \u017ce uda\u0142o nam si\u0119 pozna\u0107 tych ludzi i przez to za\u0142atwi\u0107 za niewielkie pieni\u0105dze pozwolenia i przelot \u015bmig\u0142owcem do bazy na Lodowcu Inylczek Po\u0142udniowy. Gdyby nie to szcz\u0119\u015bcie na pozwolenia, czekaliby\u015bmy dwa tygodnie, a w g&oacute;ry jechaliby\u015bmy najpierw samochodem terenowym, a potem pieszo jakie\u015b 90 kilometr&oacute;w przez jeden z najd\u0142u\u017cszych lodowc&oacute;w na \u015bwiecie. Tras\u0119 t\u0119 pokonali\u015bmy w drodze powrotnej. Zanim jednak wyruszyli\u015bmy w g&oacute;ry mieli\u015bmy mn&oacute;stwo przyg&oacute;d. Najpierw mieli\u015bmy lecie\u0107, potem si\u0119 okaza\u0142o, \u017ce w tym samolocie maj\u0105 lecie\u0107 jacy\u015b inni \u017co\u0142nierze, wi\u0119c b\u0119dziemy musieli podr&oacute;\u017cowa\u0107 schowani gdzie\u015b za baga\u017cami. P&oacute;\u017aniej si\u0119 okaza\u0142o, \u017ce jednak polecimy normalnie. W mi\u0119dzyczasie poznali\u015bmy ca\u0142\u0105 mas\u0119 ludzi, g\u0142&oacute;wnie wojskowych, z kt&oacute;rymi sp\u0119dzili\u015bmy kilka dni.<br \/>&nbsp;<br \/><strong>Mieli\u015bcie okazj\u0119 dowiedzie\u0107 si\u0119 troch\u0119 o \u017cyciu w Kirgizji?<\/strong><br \/>Byli\u015bmy nawet zaproszeni na rodzinn\u0105 imprez\u0119 w domu Stalbeka! W Kirgizji, jak syn w rodzinie ko\u0144czy rok, ojciec organizuje du\u017c\u0105 imprez\u0119, na kt&oacute;r\u0105 zaprasza si\u0119 bardzo du\u017co go\u015bci. Najwa\u017cniejsz\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 s\u0105 zawody w bieganiu, w kt&oacute;rych uczestnicz\u0105 wszyscy z rodziny i go\u015bcie. G\u0142&oacute;wny bieg, to jest bieg m\u0142odych ch\u0142opc&oacute;w-ten, kt&oacute;ry dobiega pierwszy, przecina temu rocznemu ch\u0142opcu rzemyk, kt&oacute;rym ma zwi\u0105zane nogi. Od tej pory on te\u017c b\u0119dzie biega\u0142, by by\u0107 silnym i zdrowym. Podczas ca\u0142ej uroczysto\u015b\u0107 bardzo du\u017co si\u0119 m&oacute;wi\u0142o o tym ma\u0142ym ch\u0142opcu, o nadziejach na to, jaki wyro\u015bnie. Mi<br \/>\neli\u015bmy okazj\u0119 pozna\u0107 mn&oacute;stwo tradycji i spr&oacute;bowa\u0107 ciekawych potraw kirgijskich. Traktowano nas jak wa\u017cnych go\u015bci i zasiadali\u015bmy tu\u017c obok starszyzny czy wysokich rang\u0105 oficer&oacute;w. Mimo, i\u017c sami nie przyszli\u015bmy z \u017cadnym prezentem, wyszli\u015bmy z ca\u0142ej uroczysto\u015bci z podarkami i bardzo du\u017ce wra\u017cenie zrobi\u0142a na nas go\u015bcinno\u015b\u0107 Kirgiz&oacute;w. Przez te dwa dni spali\u015bmy w \u015bmig\u0142owcu razem z innymi \u017co\u0142nierzami, poznali\u015bmy mi\u0119dzy innymi dow&oacute;dc\u0119 si\u0142 powietrznych Kirgizji, a co naj\u015bmieszniejsze po rosyjsku znali\u015bmy tylko par\u0119 najprostszych zwrot&oacute;w. <br \/>&nbsp;<br \/><strong>Porozmawiajmy o samych g&oacute;rach. Przypominasz sobie jaki\u015b najgorszy moment wyprawy? Kiedy mia\u0142e\u015b w\u0105tpliwo\u015bci, czy wam si\u0119 uda? Pami\u0119tasz jakie\u015b niebezpieczne sytuacje?<\/strong><br \/>\u015amiesznie, bo nie mia\u0142em takich sytuacji, w kt&oacute;rych my\u015bla\u0142em, \u017ce wyprawa mo\u017ce si\u0119 nie uda\u0107. Byli\u015bmy bardzo zmotywowani. Zak\u0142adali\u015bmy, \u017ce osi\u0105gniemy cel, ale jednocze\u015bnie byli\u015bmy \u015bwiadomi, \u017ce problemy s\u0105 normaln\u0105 rzecz\u0105 i trzeba je przezwyci\u0119\u017ca\u0107. Je\u015bli chodzi o niebezpieczne i trudne sytuacje, to by\u0142y co chwil\u0119 i ci\u0119\u017cko mi pami\u0119ta\u0107 teraz o wszystkich. Ba\u0142em si\u0119 na pewno tego jak zachowa si\u0119 m&oacute;j organizm na tak du\u017cej wysoko\u015bci i czy podo\u0142am kondycyjnie. By\u0142em ju\u017c na najwy\u017cszych alpejskich szczytach, ale nie mia\u0142em poj\u0119cia czy dam rad\u0119 na wysoko\u015bci sze\u015bciu czy siedmiu tysi\u0119cy metr&oacute;w n.p.m. W przeciwie\u0144stwie do Witka, kt&oacute;ry radzi\u0142 sobie doskonale z wysoko\u015bci\u0105, ja potrzebowa\u0142em troch\u0119 czasu na aklimatyzacje. Wej\u015bcie na Chana Tengri kosztowa\u0142o mnie sporo si\u0142 i zaraz po zej\u015bciu mia\u0142em ma\u0142y obrz\u0119k p\u0142uc, kt&oacute;ry na szcz\u0119\u015bcie przeszed\u0142 pod wp\u0142ywem lek&oacute;w i oddychania powietrzem z wi\u0119ksz\u0105 ilo\u015bci\u0105 tlenu-z poza namiotu. Podczas ataku szczytowego za\u0142ama\u0142a nam si\u0119 pogoda i schodzili\u015bmy ju\u017c w powa\u017cnej \u015bnie\u017cycy. Na szcz\u0119\u015bcie uda\u0142o nam si\u0119 dotrze\u0107 szcz\u0119\u015bliwie do namiot&oacute;w bez odmro\u017ce\u0144 czy kontuzji. Kondycyjnie przygotowani byli\u015bmy ca\u0142kiem nie\u017ale, a mimo to i tak zdarza\u0142y si\u0119 chwile s\u0142abo\u015bci. Techniczne trudno\u015bci g&oacute;ry by\u0142y dla mnie du\u017cym wyzwaniem i w pokonaniu ich na pewno pomog\u0142o mi kilkuletnie do\u015bwiadczenie alpejskie. To jest chyba kwestia odruch&oacute;w i zachowa\u0144, kt&oacute;re trzeba w sobie wypracowa\u0107, by da\u0107 sobie rad\u0119 i nie pope\u0142ni\u0107 b\u0142\u0119du. Takich sytuacji, w kt&oacute;rych wiedzia\u0142em, \u017ce jeden b\u0142\u0105d to jest prawie pewna \u015bmier\u0107 by\u0142o du\u017co, ale w g&oacute;rach wysokich trzeba si\u0119 do tego przyzwyczai\u0107.<br \/><strong>&nbsp;<br \/>A jaki by\u0142 dla Ciebie najlepszy moment ca\u0142ego przedsi\u0119wzi\u0119cia? To by\u0142 moment wej\u015bcia na szczyt, czy co\u015b innego?<\/strong><br \/>Najlepszy moment, to chyba nie sam wierzcho\u0142ek, ale powolne docieranie my\u015bli, \u017ce uda\u0142o si\u0119 wej\u015b\u0107 na szczyt, a co najwa\u017cniejsze, zej\u015b\u0107 z niego ca\u0142o. Ju\u017c na spokojnie rozmowy z lud\u017ami na temat naszego osi\u0105gni\u0119cia i cieszenie si\u0119 z tego wsp&oacute;lnie z nimi. A by\u0142o tak, \u017ce mn&oacute;stwo ludzi nam gratulowa\u0142o. No i, jak w alpinizmie bywa, nasze szcz\u0119\u015bcie by\u0142o te\u017c ich szcz\u0119\u015bciem. Najbardziej cieszyli\u015bmy si\u0119 na pewno z udanego wej\u015bcia i to w tak dobrym stylu na Pik Pobiedy. Dla por&oacute;wnania na Chan Tengri wchodzi \u015brednio w ci\u0105gu roku oko\u0142o 50 os&oacute;b, a na Pobiede tylko kilka, a czasem nawet nikomu si\u0119 nie udaje. W tym sezonie opr&oacute;cz nas na szczycie stan\u0119\u0142o jeszcze siedem os&oacute;b i jednemu z nich nie uda\u0142o si\u0119 niestety z niego zej\u015b\u0107. <br \/>&nbsp;<br \/><strong>Czy jaka\u015b przygoda utkwi\u0142a Ci najbardziej w pami\u0119ci?<\/strong><br \/>By\u0142o ich troch\u0119! Najwi\u0119cej przyg&oacute;d mieli\u015bmy z lud\u017ami, kt&oacute;rzy nam pomagali, czyli pocz\u0105wszy od \u017co\u0142nierzy, pilot&oacute;w, po ludzi, kt&oacute;rzy dawali nam jedzenie, bo na przyk\u0142ad mieli\u015bmy go ma\u0142o. Podczas zej\u015bcia z wierzcho\u0142ka Chana Tengri wiatr porwa\u0142 mi jedn\u0105 \u0142apawic\u0119 puchow\u0105 i na Pobiede szed\u0142em z podarowanymi od jednego Rosjanina r\u0119kawicami uszytymi z p\u0142aszcza czo\u0142gisty. Na to wszystko uczy\u0142em sobie z p\u0142&oacute;tna namiotowego, kt&oacute;re dosta\u0142em w bazie \u0142apawic\u0119 ochronn\u0105, kt&oacute;ra i tak potarga\u0142a si\u0119 na pierwszych linach por\u0119czowych. Na szcz\u0119\u015bcie ani ja, ani Witek niczego sobie nie odmrozili\u015bmy, tylko lekko przemrozil\u015bmy ko\u0144c&oacute;wki palc&oacute;w u r\u0105k. Kolejne przygody to zej\u015bcie lodowcem, kt&oacute;re nie by\u0142o \u0142atwe i trwa\u0142o pi\u0119\u0107 dni. Po drodze musieli\u015bmy pokona\u0107 mi\u0119dzy innymi rzek\u0119 si\u0119gaj\u0105c\u0105 prawie do pasa. Z ci\u0119\u017ckim plecakiem trzeba by\u0142o przechodzi\u0107 przodem do nurtu, bo inaczej mo\u017cna by przegra\u0107 z mas\u0105 i si\u0142\u0105 lodowatej wody. Troch\u0119 problem&oacute;w mieli\u015bmy z jedzeniem. A konkretniej zabrali\u015bmy go troch\u0119 za ma\u0142o i jadali\u015bmy przez to nader skromnie. Gdy po trzynastodniowej akcji schodzili\u015bmy z Piku Pobiedy, zosta\u0142y nam ju\u017c zupe\u0142ne resztki. Na szcz\u0119\u015bcie w bazie g\u0142&oacute;wnej pod t\u0105 g&oacute;r\u0105 ugoszczono nas jak bohater&oacute;w i w zamian za pomoc w kuchni, kt&oacute;r\u0105 sami zaproponowali\u015bmy, mogli\u015bmy je\u015b\u0107 do woli i regenerowa\u0107 si\u0142y. Gdy zaproponowano nam wizyt\u0119 w saunie, nie wiedzieli\u015bmy ju\u017c zupe\u0142nie, co powiedzie\u0107. To chyba by\u0142a najmilsza chwila ca\u0142ej wyprawy-ugoszczono nas nie oczekuj\u0105c nic w zamian. Tam zaprzyja\u017anili\u015bmy si\u0119 z wieloma ludzi z r&oacute;\u017cnych kraj&oacute;w i przez to chyba ju\u017c zawsze b\u0119dziemy mi\u0142o wspomina\u0107 te chwile i to miejsce.<br \/>&nbsp;<br \/><strong>Pik Pobiedy jest uwa\u017cany za bardzo niebezpieczny szczyt. Jak tam jest niebezpiecznie? Potkniesz si\u0119 i lecisz?<\/strong><br \/>Na pewno takich niebezpiecznych miejsc jest wiele. Bardzo trudna jest sama gra\u0144 Pobiedy, kt&oacute;ra ma d\u0142ugo\u015b\u0107 siedmiu kilometr&oacute;w i ca\u0142a znajduje si\u0119 powy\u017cej siedmiu tysi\u0119cy metr&oacute;w. Do tego dochodz\u0105 strome odcinki skalne przed grani\u0105 i na samym ataku szczytowym pola \u015bnie\u017cne, kt&oacute;re cz\u0119sto bywaj\u0105 lawiniaste, no i oczywi\u015bcie surowa i zmienna pogoda. Ta cz\u0119\u015b\u0107 Tien Szanu jest najdalej wysuni\u0119ta na p&oacute;\u0142noc, wi\u0119c wp\u0142yw kontynentu sprawia, \u017ce klimat jest tu bardzo surowy. W czasie jednodniowego za\u0142amania pogody mo\u017ce przyby\u0107 ponad metr \u015bniegu, co skutecznie uniemo\u017cliwia wspinaczk\u0119 w g&oacute;r\u0119 i w d&oacute;\u0142. Jednocze\u015bnie cz\u0119sto wiej\u0105 tam huraganowe wiatry, kt&oacute;re bardzo szybko wych\u0142adzaj\u0105 organizm i niszcz\u0105 namioty. Gdy biwakowali\u015bmy w namiocie na 6400m. n.p.m., Witkowi, chc\u0105cemu dopi\u0105\u0107 do ko\u0144ca zamek z namiotu, maszynka od zamka rozesz\u0142a si\u0119 w r\u0119kach i nagle, w ci\u0105gu kilku sekund musieli\u015bmy zorganizowa\u0107 szycie tego zamka. A warunki by\u0142y ci\u0119\u017ckie, wiatr na pewno powy\u017cej stu na godzin\u0119. Wielu takich sytuacji ju\u017c nie pami\u0119tam, bo rozgrywa\u0142y si\u0119 w ci\u0105gu kilku sekund. Jakiegokolwiek niedoci\u0105gni\u0119cia w przygotowaniu sprz\u0119towym, kondycyjnym, czy chocia\u017cby aklimatyzacji mog\u0105 sko\u0144czy\u0107 si\u0119 tragicznie.<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Wy zeszli\u015bcie bezpiecznie. Jak podsumowujesz wypraw\u0119?<br \/><\/strong>Na pewno osi\u0105gneli\u015bmy du\u017cy sukces, co motywuje do dalszego stawiania sobie wyzwa\u0144 zar&oacute;wno w g&oacute;rach jak i w codziennym \u017cyciu. Wa\u017cne jest jednak to, \u017ce nie zawsze walka ko\u0144czy si\u0119 sukcesem, a w g&oacute;rach najwa\u017cniejsza jest pokora!&nbsp; <br \/>&nbsp;<br \/>&nbsp;<br \/>&nbsp;<br \/>Rozmowa dobieg\u0142a ko\u0144ca. Maciek ch\u0119tniej pyta o moje wakacje, bo kt&oacute;ry\u015b raz ju\u017c opowiada o swojej wyprawie i chyba troch\u0119 ma do\u015b\u0107. W harcerskich szeregach to m&oacute;j kolega z dru\u017cyny, by\u0142 moim dru\u017cynowym, prywatnie jest dobrym przyjacielem. W\u0142a\u015bnie zwyczajowo przytula mnie na po\u017cegnanie, a ja nie mog\u0119 przesta\u0107 my\u015ble\u0107 o tym, \u017ce to cz\u0142owiek, kt&oacute;ry dokona\u0142 czego\u015b mo\u017cliwego tylko dla nielicznych. Bez wielkiego szumu. Tak po prostu.<br \/>&nbsp;<br \/>&nbsp;<br \/><strong>Ola Drewienkowska HO<\/strong> &#8211; 48 DH &lsquo;Knieja&rsquo;, XV Szczep GZ i DH &lsquo;Bratnich Ognisk&rsquo; im. gen. broni W\u0142. Andersa, hufiec Opole-miasto, zawodniczka zespo\u0142u Nonstop Adventure ZHP.<\/p>\n<p align=\"justify\">&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&bdquo;Pojechali\u015bmy do Kirgizji bez sponsor&oacute;w, zdobyli\u015bmy szczyt, kt&oacute;ry jest uwa\u017cany za najtrudniejsz\u0105 g&oacute;r\u0119 by\u0142ego ZSRR, bawili\u015bmy si\u0119 na \u015bwi\u0119cie kirgiskiej rodziny i mieli\u015bmy lecie\u0107 helikopterem schowani przed \u017co\u0142nierzami za baga\u017cami&rdquo;. Mn&oacute;stwo wra\u017ce\u0144 po podj\u0119tej w ci\u0105gu minut decyzji.<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-18321","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18321","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=18321"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18321\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=18321"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=18321"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=18321"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}