{"id":18376,"date":"2007-11-08T23:03:08","date_gmt":"2007-11-08T21:03:08","guid":{"rendered":"http:\/\/Tak,czasemmisi\u0119zdarza.Adok\u0142adniejrazwroku.Staj\u0119nabalkoniepewnejkamiennejwie\u017cyzagubionejpo\u015br&oacute;ddolno\u015bl\u0105skichlas&oacute;wiwyj\u0119doksi\u0119\u017cyca.Dooko\u0142amniewyj\u0105przyjacielezmojejdru\u017cyny.Imusz\u0119si\u0119przyzna\u0107,\u017ceczekamnat\u0105ch"},"modified":"2007-11-08T23:03:08","modified_gmt":"2007-11-08T21:03:08","slug":"bo-ja-czasem-wyje-do-ksiezyca-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/bo-ja-czasem-wyje-do-ksiezyca-3\/","title":{"rendered":"Bo ja czasem wyj\u0119 do ksi\u0119\u017cyca"},"content":{"rendered":"<p>   Tak, czasem mi si\u0119 zdarza. A dok\u0142adniej raz w roku. Staj\u0119 na balkonie pewnej kamiennej wie\u017cy zagubionej po\u015br&oacute;d dolno\u015bl\u0105skich las&oacute;w i wyj\u0119 do ksi\u0119\u017cyca. Dooko\u0142a mnie wyj\u0105 przyjaciele z mojej dru\u017cyny. I musz\u0119 si\u0119 przyzna\u0107, \u017ce czekam na t\u0105 chwil\u0119 ca\u0142y rok.<br \/><!--more--><\/p>\n<p>Zacz\u0119\u0142o si\u0119 gdy mieli\u015bmy mo\u017ce 13, mo\u017ce 14 lat. Wychodzili\u015bmy wtedy na ten balkon, podpalali\u015bmy chleb i jego zw\u0119glone kawa\u0142ki rzucali\u015bmy na cztery strony \u015bwiata. A potem wyli\u015bmy do ksi\u0119\u017cyca. Jak co roku w drug\u0105 noc naszego biwaku wigilijnego dru\u017cyny. Symbolika tego obrz\u0119du jest prosta jak konstrukcja cepa (cho\u0107 tego z tym chlebem to do dzi\u015b nikt nie rozumie). Ale to nasz &bdquo;\u015bwi\u0119ty obrz\u0119d&rdquo;. Nie odpuszczamy.<\/p>\n<p>Z regu\u0142y jest tak, \u017ce nikt za bardzo nie pami\u0119ta jak si\u0119 pojawi\u0142 w dru\u017cynie i co mia\u0142 symbolizowa\u0107, ale te\u017c nikt nie zada pytania o co chodzi. To by podwa\u017cy\u0142o \u015bwi\u0119to\u015b\u0107 obrz\u0119du. A za \u015bwi\u0119tokradztwo grozi banicja.<\/p>\n<p>Moja dru\u017cyna nie by\u0142a chyba nigdy zbyt obrz\u0119dowa w tym znaczeniu, w jakim pojmuje obrz\u0119dowo\u015b\u0107 90 procent harcerzy. Nie mieli\u015bmy specjalnych zwyczaj&oacute;w na rozpocz\u0119cie i zako\u0144czenie zbi&oacute;rki. Nie mamy obrz\u0119dowych stroj&oacute;w, m&oacute;wimy do siebie po imionach, jakie nadali nam rodzice (biologiczni). To wycie z balkonu to jeden z nielicznych &bdquo;prawdziwych obrz\u0119d&oacute;w&rdquo; jakie mamy. No mo\u017ce jeszcze spotkania przy \u015bwieczce. Siadamy noc\u0105, odpalamy &bdquo;\u015bwi\u0119t\u0105 \u015bwiec\u0119&rdquo; (z regu\u0142y nam si\u0119 gubi i kupujemy przed ka\u017cdym biwakiem now\u0105) i rozmawiamy o problemach.<\/p>\n<p>Jako\u015b nigdy nie lubili\u015bmy udawa\u0107 (poza tym wyciem) kogo\u015b lub czego\u015b czym nie jeste\u015bmy. Podobnie by\u0142o ze wszystkimi grami fabularnymi, podczas kt&oacute;rych trzeba by\u0142o wciela\u0107 si\u0119 w r&oacute;\u017cne postaci. Z regu\u0142y nudzi\u0142o nas to po kilkudziesi\u0119ciu minutach i robili\u015bmy sobie z tego jaja. I te\u017c by\u0142o fajnie.<\/p>\n<p>Ale mamy te\u017c inn\u0105 obrz\u0119dowo\u015b\u0107, kt&oacute;ra dla ka\u017cdego z nas jest niezwykle wa\u017cna.<\/p>\n<p>Ka\u017cdego drugiego dnia \u015awi\u0105t Wielkanocnych jedziemy rowerami do Ewy na jedn\u0105 z podpozna\u0144skich wsi. Wleczemy si\u0119 niemi\u0142osiernie cho\u0107 to tylko kilkana\u015bcie kilometr&oacute;w. Droga jest prosta i co roku ta sama. W Swarz\u0119dzu przystanek na lody, w Biskupicach na col\u0119. Na miejscu rozgrywamy z rodzin\u0105 Ewy pasjonuj\u0105cy mecz pi\u0142karski (pi\u0142ka cz\u0119sto wpada do stawu, po meczu idziemy ogl\u0105da\u0107 kozy w ob&oacute;rce). <\/p>\n<p>We Wszystkich \u015awi\u0119tych idziemy na Cytadel\u0119. Czasem kto\u015b we\u017amie znicz, ale g\u0142&oacute;wnie chodzimy i patrzymy na tysi\u0105ce lampion&oacute;w.<\/p>\n<p>Z kolei w \u015bwi\u0119ta Bo\u017cego Narodzenia spotykamy si\u0119 w jednej z pozna\u0144skich kawiarni. Nikt z nas nie mo\u017ce patrze\u0107 na jedzenie, wi\u0119c zamawiamy tylko herbat\u0119 z mi\u0119t\u0105, wyjmujemy aparaty i robimy sobie nawzajem zdj\u0119cia.<\/p>\n<p>Na sam biwak wigilijny ka\u017cdy z nas wie, co ma przywie\u017a\u0107. Ewa wiezie \u015bledzie, Szoszon pierniki, babcia \u0141ukasza sma\u017cy karpia, a moja mama ju\u017c w po\u0142owie grudnia wie, \u017ce musi kupi\u0107 kapust\u0119. Niby robimy list\u0119 przed ka\u017cd\u0105 gwiazdk\u0105, co kto przyrz\u0105dza ale r&oacute;wnie dobrze mogliby\u015bmy wzi\u0105\u0107 t\u0119 z poprzedniego roku (nie, to nie jest \u015bwi\u0119ta lista). Niewiele si\u0119 zmienia, a i tak wiadomo, \u017ce wszyscy b\u0119d\u0105.<\/p>\n<p>Gdy komu\u015b z Wilk&oacute;w urodzi si\u0119 dziecko, to wiadomo, \u017ce przy pierwszej okazji dzieciak dostanie zuchowy mundur z czarn\u0105 chust\u0105. Aby j\u0105 zdoby\u0107 nie musi po ni\u0105 biec, zalicza\u0107 poszczeg&oacute;lnych stopni na karcie &ndash; jest jeszcze berbeciem w koszyku, a jest ju\u017c Wilkiem. Gdy doro\u015bnie mo\u017ce ten mundur ubierze. Rodzice na pewno mu w tym pomog\u0105.<\/p>\n<p>Nie mamy \u015bwi\u0119tych obrz\u0119d&oacute;w. Wszystko co powsta\u0142o wy\u0142oni\u0142o si\u0119 samo (nie ze \u015bwi\u0119tego chaosu- tak po prostu si\u0119 wy\u0142oni\u0142o). Ze wszystkiego umiemy si\u0119 \u015bmia\u0107 &#8211; to nie s\u0105 \u015bwi\u0119te \u015bledzie (czasem za s\u0142one), \u015bwi\u0119ty piernik (zwykle zbyt twardy), \u015bwi\u0119ty Wyjazd Wielkanocny (wieje jak diabli, p\u0142uca wypluwamy przy podjazdach). Wszystko po prostu sprawia nam przyjemno\u015b\u0107, jeste\u015bmy blisko siebie, jeste\u015bmy przyjaci&oacute;\u0142mi wi\u0119c to robimy. Ale gdy co\u015b nie wyjdzie, \u015bwiat si\u0119 z tego powodu nie wali. Ma\u0142o w naszej dru\u017cynie \u015bwi\u0119to\u015bci.<\/p>\n<p>A co do samego wycia. Po latach wychodzimy na ten sam balkon. Mamy po 20 &#8211; 30 lat. Ju\u017c na stromych schodkach prowadz\u0105cych na g&oacute;r\u0119 zwijamy si\u0119 ze \u015bmiechu. Bo co niby ma znaczy\u0107 to rozrzucanie spalonego chleba? Po jaki czort grupa doros\u0142ych ludzi robi z siebie wariat&oacute;w wyj\u0105c do ksi\u0119\u017cyca. Ale wychodzimy w mro\u017an\u0105 grudniow\u0105 noc, wyjemy jak idioci. <em>&ndash; Ju\u017c?<\/em> &ndash; pytamy. &ndash;<em> Ju\u017c<\/em>&#8211; rzuca kto\u015b. W ciemno\u015bci z \u0142atwo\u015bci\u0105 rozpoznajemy jego g\u0142os. Z ulg\u0105 wracamy do ciep\u0142ej sali z kominkiem, ci\u0105gle zwijaj\u0105c si\u0119 ze \u015bmiechu prze\u015bcigamy si\u0119 w \u015bwi\u0119tych interpetacjach tego co w\u0142a\u015bnie zrobili\u015bmy. To dla tego \u015bmiechu tu jeste\u015bmy. Za rok znowu b\u0119dziemy. <\/p>\n<p><\/p>\n<table cellspacing=\"0\" cellpadding=\"0\" height=\"120\">\n<tr>\n<td width=\"10\"background=\"images\/aut_tab\/aut_lewa.gif\">\n<td background=\"images\/aut_tab\/aut_sr.gif\">   <b>pwd. Filip Springer<\/b> &#8211; redaktor naczelny &quot;Na Tropie&quot;, szef zespo\u0142u promocji Wyprawy W\u0119drowniczej 2007, by\u0142y dru\u017cynowy 79 Pozna\u0144skiej Dru\u017cyny Harcerskiej &bdquo;Wilki&rdquo;. Dziennikarz i fotoreporter wsp&oacute;\u0142pracuj\u0105cy z pras\u0105 og&oacute;lnopolsk\u0105.<\/p>\n<td background=\"images\/aut_tab\/aut_prawa.gif\" width=\"10\"><\/table>\n<p><br \/ ><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tak, czasem mi si\u0119 zdarza. A dok\u0142adniej raz w roku. Staj\u0119 na balkonie pewnej kamiennej wie\u017cy zagubionej po\u015br&oacute;d dolno\u015bl\u0105skich las&oacute;w i wyj\u0119 do ksi\u0119\u017cyca. Dooko\u0142a mnie wyj\u0105 przyjaciele z mojej dru\u017cyny. I musz\u0119 si\u0119 przyzna\u0107, \u017ce czekam na t\u0105 chwil\u0119 ca\u0142y rok.<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-18376","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18376","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=18376"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18376\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=18376"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=18376"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=18376"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}