{"id":18468,"date":"2008-02-05T11:14:13","date_gmt":"2008-02-05T09:14:13","guid":{"rendered":"http:\/\/Tak!Tak!Tak!U\u015bmiechn\u0119\u0142osi\u0119doniegoszcz\u0119\u015bcie,dostrze\u017conogo,dosta\u0142szans\u0119zprawdziwegozdarzenia.Mia\u0142napisa\u0107artyku\u0142do&bdquo;NaTropie&rdquo;.Chodzi\u0142podnieconyprzezabsolutniecalutkidzie\u0144,powtarzaj\u0105c-Springer,Springer,Springer!Oc"},"modified":"2008-02-05T11:14:13","modified_gmt":"2008-02-05T09:14:13","slug":"drugi-mafeking-czyli-przygody-ostatniego-skauta-odc-2-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/drugi-mafeking-czyli-przygody-ostatniego-skauta-odc-2-3\/","title":{"rendered":"Drugi Mafeking czyli przygody ostatniego skauta. Odc. 2."},"content":{"rendered":"<p>   Tak! Tak! Tak! U\u015bmiechn\u0119\u0142o si\u0119 do niego szcz\u0119\u015bcie, dostrze\u017cono go, dosta\u0142 szans\u0119 z prawdziwego zdarzenia. Mia\u0142 napisa\u0107 artyku\u0142 do &bdquo;Na Tropie&rdquo;. Chodzi\u0142 podniecony przez absolutnie calutki dzie\u0144, powtarzaj\u0105c &#8211; Springer, Springer, Springer! Och &ndash; och, panem moim jeste\u015b tylko ty, ty, tyyyyyyyyy!<br \/><!--more--><\/p>\n<p>W mie\u015bcie K. zapanowa\u0142a zima &ndash; taka, jak to w wielkim mie\u015bcie, \u015bnieg roztapia\u0142 si\u0119 zaraz po opadni\u0119ciu, choinki (jeszcze po \u015bwi\u0119tach) sta\u0142y zmokni\u0119te, jak rozklejaj\u0105ca si\u0119 tekturowa dekoracja i nikt nie traktowa\u0142 ich powa\u017cnie. Og&oacute;lnie m&oacute;wi\u0105c &ndash; depresjogennie. Siedzieli\u015bmy z ch\u0142opakami rozweselaj\u0105c si\u0119 domowymi sposobami &ndash; r\u017cn\u0119li\u015bmy w karty i opowiadali\u015bmy r&oacute;\u017cne dziwne historie, podczas gdy za oknem trwa\u0142a ta rozpluszczona zima. Czasem senno\u015b\u0107 przerywa\u0142o jakie\u015b nag\u0142e&hellip;<\/p>\n<p>&bdquo;AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK!&rdquo;<br \/>Robercik by\u0142 w transie, krzycza\u0142 i miota\u0142 si\u0119 w \u015bmiesznych spazmach, nie rozumia\u0142 prostych polece\u0144 (zamknij si\u0119 idioto! &ndash; krzyczeli\u015bmy zgodnie), nie dzia\u0142a\u0142o to zupe\u0142nie, a on wchodzi\u0142 na kolejne stopnie swojego ekstatycznego prze\u017cycia. Zerwa\u0142 si\u0119 na r&oacute;wne nogi, pobieg\u0142 po mundurek i szepcz\u0105c w zachwycie &bdquo;moja srebrna, srebrna odznaka, br\u0105zowa odznaka ratownicza, srebrna odznaka ratownicza ratownicza&hellip;&rdquo; zapina\u0142 guziki, oczywi\u015bcie krzywo, no bo oczy mu zasz\u0142y tak\u0105 mg\u0142\u0105, jak niegdy\u015b Jankowi Muzykantowi w ko\u015bciele. Rzeczowo rzucili\u015bmy si\u0119 na niego, zwi\u0105zali\u015bmy szybko kablem od przed\u0142u\u017cacza i dopiero potem zorientowali\u015bmy si\u0119, \u017ce to nie jest przed\u0142u\u017cacz, tylko kabel od prodi\u017ca, kt&oacute;ry Krzysztof chowa\u0142 przed nami. Nie gniewali\u015bmy si\u0119 ju\u017c, przecie\u017c i tak dzieli\u0142 si\u0119 nieraz wypiekanym w sekrecie ciastem, tylko nie m&oacute;wi\u0142, sk\u0105d je ma. Sam prodi\u017c za\u0142o\u017cyli\u015bmy Robercikowi na g\u0142ow\u0119. By\u0142o go s\u0142ycha\u0107 ju\u017c mniej, tylko jego twarz \u015bmiesznie przewraca\u0142a oczami w okr\u0105g\u0142ym okienku na drzwiczkach.<\/p>\n<p>Teraz ju\u017c zupe\u0142nie na ch\u0142odno mogli\u015bmy si\u0119 zastanowi\u0107, co teraz zrobimy. Nic m\u0105drego nie przychodzi\u0142o nam do g\u0142owy (i to w og&oacute;le, a co dopiero teraz!). W sumie mo\u017ce si\u0119 uspokoi, wtem!<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry. Nazywam si\u0119 Filip Springer, jestem redaktorem naczelnym &bdquo;Na Tropie&rdquo; i szukam tematu do artyku\u0142u. Macie co\u015b?<\/p>\n<p>W sumie nie mia\u0142 klucza, nie wiedzieli\u015bmy z jakiej jest gazety i po co nas akurat pyta o temat, ale odpowied\u017a mieli\u015bmy i tak przygotowan\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; ********** &ndash; odpowiedzieli\u015bmy ch&oacute;rem.<\/p>\n<p>&#8211; Nie potraficie nic opr&oacute;cz tych wulgarnych i obel\u017cywych odzywek&hellip;<br \/>&#8211; Potrafimy wszystko! &ndash; zakrzykn\u0105\u0142 Wacek i poci\u0105gn\u0105\u0142 pot\u0119\u017cny \u0142yk z butelki, w kt&oacute;rej trzyma\u0142 paliwo lotnicze. Strach nas ogarn\u0105\u0142 &ndash; bo po pierwsze, Wacek po paliwie lotniczym naprawd\u0119 by\u0142 nieobliczalny, po drugie paliwo lotnicze nie jest do picia, tylko do samolot&oacute;w &ndash; Wacek m&oacute;g\u0142 dosta\u0107 zatrucia albo czego\u015b jeszcze gorszego&hellip; Wi\u0119c Wacek zagra\u0142 va banque, odbi\u0142 si\u0119 pot\u0119\u017cnie w powietrze i&hellip; uderzy\u0142 g\u0142ow\u0105 w sufit. Wsta\u0142 jeszcze szybciej i wyskoczy\u0142 drugi raz, tym razem cios kierowa\u0142 si\u0119 prosto w twarz redaktora. <br \/>WTEM!<\/p>\n<p>&#8211; St&oacute;j! &ndash; rzek\u0142 spokojnie redaktor. I Wacek zatrzyma\u0142 si\u0119 w powietrzu! &bdquo;Bardzo \u015bwietnie&rdquo; &ndash; pomy\u015bla\u0142em. R\u0119ka nie wiadomo kiedy znalaz\u0142a upuszczon\u0105 przez Wacka butelk\u0119 i poci\u0105gn\u0105\u0142em spory \u0142yk. Zacz\u0105\u0142em widzie\u0107 kolory i s\u0142ysze\u0107 d\u017awi\u0119ki &ndash; dok\u0142adnie w takiej kolejno\u015bci &ndash; zwykle ludzie tak to odbieraj\u0105, gdy s\u0105 normalni. Wi\u0119c po pierwsze, wyrzuci\u0142em za okno legitymacj\u0119 zwi\u0105zku niedowidz\u0105cych i staraj\u0105c si\u0119 zachowa\u0107 naturalnie, zapyta\u0142em: <br \/>&#8211; Herbaty? <br \/>&#8211; Poprosz\u0119 &ndash; odpowiedzia\u0142 redaktor.<br \/>&#8211; Dla mnie te\u017c &ndash; westchn\u0105\u0142 zrezygnowany Wacek, zawieszony mi\u0119dzy niebem a ziemi\u0105. <br \/>&#8211; Dla mnie kawka &ndash; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Krzysiu. W tej absurdalnej do\u015b\u0107 sytuacji stara\u0142 si\u0119 pokaza\u0107, \u017ce nic go to nie dziwi. Jednocze\u015bnie, chc\u0105c zrobi\u0107 co\u015b dobrego w ostatnich chwilach swojego \u017cycia, zbija\u0142 w panice karmnik dla ptak&oacute;w. Krew sp\u0142ywa\u0142a z pokaleczonych palc&oacute;w, gdy w zdenerwowaniu po raz kolejny pr&oacute;bowa\u0142 przybi\u0107 daszek.<\/p>\n<p>Wi\u0119c poszed\u0142em spokojnie do kuchni, znalaz\u0142em jakie\u015b kubki, oczywi\u015bcie musia\u0142em je umy\u0107, nastawi\u0142em wod\u0119 i zala\u0142em herbat\u0119. Nie mia\u0142em tacki, wi\u0119c u\u0142o\u017cy\u0142em to na desce do krojenia i tak zanios\u0142em do pokoju. Uprz\u0105tn\u0105\u0142em stoliczek, zrzucaj\u0105c wszystko jednym \u015bmia\u0142ym posuni\u0119ciem.<\/p>\n<p>Podczas mojej nieobecno\u015bci oswobodzono Robercika, kt&oacute;ry u\u015bmiechni\u0119ty siedzia\u0142 i poprawia\u0142 odznaki. Gwarzy\u0142 cichutko z redaktorem (- Naprawd\u0119? Naprawd\u0119 by\u0142e\u015b, AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA PRZEPRASZAM PRZEPRASZAM, BY\u0141 DRUH w G\u0142&oacute;wnej Kwaterze?). <br \/>Mareczek, nieobecny do tej pory w opowie\u015bci, wyszed\u0142 z szafy i pr&oacute;bowa\u0142 robi\u0107 dobre wra\u017cenie. Postawi\u0142em wszystko gdzie trzeba, pomimo rozmi\u0119k\u0142ej atmosfery i przed\u0142u\u017caj\u0105cej si\u0119 nieokre\u015blono\u015bci wr&oacute;ci\u0142em jeszcze po \u0142y\u017ceczki. Ojciec m&oacute;j bowiem by\u0142 pu\u0142kownikiem i nauczy\u0142 mnie dok\u0142adno\u015bci. Brak \u0142y\u017ceczek zawsze irytuje. Dopiero potem zapyta\u0142em: &#8211; No wi\u0119c co chcia\u0142by pan od nas wiedzie\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; Wi\u0119c&hellip; &#8211; zacz\u0105\u0142 i poci\u0105gn\u0105\u0142 \u0142yk z kubka &ndash; straszna u was woda. Nie to, co krystalicznie czysta woda kranowa z mojego rodzinnego Poznania. Ale! O czym mia\u0142em m&oacute;wi\u0107&hellip; Aaaaa! Mianowicie, zostali\u015bcie wylosowani w\u015br&oacute;d wszystkich student&oacute;w, kt&oacute;rzy si\u0119 nigdy do niczego nie przydadz\u0105 i zostaniecie przeznaczeni na eksperymenty medyczne. <br \/>&#8211; Uff &ndash; westchnienie ulgi wyrwa\u0142o nam si\u0119 z garde\u0142. Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie sprawa okaza\u0142a si\u0119 niezwi\u0105zana z harcerstwem i z tym imbecylem Robercikiem. Ech, nawet w\u0105troby nie szkoda&hellip;<br \/>&#8211; \u017bartowa\u0142em. Tak naprawd\u0119 uratujecie ZWI\u0104ZEK HARCERSTWA POLSKIEGO!<\/p>\n<p>Nieeeeeeee! Poczu\u0142em \u017ce mdlej\u0119 i spadam w jak\u0105\u015b przepa\u015b\u0107&hellip; Czy to herbatka? Nawet je\u015bli tylko p\u0142uka\u0142em te szklanki, to nic nie powinno&hellip; Nawet je\u015bli p\u0142uka\u0142em&hellip; Nawet je\u015bli&hellip;<\/p>\n<p>Obudzi\u0142em si\u0119 dziwnie rozchwiany w jakim\u015b korytarzu. Wszyscy pozostali te\u017c tam byli (tylko Robercika brakowa\u0142o, ale raczej nas to nie zmartwi\u0142o), a redaktor naczelny prowadzi\u0142 nas coraz dalej i dalej. Mia\u0142 na sobie bia\u0142e prze\u015bcierad\u0142o i lekko unosi\u0142 si\u0119 nad ziemi\u0105. Jest to, \u017ce tak powiem, normalne w tego typu opowie\u015bciach. Drzwi do gabinet&oacute;w by\u0142y pouchylane i widocznie zbli\u017ca\u0142a si\u0119 p&oacute;\u0142noc &ndash; \u015bwiat\u0142o ksi\u0119\u017cycowe \u0142agodn\u0105 smug\u0105 o\u015bwietla\u0142o dywany i portrety z nieznanymi twarzami. &#8211; Gdzie jeste\u015bmy do jasnej cholery? &ndash; pomy\u015bla\u0142em. &#8211; Wyra\u017caj si\u0119 &ndash; odpowiedzia\u0142 Springer &ndash; jeste\u015b w G\u0142&oacute;wnej Kwaterze Harcerstwa. <br \/>Przytka\u0142o nas, my\u015bleli\u015bmy \u017ce Harcerstwo nie ma \u017cadnych kwater. Doszli\u015bmy do ostatnich drzwi, spod kt&oacute;rych wybiega\u0142a smuga \u015bwiat\u0142a i wtedy Springer si\u0119 zatrzyma\u0142. <br \/>&#8211; Uwa\u017cajcie&hellip; Zobaczycie co\u015b naprawd\u0119 strasznego. Musicie w to uwierzy\u0107, nie ma innej rady. A teraz &ndash; za mn\u0105! <br \/>I weszli\u015bmy do gabinetu z tabliczk\u0105 &bdquo;Przewodnicz\u0105cy ZHP&rdquo;. <\/p>\n<p>Rzeczywi\u015bcie &ndash; widok straszny. Za biurkiem siedzia\u0142 on. Mo\u017ce wygl\u0105da\u0142 nieco inaczej, by\u0142 troch\u0119 starszy, ale na pewno ten sam&hellip; Ten sam zielony mundur z wyhaftowanym nad kieszeni\u0105 pseudonimem. To by\u0142 Robercik.<\/p>\n<p>&#8211; Nie s\u0142yszy nas, bo pozostajemy w innym czasie. To, co widzicie, to przysz\u0142o\u015b\u0107.<br \/>&#8211; Nie b\u0119dzie chyba kolorowa &ndash; zauwa\u017cy\u0142 rzeczowo Wacek, o\u015bmielaj\u0105c si\u0119 przem&oacute;wi\u0107 do redaktora pierwszy raz od unieruchomienia w mieszkaniu.<br \/>&#8211; Nie b\u0119dzie. Je\u015bli nic nie zrobimy, ten cz\u0142owiek zniszczy wszystko&hellip; Przysz\u0142a pora powiedzie\u0107, dlaczego jeste\u015bcie tutaj akurat wy.<br \/>\nRobert to prawdziwa chodz\u0105ca zag\u0142ada (pokiwali\u015bmy skwapliwie g\u0142owami), ale ja jestem harcerzem tak jak on&hellip; <strong>Nic nie mo\u017ce by\u0107 bardziej sob\u0105 ni\u017c jest<\/strong> &ndash; powiedzia\u0142 wyt\u0142uszczon\u0105 czcionk\u0105. By\u0142o to troch\u0119 w stylu Paulo Coelho, tote\u017c pogr\u0105\u017cyli\u015bmy si\u0119 w zadumie na dobre p&oacute;\u0142 godziny. Czekali\u015bmy nawet na dalszy ci\u0105g&hellip; Kiedy czego\u015b gor\u0105co pragniesz, to ca\u0142y wszech\u015bwiat sprzyja potajemnie&hellip;<br \/>&#8211; A JAJCO! &ndash; zakrzykn\u0105\u0142 Springer &ndash; Robercik niby rozumie wszystko na sw&oacute;j spos&oacute;b, lecz \u015bmiem twierdzi\u0107, \u017ce nie jest to spos&oacute;b prawid\u0142owy&hellip; Lecz ja nie mog\u0119 zrobi\u0107 nic&hellip; Moja moc nie dzia\u0142a na niego &ndash; jedynie wy mo\u017cecie co\u015b w nim zmieni\u0107, tak, \u017ceby wreszcie wyszed\u0142 (Springer z\u0142apa\u0142 ju\u017c w\u0105tek, powoli si\u0119 rozkr\u0119ca\u0142) wyszed\u0142 wreszcie ze swojego kokonu, swojego harcerskiego \u015bwiatka i zacz\u0105\u0142 wreszcie my\u015ble\u0107 nie le\u015bnymi schematami, a prawdziwym \u017cyciowym my\u015bleniem. Nie mo\u017cna by\u0107 ca\u0142e \u017cycie na jednym poziomie (heh, napisa\u0142em o tym kiedy\u015b super felieton) I tu jest wasze zadanie! Tylko wy go mo\u017cecie wypo\u015brodkowa\u0107 &ndash; jeste\u015bcie skrajni jak on, tylko w drug\u0105 stron\u0119. <strong>A Prawda le\u017cy po\u015brodku<\/strong> (wyra\u017anie si\u0119 zn&oacute;w podekscytowa\u0142).<br \/>&#8211; Co mamy wi\u0119c czyni\u0107, Panie? &ndash; zapyta\u0142 Mareczek. By\u0142 ministrantem zanim nas pozna\u0142.<br \/>&#8211; Na pocz\u0105tek przeczytajcie wszystkie moje felietony. S\u0105 naprawd\u0119 wspania\u0142e, bo i ja taki jestem. A potem mo\u017cecie napisa\u0107 kilka artyku\u0142&oacute;w do &bdquo;Na Tropie&rdquo;, bo potrzebujemy \u015bwie\u017cego spojrzenia z zewn\u0105trz. No i przeczytajcie Statut ZHP.<\/p>\n<p>Wszystko to by\u0142o dla nas bu\u0142k\u0105 z mas\u0142em. Redaktor odszed\u0142 do nieba, my za\u015b udali\u015bmy si\u0119 do najbli\u017cszego lasu na ksi\u0119\u017cycow\u0105 polan\u0119. Tam bowiem mieli\u015bmy zawy\u0107 jak wilki, by przenie\u015b\u0107 si\u0119 z powrotem do swojej historii&hellip;<br \/>Obrazek:<a href=\"http:\/\/www.spburzenin.prv.pl\/images\/strony\/harcerze\/harcerz.gif\" target=\"_blank\">http:\/\/www.spburzenin.prv.pl\/images\/strony\/harcerze\/harcerz.gif<\/a><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<table border=\"0\" cellspacing=\"0\" cellpadding=\"0\" height=\"120\">\n<tbody>\n<tr>\n<td width=\"10\" background=\"https:\/\/natropie.zhp.pl\/images\/aut_tab\/aut_lewa.gif\">&nbsp;<\/td>\n<td background=\"https:\/\/natropie.zhp.pl\/images\/aut_tab\/aut_sr.gif\">   <strong>phm. Wojciech Pietrzczyk<\/strong> &#8211; pilot Chor\u0105gwi Kieleckiej, dzia\u0142a w 33 Kieleckiej Harcerskiej Dru\u017cynie \u017beglarskiej &quot;Pasat&quot;. Student etnologii na Uniwersytecie Jagiello\u0144skim, cz\u0142onek Ochotniczej Stra\u017cy Po\u017carnej w Bilczy, sk\u0105d pochodzi.<\/td>\n<td width=\"10\" background=\"https:\/\/natropie.zhp.pl\/images\/aut_tab\/aut_prawa.gif\">\n<\/td>\n<\/tr>\n<\/tbody>\n<\/table>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tak! Tak! Tak! U\u015bmiechn\u0119\u0142o si\u0119 do niego szcz\u0119\u015bcie, dostrze\u017cono go, dosta\u0142 szans\u0119 z prawdziwego zdarzenia. Mia\u0142 napisa\u0107 artyku\u0142 do &bdquo;Na Tropie&rdquo;. Chodzi\u0142 podniecony przez absolutnie calutki dzie\u0144, powtarzaj\u0105c &#8211; Springer, Springer, Springer! Och &ndash; och, panem moim jeste\u015b tylko ty, ty, tyyyyyyyyy!<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-18468","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18468","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=18468"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18468\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=18468"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=18468"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=18468"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}