{"id":18534,"date":"2008-04-11T23:51:00","date_gmt":"2008-04-11T21:51:00","guid":{"rendered":"http:\/\/&hellip;agwiazdyniezmiennieb\u0142yszcza\u0142ygdzie\u015bwkosmosie,zaj\u0119teswoimisprawami.Mi\u0119dzynimiprzemykaliludzie&ndash;niezmienniezaj\u0119cisob\u0105.&nbsp;&nbsp;Pikpikpikpiiiiiiiiiik&ndash;zapiszcza\u0142sygna\u0142A"},"modified":"2008-04-11T23:51:00","modified_gmt":"2008-04-11T21:51:00","slug":"drugi-mafeking-czyli-przygody-ostatniego-skauta-odc-4-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/drugi-mafeking-czyli-przygody-ostatniego-skauta-odc-4-3\/","title":{"rendered":"Drugi Mafeking czyli przygody ostatniego skauta &#8211; odc. 4"},"content":{"rendered":"<p>    &hellip; a gwiazdy niezmiennie b\u0142yszcza\u0142y gdzie\u015b w kosmosie, zaj\u0119te swoimi sprawami. Mi\u0119dzy nimi przemykali ludzie &ndash; niezmiennie zaj\u0119ci sob\u0105.<br \/><!--more--><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Pik pik pik piiiiiiiiiik &ndash; zapiszcza\u0142 sygna\u0142 Atomowego Zegara G\u0142&oacute;wnego statku. Pomijaj\u0105c wszelkie wzgl\u0119dno\u015bci jakie pojawi\u0142y si\u0119 po przelocie przez tunel czasoprzestrzenny, sygna\u0142 ten oznacza\u0142 mniej wi\u0119cej tyle, \u017ce nadszed\u0142 czas na wstawanie. Zero absolutne absolutnie ociepli\u0142o si\u0119 w kapsule Robercika, po czym jego tkanki powoli zacz\u0119\u0142y sobie przypomina\u0107, do czego s\u0142u\u017c\u0105. W prowadzonym przez sam Komputer Centralny skomplikowanym procesie przebudzania pojawi\u0142a si\u0119 pierwsza my\u015bl w g\u0142owie Robercika &ndash; bardzo niejasna, przez co niezwykle ludzka &ndash; w zdehumanizowanym otoczeniu migaj\u0105cych kontrolek sypialni wyda\u0142a mu si\u0119 ona na tyle kusz\u0105ca, \u017ce pod\u0105\u017cy\u0142 za ni\u0105 i otworzy\u0142 oczy. Le\u017ca\u0142 tak jeszcze przez moment, s\u0142ysz\u0105c ciche szemranie &ndash; to zabezpieczaj\u0105ca jego cia\u0142o wszelka mieszanina cieczy, kt&oacute;rej sk\u0142ad zna\u0142 chyba tylko sam Wszechmy\u015bl\u0105cy zamienia\u0142a si\u0119 na jego oczach w gazy.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&#8211; Ech, pi\u0119kny dzisiaj dzie\u0144 &ndash; powiedzia\u0142 zupe\u0142nie z przyzwyczajenia. G\u0142\u0119boka czer\u0144 kosmosu nie mia\u0142a nic wsp&oacute;lnego z porankiem.<br \/>&nbsp;&#8211; Dzie\u0144 dobry! &ndash; rzuci\u0142 w stron\u0119 czujnego oka kamery telewizji pok\u0142adowej. Jego twarz zab\u0142ys\u0142a na ekranach &ndash; na mostku, w mesie, w maszynowni, \u0142adowni&#8230; Weso\u0142y g\u0142os prze\u0142ama\u0142 cisz\u0119 korytarzy i bardzo niepokoj\u0105co zamilk\u0142. Nie by\u0142o \u017cadnej odpowiedzi.<br \/>&nbsp;&#8211; Dzie\u0144 dobry! &ndash; powiedzia\u0142 jeszcze raz,&nbsp; z nutk\u0105 nadziei, \u017ce mo\u017ce kto\u015b si\u0119 zagapi\u0142 i zaraz mu odpowie. Odpowiedzia\u0142a mu cisza.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Czuj\u0105c lekki niepok&oacute;j nacisn\u0105\u0142 niebieski przycisk na pasku od spodenek &ndash; w tym nieco nieprzyjemnym momencie lepka ma\u017a kombinezonu zacz\u0119\u0142a oblepia\u0107 jego cia\u0142o, by po kilku sekundach zastygn\u0105\u0107 w nieodczuwalnej, przewiewnej, cho\u0107 zapewniaj\u0105cej sta\u0142\u0105 temperatur\u0119 pow\u0142oce. Dla rozruszania postanowi\u0142 i\u015b\u0107 na piechot\u0119, rezygnuj\u0105c z wygodnego wy\u0142\u0105czenia grawitacji &ndash; co by\u0142o na statkach handlowych norm\u0105, chocia\u017c surowo tego zabraniano, a astronauci nie przyznawali si\u0119 nigdy, z powag\u0105 twierdz\u0105c, \u017ce robi\u0105 to tylko w wyj\u0105tkowych sytuacjach. Fig\u0119 z makiem &ndash; Robercik skrzywi\u0142 si\u0119 na samo wspomnienie ostatniej imprezy. Przyteleportowano z najbli\u017cszego znaku \u017ceglownego jakie\u015b dziewczyny &ndash; znudzone by\u0142y do pot\u0119gi, bo nie robi\u0142y tam absolutnie nic. Kto lata t\u0119dy w pa\u017adzierniku? Nie ma zwykle pogody do podr&oacute;\u017cowania jesieni\u0105, deszcze asteroid&oacute;w i magnetyczne burze skutecznie odstraszaj\u0105 wszelkie statki, nawet te kursowe zmieniaj\u0105 drog\u0119 i lec\u0105 troch\u0119 d\u0142u\u017csz\u0105 tras\u0105 &ndash; odbijaj\u0105 tu\u017c przed mg\u0142awic\u0105 G\u0142owa Czarownicy w stron\u0119 Proksimy. Zwyczajne 1000 lat \u015bwietlnych do Ziemi si\u0119 troch\u0119 wyd\u0142u\u017ca, ale kto w obecnych czasach by si\u0119 tym przejmowa\u0142. &bdquo;Zreszt\u0105 &ndash; t\u0142umaczy\u0142y opuszczenie swojego posterunku znudzone dy\u017curne galaktycznego ruchu &ndash; Alfa Centauri daje po soczewkach, naprawd\u0119 tylko idiota mo\u017ce tu zgubi\u0107 drog\u0119&rdquo; &ndash; i wzrusza\u0142y tylko platynoirydowymi ramionami, co wygl\u0105da\u0142o bardzo s\u0142odko &ndash; wiadomo \u017ce iryd to jeden z najci\u0119\u017cszych metali, wi\u0119c sz\u0142o im ci\u0119\u017cko to wzruszanie, jakby w zwolnionym tempie, lecz c&oacute;\u017c &ndash; konstruktor uzna\u0142, \u017ce nale\u017cy doda\u0107 kilka ludzkich odruch&oacute;w, nie zastanawiaj\u0105c si\u0119 troch\u0119 co robi. Ech, ludzie potrafi\u0105 schrzani\u0107 naprawd\u0119 wszystko. A irydowe cz\u0119\u015bci by\u0142y cz\u0119\u015bci\u0105 wprowadzanych wymaga\u0144 grawitacyjnych &ndash; \u017ceby nikogo nie ponios\u0142o w pracy. Potem naturalnie wy\u0142\u0105czono grawitacj\u0119 i ch\u0142opaki z dzieci\u0119c\u0105 rado\u015bci\u0105 zacz\u0119\u0142y fika\u0107 kozio\u0142ki, popijaj\u0105c to i owo z unosz\u0105cych si\u0119 chmurek. Kto\u015b tam poszed\u0142 do komputera i przekupi\u0142 go star\u0105 krzemow\u0105 kostk\u0105 &ndash; metalowe chwytaki z rozkosz\u0105 wpi\u0119\u0142y j\u0105 w obwody, a w rejestrze dziwnym sposobem grawitacja zosta\u0142a zapisana jako &bdquo;aktywna przez ca\u0142y rejs&rdquo;. Komputer zaj\u0105\u0142 si\u0119 swoj\u0105 zabaw\u0105 &ndash; z dzieci\u0119c\u0105 rado\u015bci\u0105 analizowa\u0142 Zjawisko Seebecka i raz po raz liczy\u0142 dziury elektronowe. A za\u0142oga igra\u0142a w najlepsze. Autopilot niewzruszenie trzyma\u0142 kurs.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Tak my\u015bl\u0105c Robercik bieg\u0142 po kr\u0119tych schodkach i stan\u0105\u0142 przed drzwiami sypialni, kt&oacute;re zidentyfikowa\u0142y go i wpu\u015bci\u0142y do \u015broda. <br \/>&nbsp;Wacek, Krzysiu, Ma&#8230; &ndash; chcia\u0142 krzykn\u0105\u0107 i g\u0142os uwi\u0105z\u0142 mu w gardle. Sypialnia by\u0142a pusta, \u0142&oacute;\u017cka otwarte. Teraz nie mia\u0142 ju\u017c \u017cadnych w\u0105tpliwo\u015bci &ndash; by\u0142 na statku sam.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Zbieg\u0142 szybko na mostek i zasiad\u0142 przed Komputerem G\u0142&oacute;wnym. <br \/>&#8211; Porucznik Robert B., prosz\u0119 o meldunek! &ndash; rzuci\u0142 siadaj\u0105c w fotelu, kt&oacute;ry zaraz niezwykle grzecznym ruchem dopasowa\u0142 si\u0119 do kszta\u0142tu jego plec&oacute;w. I tego, co poni\u017cej &ndash; kszta\u0142t to kszta\u0142t.<br \/>&#8211; Witam pana porucznika bardzo serdecznie, mam nadziej\u0119, \u017ce nie odczuwa pan skutk&oacute;w&nbsp; przebudzenia &ndash; przem&oacute;wi\u0142 Komputer ciep\u0142ym g\u0142osem Anny Dymnej. Robercik przez moment si\u0119 rozmarzy\u0142, s\u0142ysz\u0105c ten koj\u0105cy tembr. Tak tak, odk\u0105d archeolodzy nauczyli si\u0119 odczytywa\u0107 archaiczne dane zapisywane staro\u017cytnymi laserowymi metodami, brzmienia te robi\u0142y osza\u0142amiaj\u0105c\u0105 karier\u0119. Trudno si\u0119 zreszt\u0105 dziwi\u0107, obecnie nikt ju\u017c nie potrafi\u0142 umie\u015bci\u0107 w g\u0142osie tyle&hellip; Hm, to by\u0142o takie s\u0142owo&hellip; Tak, ju\u017c pami\u0119tam &ndash; emocji.<br \/>&#8211; Czego sobie pan porucznik \u017cyczy konkretnie? &ndash; zapyta\u0142 g\u0142os Anny. Jeden z procesor&oacute;w \u015bmia\u0142o pog\u0142\u0119bi\u0142 dramatyczne brzmienie przeznaczone dla pyta\u0144.<br \/>&#8211; Zdajcie mi tu zaraz raport og&oacute;lny z wydarze\u0144 od siedemnastej doby rejsu czyli pocz\u0105tku mojej hibernacji &ndash; pad\u0142o polecenie.<br \/>&#8211; \u0141\u0105cznie z raportem pogodowym?<br \/>&#8211; Mo\u017cecie pomin\u0105\u0107&hellip; &#8211; Robercik m&oacute;wi\u0142 do Komputera w liczbie mnogiej na znak szacunku do ka\u017cdego podzespo\u0142u z jakiego si\u0119 on sk\u0142ada\u0142. By\u0142 prawdziwym d\u017centelmenem, jednak po us\u0142yszeniu raportu straci\u0142 na moment panowanie nad sob\u0105 i krzykn\u0105\u0142:<br \/>&#8211; I dopiero teraz mnie budzisz? &ndash; w liczbie pojedynczej. <br \/>Komputer nie odpowiedzia\u0142. Szumia\u0142 cicho i szuka\u0142 odpowiednich procedur, dopiero po chwili odpowiedzia\u0142:<br \/>&#8211; Faktycznie, obudzi\u0142em pana bardzo niedawno.<br \/>Robercik schowa\u0142 twarz w d\u0142oniach. R&oacute;wno miesi\u0105c temu jego za\u0142oga najzwyczajniej przebudzi\u0142a si\u0119, zabra\u0142a ma\u0142y statek zwiadowczy i opu\u015bci\u0142a go, udaj\u0105c si\u0119 w nieznanym kierunku, nie zdaj\u0105c nikomu raport&oacute;w. Dwa tygodnie temu znale\u017ali si\u0119 poza zasi\u0119giem radaru statku. <br \/>&#8211; Jest jeszcze wiadomo\u015b\u0107 do pana.<br \/>&#8211; Tak? &ndash; Robercik podni&oacute;s\u0142 g\u0142ow\u0119 &ndash; to prosz\u0119.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Na krze\u015ble obok siad\u0142 hologram Wacka. U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 do niego, odchrz\u0105kn\u0105\u0142 a potem zacz\u0105\u0142 m&oacute;wi\u0107:<br \/>&#8211; Tak wi\u0119c, zupe\u0142nie niespodziewanie obudzi\u0142em si\u0119 miesi\u0105c temu. Nie wiem czemu, mo\u017ce komputer co\u015b pomyli\u0142 (w tym momencie szum Komputera za plecami Robercika si\u0119 nasili\u0142, tak jakby kto\u015b gwizda\u0142 sobie co\u015b, albo chrz\u0105ka\u0142 &ndash; tylko po to by zupe\u0142nie niechc\u0105cy czego\u015b nie us\u0142ysze\u0107) ale w ka\u017cdym razie mia\u0142em czas, \u017ceby sobie o tym wszystkim pomy\u015ble\u0107. Tak wi\u0119c, po pierwsze, wo\u017cenie tego towaru na drugi koniec galaktyki jest bez sensu, po drugie polecimy z ch\u0142opakami to tu, to tam &ndash; i tak ods\u0142u\u017cyli\u015bmy swoje i dobrze wiesz \u017ce to nie dezercja, a tu taki kawa\u0142 kosmosu do obejrzenia&#8230;<br \/>&#8211; A towar?<br \/>&#8211; Pewnie zapytasz o towar&hellip; Ten statek sam by to dowi&oacute;z\u0142, nie wiem po co si\u0119 zg\u0142aszali\u015bmy si\u0119 do takiej szarej roboty&hellip; <br \/>&#8211; Ale jest powiedziane w samej Konstytucji, \u017ce dopiero cz\u0142owiek i maszyna mog\u0105 razem&hellip;<br \/>&#8211; Jeszcze w to wierzysz? Chyba pomyli\u0142e\u015b kolejno\u015b\u0107, bo to maszyna i cz\u0142owiek&hellip; My polecimy gdzie tylko zechcemy, a ty sied\u017a i dozoruj z g&oacute;ry ustalon\u0105 tras\u0119&hellip; Adi<br \/>\nos Amigo!<br \/>&#8211; Ale&hellip; &#8211; jeszcze chcia\u0142 zaprotestowa\u0107, ale nie zd\u0105\u017cy\u0142, bo przekaz zblad\u0142 i znikn\u0105\u0142. Zdenerwowany uderzy\u0142 pi\u0119\u015bci\u0105 w por\u0119cz fotela. Ulegle wygi\u0119\u0142a si\u0119 w \u0142uk, po czym wr&oacute;ci\u0142a do pierwotnego kszta\u0142tu. Wsta\u0142, przeszed\u0142 kilka krok&oacute;w i usiad\u0142 zn&oacute;w. Wiedzia\u0142 dobrze, co robi\u0107 &ndash; towar do przewiezienia to towar do przewiezienia i zostanie tu do ko\u0144ca, dostarczy na miejsce i wr&oacute;ci do domu. Nie widzia\u0142 innego wyj\u015bcia.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Zbli\u017cali si\u0119 ju\u017c do Ahomonii, gdzie mia\u0142 zostawi\u0107 dostaw\u0119. Zrobi\u0142 wszystko tak, jak zamierza\u0142 &ndash; doczepi\u0142 si\u0119 do doku na orbicie, czekaj\u0105c na prom wdzia\u0142 od\u015bwi\u0119tny kombinezon, przyj\u0105\u0142 prezesa lokalnej korporacji, kt&oacute;ra zam&oacute;wi\u0142a cz\u0119\u015bci. Zosta\u0142 potraktowany ch\u0142odno przez starego androida, ale czeg&oacute;\u017c mo\u017cna oczekiwa\u0107 od kogo\u015b metalowego&hellip; Prze\u0142adowano sprawnie kilka skrzynek, po r&oacute;wnie ch\u0142odnym jak powitanie po\u017cegnaniu, Robercik odcumowa\u0142 i wzi\u0105\u0142 kurs prosto na Alf\u0119 &ndash; byle bli\u017cej do Ziemi. Nie musia\u0142 odpoczywa\u0107, mia\u0142 na sen wiele, wiele czasu.<\/p>\n<p align=\"center\">*<\/p>\n<p>&#8211; System jest przestarza\u0142y, czy chcesz aktualizowa\u0107?<br \/>&#8211; Tak, poprosz\u0119.<br \/>&#8211; Podaj sw&oacute;j numer seryjny.<br \/>&#8211; ?<br \/>&#8211; Prosz\u0119 poda\u0107 sw&oacute;j numer seryjny<br \/>&#8211; Nie mam<br \/>&#8211; Sprawdzam&hellip; Procedura zako\u0144czy\u0142a si\u0119 niepowodzeniem.<br \/>&#8211; Jestem cz\u0142owiekiem.<br \/>&#8211; Nie mamy takich procedur. Nie ma procedur dla ludzi.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Robercik by\u0142 bardzo zdziwiony. Te\u017c nie mia\u0142 procedur na t\u0119 sytuacj\u0119 &ndash; podchodzi do swojej rodzinnej planety, liczy na to, \u017ce skontaktuje si\u0119 przynajmniej z jakim\u015b oficerem, a tu &bdquo;nie ma procedur&rdquo;. Zwykle te najtrudniejsze manewry robi\u0142o si\u0119 osobi\u015bcie&hellip;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&#8211; G\u0142&oacute;wny!<br \/>&#8211; S\u0142ucham?<br \/>&#8211; Macie numer seryjny, prawda?<br \/>&#8211; GM17-05-88\/2008 &ndash; gdyby Anna Dymna powiedzia\u0142a to takim g\u0142osem, na pewno jednocze\u015bnie by si\u0119 u\u015bmiechn\u0119\u0142a.<br \/>&#8211; Skontaktujcie si\u0119 z dow&oacute;dztwem naziemnym i pobierzcie to oprogramowanie.<br \/>&#8211; Czyli mam pana zgod\u0119 na samodzielne przeprowadzenie manewru?<br \/>&#8211; Tak jest, macie moj\u0105 zgod\u0119 &ndash; powiedzia\u0142 zrezygnowany Robercik. To by\u0142 chyba jedyny spos&oacute;b na wyl\u0105dowanie. Troch\u0119 si\u0119 ba\u0142 tej samowolki, ale widocznie tam na dole czasy si\u0119 zmieni\u0142y. Zapi\u0105\u0142 pasy i w\u0142o\u017cy\u0142 he\u0142m &ndash; ot tak na wszelki wypadek. Otworzy\u0142 oczy dopiero po wszystkim i wsta\u0142 na dr\u017c\u0105cych nogach rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 wok&oacute;\u0142 &ndash; za oknami hangar l\u015bni\u0142 bia\u0142ymi panelami, na dole otwiera\u0142y si\u0119 drzwi jego statku, wpuszczaj\u0105c powietrze o naturalnej zawarto\u015bci tlenu i azotu. <br \/>&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119 za rejs! &ndash; rzuci\u0142 jeszcze do komputera.<br \/>&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119 &ndash; odpowiedzia\u0142 tamten swoim pi\u0119knym g\u0142osem.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Robercik zszed\u0142 do kabiny, wzi\u0105\u0142 plecak i wyszed\u0142 na zewn\u0105trz. Przeszed\u0142 hangar, potem d\u0142ugi korytarz &ndash; nie zwr&oacute;ci\u0142 na siebie niczyjej uwagi, tak jakby to czy jest, czy go nie ma by\u0142o zupe\u0142nie bez znaczenia. Spragniony ludzkiej obecno\u015bci szed\u0142 coraz szybciej, jednak nikt go nie zaczepia\u0142, tak jakby zupe\u0142nie o nim zapomniano. W ko\u0144cu wyszed\u0142 na zewn\u0105trz &ndash; hangar otacza\u0142 zielony park. Ruszy\u0142 wi\u0119c alejk\u0105, mijaj\u0105c puste \u0142aweczki. Wszystko l\u015bni\u0142o czysto\u015bci\u0105, niemal\u017ce ra\u017c\u0105c\u0105. Le\u015bne \u015bcie\u017cki sprawiaj\u0105ce wra\u017cenie sterylnie czystych napawa\u0142y go niepokojem. Prawie bieg\u0142. Zatrzyma\u0142 si\u0119 dopiero, gdy na \u0142aweczce dojrza\u0142 jak\u0105\u015b posta\u0107.<br \/>&#8211; Dzie\u0144 dobry! &ndash; zawo\u0142a\u0142, b\u0119d\u0105c jeszcze daleko. Tamten kto\u015b nie odpowiedzia\u0142, a nawet si\u0119 nie poruszy\u0142. Robercik podszed\u0142 bli\u017cej i ujrza\u0142 kogo\u015b bardzo starego &ndash; zmarszczki pokrywa\u0142y ca\u0142\u0105 twarz, starcza, jako\u015b dziwnie powykrzywiana r\u0119ka oparta by\u0142a na lasce&#8230; Cz\u0142owiek patrzy\u0142 gdzie\u015b w dal i zupe\u0142nie nie zwraca\u0142 na astronaut\u0119 uwagi. Ten za\u015b rzuci\u0142 plecak ko\u0142o \u0142awki i przysiad\u0142 si\u0119 do cz\u0142owieka.<br \/>&#8211; Dzie\u0144 dobry &ndash; spr&oacute;bowa\u0142 jeszcze raz zacz\u0105\u0107 rozmow\u0119. Starzec spojrza\u0142 na niego i zdecydowa\u0142 si\u0119 odpowiedzie\u0107.<br \/>&#8211; Dzie\u0144 jak co dzie\u0144 &ndash; wyrzek\u0142 cichutko i delikatnie chrz\u0105kn\u0105\u0142.<br \/>&#8211; Jak tam&hellip; &#8211; zacz\u0105\u0142 Robercik i zda\u0142 sobie spraw\u0119, \u017ce zadaje strasznie g\u0142upie pytanie, ale sko\u0144czy\u0142 je &ndash; jak tam na Ziemi teraz?<br \/>&#8211; Wr&oacute;ci\u0142e\u015b w\u0142a\u015bnie? Stamt\u0105d? &ndash; dziadek prawie niedostrzegalnie wskaza\u0142 g\u0142ow\u0105 do g&oacute;ry.<br \/>&#8211; Tak.<br \/>&#8211; Ech, ja te\u017c by\u0142em kiedy\u015b astronaut\u0105. Przelecia\u0142em ca\u0142y kosmos &ndash; zmarszczki u\u0142o\u017cy\u0142y si\u0119 w co\u015b na kszta\u0142t u\u015bmiechu. Chyba tylko on mia\u0142 t\u0119 \u015bwiadomo\u015b\u0107 , \u017ce powiedzia\u0142 w\u0142a\u015bnie co\u015b \u017cartobliwego. Robercik za\u015b siedzia\u0142 zasmucony &ndash; wygl\u0105da\u0142o na to \u017ce si\u0119 nie dogada. Ju\u017c wstawa\u0142, wtem dziadek zacz\u0105\u0142 zn&oacute;w opowiada\u0107:<br \/>&#8211; Lata\u0142em kiedy\u015b z takim jednym, heh. Bardzo by\u0142 obowi\u0105zkowy, chyba nawet zbyt obowi\u0105zkowy. Tak, tak&hellip;<br \/>Robercik spojrza\u0142 na niego uwa\u017cniej. W miar\u0119 przygl\u0105dania si\u0119 twarz przypomina\u0142a mu coraz bardziej kogo\u015b znajomego&hellip;<br \/>&#8211; Lubi\u0119 tu siada\u0107 i patrze\u0107 jak l\u0105duj\u0105. Jestem za stary na latanie, ale lubi\u0119 powspomina\u0107 &#8211; Robercik mia\u0142 ju\u017c prawie pewno\u015b\u0107.<br \/>&#8211; Wacek?<br \/>&#8211; Co? Co?<br \/>&#8211; Wacek?<br \/>&#8211; Wacek, bo co? &ndash; Dziadziu\u015b zapyta\u0142 zupe\u0142nie trze\u017awo, tak jakby do g\u0142osu dosz\u0142a jego m\u0142odo\u015b\u0107.<br \/>&#8211; Lata\u0142e\u015b mo\u017ce z takim jednym Robercikiem?<br \/>Staruszek zebra\u0142 si\u0119 w sobie i niepewnie stan\u0105\u0142 przed \u0142awk\u0105. Wspieraj\u0105c si\u0119 o lasce podszed\u0142 kilka krok&oacute;w do Robercika i z bardzo bliska spojrza\u0142 mu w twarz.<br \/>&#8211; To ty&hellip; &#8211; wyszepta\u0142. I to nie by\u0142o ju\u017c \u017cadne pytanie, to by\u0142a pewno\u015b\u0107. Usiedli razem na \u0142awce i zak\u0142opotani nieco milczeli kr&oacute;tk\u0105 chwil\u0119. \u0141aweczk\u0119 min\u0105\u0142 jaki\u015b spaceruj\u0105cy cz\u0142owiek.<br \/>&#8211; Mam ju\u017c ponad sto dwadzie\u015bcia lat, lada chwila si\u0119 sko\u0144cz\u0119. My\u015bla\u0142em \u017ce nic w \u017cyciu mnie nie zaskoczy. A tu ty&hellip; <br \/>&#8211; Tam inaczej czas p\u0142ynie&hellip; &#8211; zawar\u0142 w jednym zdaniu ca\u0142\u0105 skomplikowan\u0105 wzgl\u0119dno\u015b\u0107 podr&oacute;\u017cy kosmicznych Robercik.<br \/>&#8211; Tiaaa&hellip; &#8211; potwierdzi\u0142 Wacek &ndash; Gdybym by\u0142 twoim bratem, to by\u0142by paradoks bli\u017ani\u0105t.<br \/>&#8211; A mo\u017ce pami\u0119tasz dziadku (tutaj Robercik przypomnia\u0142 sobie to i owo i by\u0142 do\u015b\u0107 z\u0142o\u015bliwy) co by\u0142o pod Ahomoni\u0105?<br \/>&#8211; Pami\u0119tam&hellip; Ale Ci\u0119 zrobili\u015bmy w konia &ndash; tutaj przez chwil\u0119 z gard\u0142a dobiega\u0142o mu cichutkie charczenie. Trzeba by\u0142o si\u0119 domy\u015ble\u0107, \u017ce to chichot. &ndash; Ciekawe jak\u0105 mia\u0142e\u015b min\u0119 jak si\u0119 obudzi\u0142e\u015b!<br \/>&#8211; Do dzisiaj nie rozumiem o co wam wtedy chodzi\u0142o&hellip; Towar trzeba by\u0142o dowie\u017a\u0107, tak czy tak, to by\u0142o zobowi\u0105zanie&hellip;<br \/>&#8211; Zrozumiesz co\u015b jak tylko wyjdziesz na ulic\u0119 &ndash; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 smutno staruszek &ndash; by\u0107 mo\u017ce, tobie chodzi\u0142o o jaka\u015b lojalno\u015b\u0107, nam chodzi\u0142o o przygod\u0119. Gdyby\u015b wiedzia\u0142, gdzie my byli\u015bmy! Opowiem ci mo\u017ce kiedy\u015b, ech&hellip; Teraz nie chodzi ju\u017c o nic, bo&hellip;.<br \/>&#8211; Co ty gadasz, starcza demencja, Wacek!<br \/>&#8211; Widzia\u0142e\u015b tu jakiego\u015b cz\u0142owieka? Wszystko robi\u0105 maszyny, prawda?<br \/>&#8211; Wychodzi na to \u017ce&hellip; tak. I co?<br \/>&#8211; I my\u015bl\u0105 te\u017c za nas.<br \/>&#8211; Co ty chrzanisz, przecie\u017c maszyna to jest r&oacute;wnoprawny partner cz\u0142owieka w podbijaniu kosmo&hellip;<br \/>&#8211; Zamknij si\u0119. &#8211; Staruszka zm\u0119czy\u0142a ta rozmowa. Siedzia\u0142 chwil\u0119 z zamkni\u0119tymi oczami. Zebra\u0142 po chwili my\u015bli i spr&oacute;bowa\u0142 jeszcze raz.<br \/>&#8211; S\u0142ysz\u0119 te frazesy ju\u017c od osiemdziesi\u0119ciu lat. Ludzie i maszyny, zdobywanie kosmosu, brednie&hellip; Upodobnili si\u0119 do tych uk\u0142adzik&oacute;w, co maj\u0105 konkretny cel, plan dzia\u0142ania i nic wi\u0119cej. I to bardzo wygodne i nikt poza ten \u015bwiatek nie wyjdzie, nie wyjdzie! S\u0105 tylko maszyny i na\u015bladuj\u0105cy je ludzie. Widzisz, to chyba najdonio\u015blejszy wynalazek od czasu silnika rakietowego &ndash; nazywa si\u0119 &bdquo;bezrefleksyjne przyjmowanie utartej ideologii&rdquo;.<br \/>&#8211; To nieszcz\u0119\u015bcie.<br \/>&#8211; Mo\u017ce to i nieszcz\u0119\u015bcie&hellip; A mo\u017ce szcz\u0119\u015bcie&hellip; Wystarczy sobie wm&oacute;wi\u0107 \u017ce nie ma innej mo\u017cliwo\u015bci, a wn<br \/>\net si\u0119 o niej zapomni, ona zniknie. Wi\u0119c ziemia to obecnie bardzo szcz\u0119\u015bliwa planeta&hellip; S\u0105 cele &ndash; utrzymanie gatunku, odkrywanie nowych planet i&hellip; tyle chyba. Bro\u0144 Bo\u017ce nic wi\u0119cej&hellip;<br \/>&#8211; Ledwo rozumiem&hellip;<br \/>&#8211; Bo m\u0142ody jeste\u015b &ndash; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Wacek smutno. &ndash; Chod\u017a, p&oacute;jdziemy do mnie na piwo, mo\u017ce jeszcze nie zwietrza\u0142o, czeka ju\u017c chyba tylko na Ciebie, gdzie\u015b tak ze sto czterdzie\u015bci lat &ndash; kupi\u0142em jeszcze zanim polecieli\u015bmy&hellip;<br \/>&#8211; Przecie\u017c wiesz, \u017ce nie pij\u0119 piwa&hellip;<br \/>&#8211; Ostatnia dru\u017cyna harcerska by\u0142a na Wenus jakie\u015b sze\u015b\u0107dziesi\u0105t lat temu, nie masz co&hellip;<br \/>&#8211; Nie pij\u0119 i ju\u017c, nawet Ci wyt\u0142umacz\u0119 dlaczego&hellip;<br \/>&#8211; No, czekam na argumenty &ndash; Wacek d\u017awign\u0105\u0142 si\u0119 i szli tak pod rami\u0119 przez parkow\u0105 uliczk\u0119, spieraj\u0105c si\u0119 ze sob\u0105.<br \/>Czasem spotykali jakiego\u015b przechodnia, kt&oacute;ry zdziwi\u0142by si\u0119 mo\u017ce, wiedz\u0105c o czym rozmawiaj\u0105. Dwaj ostatni przedstawiciele gatunku homo sapiens &ndash; kt&oacute;ry jeszcze wiek temu przynajmniej zastanawia\u0142 si\u0119 nad tym co robi. Potem przeszed\u0142 nad tym do porz\u0105dku dziennego.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Gdzie\u015b nad nimi b\u0142yszcza\u0142y gwiazdy, zupe\u0142nie oboj\u0119tne na a\u017c tak b\u0142ahe sprawy.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Obrazek: <a href=\"http:\/\/www.spburzenin.prv.pl\/images\/strony\/harcerze\/harcerz.gif\" target=\"_blank\">http:\/\/www.spburzenin.prv.pl\/images\/strony\/harcerze\/harcerz.gif<\/a><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><\/p>\n<table border=\"0\" cellspacing=\"0\" cellpadding=\"0\" height=\"120\">\n<tbody>\n<tr>\n<td width=\"10\" background=\"https:\/\/natropie.zhp.pl\/images\/aut_tab\/aut_lewa.gif\">&nbsp;<\/td>\n<td background=\"https:\/\/natropie.zhp.pl\/images\/aut_tab\/aut_sr.gif\">   <strong>phm. Wojciech Pietrzczyk<\/strong> &#8211; pilot Chor\u0105gwi Kieleckiej, dzia\u0142a w 33 Kieleckiej Harcerskiej Dru\u017cynie \u017beglarskiej &quot;Pasat&quot;. Student etnologii na Uniwersytecie Jagiello\u0144skim, cz\u0142onek Ochotniczej Stra\u017cy Po\u017carnej w Bilczy, sk\u0105d pochodzi.<\/td>\n<td width=\"10\" background=\"https:\/\/natropie.zhp.pl\/images\/aut_tab\/aut_prawa.gif\">&nbsp;<\/td>\n<\/tr>\n<\/tbody>\n<\/table>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&hellip; a gwiazdy niezmiennie b\u0142yszcza\u0142y gdzie\u015b w kosmosie, zaj\u0119te swoimi sprawami. Mi\u0119dzy nimi przemykali ludzie &ndash; niezmiennie zaj\u0119ci sob\u0105.<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-18534","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18534","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=18534"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18534\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=18534"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=18534"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=18534"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}