{"id":18759,"date":"2008-11-06T22:39:41","date_gmt":"2008-11-06T20:39:41","guid":{"rendered":"http:\/\/Wlistopadzieniebrakowa\u0142onamtylkoli\u015bci&ndash;nierozwi\u0105zywa\u0142yoneniestetyproblemuburczeniawbrzuchu.&nbsp;&nbsp;&nbsp;"},"modified":"2015-07-02T15:46:50","modified_gmt":"2015-07-02T13:46:50","slug":"ostatni-skaut-i-jego-listopadowy-brak-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/ostatni-skaut-i-jego-listopadowy-brak-3\/","title":{"rendered":"Ostatni Skaut i jego listopadowy brak"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: left;\"><strong>W listopadzie nie brakowa\u0142o nam tylko li\u015bci \u2013 nie rozwi\u0105zywa\u0142y one niestety problemu burczenia w brzuchu.<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">Nadszed\u0142 listopad, wraz ze swoim charakterystycznym pocz\u0105tkiem. Cmentarze zn\u00f3w \u2013 bardzo to dziwne zjawisko \u2013 t\u0119tni\u0142y \u017cyciem. Tu i \u00f3wdzie przechadza\u0142y si\u0119 ca\u0142e rodziny, b\u0105d\u017a samotni my\u015bliciele maszeruj\u0105cy z r\u0119kami za\u0142o\u017conymi z ty\u0142u, staraj\u0105cy si\u0119 na swej twarzy ukaza\u0107 g\u0142\u0119bi\u0119 swego metafizycznego prze\u017cycia. Maszerowa\u0142y wspaniale wymalowane dziewcz\u0119ta, pierwszorz\u0119dnie wy\u017celowani ch\u0142opcy, co prawda na ich twarzy doszukiwa\u0107 si\u0119 \u017cadnej g\u0142\u0119bi raczej nie by\u0142o mo\u017cna, ale sam fakt przebywania na cmentarzu zmusza\u0142 ich do tego \u017ceby co\u015b tam sobie pomy\u015bleli \u2013 w to nie wolno nam w\u0105tpi\u0107. Chocia\u017cby to, \u017ce jest s\u0142o\u0144ce i temperatura wysoka jak na listopad i nie mo\u017cna si\u0119 pochwali\u0107 nowym futerkiem, bo by si\u0119 cz\u0142owiek upoci\u0142 \u2013 to ju\u017c jest jaka\u015b refleksja.<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">Zostawmy ich w spokoju \u2013 nie o nich b\u0119dzie ta historia.<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">Robercik pojecha\u0142 do rodziny, a reszta lokator\u00f3w zosta\u0142a sama w domu. Po chwilowej rado\u015bci, \u017ce wreszcie spok\u00f3j i mo\u017cna po\u017cy\u0107 normalnie, zacz\u0119\u0142a im doskwiera\u0107 pewna trudna do okre\u015blenia pustka. I tak bardzo chcieli j\u0105 wype\u0142ni\u0107, \u017ce nim si\u0119 zorientowali, co robi\u0105, siedzieli ju\u017c wok\u00f3\u0142 sto\u0142u, czekaj\u0105c na jak\u0105\u015b opowie\u015b\u0107. W ko\u0144cu zacz\u0105\u0142 Krzysio:<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">&#8211; Mo\u017ce pami\u0119tacie nasz\u0105 s\u0105siadk\u0119? By\u0142a taka jedna pani, do\u015b\u0107 specyficzna. M\u00f3wi si\u0119 o nich \u201eemo\u201d i ju\u017c wiadomo, kto to taki. Postawi\u0142a ona u siebie w pokoju sporo malutkich \u015bwieczek \u2013 pewnie \u0142adnie wygl\u0105da\u0142o, nastraja\u0142o troszk\u0119 melancholijnie. Mia\u0142a te\u017c w mieszkaniu kota, ca\u0142kiem bia\u0142ego. Potem stra\u017cacy mieli pow\u00f3d do \u015bmiechu, jak si\u0119 o tym dowiedzieli \u2013 kot, co prawda, prze\u017cy\u0142, ale by\u0142 taki osmalony, \u017ce nikt go o biel nie podejrzewa\u0142. Taka to historia\u2026<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">Nikt nie odpowiada\u0142, a nawet mo\u017cna by\u0142o wyczu\u0107 w powietrzu pewn\u0105 niezr\u0119czno\u015b\u0107. To nie by\u0142 chyba ciekawy temat, bo znajd\u0105 si\u0119 i tacy, co powiedz\u0105, \u017ce przyjemnie czasem pop\u0142aka\u0107 nad sob\u0105, mie\u0107 mn\u00f3stwo problem\u00f3w z osobowo\u015bci\u0105, a w zasadzie to mog\u0105 zosta\u0107 \u201eemo\u201d chocia\u017cby i jutro. Ka\u017cdy niech b\u0119dzie, kim tylko zechce, nie b\u0119dziemy tego tematu wi\u0119cej tu porusza\u0107\u2026 W ko\u0144cu k\u0142opotliwe milczenie przerwa\u0142 Mareczek:<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">&#8211; Pami\u0119tacie jak Robercik postanowi\u0142 upiec racuchy? Zacz\u0105\u0142by natychmiast, ale nie wiedzia\u0142 zupe\u0142nie jak si\u0119 za to zabra\u0107. Do domu wr\u00f3ci\u0142 wtedy Krzysio:<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">&#8211; Racuchy\u2026 Co\u015b mi si\u0119 po g\u0142owie t\u0142ucze, \u017ce potrzebne jest mleko!<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">I Robercik poszed\u0142 do sklepu zakupi\u0107 litr mleka krowiego, potem jeszcze wr\u00f3ci\u0142 i dokupi\u0142 jeszcze jeden \u2013 tak na wszelki wypadek. Wracaj\u0105c, spotka\u0142 jeszcze jednego koleg\u0119, kt\u00f3ry od razu go zawr\u00f3ci\u0142, bo potrzebna by\u0142a m\u0105ka. Tak wyposa\u017cony wr\u00f3ci\u0142 Robercik do domu, gdzie jego koledzy studenci ju\u017c zajmowali si\u0119 swoimi studenckimi sprawami \u2013 czytali zadane teksty, robili zadania i ani w g\u0142owie im by\u0142o jedzenie, tak poch\u0142oni\u0119ci byli nauk\u0105. Z trudem przecisn\u0105\u0142 si\u0119 mi\u0119dzy ksi\u0105\u017ckami (gdy\u017c od pod\u0142ogi do sufitu mieszkanie zastawione by\u0142o samymi m\u0105drymi wydawnictwami).<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">&#8211; Co robisz? \u2013 Zainteresowa\u0142em si\u0119 wchodz\u0105c.<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">&#8211; Racuszki! \u2013 O\u015bwiadczy\u0142 zadowolony Robercik \u2013 tylko jak to ciasto rozrobi\u0107?<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">&#8211; Ciasto? A masz jab\u0142ka?<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">&#8211; Jab\u0142ka! \u2013 Zakrzykn\u0119\u0142o towarzystwo znad ksi\u0105\u017cek.<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">Fakt, bez jab\u0142ek nie p\u00f3jdzie. I Robercik skoczy\u0142 szybko (bo robi\u0142o si\u0119 ju\u017c ciemno) do najbli\u017cszego warzywniaka, zieleniaka, czy jak to w r\u00f3\u017cnych cz\u0119\u015bciach Polski si\u0119 nazywa. Kupi\u0142 odpowiedni\u0105, zdaje si\u0119, ilo\u015b\u0107, a gdy wr\u00f3ci\u0142, zasta\u0142 ca\u0142e towarzystwo debatuj\u0105ce w kuchni. I rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 rozmowa, o tym, jakie by tu przyj\u0105\u0107 proporcje, jak d\u0142ugo miesza\u0107 ciasto, a jak d\u0142ugo piec, no i czy starczy. Gdy po godzinie ju\u017c prawie by\u0142o wiadomo, co b\u0119dzie z ciastem, zupe\u0142nie sko\u0144czy\u0142y si\u0119 nam pomys\u0142y jak zorganizowa\u0107 sam wypiek. I wtedy powsta\u0142 chytry plan.<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">&#8211; Zaprosimy Gosi\u0119!<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">\u201eAaaaach, Gosia!\u201d \u2013 Wyrwa\u0142o si\u0119 z piersi prawie wszystkim, bo Gosia przychodzi\u0142a czasem do nas w odwiedziny. Z perspektywy czasu wygl\u0105da na to, \u017ce po prostu nie musia\u0142a si\u0119 najada\u0107 w domu, bo tutaj Robercik mia\u0142 sprawno\u015b\u0107 kuchcika i przygotowywa\u0142 ca\u0142kiem smaczne rzeczy. Gosia pa\u0142aszowa\u0142a, ch\u0142opcy my\u015bleli, \u017ce ca\u0142y spryt pozostaje po ich stronie i odprowadzali j\u0105 potem a\u017c po same drzwi, a ona u\u015bmiecha\u0142a si\u0119 tylko i czeka\u0142a na nast\u0119pne zaproszenie. Ch\u0142opaki za\u015b z minami zdobywc\u00f3w i burczeniem w brzuchu wracali do domu by umy\u0107 puste talerze.<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">Tym razem plan by\u0142 przebieglejszy \u2013 Gosia na pewno umie racuchy sma\u017cy\u0107, wi\u0119c przyjdzie, usma\u017cy, dla nas zostanie nieco i wszystko sko\u0144czy si\u0119 dobrze.<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">Gosia by\u0142a dla nas zawsze kim\u015b wa\u017cnym \u2013 jest w \u017cyciu osoba, dla kt\u00f3rej pisze si\u0119 pierwszy wiersz. Czytanie tego rodzaju prac zawsze prowokuje pytania: o to, czym jest grafomania i czy mo\u017cna ustali\u0107 jak\u0105\u015b jej granic\u0119? Pierwszy wiersz napisa\u0142 skrycie Krzysio, brzmia\u0142 on tak:<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\"><em>Nie wiesz dziewczyno, co to jest celofan<\/em><br \/>\n<em>\u015awiat dzielisz na czworo<\/em><br \/>\n<em>&#8211; w\u0142os mi\u0119dzy wierszami,<\/em><br \/>\n<em>Spokojnie usn\u0105\u0142 przedwczorajszy anio\u0142<\/em><br \/>\n<em>By morzom spokojnym z nag\u0142a b\u0142ogos\u0142awi\u0107!<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">Potem t\u0142umaczy\u0142 si\u0119, \u017ce to nie chodzi o sens, lecz o rytm i brzmienie. Nikt mu nie chcia\u0142 uwierzy\u0107, obraz anio\u0142a by\u0142 zbyt wyrazisty! W innym kierunku poszed\u0142 Mareczek, bo wiersz jego by\u0142 nie do\u015b\u0107, \u017ce ca\u0142kiem sk\u0142adny, to i sensowny, a nawet wzruszaj\u0105cy:<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\"><em>Niechaj mi\u0119 Gosia o wiersze nie prosi,<\/em><br \/>\n<em>Bo kiedy Gosia do ojczyzny wr\u00f3ci,<\/em><br \/>\n<em>To ka\u017cdy kwiatek powie wiersze Gosi,<\/em><br \/>\n<em>Ka\u017cda jej gwiazdka piosenk\u0119 zanuci.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">Brzmia\u0142o to dziwnie znajomo, mieli\u015bmy wra\u017cenie, \u017ce kto\u015b napisa\u0142 co\u015b podobnego\u2026 Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie Robercik napisa\u0142 wiersz, kt\u00f3ry nie kojarzy\u0142 si\u0119 nawet z sam\u0105 Gosi\u0105:<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\"><em>Kto przeczy uczuciu, nie b\u0119dzie mia\u0142 racji<\/em><br \/>\n<em>I serce harcerskie zadr\u017cy mi z rado\u015bci\u0105,<\/em><br \/>\n<em>I na ca\u0142e \u017cycie b\u0119dziesz mi sprawno\u015bci\u0105\u2026<\/em><br \/>\n<em>Przyst\u0105p razem ze mn\u0105 do organizacji!<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">Lecz wr\u00f3\u0107my do tego, co dzia\u0142o si\u0119 u nas w mieszkanku\u2026 Wylosowali\u015bmy szybko, kt\u00f3ry z nas ma dzwoni\u0107. Pad\u0142o na Krzysia, kt\u00f3ry odchrz\u0105kn\u0105\u0142 i nienaturalnie naturalnym tonem zaprosi\u0142 kole\u017cank\u0119. Mieszka\u0142a niedaleko, zapowiedzia\u0142a, \u017ce b\u0119dzie za pi\u0119tna\u015bcie minut. Rzucili\u015bmy si\u0119 do \u0142azienki, by umy\u0107 chocia\u017c z\u0119by.<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">Na stole czeka\u0142o ciasto, owoc naszych spor\u00f3w i z trudem wypracowanego stanowiska. I tu mia\u0142o si\u0119 okaza\u0107, czy nasza dyskusja by\u0142a owocna. Zadzwoni\u0142 dzwonek. Odliczyli\u015bmy spokojnie do siedmiu i otworzyli\u015bmy drzwi. Wkroczy\u0142a Gosia. Rozejrza\u0142a si\u0119 dooko\u0142a i spyta\u0142a: &#8211; To pieczemy te racuchy?<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">&#8211; Jasne! \u2013 Odpowiedzieli\u015bmy zgodnie \u2013 tu masz nawet ciasto!<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">&#8211; Dobra, dajcie patelni\u0119.<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">&#8211; \u2026<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\" align=\"justify\">Towarzystwo przy stole \u015bmia\u0142o si\u0119 d\u0142ugo na wspomnienie tej przygody\u2026 Tak, tak, Robercik jednak przydawa\u0142 si\u0119, przynajmniej by\u0142o o czym opowiada\u0107. Nikt by tego g\u0142o\u015bno nie powiedzia\u0142, ale troszk\u0119 czekali a\u017c wr\u00f3ci i zn\u00f3w zacznie po swojemu miesza\u0107 w ich rzeczywisto\u015bci.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W listopadzie nie brakowa\u0142o nam tylko li\u015bci \u2013 nie rozwi\u0105zywa\u0142y one niestety problemu burczenia w brzuchu.<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-18759","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18759","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=18759"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18759\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":22018,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18759\/revisions\/22018"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=18759"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=18759"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=18759"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}