{"id":18858,"date":"2009-03-24T16:01:14","date_gmt":"2009-03-24T14:01:14","guid":{"rendered":"http:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/serbia-tu-gdzie-ich-miejsce-3\/"},"modified":"2015-09-05T20:56:20","modified_gmt":"2015-09-05T18:56:20","slug":"serbia-tu-gdzie-ich-miejsce-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/serbia-tu-gdzie-ich-miejsce-3\/","title":{"rendered":"Serbia &#8211; tu, gdzie ich miejsce"},"content":{"rendered":"<p><strong>To taki kraj, gdzie mo\u017cesz cz\u0142owieka na ulicy zaczepi\u0107 i powiedzie\u0107: &#8222;cz\u0142owieku, daj mi obiad&#8221;.\u00a0I on ci ten obiad da, a jeszcze do tego odst\u0105pi ci w\u0142asne \u0142\u00f3\u017cko.<\/strong><\/p>\n<h3><strong>Goran<\/strong><\/h3>\n<p>Do granic parku narodowego Fruska Gora doje\u017cd\u017ca miejski autobus komunikacji nowosadzkiej. I niby nic w tym dziwnego \u2013 z Warszawy te\u017c mo\u017cna autobusem dojecha\u0107 pod Kampinos. Ale wysiadaj\u0105c w Granicy czy w Truskawiu, nie ma si\u0119 tego wra\u017cenia, \u017ce oto znalaz\u0142o si\u0119 w zupe\u0142nie innym \u015bwiecie. A dzi\u015b wysiadamy z autobusu u podn\u00f3\u017cy wzg\u00f3rz poro\u015bni\u0119tych lasami, zasypanych po brzegi \u015bniegiem. Gdzie\u015b mi\u0119dzy tymi wzg\u00f3rzami chowa si\u0119 siedemna\u015bcie monastyr\u00f3w, kt\u00f3re w zaciszu lipowych las\u00f3w przetrwa\u0142y tureck\u0105 okupacj\u0119. Pod jednym z nich czeka na nas Goran.<\/p>\n<blockquote><p>Drogi s\u0105 tak zasypane \u015bniegiem, \u017ce nie ma znaczenia, czy idzie si\u0119 drog\u0105, czy na prze\u0142aj. Nic tamt\u0119dy nie je\u017adzi i nikt nie chodzi.<\/p><\/blockquote>\n<p>Zrezygnowa\u0142 z treningu koszyk\u00f3wki, kiedy dowiedzia\u0142 si\u0119, \u017ce i\u00a0dziemy na Frusk\u0105 Gor\u0119. Jutro wybiera si\u0119 sam, nie odpu\u015bci \u017cadnej okazji. Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie, \u017ce z nami idzie, bo Alek chyba nie do ko\u0144ca wie, kt\u00f3r\u0119dy prowadzi\u0107. Drogi s\u0105 tak zasypane \u015bniegiem, \u017ce nie ma znaczenia, czy idzie si\u0119 drog\u0105, czy na prze\u0142aj. Nic tamt\u0119dy nie je\u017adzi i nikt nie chodzi. Mo\u017ce poza dzikiem, na kt\u00f3rego \u015blady natrafiamy, i tym biegaczem, kt\u00f3rego spotykamy, gdy ze s\u0142uchawkami na uszach wbiega pod g\u00f3r\u0119 tak, jakby wcale nie przykrywa\u0142a jej warstwa \u015bniegu do kolan.<\/p>\n<p>Nic dziwnego, \u017ce Goran tak dobrze wie, dok\u0105d doprowadzi nas ka\u017cda \u015bcie\u017cka.<\/p>\n<p>\u2013 Do you like my triangles? \u2013 pyta, gdy mijamy kolejne drzewa oznaczone bia\u0142o-czerwonymi tr\u00f3jk\u0105tami. Sam je malowa\u0142. Z kole\u017cank\u0105 szli przez ca\u0142e pasmo i znaczyli ten tr\u00f3jk\u0105towy szlak. On z wiadrem czerwonej farby, ona bia\u0142ej. \u2013 Dziennie dawali\u015bmy rad\u0119 zrobi\u0107 jakie\u015b siedem kilometr\u00f3w \u2013 m\u00f3wi. Pasmo ci\u0105gnie si\u0119 na d\u0142ugo\u015bci oko\u0142o siedemdziesi\u0119ciu, wi\u0119c odwalili kawa\u0142 roboty.<\/p>\n<p>\u2013 Do Fruskiej Gory prawie nie przyje\u017cd\u017caj\u0105 tury\u015bci, bo nie ma wyznaczonych szlak\u00f3w, a te, kt\u00f3re by\u0142y, dawno si\u0119 zatar\u0142y \u2013 t\u0142umaczy Goran. Jednym z jego marze\u0144 i postanowie\u0144 (takich jak to, \u017ceby pojecha\u0107 kiedy\u015b w polskie Tatry), jest przywr\u00f3cenie tych szlak\u00f3w i oddanie Fruskiej Gory turystom. Tylko czy wtedy nadal pozostanie ona t\u0105 ma\u0142\u0105 wysp\u0105 spokoju w kraju nieustaj\u0105cych zawirowa\u0144?<\/p>\n<h3><strong>Adrjanna<\/strong><\/h3>\n<p>Trudno znale\u017a\u0107 okre\u015blenie, kt\u00f3re pozwoli\u0142oby jednym s\u0142owem opisa\u0107 ca\u0142y Belgrad. Jest w tym mie\u015bcie co\u015b takiego, co czyni je odpychaj\u0105cym i intryguj\u0105cym jednocze\u015bnie. Rozpadaj\u0105ce si\u0119 domy, resztkami si\u0142 zawieszone na zboczu kruchej ska\u0142y. &#8222;Balkan art centres&#8221; do b\u00f3lu offowe, wci\u015bni\u0119te w najg\u0142\u0119biej schowane podw\u00f3rka. Szeroki deptak z migocz\u0105cymi witrynami ekskluzywnych sklep\u00f3w. I te szkielety zbombardowanych budynk\u00f3w, kt\u00f3re wci\u0105\u017c stercz\u0105 z ziemi nieruszone, jako martwe pomniki wydarze\u0144 sprzed 10 lat. Jedni t\u0142umacz\u0105 to brakiem pieni\u0119dzy na postawienie w tym miejscu czego\u015b nowego, inni otwarcie przyznaj\u0105, \u017ce chodzi przecie\u017c o to, by ludzie nie zapomnieli.<\/p>\n<blockquote><p>Natasa i Mira maj\u0105 dwa zaj\u0119cia \u2013\u00a0przesiaduj\u0105 na facebooku albo wr\u00f3\u017c\u0105 z fus\u00f3w. Tworz\u0105 zadziwiaj\u0105ce po\u0142\u0105czenie generacji Internetu z resztkami jakiej\u015b przetrwa\u0142ej chyba od zarania dziej\u00f3w ludowej magii.<\/p><\/blockquote>\n<p>Na kartce mamy numer telefonu dziewczyny, u kt\u00f3rej mo\u017cemy przenocowa\u0107 i um\u00f3wione miejsce spotkania\u00a0\u2013 Plac Wolno\u015bci, pod pomnikiem cz\u0142owieka na koniu. Adrjanna i jej dwie wsp\u00f3\u0142lokatorki ju\u017c na nas czekaj\u0105. Zabieraj\u0105 nas do mieszkania, karmi\u0105 ciep\u0142\u0105 kolacj\u0105 i oddaj\u0105 jeden z dw\u00f3ch pokoi, same gnie\u017cd\u017c\u0105c si\u0119 na jednym \u0142\u00f3\u017cku. Adrjanna jako jedyna z ca\u0142ej tr\u00f3jki nie wstydzi si\u0119 m\u00f3wi\u0107 po angielsku, wi\u0119c przez ca\u0142y wiecz\u00f3r wypytuje o Polsk\u0119, polskie s\u0142owa i polsk\u0105 muzyk\u0119. Interesuje si\u0119 wszystkim, chce wiedzie\u0107 jak najwi\u0119cej. Natasa i Mira maj\u0105 dwa zaj\u0119cia \u2013\u00a0przesiaduj\u0105 na facebooku albo wr\u00f3\u017c\u0105 z fus\u00f3w. Tworz\u0105 zadziwiaj\u0105ce po\u0142\u0105czenie generacji Internetu z resztkami jakiej\u015b przetrwa\u0142ej chyba od zarania dziej\u00f3w ludowej magii.<\/p>\n<p>Autobusy wje\u017cd\u017caj\u0105ce do Belgradu mijaj\u0105 osiedle Cygan\u00f3w. Domy-pude\u0142ka posklejane ze wszystkich rodzaj\u00f3w \u015bmieci zajmuj\u0105 tak niewiarygodnie olbrzymi teren, \u017ce przypominaj\u0105 po\u0142udniowoameryka\u0144skie slumsy. Kiedy zagaduj\u0119 o nie Adrjann\u0119, otwiera szeroko oczy.<\/p>\n<blockquote><p>Tu jest moje miejsce na ziemi. Chc\u0119 tu mieszka\u0107, mimo tych wszystkich dziwactw.<\/p><\/blockquote>\n<p>\u2013 Niezach\u0119caj\u0105ce? Opr\u00f3cz samych Cygan\u00f3w nikt, absolutnie nikt tam nie zagl\u0105da. Niedawno jako pierwszy zdecydowa\u0142 si\u0119 na to jeden reporter National Geographic. Zanim powsta\u0142 reporta\u017c z Karton Sity, mieszka\u0144cy Belgradu w\u0142a\u015bnie tak nazywali t\u0119 niechlubn\u0105 &#8222;dzielnic\u0119&#8221;; w stron\u0119 dziennikarza polecia\u0142y nie tylko wyzwiska, ale te\u017c r\u00f3\u017cnej wagi przedmioty.<\/p>\n<p>\u2013 Chcia\u0142abym wyjecha\u0107 z Serbii, zobaczy\u0107 jak najwi\u0119cej \u015bwiata\u00a0\u2013 m\u00f3wi Adrjanna, kiedy ze wzg\u00f3rza ogl\u0105damy nocn\u0105 panoram\u0119 miasta. Trudno sta\u0107 w miejscu, bo Koszawa, silny wiatr, kt\u00f3ry zim\u0105 i jesieni\u0105 dociera do Belgradu z po\u0142udniowego wschodu,\u00a0 wzbija\u00a0 tumany \u015bniegu i siecze nas po twarzach. &#8211; Ale na sta\u0142e to nie. Tu jest moje miejsce na ziemi. Chc\u0119 tu mieszka\u0107, mimo tych wszystkich dziwactw.<\/p>\n<h3><strong>Boris<\/strong><\/h3>\n<p>Kawiarnia to zbyt wyszukane s\u0142owo na okre\u015blenie lokalu, nad kt\u00f3rym mieszkamy. Budynek, w kt\u00f3rym teraz m\u0119\u017cczy\u017ani pal\u0105 papierosy i s\u0105cz\u0105 s\u0142odk\u0105 tureck\u0105 kaw\u0119, to XVIII-wieczny han osma\u0144ski. Nad &#8222;kafan\u0105&#8221; s\u0105 pomieszczenia, w kt\u00f3rych kiedy\u015b sypiali kupcy i podr\u00f3\u017cnicy, a teraz my. \u0141\u00f3\u017cko, trzy koce na osob\u0119 i zimny kaloryfer\u00a0\u2013 to wszystko, czym dysponujemy tej nocy.<\/p>\n<blockquote><p>Witryny wype\u0142nione s\u0105 szczelnie trzema rodzajami lokali: piekarniami, kawiarniami i m\u0119skimi salonami fryzjerskimi.<\/p><\/blockquote>\n<p>Jest 5:55, kiedy za oknem rozbrzmiewa pierwszy \u015bpiew muezina. Nie, nie jeste\u015bmy w Turcji, chocia\u017c do Stambu\u0142u mo\u017cna st\u0105d pojecha\u0107 kilka razy dziennie (tak przynajmniej twierdzi dworcowa tablica odjazd\u00f3w, pami\u0119taj\u0105ca chyba wi\u0119cej ni\u017c najstarsi mieszka\u0144cy). Nowy Pazar to ju\u017c zupe\u0142nie inna,\u00a0lecz wci\u0105\u017c Serbia. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 mieszka\u0144c\u00f3w stanowi\u0105 tu muzu\u0142manie. Serbowie, kt\u00f3rzy kilka wiek\u00f3w temu przeszli na islam. Dlatego teraz czujemy si\u0119 jak w jednym z arabskich miasteczek, z ciasno poupychanymi domami i stercz\u0105cymi co i rusz wie\u017cyczkami minaret\u00f3w. Witryny wype\u0142nione s\u0105 szczelnie trzema rodzajami lokali: piekarniami, kawiarniami i m\u0119skimi salonami fryzjerskimi. Czym w ci\u0105gu dnia zajmuj\u0105 si\u0119 m\u0119\u017cczy\u017ani, wida\u0107 go\u0142ym okiem \u2013 przesiaduj\u0105 w kawiarniach albo\u00a0rozmawiaj\u0105 na ulicy. Stoj\u0105c w centrum miasta, jeste\u015bmy gotowe uwierzy\u0107, \u017ce jest jakie\u015b \u015bwi\u0119to \u2013 na ulicy k\u0142\u0119bi si\u0119 t\u0142um ludzi, kt\u00f3rzy nie sprawiaj\u0105 wra\u017cenia spiesz\u0105cych si\u0119 do pracy. Wkr\u00f3tce oka\u017ce si\u0119, \u017ce to tutaj normalny widok. Jedyny moment, kiedy ulica si\u0119 wyludni (czyli pozostanie na niej mniej wi\u0119cej po\u0142owa m\u0119\u017cczyzn), to ten, kiedy muezin zacznie zn\u00f3w nawo\u0142ywa\u0107 do modlitwy.<\/p>\n<p>Na pytanie, po co jedziemy do Kosowskiej Mitrowicy, chyba nie umiemy odpowiedzie\u0107 inaczej, jak tylko to, \u017ce chcemy tam troch\u0119 poby\u0107. Wsiadamy do autobusu bez mapy, bez przewodnika i bez pewno\u015bci co do powrotnych kurs\u00f3w. Kobieta w autobusie bierze nas za Albanki i zaczyna w tym jeszcze dziwniejszym ni\u017c serbski j\u0119zyku t\u0142umaczy\u0107 nam, \u017ce musimy zdecydowa\u0107, po kt\u00f3rej stronie miasta wysiadamy. Tylko jak zdecydowa\u0107, skoro nawet nie wiemy, czego tam szukamy?<\/p>\n<blockquote><p>Spotykamy Alba\u0144czyka o niewymawialnym imieniu, kt\u00f3ry \u2013\u00a0mimo \u017ce po angielsku umie powiedzie\u0107 jedynie &#8222;no English&#8221; i &#8222;shit&#8221; \u2013 zaoferuje nam swoje towarzystwo w drodze do Kosowa, telefon, gdyby\u015bmy chcia\u0142y zadzwoni\u0107 do domu, i pomoc w uzgodnieniu z kobiet\u0105 w okienku godzin powrotnych autobus\u00f3w.<\/p><\/blockquote>\n<p>Wkr\u00f3tce oka\u017ce si\u0119, \u017ce do Mitrowicy jedziemy po to, \u017ceby pozna\u0107 Borisa. Zanim to jednak nast\u0105pi, spotykamy Alba\u0144czyka o niewymawialnym imieniu, kt\u00f3ry \u2013\u00a0mimo \u017ce po angielsku umie powiedzie\u0107 jedynie &#8222;no English&#8221; i &#8222;shit&#8221; \u2013 zaoferuje nam swoje towarzystwo w drodze do Kosowa, telefon, gdyby\u015bmy chcia\u0142y zadzwoni\u0107 do domu, i pomoc w uzgodnieniu z kobiet\u0105 w okienku godzin powrotnych autobus\u00f3w. Z tych deklaracji pozostaj\u0105 jedynie dobre ch\u0119ci, bo efekt\u00f3w owych uzgodnie\u0144 ch\u0142opak nijak nie jest w stanie nam wyt\u0142umaczy\u0107, wkr\u00f3tce te\u017c chyba\u00a0 orientuje si\u0119, \u017ce towarzyszenie nam b\u0119dzie dla niego bardziej uci\u0105\u017cliwo\u015bci\u0105 ni\u017c przygod\u0105. Rezygnuje wi\u0119c z roli przewodnika i siada z ty\u0142u. Na szcz\u0119\u015bcie siada obok Borisa.<\/p>\n<p>Boris ma dwadzie\u015bcia kilka lat i jest Serbem. Pochodzi z\u00a0 Nowego\u00a0 Pazaru, ale w Kosowskiej Mitrowicy studiuje stomatologi\u0119. Obecno\u015b\u0107 10 tysi\u0119cy serbskich student\u00f3w w mie\u015bcie troch\u0119 dziwi, kiedy ma si\u0119 w pami\u0119ci tych, kt\u00f3rzy z g\u0142\u0119bok\u0105 traum\u0105 wynosili si\u0119 na uczelnie w Belgradzie czy Nowym Sadzie.<\/p>\n<p>\u2013\u00a0Ale tu gdzie masz przyjaci\u00f3\u0142, masz wszystko\u00a0\u2013 t\u0142umaczy Boris. Przez kilka lat uczy\u0142 si\u0119 w angloj\u0119zycznej szkole, dlatego teraz tak swobodnie rozmawia po angielsku. Nasz niedosz\u0142y przewodnik chyba wspomnia\u0142 mu o nas, bo jeszcze w autobusie zagaduje i proponuje, \u017ce poka\u017ce nam miasto.<\/p>\n<p>\u2013\u00a0Mitrowica to wielkie nic \u2013 m\u00f3wi. \u2013 Wszystko, co warte zobaczenia, daje si\u0119 obej\u015b\u0107 w ci\u0105gu godzinnego spaceru\u00a0\u2013\u00a0dla nas to wyj\u0105tkowo dobra wiadomo\u015b\u0107. Kiedy wdrapujemy si\u0119 na wzg\u00f3rze, z kt\u00f3rego roztacza si\u0119 widok na ca\u0142e miasto, rozmawiamy o &#8222;zwyk\u0142ych&#8221; sprawach. O znajomych, muzyce, studiach, pracy, wakacjach. Ze wzg\u00f3rza Boris zakre\u015bla r\u0119k\u0105 \u0142uk.<\/p>\n<p>\u2013\u00a0Do tych budynk\u00f3w rozci\u0105ga si\u0119 serbska cz\u0119\u015b\u0107 miasta. Pozosta\u0142e 5\/6 zamieszkuj\u0105 Alba\u0144czycy \u2013\u00a0zaczyna si\u0119 przykra cz\u0119\u015b\u0107 spaceru.\u00a0\u2013 Mo\u017cecie i\u015b\u0107 dalej\u00a0\u2013 m\u00f3wi, gdy stajemy przed mostem \u0142\u0105cz\u0105cym (a raczej dziel\u0105cym) p\u00f3\u0142nocn\u0105 i po\u0142udniow\u0105 Mitrowic\u0119. Sam nie p\u00f3jdzie. Gdyby poszed\u0142,\u00a0mia\u0142by powa\u017cne k\u0142opoty. Nie musi przechodzi\u0107, \u017ceby tego do\u015bwiadczy\u0107. \u2013 Wzd\u0142u\u017c tej ulicy\u00a0\u2013 wskazuje rz\u0105d niewielkich dom\u00f3w na granicy serbskiej strony\u00a0\u2013 mieszka troch\u0119 Alba\u0144czyk\u00f3w. W zasadzie nie ma tu nocy, \u017ceby nie by\u0142o s\u0142ycha\u0107 strza\u0142\u00f3w. Mog\u0119 oberwa\u0107 za nic: za to, \u017ce zamachn\u0105\u0142em si\u0119, by odp\u0119dzi\u0107 alba\u0144skie dziecko, kt\u00f3re wys\u0142ali specjalnie, \u017ceby mnie zaczepi\u0142o.<\/p>\n<blockquote><p>Ludzi tutaj od dziecka uczy si\u0119 nienawi\u015bci, zazdro\u015bci i z\u0142o\u015bci na wszystko i wszystkich. Tylko czy to takie dziwne, skoro nasz nar\u00f3d nie pami\u0119ta pokolenia, kt\u00f3re nie prze\u017cy\u0142oby wojny?<\/p><\/blockquote>\n<p>\u2013 Ja nie czuj\u0119 do nikogo nienawi\u015bci, szanuj\u0119 ka\u017cdego, kto jest dobrym cz\u0142owiekiem\u00a0\u2013 Boris sprawia wra\u017cenie, jakby by\u0142 z innej bajki. \u2013 Z tym Alba\u0144czykiem, kt\u00f3rego pozna\u0142em w\u00a0 autobusie, odby\u0142em jedn\u0105 z najmilszych rozm\u00f3w w \u017cyciu. Jest piekarzem czy kim\u015b takim. Rozmawiali\u015bmy ca\u0142\u0105 drog\u0119 zupe\u0142nie normalnie. Ale ludzi tutaj od dziecka uczy si\u0119 nienawi\u015bci, zazdro\u015bci i z\u0142o\u015bci na wszystko i wszystkich. Tylko czy to takie dziwne, skoro nasz nar\u00f3d nie pami\u0119ta pokolenia, kt\u00f3re nie prze\u017cy\u0142oby wojny? Nawet najm\u0142odsze, kt\u00f3re nie za\u0142apa\u0142o si\u0119 na rok 1999, ju\u017c teraz wie, \u017ce ma spore szanse j\u0105 prze\u017cy\u0107.<\/p>\n<p>Nie przechodzimy na drug\u0105 stron\u0119. Idziemy do knajpy, podobno najlepszej w mie\u015bcie. I zn\u00f3w jest normalnie. Kawa, muzyka i du\u017co \u015bmiechu. Po godzinie gadamy ju\u017c jak dobrzy kumple, mo\u017cna si\u0119 wyg\u0142upia\u0107 i \u017cartowa\u0107 z siebie nawzajem. I zapomnie\u0107 o tym, co na zewn\u0105trz. Cho\u0107 nam pewnie \u0142atwiej, bo my za chwil\u0119 st\u0105d wyjedziemy, a on zostanie, tu gdzie \u2013 jak sam m\u00f3wi \u2013 jest jego miejsce. B\u0119dzie si\u0119 uczy\u0142 do egzaminu z histologii, kt\u00f3ry ma za dwa dni, b\u0119dzie zbiera\u0142 podpisy pod petycj\u0105 w sprawie zakazu parkowania na chodnikach (Serbowie parkuj\u0105 na ka\u017cdym wolnym skrawku miejsca) i b\u0119dzie martwi\u0142 si\u0119 o koleg\u0119, kt\u00f3ry razem z malutk\u0105 c\u00f3reczk\u0105 ma nieszcz\u0119\u015bcie mieszka\u0107 przy tej jedynej po p\u00f3\u0142nocnej stronie alba\u0144skiej ulicy. Przed naszym odjazdem zd\u0105\u017cy jeszcze \u015bci\u0105gn\u0105\u0107 z r\u0119ki i podarowa\u0107 nam czotki \u2013 prawos\u0142awne r\u00f3\u017ca\u0144ce.<\/p>\n<p>\u2013\u00a0To takie nic, ale to dla mnie wiele znaczy \u2013 m\u00f3wi. \u2013 B\u0119dziecie o mnie pami\u0119ta\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To taki kraj, gdzie mo\u017cesz cz\u0142owieka na ulicy zaczepi\u0107 i powiedzie\u0107: &#8222;cz\u0142owieku, daj mi obiad&#8221;. I on ci ten obiad da, a jeszcze do tego odst\u0105pi ci w\u0142asne \u0142\u00f3\u017cko.<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[230,780,781],"class_list":["post-18858","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2","tag-podroze","tag-serbia","tag-turystyka"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18858","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=18858"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18858\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":22510,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18858\/revisions\/22510"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=18858"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=18858"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=18858"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}