{"id":18893,"date":"2009-04-22T16:56:14","date_gmt":"2009-04-22T14:56:14","guid":{"rendered":"http:\/\/Sprawydamskom\u0119skiemaj\u0105ogromnywp\u0142ywnakszta\u0142t\u015bwiata.Mia\u0142emjednegokoleg\u0119ichocia\u017cniktnieprzypuszcza\u0142,\u017cetowjegoprzypadkumo\u017cliwe,zapl\u0105ta\u0142si\u0119wniestrasznie.Mia\u0142naimi\u0119Robercik.&nbsp;&nbsp;Ta"},"modified":"2009-04-22T16:56:14","modified_gmt":"2009-04-22T14:56:14","slug":"robercik-czyli-przygody-ostatniego-skauta-czesc-nastepna-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/robercik-czyli-przygody-ostatniego-skauta-czesc-nastepna-3\/","title":{"rendered":"Robercik czyli przygody ostatniego skauta. Cz\u0119\u015b\u0107 nast\u0119pna"},"content":{"rendered":"<p>   Sprawy damsko m\u0119skie maj\u0105 ogromny wp\u0142yw na kszta\u0142t \u015bwiata. Mia\u0142em jednego koleg\u0119 i chocia\u017c nikt nie przypuszcza\u0142, \u017ce to w jego przypadku mo\u017cliwe, zapl\u0105ta\u0142 si\u0119 w nie strasznie. Mia\u0142 na imi\u0119 Robercik.<br \/><!--more--><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Tak by\u0142o od zawsze, czyli odk\u0105d Robercik zosta\u0142 harcerzem. To oczywi\u015bcie inna historia i opowiemy j\u0105 innym razem, a nie ominie to was, drodzy czytelnicy, bo warto zna\u0107 opowie\u015b\u0107 o cz\u0142owieku urodzonym na obozie&hellip; Na to przyjdzie czas. Ale jak wygl\u0105da\u0142y interesuj\u0105ce nas relacje? Gdyby zada\u0107 Robercikowi pytanie: &bdquo;jakie s\u0105 dziewczyny?&rdquo;, odpowiedzia\u0142by, \u017ce &bdquo;ochotniczka, tropicielka, pionierka, samarytanka, harcerka orla, harcerka Rzeczypospolitej&rdquo;. W pewnym sensie to prawda, a dla niego by\u0142a to ju\u017c najoczywistsza oczywisto\u015b\u0107, bo otaczaj\u0105ce go dziewcz\u0119ta by\u0142y niczym wi\u0119cej jak: ochotniczkami, tropicielkami&hellip; To podej\u015bcie mia\u0142o swoje wady i zalety, jednak Robercik si\u0119 tym nie przejmowa\u0142, ani nawet nie by\u0142 niczego \u015bwiadom. Z tego prostego powodu, \u017ce by\u0142 to jedyny system, jaki zna\u0142. <\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Sytuacja zmieni\u0142a si\u0119 nagle, bardzo nieoczekiwanie. Wcale nie dlatego, \u017ce wypada umieszcza\u0107 nieoczekiwane zwroty akcji w opowiadaniach. Dlatego, \u017ce czasem spada to na nas jak grom z jasnego nieba i&hellip;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&#8211; \u017buraw mi nie wyszed\u0142! &ndash; Krzykn\u0105\u0142 Robercik na ca\u0142y g\u0142os. Obwieszcza\u0142 to tylko sobie &ndash; rodzice wyjechali, a on siedzia\u0142 przy kuchennym stole i w czasie ich nieobecno\u015bci pr&oacute;bowa\u0142 si\u0142 w origami. Wok&oacute;\u0142 rozrzucone by\u0142o chyba ze sto kulek z papieru, do kt&oacute;rych do\u0142\u0105czy\u0142a kolejna. W dramatycznym ge\u015bcie ukry\u0142 twarz w d\u0142oniach. Nie wysz\u0142o kolejny raz, a przecie\u017c jutro mia\u0142 przeprowadzi\u0107 zbi&oacute;rk\u0119 o origami! Potrafi\u0142 ju\u017c robi\u0107 prawdziw\u0105 skacz\u0105c\u0105 \u017cab\u0119, ale ile mo\u017cna zrobi\u0107 \u017cab i si\u0119 nie zanudzi\u0107 na \u015bmier\u0107? By\u0142o jedno wyj\u015bcie z tej sytuacji: skuli\u0107 si\u0119 w sobie i gorzko zap\u0142aka\u0107, nast\u0119pnie rycze\u0107 i bi\u0107 pi\u0119\u015bciami w st&oacute;\u0142. Po chwili zastanowienia stwierdzi\u0142, \u017ce to w\u0142a\u015bnie chcia\u0142by zrobi\u0107 i ju\u017c po chwili miota\u0142 si\u0119 w spazmach.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&#8211; Czemu p\u0142aczesz? &ndash; Us\u0142ysza\u0142 nad sob\u0105 delikatny g\u0142os. Podni&oacute;s\u0142 za\u0142zawione oczy i ujrza\u0142. Od st&oacute;p, wywijek, getr&oacute;w, odpowiedniej d\u0142ugo\u015bci sp&oacute;dniczki, talii wraz z wci\u0119ciem i tak dalej, a\u017c do, jak to si\u0119 m&oacute;wi, g\u0142&oacute;w, chocia\u017c to by\u0142a jedna, bardzo \u0142adna g\u0142owa. Na jej czubku beret. Zielony. W tym momencie jaka\u015b ogromna si\u0142a kaza\u0142a Robercikowi chyba po raz pierwszy w \u017cyciu&hellip; Sk\u0142ama\u0107. Nie zd\u0105\u017cy\u0142 si\u0119 nawet zastanowi\u0107, czy to dobrze, czy \u017ale, gdy ju\u017c s\u0142ysza\u0142 siebie, chc\u0105cego brzmie\u0107 pewnie i odwa\u017cnie, m&oacute;wi\u0105cego te s\u0142owa:<br \/>&#8211; Z tym p\u0142aczem to nie do ko\u0144ca tak&hellip; Po prostu nale\u017c\u0119 do k&oacute;\u0142ka dramatycznego i trenuj\u0119 swoj\u0105 rol\u0119. Przyznaj, sama da\u0142a\u015b si\u0119 nabra\u0107, co nie?<\/p>\n<p>Zapytawszy, czeka\u0142 chwilk\u0119 w niepewno\u015bci, po czym rado\u015b\u0107 wype\u0142ni\u0142a go ca\u0142ego, kiedy druhenka odpowiedzia\u0142a:<br \/>&#8211; Faktycznie, nabra\u0142am si\u0119. Jeste\u015b w tym ca\u0142kiem dobry!<br \/>A potem:<br \/>&#8211; Musisz by\u0107 chyba najlepszym aktorem w ca\u0142ym tym k&oacute;\u0142ku.<\/p>\n<p>I u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. To by\u0142 chyba dok\u0142adnie ten kluczowy moment, nad kt&oacute;rym zastanawiali si\u0119 filozofowie, poeci tworzyli tysi\u0105ce lepszych lub gorszych wers&oacute;w, wszystko po to, by mimo wszystko udowodni\u0107, \u017ce nie jest to a\u017c tak banalne. <\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Mija\u0142y godziny, dni i ca\u0142e lata. Trwa\u0142oby to jeszcze chwilk\u0119 d\u0142u\u017cej, gdyby druhenka nie przem&oacute;wi\u0142a:<br \/>&#8211; Przysz\u0142am tutaj do druha, bo przys\u0142ali mnie z referatu, bo do niego posz\u0142am z hufca, bo moja dru\u017cynowa zachorowa\u0142a i&hellip;<br \/>&#8211; Nic si\u0119 nie przejmuj. &ndash; Uci\u0105\u0142 ten s\u0142owotok Robercik. Przy czym szed\u0142 krok dalej i stara\u0142 si\u0119, \u017ceby jego g\u0142os brzmia\u0142 radiowo. Poza tym poczu\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie najwi\u0119kszym specjalist\u0105 od wszelkich harcerskich pr&oacute;b, jakiego kiedykolwiek godna by\u0142a nosi\u0107 stara Ziemia. &bdquo;To raczej zb\u0119dne&rdquo; &ndash; mrukn\u0105\u0142 na widok ksi\u0105\u017ceczki z wymaganiami. &bdquo;Ja wymy\u015bl\u0119 ci co\u015b specjalnego&rdquo;. I wzi\u0105\u0142 si\u0119 do pracy. To by\u0142a najgruntowniej przedyskutowana (b\u0119d\u0105c szczerym &ndash; ze znawstwem przemonologizowana przez Roberta) pr&oacute;ba na \u015bwiecie. Punkt po punkcie, z fanatyczn\u0105 sumienno\u015bci\u0105, a od czasu do czasu pada\u0142 \u017cart dla rozlu\u017anienia atmosfery. My\u015bl\u0119, \u017ce gdyby mia\u0142 rozpisa\u0107 pr&oacute;b\u0119 na stopie\u0144 harcmistrza, zrobi\u0142by to w pi\u0119tna\u015bcie minut, a w nast\u0119pne pi\u0119tna\u015bcie by j\u0105 zrealizowa\u0142. <\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze, \u017ce sko\u0144czyli\u015bmy, bo musz\u0119 p\u0119dzi\u0107 na korki z francuskiego &ndash; powiedzia\u0142a, gdy odprowadza\u0142 j\u0105 do samej furtki.<br \/>&#8211; Pi\u0119kny j\u0119zyk! <br \/>&#8211; Au revoir &ndash; po\u017cegna\u0142a si\u0119 wi\u0119c pi\u0119knie.<br \/>&#8211; Salut &ndash; odrzek\u0142 Robercik, bawi\u0105c si\u0119 my\u015bl\u0105, \u017ce oto pad\u0142y jedyne francuskie zwroty, jakie zna\u0142. O, przepraszam, by\u0142o jeszcze &bdquo;bonjour&rdquo; &ndash; to na nast\u0119pne spotkanie. I jeszcze &bdquo;Je voudrais un kilo de pommes&rdquo;, kt&oacute;rego nie u\u017cy\u0142 chyba nigdy.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Wr&oacute;ci\u0142 do domu. Na stole le\u017ca\u0142o jeszcze du\u017co papieru. W normalnych warunkach m&oacute;g\u0142by zrobi\u0107 tylko jedno: pr&oacute;bowa\u0107 sk\u0142ada\u0107 tego cholernego \u017curawia, potem kilka razy podda\u0107 si\u0119, podnie\u015b\u0107 si\u0119 z upadku, rzuci\u0107 wszystkim o \u015bcian\u0119, tryumfalnie spr&oacute;bowa\u0107 zn&oacute;w, a\u017c w ko\u0144cu, jak na prawdziwego Polaka przysta\u0142o, zajrze\u0107 do ksi\u0105\u017cki i zrobi\u0107 to porz\u0105dnie za jednym podej\u015bciem&hellip; Tym razem by\u0142o inaczej. Siad\u0142 przy stole i szepn\u0105\u0142 &bdquo;och, Anno&hellip;&rdquo;.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>By\u0142 ju\u017c wiecz&oacute;r, a Robercik wci\u0105\u017c siedzia\u0142 wpatrzony w dal. Nieco ni\u017cej, pod lini\u0105 horyzontu wyobra\u017conego na \u015bcianie, le\u017ca\u0142a kartka papieru, gdzie s\u0142owa sk\u0142ada\u0142y si\u0119 na przepi\u0119kne wersy, kt&oacute;re stworzy\u0142 pod ogromn\u0105 presj\u0105 swojego wn\u0119trza.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p align=\"center\"><em>Przeszed\u0142em dzisiejsze drogi<br \/>Dzie\u0144 odchodzi, zaraz zniknie do ko\u0144ca<br \/>Wciskaj\u0105 si\u0119 w szpary pod\u0142ogi<br \/>Smugi zachodz\u0105cego s\u0142o\u0144ca<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&bdquo;Bardzo porz\u0105dne, mucha nie siada&rdquo; &ndash; mrucza\u0142 pod nosem i raz po raz drapa\u0142 si\u0119 o\u0142&oacute;wkiem to tu, to tam, by wyzwoli\u0107 wi\u0119cej tw&oacute;rczej mocy. A by\u0142a potrzebna, bo pisa\u0142 ju\u017c nast\u0119pn\u0105 zwrotk\u0119:<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p align=\"center\"><em>Ka\u017cda z nich jest w\u0105ska dok\u0142adnie<br \/>Tak jak oczy, gdy si\u0119 przymknie powieki<br \/>Ale \u017cadna nie b\u0142yszczy tak \u0142adnie<br \/>Jak twych oczu u\u015bmiech&hellip;<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>No w\u0142a\u015bnie&hellip; Rzuci\u0142 o\u0142&oacute;wkiem w kota i zakl\u0105\u0142 siarczy\u015bcie. Nerwowo przechadzaj\u0105c si\u0119 po pokoju, szuka\u0142 rymu do &bdquo;powieki&rdquo;. I gotowa\u0142 si\u0119 w \u015brodku, kiedy jedynym uparcie przychodz\u0105cym do g\u0142owy s\u0142owem by\u0142o &bdquo;kaleki&rdquo;. &bdquo;Jak twych oczu obraz kaleki&rdquo; &ndash; s\u0142owo si\u0119 z niego wyra\u017anie naigrywa\u0142o, a on sta\u0142 bezradny. Niech to szlag! Oczywi\u015bcie mo\u017cna znale\u017a\u0107 jakie\u015b s\u0142&oacute;wko podobne w brzmieniu, kt&oacute;re przy zachowaniu rytmu nie zwraca\u0142oby uwagi swoim lekkim niedopasowanie. &bdquo;Harcerski&rdquo;. Usz\u0142oby. Dopisa\u0142 i przeczyta\u0142, my\u015bla\u0142 chwilk\u0119, ale nie da\u0142o si\u0119 ukry\u0107 &ndash; &bdquo;totalna \u017cenada&rdquo;. Kocha\u0142 g\u0142&oacute;wnie Harcerstwo, nosi\u0142 je w Sercu, ale tutaj co\u015b nie gra\u0142o. Ze smutkiem skre\u015bli\u0142.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&#8211; &bdquo;Daleki&rdquo; dobrze pasuje.<br \/>My\u015bla\u0142, \u017ce to jego Anio\u0142 Str&oacute;\u017c wreszcie przem&oacute;wi\u0142. By\u0142o troch\u0119 inaczej &ndash; za nim sta\u0142 jego tata, kt&oacute;ry w\u0142a\u015bnie wr&oacute;ci\u0142 z wczas&oacute;w. Na g\u0142owie mia\u0142 s\u0142omiany kapelusz, ni\u017cej koszul\u0119 w krat\u0119, spodnie typu bermudy, a na stopach sanda\u0142y. Opalony, z u\u015bmiechem na twarz m&oacute;wi\u0142:<br \/>&#8211; &bdquo;Daleki&rdquo; pasuje, bo to jest o t\u0119sknocie, ta panna raczej tu nie siedzi, przynajmniej nie widz\u0119 (tutaj poprawi\u0142 okulary, rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119), wi\u0119c jest daleko, no to &bdquo;daleki&rdquo; jak byk! Nawiasem m&oacute;wi\u0105c,<br \/>\nwidz\u0119, \u017ce si\u0119 zakocha\u0142e\u015b i piszesz w zwi\u0105zku z tym wiersze.<br \/>&#8211; Och nie, tato! Po prostu jest konkurs poetycki i postanowi\u0142em wystartowa\u0107! &ndash; Pod koniec Robercik sztucznie si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142 i pr&oacute;bowa\u0142 si\u0119 za\u015bmia\u0107.<br \/>&#8211; Jasne, jasne&hellip; &#8211; s\u0142ycha\u0107 by\u0142o g\u0142os odchodz\u0105cego taty.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p align=\"center\"><em>Ka\u017cda z nich jest w\u0105ska dok\u0142adnie<br \/>Tak jak oczy, gdy si\u0119 przymknie powieki<br \/>Ale \u017cadna nie b\u0142yszczy tak \u0142adnie<br \/>Jak twych oczu u\u015bmiech daleki.<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Brzmia\u0142o dobrze.<\/p>\n<p align=\"center\">***<\/p>\n<p>Plotka ma co\u015b wsp&oacute;lnego z ko\u0144cem \u015bwiata &ndash; nie znamy dnia, ani godziny, nie wiemy, czego si\u0119 spodziewa\u0107. Nie mamy poj\u0119cia, gdzie powsta\u0142a i kto j\u0105 spowodowa\u0142. Jest najgorsz\u0105 ze znanych plag.<\/p>\n<p>&#8211; Podobno co\u015b kr\u0119cisz z Ank\u0105 &ndash; powiedzia\u0142 jakby od niechcenia Gaudenty, d\u0142ubi\u0105c zapa\u0142k\u0105 w z\u0119bie. Dla fasonu. Z trudno\u015bci\u0105 ukrywa\u0142 ciekawo\u015b\u0107.<br \/>&#8211; No wiesz, wszystko mo\u017ce by\u0107 &ndash; odpowiedzia\u0142 filozoficznie Robercik, daj\u0105c wyra\u017anie do zrozumienia, \u017ce nie przyk\u0142ada do tego wi\u0119kszej wagi &ndash; by\u0142a u mnie w domu, rozpisywali\u015bmy jak\u0105\u015b pr&oacute;b\u0119, nic wielkiego.<br \/>&#8211; Hmm&hellip; Pr&oacute;b\u0119.<br \/>&#8211; Pogadali\u015bmy troch\u0119, nawet sympatyczna.<br \/>&#8211; I co?<br \/>&#8211; I nic. Wszystko mo\u017ce by\u0107. Musz\u0119 lecie\u0107, mam korki z francuskiego.<br \/>&#8211; Z francuskiego? Odk\u0105d ci\u0119 znam, potrafisz tylko poprosi\u0107 o kilo jab\u0142ek.<br \/>&#8211; Au revoir &ndash; uci\u0105\u0142 rozmow\u0119 Robercik i poszed\u0142 swoj\u0105 drog\u0105.<\/p>\n<p>Id\u0105c, rozmy\u015bla\u0142. Po pierwsze, \u017ce Gaudenty o wszystkim wie. Ale Gaudenty, je\u015bli akurat nie produkuje s\u0142oik&oacute;w w hucie, to siedzi w hufcu. Mo\u017ce st\u0105d. I po drugie, nawet wa\u017cniejsze &ndash; mia\u0142 plan. Po raz pierwszy w \u017cyciu chcia\u0142 zaprosi\u0107 kogo\u015b do kina. <\/p>\n<p align=\"center\">***<\/p>\n<p>Nie by\u0142o lekko &ndash; do tej pory Robercik ch\u0119tniej chadza\u0142 na biegi patrolowe, ni\u017c do kina. Najpierw trzeba by\u0142o przejrze\u0107 repertuar. Nic mu si\u0119 nie podoba\u0142o. Nie by\u0142o niczego, co m&oacute;g\u0142by zrozumie\u0107: wschodnich sztuk walki, Stevena Seagala, Jean-Claude Van Damme by\u0142 nieobecny, \u017cadnych konkret&oacute;w. Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie odnalaz\u0142 w ko\u0144cu polskie produkcje historyczne: dwa filmy o genera\u0142ach, a to by\u0142o co\u015b. &bdquo;W ko\u0144cu Baden &ndash; Powell te\u017c by\u0142 genera\u0142em&rdquo; &ndash; ucieszy\u0142 si\u0119. I zabra\u0142 si\u0119 za zapraszanie. Od razu zauwa\u017cy\u0142, \u017ce mo\u017ce to by\u0107 trudne, bo nie zna\u0142 ani jej adresu, ani nawet numeru telefonu&hellip; Tutaj ta historia mog\u0142aby si\u0119 zako\u0144czy\u0107, by\u0107 mo\u017ce by\u0142oby to lepsze rozwi\u0105zanie, bo wypadki, kt&oacute;re nast\u0105pi\u0142y potem&hellip;<\/p>\n<p align=\"center\">***<\/p>\n<p>Zosta\u0142 przecie\u017c Gaudenty. Gaudenty Jelonek mieszka\u0142 z rodzicami gdzie\u015b na skraju miasta. Nale\u017ca\u0142o do niego p&oacute;j\u015b\u0107 w momencie, kiedy po powrocie z huty, zjad\u0142szy podany przez mam\u0119 obiad, odpoczywa chwilk\u0119, zanim w\u0142o\u017cy mundur i p&oacute;jdzie planowa\u0107 kolejny rajd po najbli\u017cszej okolicy. Poszed\u0142 wi\u0119c Robercik, a Jelonek zaprosi\u0142 go do pokoju. By\u0142 to pok&oacute;j prawdziwego harcerza, wi\u0119c Robert czu\u0142 si\u0119 jak u siebie &ndash; na \u015bcianach by\u0142y portrety Indian, stare korzenie, koszulka z autografami ca\u0142ej dru\u017cyny, kapelusz na dalekie wyprawy, r&oacute;\u017cne plecionki, plakietki z rajd&oacute;w, w k\u0105cie sta\u0142 spakowany plecak. Na honorowym miejscu wisia\u0142 portret Filipa Springera &ndash; z domalowanymi w\u0105sami i rogami, przekre\u015blony grub\u0105, czerwon\u0105 kresk\u0105. Odk\u0105d w pewnej harcerskiej gazetce ukaza\u0142 si\u0119 artyku\u0142 Filipa, stawiaj\u0105cy Gaudentego w nieco z\u0142ym \u015bwietle, &oacute;w wypowiedzia\u0142 mu wojn\u0119, w\u0142\u0105czaj\u0105c w to pr&oacute;by wydawania w\u0142asnej gazetki. Z r&oacute;\u017cnym powodzeniem i odbiorem u innych, ale dla w\u0142asnej satysfakcji zawsze mia\u0142 \u015bwie\u017cy numer, wywieszony na drzwiach od pokoju.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Robercik usiad\u0142 na \u0142&oacute;\u017cku polowym i zanim przeszed\u0142 do sedna, porozmawiali o tym i o owym &ndash; o zbli\u017caj\u0105cym si\u0119 obozie hufca, o biwakach, o reformie mundurowej. Kiedy chwila sta\u0142a si\u0119 odpowiednia, zapyta\u0142:<br \/>&#8211; Nie masz mo\u017ce numeru do tej Anki?<br \/>I zaraz doda\u0142:<br \/>&#8211; Chcia\u0142bym z ni\u0105 porozmawia\u0107 jeszcze o tej pr&oacute;bie, a przypadkiem skasowa\u0142em jej numer&hellip;<br \/>&#8211; Pewnie, \u017ce mam. Ja wszystkich znam, wszystko mam, orientuj\u0119 si\u0119. 608&hellip;<br \/>&#8211; O Bo\u017ce&hellip;<br \/>&#8211; Co?<br \/>&#8211; Nic, nie b\u0119d\u0119 mia\u0142 darmowych minut&hellip; No, m&oacute;w dalej&hellip;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie, Gaudenty by\u0142 tak zm\u0119czony nadmuchiwaniem butelek, \u017ce nie pyta\u0142 o nic wi\u0119cej, a Robercik m&oacute;g\u0142 zmierzy\u0107 si\u0119 z tworzeniem kr&oacute;tkiej informacji tekstowej. Kilka godzin sp\u0119dzi\u0142 nad telefonem, aby wygl\u0105da\u0142o to na napisanego od niechcenia, zwyczajnego SMS-a. W ko\u0144cu mu si\u0119 uda\u0142o: &bdquo;TU ROBERT B., MUSIMY JESZCZE POGADAC O TWOJEJ PROBIE. WYBIERAM SIE W TE SOBOTE DO KINA NA GENERALA NILA MOZE POJDZIEMY RAZEM, TO OD RAZU OBGADAMY SPRAWE?&rdquo;. Szczeg&oacute;lnie dumny by\u0142 z &bdquo;obgadamy&rdquo;. Po kilku minutach przysz\u0142a odpowied\u017a, kt&oacute;ra zmieni\u0142a wszystko. &bdquo;W SOBOTE TO NIE, BO JADE Z MOIM CHLOPAKIEM DO ZAMOSCIA, ALE W INNYM TERMINIE OK. POZDRAWIAM&rdquo;. Zrobi\u0142o mu si\u0119 ciemno przed oczami.<\/p>\n<p align=\"center\">***<\/p>\n<p>&bdquo;Nie no, normalka, przecie\u017c nie my\u015bla\u0142em sobie nie wiadomo czego&rdquo; &ndash; \u0142agodnie przemawia\u0142 do siebie, ocieraj\u0105c \u0142zy. &bdquo;A tak si\u0119 do Ciebie u\u015bmiecha\u0142a&rdquo; &ndash; od czasu do czasu odzywa\u0142 si\u0119 w nim \u017bal. &bdquo;Ale ka\u017cdy si\u0119 u\u015bmiecha&rdquo; &ndash; odpowiada\u0142 mu Ch\u0142odny Realizm. &bdquo;A taka fajna dziewczyna&rdquo; &ndash; zn&oacute;w dochodzi\u0142 do g\u0142osu \u017cal. &bdquo;Fajna to ma\u0142o powiedziane&rdquo; &ndash; wt&oacute;rowa\u0142 Realizm. Dodatkowo, \u017bal domaga\u0142 si\u0119 przelania go na papier, wi\u0119c Robercik siad\u0142 przed kartk\u0105 i zacz\u0105\u0142 pisa\u0107:<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p align=\"center\"><em>W dywanie z rudych li\u015bci<br \/>przysz\u0142a jesie\u0144 ju\u017c<br \/>Spadaj\u0105 z drzew kasztany<br \/>i wzbijaj\u0105 kurz<\/em><\/p>\n<p align=\"center\"><em>Ob\u0142oki r&oacute;\u017cnokszta\u0142tne<br \/>p\u0142yn\u0105 po niebie<br \/>A na dole ja<br \/>\u015bpiewam tak\u0105 piosenk\u0119:<\/em><\/p>\n<p align=\"center\"><em>La la la la la la, w jesienne dni<br \/>si\u0119 mi\u0142o\u015b\u0107 \u015bni<br \/>La la la la la la, przy\u015bni\u0142a\u015b si\u0119 mi<br \/>w sukience z mg\u0142y<br \/>La la la la la la, tak smutno mi<br \/>w jesienne dni<br \/>La la la la la la, przysz\u0142a jesie\u0144 ju\u017c<br \/>przysz\u0142a ju\u017c<\/em><\/p>\n<p align=\"center\"><em>A pi\u0119kna ta dziewczyna<br \/>Nie kocha\u0142a mnie<br \/>Odesz\u0142a wraz z jesieni\u0105<br \/>teraz z innym jest<\/em><\/p>\n<p align=\"center\"><em>Pozosta\u0142 smutny pejza\u017c<br \/>Wiatr za oknem st\u0119ka<br \/>Wiem, co on \u015bpiewa<br \/>To jest ta piosenka!<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&#8211; To brzmi, jakby\u015b sobie za du\u017co wyobrazi\u0142 &ndash; rzek\u0142 tata, spogl\u0105daj\u0105c Robercikowi przez rami\u0119.<br \/>&#8211; Nie nie, po prostu szykuje si\u0119 nast\u0119pny konkurs i&hellip;<br \/>&#8211; A tamten?<br \/>&#8211; No c&oacute;\u017c&hellip; Zaj\u0105\u0142em drugie miejsce&hellip;<\/p>\n<p align=\"center\">***<\/p>\n<p>Od tamtej pory, gdy zadacie Robercikowi pytanie o to, jakie wed\u0142ug niego s\u0105 dziewczyny, odpowiada: &bdquo;ochotniczka, tropicielka, pionierka, samarytanka, harcerka orla, harcerka Rzeczypospolitej&rdquo;. Musicie wiedzie\u0107: on tylko udaje, \u017ce nie rozumie pytania.<\/p>\n<p align=\"center\">***<\/p>\n<p>Co gra\u0142o Robercikowi w g\u0142owie? Z kolegami spr&oacute;bowali\u015bmy to zrekonstruowa\u0107 pewnego ciep\u0142ego popo\u0142udnia, efekty mo\u017cna oceni\u0107 tutaj:<br \/>&bdquo;Ko\u0142ysanka o tobie&rdquo;<br \/><a href=\"http:\/\/w616.wrzuta.pl\/audio\/3KukI2szaCY\/kolysanka_o_tobie\" target=\"_blank\">http:\/\/w616.wrzuta.pl\/audio\/3KukI2szaCY\/kolysanka_o_tobie<\/a><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><\/p>\n<table border=\"0\" cellspacing=\"0\" cellpadding=\"0\" height=\"120\">\n<tbody>\n<tr>\n<td width=\"10\" background=\"https:\/\/natropie.zhp.pl\/images\/aut_tab\/aut_lewa.gif\">&nbsp;<\/td>\n<td background=\"https:\/\/natropie.zhp.pl\/images\/aut_tab\/aut_sr.gif\">   <strong>phm. Wojciech Pietrzczyk<\/strong> &#8211; pilot Chor\u0105gwi Kieleckiej, dzia\u0142a w 33 Kieleckiej Harcerskiej Dru\u017cynie \u017beglarskiej &quot;Pasat&quot;. Student etnologii na Uniwersytecie Jagiello\u0144skim, cz\u0142onek Ochotniczej Stra\u017cy Po\u017carnej w Bilczy, sk\u0105d pocho<br \/>\ndzi.<\/td>\n<td width=\"10\" background=\"https:\/\/natropie.zhp.pl\/images\/aut_tab\/aut_prawa.gif\">&nbsp;<\/td>\n<\/tr>\n<\/tbody>\n<\/table>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Sprawy damsko m\u0119skie maj\u0105 ogromny wp\u0142yw na kszta\u0142t \u015bwiata. Mia\u0142em jednego koleg\u0119 i chocia\u017c nikt nie przypuszcza\u0142, \u017ce to w jego przypadku mo\u017cliwe, zapl\u0105ta\u0142 si\u0119 w nie strasznie. Mia\u0142 na imi\u0119 Robercik.<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-18893","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18893","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=18893"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18893\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=18893"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=18893"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=18893"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}