{"id":19006,"date":"2009-11-06T13:14:51","date_gmt":"2009-11-06T11:14:51","guid":{"rendered":"http:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/pod-ciezarem-nieba-3\/"},"modified":"2015-07-01T10:29:07","modified_gmt":"2015-07-01T08:29:07","slug":"pod-ciezarem-nieba-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/pod-ciezarem-nieba-3\/","title":{"rendered":"Pod ci\u0119\u017carem nieba"},"content":{"rendered":"<p><strong>Listopad to miesi\u0105c, w kt\u00f3rym niekt\u00f3rzy zadaj\u0105 sobie pytanie o sens egzystencji. Jak do tej pory, analizuj\u0105c \u017cycie Robercika, odnale\u017ali\u015bmy jedn\u0105 odpowied\u017a: mniej gada\u0107, wi\u0119cej robi\u0107.<\/strong><\/p>\n<p>Zacz\u0119\u0142o si\u0119 od tego, \u017ce Robercik mia\u0142 sen. Nie by\u0142 to sen, kt\u00f3ry \u015bni si\u0119 choremu na gryp\u0119 cz\u0142owiekowi, \u017ce spada coraz szybciej, a potem si\u0119 nagle budzi w \u0142\u00f3\u017cku zlany zimnym potem. I o takim \u015bnie zapomina si\u0119 po jakim\u015b czasie, t\u0142umacz\u0105c to chorob\u0105 i og\u00f3lnym os\u0142abieniem organizmu.<\/p>\n<p>Robercik mia\u0142 sen, kt\u00f3rego nie chcia\u0142 t\u0142umaczy\u0107 niczym, napawa\u0142 go on l\u0119kiem, a z drugiej strony\u2026 Kusi\u0142 tak dziwnie, \u017ce w g\u0142\u0119bi serca Robercik my\u015bla\u0142: \u201echcia\u0142bym, \u017ceby przy\u015bni\u0142o mi si\u0119 to jeszcze raz\u201d. A by\u0142o to tak: w samym \u015brodku nocy przyszed\u0142 do niego Franciszek. \u015awi\u0119ty Franciszek. Dok\u0142adnie taki, jak z witra\u017cu w tym ko\u015bciele w Krakowie, gdzie Robercik by\u0142 raz na wycieczce szkolnej. \u015awi\u0119ty mia\u0142 br\u0105zowy habit, a nad g\u0142ow\u0105 \u015bwieci\u0142a mu aureolka.<br \/>\n\u2013\u00a0Franciszek.<br \/>\n\u2013 Robercik B., harcerz orli \u2013 zameldowa\u0142 si\u0119 Robercik i strzeli\u0142 popisowo obcasem o obcas. Najlepsi robi\u0105 tak r\u00f3wnie\u017c podczas przekazywania \u201eiskierki\u201d. \u015awi\u0119ty tak jakby si\u0119 skrzywi\u0142, ale zaraz ukry\u0142 to pod mask\u0105 mo\u017ce nieco wymuszonego, ale zawsze, u\u015bmiechu.<br \/>\n\u2013 No, s\u0142uchaj smyku \u2013 zacz\u0105\u0142 \u015awi\u0119ty. \u2013 Mam tutaj dla Ciebie tak\u0105 wiadomo\u015b\u0107, \u017ce \u2013\u00a0tak to okre\u015bl\u0119 \u2013\u00a0od Dow\u00f3dztwa. To co\u015b na kszta\u0142t\u2026 Powiedzmy, znaku s\u0142u\u017cby.<br \/>\n\u2013 Fajowo! \u2013 zawo\u0142a\u0142 Robercik. \u2013 A jakie s\u0105 zadania?<br \/>\n\u2013 Pierwsze to praca dla \u201eNa Tropie\u201d. Tu masz z Dzia\u0142u Kadr namiary na Kati\u0119 Pitrasik, ona Ci tam wszystko rozdysponuje.<br \/>\nRobercik by\u0142 bardzo zadowolony z takiego obrotu sprawy, bo zawsze lubi\u0142 kr\u00f3tk\u0105 dyskusj\u0119: rozkaz \u2013 wykonanie, no i potem zbi\u00f3rka podsumowuj\u0105ca. Chcia\u0142 jednak wykorzysta\u0107 t\u0119 niecodzienn\u0105 sytuacj\u0119 i zapyta\u0142 jeszcze:<br \/>\n\u2013 \u015awi\u0119ty Franciszku, powiedz, co b\u0119dzie z tym naszym \u015bwiatem?<br \/>\nW tym wypadku sen si\u0119 musia\u0142 sko\u0144czy\u0107. Robercik obudzi\u0142 si\u0119 w \u015brodku nocy, czuj\u0105c, \u017ce troch\u0119 si\u0119 g\u0142upio zachowa\u0142. Zeskoczy\u0142 z hamaka i pod\u0105\u017caj\u0105c za ksi\u0119\u017cycowym \u015bwiat\u0142em, uda\u0142 si\u0119 do lod\u00f3wki, gdzie wypi\u0142 spory \u0142yk soku pomara\u0144czowego z butelki i zatka\u0142 j\u0105 korkiem. Potem wr\u00f3ci\u0142 do \u0142\u00f3\u017cka i spod poduszki wyj\u0105\u0142 kopert\u0119 \u2013 by\u0142 tam numer GG, e-mail, no i adres strony www.natropie.zhp.pl. To go przestraszy\u0142o: nie chodzi o pod\u0142o\u017con\u0105 w niewyja\u015bniony spos\u00f3b kopert\u0119, lecz o wyzwanie w tej materii \u2013 to by\u0142by jego debiut na \u0142amach miesi\u0119cznika. A \u017ce nie mia\u0142 wi\u0119cej przemy\u015ble\u0144 na ten temat, to poszed\u0142 spa\u0107.<\/p>\n<p>Rano wsta\u0142 i popatrzy\u0142 na kopert\u0119. Dalej nie by\u0142 zaskoczony. Napisa\u0142 nast\u0119puj\u0105cy e-mail:<\/p>\n<p>Czuwaj!<\/p>\n<p>Druhno Katiuszo, harcerz orli Robert B. melduje, \u017ce jest got\u00f3w pisa\u0107 dla \u201eNa Tropie\u201d.<\/p>\n<p>Z wyrazami szacunku<br \/>\nHO Robert B.<\/p>\n<p>Zadowolony ze zwi\u0119z\u0142ej tre\u015bci i jasnego przekazu ju\u017c chcia\u0142 wysy\u0142a\u0107 wiadomo\u015b\u0107. Ale sk\u0105d druhna b\u0119dzie wiedzia\u0142a, jaka to donios\u0142a misja? Dopisa\u0142 jeszcze postscriptum:<\/p>\n<p>PS Pisz\u0119 z polecenia \u015awi\u0119tego Franciszka, kt\u00f3ry ukazawszy mi si\u0119 we \u015bnie, poda\u0142 Druhny adres i poleci\u0142 pisa\u0107 do Wa\u017cnego Tropu.<br \/>\nR.B.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Katia Pitrasik akurat pitrasi\u0142a obiad \u2013 zasadniczo kierowa\u0142a si\u0119 w tym tylko fantazj\u0105, a \u017ce nie mia\u0142a w ten dzie\u0144 zaj\u0119\u0107 na uczelni,\u00a0to postanowi\u0142a po\u015bwi\u0119ci\u0107 wi\u0119cej czasu i upitrasi\u0107 co\u015b naprawd\u0119 niezwyk\u0142ego. Ju\u017c trzeci\u0105 godzin\u0119 ubija\u0142a pian\u0119, a gdy ta by\u0142a ju\u017c wystarczaj\u0105co sztywna, tak \u017ce po przewr\u00f3ceniu do g\u00f3ry dnem nie wypada\u0142a z niej trzepaczka, wtedy Katia przykleja\u0142a misk\u0119 klejem do sufitu i wybiega\u0142a, by kupi\u0107 nast\u0119pn\u0105 trzepaczk\u0119 wraz z misk\u0105. W piekarniku zapieka\u0142a si\u0119 kaszanka w oscypku.<\/p>\n<p>Potem Katia zrobi\u0142a sobie mi\u0119dzy \u015bcianami mieszkania tak zwan\u0105 tyrolk\u0119 i zaopatrzona w palnik je\u017adzi\u0142a mi\u0119dzy przylepionymi miskami, wytwarzaj\u0105c co\u015b, co przypomina\u0142y bezy, kt\u00f3re podjada\u0142a od czasu do czasu. T\u0119 b\u0142ogo\u015b\u0107 przerwa\u0142 jej odg\u0142os zawiadamiaj\u0105cy o otrzymaniu e-maila. Wypi\u0119\u0142a si\u0119 z uprz\u0119\u017cy i szybko przeczyta\u0142a wiadomo\u015b\u0107, szepcz\u0105c \u201edzi\u0119ki, Francesco\u201d. Jak si\u0119 okaza\u0142o, owa wsp\u00f3\u0142praca by\u0142a owocna i coraz wi\u0119cej m\u0142odych ludzi zg\u0142asza\u0142o gotowo\u015b\u0107 do udzielania si\u0119 na \u0142amach pisma, a konkretnie jej dzia\u0142u \u2013 Wa\u017cnego Tropu. Dziwi\u0142o j\u0105 troch\u0119 to, \u017ce wcze\u015bniej nikt nie wpad\u0142 na ten prosty pomys\u0142, ale \u201enie czas rozpami\u0119tywa\u0107 przesz\u0142o\u015b\u0107 \u2013 m\u00f3wi\u0142a \u2013 teraz jest teraz, a zaraz b\u0119dzie zaraz\u201d. I faktycznie, dzia\u0142 z\u0142o\u017cony by\u0142 trzy tygodnie przed czasem, a materia\u0142u wystarczy\u0142oby na dwa kolejne kwarta\u0142y.<\/p>\n<p>W tym czasie szefowie innych dzia\u0142\u00f3w z trwog\u0105 odliczali godziny do zamkni\u0119cia numeru. Wykorzystywali ten czas, jak zwykle pisz\u0105c mn\u00f3stwo artyku\u0142\u00f3w i podpisuj\u0105c je mn\u00f3stwem r\u00f3\u017cnych nazwisk ludzi, kt\u00f3rzy mieli co\u015b napisa\u0107, ale w ostatnim momencie wyjechali na wymian\u0119 mi\u0119dzynarodow\u0105, zepsu\u0142 im si\u0119 komputer lub urodzi\u0142a si\u0119 m\u0142odsza siostra\u2026 Trzeba by\u0142o ratowa\u0107 honor gazety.<\/p>\n<p>Pomimo podejmowanej akcji promocyjnej, pisa\u0107 nie chcia\u0142 nikt.<br \/>\n\u2013 Cholender! \u2013 zakl\u0105\u0142 parszywie Redaktor Sprinter, podrabiaj\u0105c styl kolejnego, wymy\u015blonego zreszt\u0105 przez siebie, podharcmistrza z Wielkopolski. \u2013 Musz\u0119 wymy\u015bli\u0107 jaki\u015b spos\u00f3b. Tylko jak dotrze\u0107 do m\u0142odych ludzi w tych trudnych czasach? Zna\u0142 tylko jednego cz\u0142owieka, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142 odpowiedzie\u0107 na tak trudne pytania. Niepewnie wykr\u0119ci\u0142 numer. D\u0142ugo czeka\u0142 na po\u0142\u0105czenie, my\u015bla\u0142 w tym czasie, ile za to zap\u0142aci. Potem wyobra\u017ca\u0142 sobie, jak jego g\u0142os w postaci impulsu biegnie w kablach przez r\u00f3\u017cne miasteczka i wioski mi\u0119dzy s\u0142upami, potem \u015bwiat\u0142owodem gdzie\u015b pod ziemi\u0105\u2026 Drgn\u0105\u0142, gdy us\u0142ysza\u0142 \u0142agodny kobiecy g\u0142os.<br \/>\n\u2013 Halo?<br \/>\n\u2013 Bonsoir \u2013 zacz\u0105\u0142 Sprinter, szybko staraj\u0105c si\u0119 odkurzy\u0107 swoj\u0105 francuszczyzn\u0119. Dawno ju\u017c sko\u0144czy\u0142 swoje stypendium w paryskiej \u00c9cole Normale Sup\u00e9rieure, niegdysiejsza p\u0142ynno\u015b\u0107 wymowy z czasem zaczyna\u0142a delikatnie m\u00f3wi\u0105c\u2026 ku\u015btyka\u0107. Ale z nadziej\u0105 brn\u0105\u0142 dalej:<br \/>\n\u2013 Je viens de Polonge\u2026<br \/>\nPrzedstawi\u0142 sw\u00f3j problem, potem poprosi\u0142 do telefonu swojego starego przyjaciela. Claude nie m\u00f3g\u0142 jednak podej\u015b\u0107.<br \/>\n\u2013 Je suis desol\u00e9\u2026\u00a0\u2013 g\u0142os kobiety zadr\u017ca\u0142, a Sprinter ju\u017c wiedzia\u0142. Poczu\u0142 si\u0119 niezr\u0119cznie i szybko si\u0119 po\u017cegna\u0142. D\u0142ugo trzyma\u0142 twarz w d\u0142oniach, a rano wszystkie stacje radiowe podawa\u0142y komunikat m\u00f3wi\u0105cy: \u201eodszed\u0142 wielki Claude Levi-Strauss, od dzisiaj kombinujcie sobie sami\u201d.<br \/>\n\u2013 EPIFANIA! \u2013 wykrzykn\u0105\u0142 Redaktor Sprinter. Wpad\u0142 na genialny pomys\u0142: czemu by nie spr\u00f3bowa\u0107 zadzia\u0142a\u0107 za pomoc\u0105 objawienia? Oczywi\u015bcie nie da si\u0119 za\u0142atwi\u0107 na poczekaniu PRAWDZIWEGO objawienia, ale przy odrobinie ch\u0119ci\u2026 Siad\u0142 przy maszynie do szycia, a po kilku godzinach str\u00f3j ju\u017c by\u0142 gotowy. Niestety, nie on jeden wpad\u0142 na taki pomys\u0142.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>By\u0142 to bardzo dziwny czas w \u017cyciu Robercika. Oczywi\u015bcie nie mia\u0142 nic przeciwko \u015bwi\u0119tym, nawet w bardzo og\u00f3lnym rozumieniu, lecz troch\u0119 go zdziwi\u0142a wizyta Kacpra, Melchiora i Baltazara (listopadowa!), zd\u0119bia\u0142, ale tylko na chwil\u0119, gdy pod jego oknem przep\u0142yn\u0119\u0142a Arka, a Noe poprosi\u0142 grzecznie o co\u015b do Zbi\u00f3rki Na Tropie. Poza tym sz\u0142o mu dobrze. Produkowa\u0142 ca\u0142\u0105 mas\u0119 artyku\u0142\u00f3w, czasem rozmawia\u0142 z kolegami z dru\u017cyny \u2013 oni te\u017c pisali do\u00a0\u201eNa Tropie\u201d. W kr\u00f3tkim<br \/>\nczasie internetowe wydanie zosta\u0142o tygodnikiem, a redakcja \u201eCzuwaj\u201d poprosi\u0142a \u201eNa Tropie\u201d o mo\u017cliwo\u015b\u0107 zredagowania jednej zak\u0142adki, kt\u00f3ra by ich nieco rozreklamowa\u0142a.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Pewnej nocy Robercik us\u0142ysza\u0142 ha\u0142asy, krzyki, odg\u0142osy bijatyki i przewracanych przedmiot\u00f3w. Jakie\u017c by\u0142o jego zdziwienie, gdy przez wizjer ujrza\u0142 Tomasza z Akwinu ok\u0142adaj\u0105cego \u015bwi\u0119tego Augustyna, a w dali miga\u0142y aureole uciekaj\u0105cych postaci, kt\u00f3rych nie m\u00f3g\u0142 zidentyfikowa\u0107. Tomasz ci\u0105gn\u0105\u0142 Augustyna za sztuczn\u0105 brod\u0119, kt\u00f3r\u0105 ten pr\u00f3bowa\u0142 usilnie dokleja\u0107. Wida\u0107 by\u0142o, \u017ce to ju\u017c koniec wielkiej bitwy i nie stanie si\u0119 ju\u017c nic ciekawego, wi\u0119c Robercik zamkn\u0105\u0142 wizjer. Chcia\u0142 to sobie jako\u015b wyt\u0142umaczy\u0107, lecz nie potrafi\u0142, wi\u0119c zasn\u0105\u0142 p\u0142ytkim, niespokojnym snem.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Katia Pitrasik r\u00f3wnie\u017c spa\u0142a bardzo \u017ale, bola\u0142o j\u0105 ca\u0142e cia\u0142o. Nic dziwnego, pokryte by\u0142o przecie\u017c ogromnymi si\u0144cami. Poza tym nie czu\u0142a si\u0119 najlepiej po tym nietypowym spotkaniu z redakcj\u0105 \u2013 po pierwsze, dlatego \u017ce nie okaza\u0142a si\u0119 oryginalna w swoich rozwi\u0105zaniach, a po drugie, czu\u0142a, \u017ce posun\u0119\u0142a si\u0119 za daleko. Obudzi\u0142a si\u0119, siedz\u0105c przy ogromny stole wraz z ca\u0142ym zespo\u0142em redakcyjnym. Przy stole siedzia\u0142 r\u00f3wnie\u017c \u015awi\u0119ty Franciszek. Gdy ka\u017cdy ju\u017c przywyk\u0142 do tej nietypowej sytuacji, \u015awi\u0119ty zacz\u0105\u0142:<br \/>\n\u2013\u00a0Jest kilka rzeczy, z kt\u00f3rymi po prostu nie ma \u017cart\u00f3w.<br \/>\nI zamilk\u0142. Wszyscy wiedzieli dobrze, o co chodzi, wi\u0119c siedzieli ze wzrokiem utkwionym w ziemi. Wstyd ich pali\u0142 zupe\u0142nie niemi\u0142osierny.<br \/>\n\u2013\u00a0Takie rzeczy mo\u017ce robi\u0107 kto\u015b inny, ale na pewno nie wy. Wtedy obejdzie si\u0119 bez szycia przebra\u0144 i dorabiania kluczy \u2013 kontynuowa\u0142 \u015awi\u0119ty. Mia\u0142 racj\u0119. \u2013 Do rzeczy\u2026 Odkr\u0119cimy to wszystko i damy wam jeszcze jedn\u0105 szans\u0119. I wszystko b\u0119dzie dzia\u0142a\u0107, nie martwcie si\u0119, ale pod jednym warunkiem: macie zabra\u0107 si\u0119 za robot\u0119, a nie kombinowa\u0107, zrozumiano?<br \/>\nWszyscy gorliwie przytakn\u0119li, czuj\u0105c ogromn\u0105 ulg\u0119. Obudzili si\u0119 nazajutrz i z zapa\u0142em wzi\u0119li si\u0119 do pracy. Wci\u0105\u017c rozcieraj\u0105c siniaki i \u015blady uderze\u0144, pos\u0142ali w \u015bwiat tysi\u0105ce wiadomo\u015bci.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Robercik wsta\u0142 swoim zwyczajem o godzinie si\u00f3dmej, zatr\u0105bi\u0142 na pobudk\u0119 i wzi\u0105\u0142 si\u0119 za zapraw\u0119 porann\u0105. Po kr\u00f3tkim apelu i \u015bniadaniu sprawdzi\u0142 poczt\u0119. Przyszed\u0142 do niego e-mail.<\/p>\n<p>\u2013 Czo\u0142em, Robercik! \u2013 pisa\u0142a Katia Pitrasik. \u2013 Potrzebujemy autor\u00f3w, w\u0142a\u015bnie Ty masz szasn\u0119 napisa\u0107\u2026<br \/>\n\u2013 Hmmm\u2026 \u2013 zastanawia\u0142 si\u0119 Robercik na g\u0142os. W sumie by\u0142by to jego debiut, nigdy jeszcze nie pisa\u0142, ale gdyby spr\u00f3bowa\u0107\u2026<br \/>\n\u2013 \u2026wi\u0119c mo\u017ce i Ty do nas napiszesz, bo liczy si\u0119 przecie\u017c Tw\u00f3j g\u0142os! Rozwa\u017c to, prosz\u0119 Ci\u0119 bardzo! \u2013 zach\u0119ca\u0142a dalej druhna.<br \/>\n\u2013 Chyba nie mam wyboru \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Robercik. \u2013 Do pi\u00f3ra!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Listopad to miesi\u0105c, w kt\u00f3rym niekt\u00f3rzy zadaj\u0105 sobie pytanie o sens egzystencji. Jak do tej pory, analizuj\u0105c \u017cycie Robercika, odnale\u017ali\u015bmy jedn\u0105 odpowied\u017a: mniej gada\u0107, wi\u0119cej robi\u0107.<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-19006","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19006","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19006"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19006\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":21833,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19006\/revisions\/21833"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19006"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19006"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19006"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}