{"id":19075,"date":"2010-01-10T22:36:29","date_gmt":"2010-01-10T20:36:29","guid":{"rendered":"http:\/\/Robercikmia\u0142bardzotypowenoworocznepostanowienie&ndash;chcia\u0142zmieni\u0107\u015bwiatwimi\u0119wielkichidea\u0142&oacute;w.Oczywi\u015bcieniedoko\u0144camusi\u0119touda\u0142o,alezatowjakispos&oacute;b!&nbsp;ZOSTA\u0143ZNAJOMYMROBERCIKA"},"modified":"2015-06-29T14:31:42","modified_gmt":"2015-06-29T12:31:42","slug":"przygody-robercika-ostatniego-skauta-noworoczne-postanowienie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/przygody-robercika-ostatniego-skauta-noworoczne-postanowienie\/","title":{"rendered":"Przygody Robercika, ostatniego skauta: Noworoczne postanowienie"},"content":{"rendered":"<p><strong>Robercik mia\u0142 bardzo typowe noworoczne postanowienie \u2013 chcia\u0142 zmieni\u0107 \u015bwiat w imi\u0119 wielkich idea\u0142\u00f3w. Oczywi\u015bcie nie do ko\u0144ca mu si\u0119 to uda\u0142o, ale za to w jaki spos\u00f3b!<\/strong><\/p>\n<p>To by\u0142o spokojne, zimowe popo\u0142udnie. \u015anieg sypa\u0142 mocno, przez okno widzia\u0142em tylko bia\u0142e tumany przelatuj\u0105ce tu i tam. Obj\u0119\u0142y ca\u0142y \u015bwiat w swoje posiadanie, a ja nie chcia\u0142em wychodzi\u0107 i spotyka\u0107 si\u0119 z nimi. Wola\u0142em sprawdzi\u0107, co tam u Robercika. Zasta\u0142em go w jego pokoju, gdzie w rozci\u0105gni\u0119tym podkoszulku siedzia\u0142 nad jak\u0105\u015b strasznie wymi\u0119dlon\u0105 kartk\u0105 i zawzi\u0119cie co\u015b na niej skroba\u0142 obgryzionym o\u0142\u00f3wkiem. Poci\u0142 si\u0119 przy tym niemi\u0142osiernie, a\u017c spojrza\u0142em na zegarek, ile jeszcze zosta\u0142o do jego toalety wieczornej. Bo toalet\u0119 wieczorn\u0105 zawsze celebrowa\u0142 o jednej godzinie, zgodnie z rozkazem, kt\u00f3ry sobie pisa\u0142 rano [jak owego czasu Ma\u0142kowski \u2013 przyp. red.].<br \/>\n\u2013 Co robisz? \u2013 zapyta\u0142em konkretnie. Bo czu\u0142em, \u017ce musi to by\u0107 konkretna i szybka rozmowa. Atmosfera by\u0142a g\u0119sta.<br \/>\n\u2013 PPPP&#8230; Ppppisz\u0119! \u2013 wydusi\u0142 Robercik. Z przera\u017ceniem ujrza\u0142em, jak pot\u0119\u017cna kropla potu spad\u0142a z jego czo\u0142a i rozbi\u0142a si\u0119 o kartk\u0119. Robercik sk\u0142oni\u0142 g\u0142ow\u0119, wsta\u0142 i chwiejnym krokiem podszed\u0142 do okna.<br \/>\n\u2013 Musz\u0119 to napisa\u0107 \u2013 wyszepta\u0142 i spojrza\u0142 na mnie. Mia\u0142 nienaturalnie wielkie, wodnistoniebieskie oczy, w\u0105skie, zaci\u015bni\u0119te wargi. Opar\u0142 si\u0119 o framug\u0119, na kt\u00f3rej wida\u0107 by\u0142o \u015blady mrozu wchodz\u0105ce do \u015brodka. Spojrza\u0142 na szalej\u0105c\u0105 za oknem biel.<br \/>\n\u2013 Potrzebuj\u0119 zmiany, wielkiej zmiany. Nowy rok b\u0119dzie okazj\u0105. \u017bycie jest za kr\u00f3tkie&#8230;<br \/>\n\u2013 Dobra, dobra, jedziesz farmazonami strasznymi! \u2013 przerwa\u0142em mu, bo ju\u017c czu\u0142em, \u017ce szykuje si\u0119 wyk\u0142ad z filozofii.<br \/>\n\u2013 Prawda jest taka, \u017ce je\u015bli czego\u015b bardzo pragniesz, to ca\u0142y wszech\u015bwiat dzia\u0142a potajemnie&#8230;<br \/>\n\u2013 Rzy\u0107! \u2013 mrukn\u0105\u0142em pod nosem i trzasn\u0105\u0142em drzwiami.<\/p>\n<div align=\"center\"><strong>***<\/strong><\/div>\n<p>Nie chcia\u0142em zajmowa\u0107 si\u0119 po raz kolejny panem Coelho ani kwestiami ja\u017ani na przestrza\u0142. Ale by\u0142em zmuszony. Niemal\u017ce zwierz\u0119cy ryk rozdar\u0142 cisz\u0119. Wpad\u0142em jakoby piorun do jego pokoju, gdzie zasta\u0142em nast\u0119puj\u0105c\u0105 sytuacj\u0119: na pod\u0142odze le\u017ca\u0142 Robercik i rycza\u0142, charcza\u0142 i og\u00f3lnie ha\u0142asowa\u0142 niezwykle, a na nim okrakiem siedzia\u0142 Mareczek i pr\u00f3bowa\u0142 go udusi\u0107.<\/p>\n<p>\u2013 To mo\u017cliwo\u015b\u0107 spe\u0142nienia marze\u0144 sprawia, \u017ce \u017cycie jest tak fascynuj\u0105ce! \u2013 rz\u0119zi\u0142 Robercik.<br \/>\n\u2013 Zamknij si\u0119! \u2013 wysapa\u0142 Mareczek, kt\u00f3ry zaciska\u0142 palce na jego krtani.<br \/>\n\u2013 Zazwyczaj widmo \u015bmierci sprawia, \u017ce bardziej szanujemy \u017cycie! \u2013 zdo\u0142a\u0142 jeszcze powiedzie\u0107 Robercik, a potem zrobi\u0142 si\u0119 siny. Mareczek by\u0142 w prawdziwym szale, przypomnia\u0142em sobie nawet obraz W\u0142adys\u0142awa Podkowi\u0144skiego \u201eSza\u0142 uniesie\u0144\u201d.<\/p>\n<p>Ze spokojem wycofa\u0142em si\u0119 do przedpokoju. Wszystko sta\u0142o si\u0119 jasne: Mareczek udusi tego nieudacznika i wreszcie zapanuje spok\u00f3j. Ja powiem, \u017ce nic nie us\u0142ysza\u0142em, Mareczek zgnije w wi\u0119zieniu, ale i tak \u015bwiat na tym wyjdzie dobrze. Nagle poczu\u0142em uderzenie w g\u0142ow\u0119 i straci\u0142em przytomno\u015b\u0107.<\/p>\n<div align=\"center\"><strong>***<br \/>\n<\/strong><\/div>\n<p>Obudzi\u0142o mnie chlu\u015bni\u0119cie wod\u0105 w twarz. A potem jeszcze policzek.<br \/>\n\u2013 Wstawaj! \u2013 Niski chropawy g\u0142os nie dawa\u0142 mi wyboru. Zmaga\u0142am si\u0119 z b\u00f3lem g\u0142owy, ale otworzy\u0142em oczy i rozejrza\u0142em si\u0119. Siedzieli\u015bmy w pokoju: ja, Mareczek, Robercik rozcieraj\u0105cy swoje sine gard\u0142o. I trzech nieogolonych, ponurych go\u015bci. Patrzyli troch\u0119 spode \u0142ba i mieli nieobecny wzrok.<\/p>\n<p>\u2013 Dobra, zamkn\u0105\u0107 si\u0119 wszyscy \u2013 zacz\u0105\u0142 ten najbardziej zaro\u015bni\u0119ty, z blizn\u0105 na policzku. Nikt si\u0119 i tak nie odzywa\u0142.<br \/>\n\u2013 Jeszcze raz ruszycie tego go\u015bcia \u2013 tutaj wskaza\u0142 Robercika swoj\u0105 ogromn\u0105, spracowan\u0105 d\u0142oni\u0105 \u2013 to macie prze******. Zrozumiano?<br \/>\n\u2013 Tak, tak, oczywi\u015bcie! Nie ma problemu, przecie\u017c to nasz kolega! \u2013 zacz\u0119li\u015bmy zapewnia\u0107 jeden przez drugiego, Mareczek nawet przytuli\u0142 czule zdezorientowanego Robercika.<br \/>\n\u2013 No, dobra, macie t\u0105 jeszcze jedn\u0105 szans\u0119. Idziemy \u2013 tu herszt zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do reszty. Wyszli.<\/p>\n<p>\u2013 Czy mo\u017cecie wyj\u015b\u0107 z tego pokoju? Chcia\u0142bym zacz\u0105\u0107 pisa\u0107.<br \/>\nA potem do siebie jeszcze powiedzia\u0142 co\u015b w stylu: \u201eTajemnica Szcz\u0119\u015bcia jest ukryta w tym, by widzie\u0107 wszystkie cuda \u015bwiata i nigdy nie zapomnie\u0107 o dw\u00f3ch kroplach oleju na \u0142y\u017cce\u201d.<br \/>\n\u2013 Na \u0142y\u017cce? Totalnie por\u0105ba&#8230; \u2013 i w tym momencie zderzy\u0142em si\u0119 z Czarnobrodym w przedpokoju.<br \/>\n\u2013 Dostaniesz po prostu pasem przez ty\u0142ek \u2013 rzek\u0142 i zdj\u0105\u0142 pas. Po chwili dosta\u0142em dziesi\u0119\u0107 strza\u0142\u00f3w i obola\u0142y pobieg\u0142em do \u0142azienki, \u017ceby wymoczy\u0107 si\u0119 w miednicy. Us\u0142ysza\u0142em trzask zamykanych drzwi. \u201eDobra nasza, poszli sobie!\u201d<\/p>\n<div align=\"center\"><strong>***<br \/>\n<\/strong><\/div>\n<p>Robercik siedzia\u0142 w pokoju jeszcze kilka dni, potem niezmiernie wychudzony wybieg\u0142 i zawo\u0142a\u0142:<br \/>\n\u2013 Zbi\u00f3rka, zbi\u00f3rka, zbi\u00f3rka, w szeregu na korytarzu, frontem do mnie!<br \/>\nNikt si\u0119 nie stawi\u0142. By\u0142a druga w nocy.<br \/>\n\u2013 Wstaaaawaaaa\u0107! \u2013 ni\u00f3s\u0142 si\u0119 jego ryk. \u2013 Zak\u0142ada\u0107 mundury i do szereeeeegu!<br \/>\nZacz\u0119li\u015bmy si\u0119 powoli budzi\u0107. Ju\u017c szukali\u015bmy naszych zszarza\u0142ozielonych mundur\u00f3w starego typu \u2013 i to wszystkie za ma\u0142e \u2013 bo tylko takie mieli\u015bmy, ju\u017c niezdarnie wi\u0105zali\u015bmy chusty&#8230;<br \/>\n\u2013 Puk puk! \u2013 oto kto\u015b zapuka\u0142 do drzwi.<br \/>\n\u2013 &#8230; \u2013 odpowiedzia\u0142a mu Wielka Cisza.<br \/>\n\u2013 Puk puk \u2013 oto zapuka\u0142 znowu.<br \/>\nRobercik przesta\u0142 krzycze\u0107, powoli do niego dociera\u0142o, \u017ce mieszkamy w bloku, tak zwanym mr\u00f3wkowcu. Prawdopodobnie dwa pi\u0119tra pod nami ju\u017c nie spa\u0142y, a cztery pi\u0119tra nad nami w\u0142a\u015bnie si\u0119 budzi\u0142y.<br \/>\n\u2013 Sru! \u2013 oto nie wytrzyma\u0142 pukaj\u0105cy i przywali\u0142 mocniej. Framuga wygi\u0119\u0142a si\u0119.<\/p>\n<p>Robercik na nogach z waty podszed\u0142 do drzwi i otworzy\u0142. Wtargn\u0105\u0142 do \u015brodka niski, bardzo szeroki \u0142ysy jegomo\u015b\u0107, z miejsca przypar\u0142 Robercika do \u015bciany i przez z\u0119by wycedzi\u0142:<br \/>\n\u2013 Co-si\u0119-dzieje-do-***-**-**-*****-***wa?<br \/>\n\u2013 Stanis\u0142aw, uspok\u00f3j si\u0119! \u2013 j\u0119kn\u0119\u0142a prosz\u0105co kobieta stoj\u0105ca na klatce schodowej. By\u0142a w zaawansowanym wieku, tak jak jej partner, i mia\u0142a na sobie szlafrok w sp\u0142owia\u0142ym odcieniu r\u00f3\u017cu. Na g\u0142owie mia\u0142a \u201ewa\u0142ki\u201d, to znaczy papiloty.<br \/>\n\u2013 Niech pan nie przeklina, mo\u017cna to powiedzie\u0107 inaczej, bardziej kulturalnie&#8230; \u2013 wyszepta\u0142 Robercik. Zdumiewaj\u0105ce, \u017ce w ostatnim czasie jako sta\u0142a ofiara agresji, obstawa\u0142 mocno przy swoich idea\u0142ach. Pan Stanis\u0142aw spojrza\u0142 na jego mundur.<br \/>\n\u2013 Harcerze? \u2013 i pu\u015bci\u0142 naszego druha, tak \u017ce ten zn\u00f3w m\u00f3g\u0142 dotyka\u0107 stopami ziemi.<br \/>\n\u2013 108 NDW \u201eAusteria\u201d, harcerz orli Robert B.!<br \/>\n\u2013 87 NDH-ek i H-y \u201eRzym\u201d, podharcmistrz Stanis\u0142aw Twardowski, w stanie spoczynku! \u2013 wypr\u0119\u017cy\u0142 si\u0119 jegomo\u015b\u0107. Robercikowi zab\u0142ys\u0142y oczy, gdy m\u0119\u017cczyzna ods\u0142oni\u0142 miniaturk\u0119 krzy\u017ca harcerskiego przypi\u0119t\u0105 do pid\u017camy.<br \/>\n\u2013 Zawsze b\u0105d\u017a got\u00f3w, tak to sz\u0142o? \u2013 pu\u015bci\u0142 do Robercika oko i ods\u0142oni\u0142 przy tym w u\u015bmiechu z\u0119by z\u0142ote i srebrne.<br \/>\n\u2013 Napisa\u0142em rozkaz. Musimy odczyta\u0107 koniecznie \u2013 Robercik schyli\u0142 si\u0119 ku niemu i zacz\u0105\u0142 co\u015b szepta\u0107. Twarz starego rozja\u015bnia\u0142a si\u0119 w u\u015bmiechu, brwi raz p<br \/>\no raz unosi\u0142y si\u0119 w zdumieniu, wydyma\u0142 usta na znak podziwu.<br \/>\n\u2013 Ju\u017c, tak, wi\u0119c to teraz, yhym, tak, tak, tak! \u2013 mrucza\u0142 pod nosem bezustannie. \u2013 Czeka\u0142em na to czterdzie\u015bci lat, na t\u0119 chwil\u0119.<\/p>\n<div align=\"center\"><strong>***<\/strong><\/div>\n<p>Nie by\u0142o chwili do stracenia, stary z m\u0142odym zacz\u0119li budzi\u0107 wszystkich. Nieprawdopodobne, ale ludzie ich s\u0142uchali. Mo\u017ce byli tak zdezorientowani, mo\u017ce dzia\u0142a\u0142a tej nocy jaka\u015b dziwna si\u0142a. Wychodzili z dom\u00f3w, okutani w koce, p\u0142aszcze, w kaloszach lub niezwi\u0105zanych butach zimowych. W \u015brodku mog\u0142y zosta\u0107 tylko dzieci do lat o\u015bmiu i osoby chore lub niepe\u0142nosprawne.<\/p>\n<p>\u015anieg wali\u0142 ca\u0142y czas, w \u015bwietle osiedlowych latarni powstawa\u0142 d\u0142ugi, troch\u0119 dr\u017c\u0105cy z zimna dwuszereg, jego koniec gin\u0105\u0142 gdzie\u015b w bia\u0142ej zamieci. To by\u0142o nieprawdopodobne.<\/p>\n<p>\u2013 Niech druh uczyni ten honor, jest druh starszy stopniem \u2013 rzek\u0142 Robercik do Stanis\u0142awa. Ten za\u015b wyst\u0105pi\u0142 i gromkim g\u0142osem krzykn\u0105\u0142: \u201edo hymnu ZHP!\u201d, a potem, gdy hymn zosta\u0142 od\u015bpiewany \u2013 a ka\u017cdy prawie \u015bpiewa\u0142, bo kiedy\u015b by\u0142 w jakim\u015b harcerstwie \u2013 by\u0142o jeszcze \u201eczuj, czuj, czuwaj!\u201d. I wyst\u0105pi\u0142 Robercik ze swoim Rozkazem.<\/p>\n<p>\u2013 Baczno\u015b\u0107!<br \/>\n\u2013 Miasto K., stycze\u0144 2010, Rozkaz S1\/2010!<br \/>\n\u2013 Spocznij!<\/p>\n<div align=\"center\">Rozkaz<\/div>\n<p>\u017beby nigdy wojny nie by\u0142o na \u015bwiecie.<br \/>\n\u017beby zbrodnia, z\u0142o\u015b\u0107, nienawi\u015b\u0107,<br \/>\nNa zawsze znikn\u0119\u0142y z tej ziemi.<br \/>\n\u017beby cz\u0142owiek przesta\u0142 niszczy\u0107,<br \/>\nA zacz\u0105\u0142 mi\u0142owa\u0107&#8230;<\/p>\n<p>(Tutaj nast\u0105pi\u0142a cisza. Mo\u017ce Robercik nie m\u00f3g\u0142 ju\u017c dalej czyta\u0107, mo\u017ce to ju\u017c by\u0142o wszystko&#8230; Trzeba by\u0142o co\u015b powiedzie\u0107, wi\u0119c druh Stanis\u0142aw przej\u0105\u0142 inicjatyw\u0119).<\/p>\n<p>\u2013 Baczno\u015b\u0107!<br \/>\n\u2013 Czuwaj! Podpisano Robert B., Harcerz Orli.<br \/>\n\u2013 Spocznij, rozej\u015b\u0107 si\u0119.<\/p>\n<p>I wszyscy pouciekali do swoich dom\u00f3w, bez s\u0142owa, bo szkoda by\u0142o traci\u0107 energi\u0119 na m\u00f3wienie w takie zimno&#8230; Cz\u0119\u015b\u0107 mo\u017ce by\u0142a taka zaspana, \u017ce dopiero na drugi dzie\u0144 zastanowi\u0142a si\u0119, czy to prawda.<\/p>\n<div align=\"center\"><strong>***<\/strong><\/div>\n<p>Byli\u015bmy z Mareczkiem bardzo zdenerwowani. Nie po\u0142o\u017cyli\u015bmy si\u0119 spa\u0107 \u2013 postanowili\u015bmy napisa\u0107 list. Gdzie\u015b w \u015bwiat, \u017ceby si\u0119 podzieli\u0107 t\u0105 dziwn\u0105 wiadomo\u015bci\u0105, wykrzycze\u0107, jakie to dziwne, odci\u0105\u0107 si\u0119 od tego, bo straszny m\u00f3g\u0142by by\u0107 wstyd! Pomy\u015blcie tylko: jaki\u015b dziwny harcerz wygania w \u015bnie\u017cyc\u0119 ludzi z bloku, by podzieli\u0107 si\u0119 jak\u0105\u015b swoj\u0105 filozofi\u0105. Przypomnia\u0142 nam si\u0119 redaktor Sprinter i gazeta \u201ePo \u015aladach\u201d. Tam by mo\u017cna uderzy\u0107 w ten absurd. Ju\u017c zacz\u0119li\u015bmy pisa\u0107:<\/p>\n<p><em><strong>Debilizm roku.<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em>Rok nasz jeszcze si\u0119 nie zacz\u0105\u0142, lecz ju\u017c zdarzy\u0142o si\u0119&#8230;<\/em><\/p>\n<p>\u2013 Zostaw to. Nie wysy\u0142aj \u2013 odezwa\u0142 si\u0119 ochryp\u0142y g\u0142os za nami. To wesz\u0142o niepostrze\u017cenie naszych trzech \u201eznajomych\u201d. Byli r\u00f3wnie ponurzy, mieli na sobie motocyklowe sk\u00f3rzane kurtki.<br \/>\n\u2013 Takie jest zalecenie, \u017ce nic mu nie zrobicie, nijak mu nie zaszkodzicie.<br \/>\n\u2013 Ale dlaczego?<br \/>\n\u201eWypada\u0142oby wiedzie\u0107. Zjawiaj\u0105 si\u0119 nie wiadomo sk\u0105d, nie wiadomo, kim s\u0105, mogliby si\u0119 chocia\u017c przedstawi\u0107\u201d, pomy\u015bla\u0142em.<br \/>\n\u2013 Jeste\u015bmy po to przys\u0142ani i taka jest nasza robota \u2013 zacz\u0105\u0142 herszt \u2013 Raz na jaki\u015b czas robimy porz\u0105dek. I pozwalamy dzia\u0142a\u0107 tym, kt\u00f3rzy s\u0105 g\u0142upi, ale maj\u0105 wielk\u0105 ch\u0119\u0107 co\u015b zrobi\u0107, a normalnie by im si\u0119 nie uda\u0142o. Albo tym, kt\u00f3rzy s\u0105 m\u0105drzy, ale umiej\u0105 dzia\u0142a\u0107 tylko w g\u0142upi spos\u00f3b. Pilnujemy, \u017ceby mogli powiedzie\u0107, co my\u015bl\u0105, i zrobi\u0107 jedn\u0105 rzecz. Maj\u0105 szans\u0119&#8230; Jako\u015b to tak jest wymy\u015blone, taki rozkaz. Ja tam nie znam Jego wyrok\u00f3w \u2013 tutaj herszt spojrza\u0142 w g\u00f3r\u0119 i zamilk\u0142.<br \/>\n\u2013 I nie powstrzymamy tego? \u2013 zapyta\u0142 Mareczek.<br \/>\n\u2013 Mo\u017cecie pr\u00f3bowa\u0107. Chocia\u017c jest ci\u0119\u017cko. A na ka\u017cd\u0105 organizacj\u0119 taki przydzia\u0142 jest mniej wi\u0119cej co sto lat&#8230; Dobra, musimy lecie\u0107.<br \/>\nWstali i wyszli. Za oknem, w \u015bnie\u017cycy zawy\u0142o co\u015b jak ryk motocykla na wysokich obrotach. I ucich\u0142o.<\/p>\n<p>\u2013 Ci\u0119\u017cko b\u0119dzie. Szkoda tego roku, cho\u0107by samego zlotu&#8230; Musia\u0142o na nas trafi\u0107&#8230; \u2013 Mareczek by\u0142 szczerze zmartwiony.<br \/>\n\u2013 Ja wiem, po co to jest. Mo\u017cemy wreszcie walczy\u0107 o co\u015b. On powiedzia\u0142, \u017ce jest ci\u0119\u017cko, ale nie, \u017ce niemo\u017cliwe. Mo\u017ce co\u015b uratujemy. Cele mo\u017cemy sobie wzi\u0105\u0107 od Roberta, s\u0105 ca\u0142kiem niez\u0142e:<\/p>\n<div align=\"center\">\u201e\u017beby nigdy wojny nie by\u0142o na \u015bwiecie&#8230;\u201d \u2013 zacytowa\u0142em z pami\u0119ci.<\/div>\n<p>\u2013 Id\u017amy spa\u0107, bo jutro czeka nas o to prawdziwa batalia! Mo\u017ce si\u0119 uda! \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Mareczek. Przez moment mia\u0142em poczucie, \u017ce nie do ko\u0144ca to wszystko dobrze zrozumieli\u015bmy, ale zmorzy\u0142 mnie g\u0142\u0119boki sen.<\/p>\n<p><em>W tek\u015bcie zosta\u0142y wykorzystane cytaty z filmu Andrzeja Kondratiuka pt. \u201eGwiezdny py\u0142\u201d oraz z ksi\u0105\u017cki Paulo Coelho pt. \u201eAlchemik\u201d.<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Robercik mia\u0142 bardzo typowe noworoczne postanowienie \u2013 chcia\u0142 zmieni\u0107 \u015bwiat w imi\u0119 wielkich idea\u0142\u00f3w. Oczywi\u015bcie nie do ko\u0144ca mu si\u0119 to uda\u0142o, ale za to w jaki spos\u00f3b!<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-19075","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19075","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19075"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19075\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":21756,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19075\/revisions\/21756"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19075"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19075"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19075"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}