{"id":19163,"date":"2010-04-12T17:20:17","date_gmt":"2010-04-12T15:20:17","guid":{"rendered":"http:\/\/Poznalisi\u0119naobozie,nazbi&oacute;rce,narajdzie.Przypadlisobieodrazudogustulubwr\u0119czprzeciwnie.T\u0119sknili,usychali,cieszylisi\u0119,chodzilinaspaceryzpsem.B\u0119dzieozwi\u0105zkach,mi\u0142o\u015bci,dzieciach.Romantycznielubmniej,alenapewnoharc"},"modified":"2015-02-12T20:38:59","modified_gmt":"2015-02-12T18:38:59","slug":"romantyczne-historie-harcerskie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/romantyczne-historie-harcerskie\/","title":{"rendered":"Romantyczne historie harcerskie"},"content":{"rendered":"<p><strong>Poznali si\u0119 na obozie, na zbi\u00f3rce, na rajdzie. Przypadli sobie od razu do gustu lub wr\u0119cz przeciwnie. T\u0119sknili, usychali, cieszyli si\u0119, chodzili na spacery z psem. B\u0119dzie o zwi\u0105zkach, mi\u0142o\u015bci, dzieciach. Romantycznie lub mniej, ale na pewno harcersko.<\/strong><\/p>\n<h3><strong>Bratnie dusze<\/strong><\/h3>\n<p>Zlot. Trudno tam nikogo nie pozna\u0107, skoro w\u0142a\u015bnie po to tam jedziesz. W Gnie\u017anie okazji by\u0142o wiele. Jednak oni nie szukali daleko. W\u0142a\u015bciwie to w og\u00f3le nie szukali! Magda by\u0142a w kadrze, Micha\u0142 pojecha\u0142 jako zwyk\u0142y uczestnik. Ona pr\u00f3bowa\u0142a go dyscyplinowa\u0107, kiedy zwraca\u0142 si\u0119 do niej po imieniu lub ksywie; z gro\u017an\u0105 min\u0105 m\u00f3wi\u0142a: \u201eDla ciebie DRUHNA Magda\u201d. Na zlocie nie przypadli sobie do gustu. Zreszt\u0105 pi\u0119tnastoletni Micha\u0142 by\u0142 dla siedemnastoletniej Magdy niesfornym dzieciakiem. Ich drogi harcerskie krzy\u017cowa\u0142y si\u0119 czasem na imprezach hufcowych, niekiedy mijali si\u0119 na szkolnym korytarzu, jednak chemii nie by\u0142o. Rok po zlocie w Gnie\u017anie zrz\u0105dzeniem losu trafili na ten sam biwak w Chodzie\u017cy. Najwidoczniej ten rok zmieni\u0142 du\u017co, bo Magda i Micha\u0142 podczas wyjazdu nie odst\u0119powali siebie na krok. Mimo czu\u0142ych u\u015bcisk\u00f3w i iskierek w oczach, m\u0142odzi w og\u00f3le nie rozmawiali o pocz\u0105tkach swojej fascynacji. Traktowali to raczej jako rajdow\u0105 przygod\u0119 \u2013 wiedzieli, \u017ce zaraz powr\u00f3c\u0105 do codzienno\u015bci.<\/p>\n<p>Po tym znacz\u0105cym biwaku skupili si\u0119 na pracy harcerskiej, wsp\u00f3\u0142pracowali ze sob\u0105 przy dru\u017cynie. Przez trzy lata ich losy nie splot\u0142y si\u0119 na tyle, aby mogli m\u00f3wi\u0107 o sobie \u201emy\u201d. Mieli ze sob\u0105 kontakt, owszem, ale ka\u017cde \u017cy\u0142o w swojej bajce. Wszystko zmieni\u0142o si\u0119 w jednym wyj\u0105tkowym dla harcerzy dniu. Magda i Micha\u0142 zn\u00f3w zbli\u017cyli si\u0119 do siebie podczas hufcowych obchod\u00f3w Dnia My\u015bli Braterskiej. \u201ePrzez czas trwania biwaku zachowywali\u015bmy si\u0119 tak samo, jak na wspomnianym rajdzie w Chodzie\u017cy, jednak robili\u015bmy to na \u201eswoim terenie\u201d, ku zaskoczeniu wszystkich i \u2013 co wa\u017cniejsze \u2013 ku naszemu zaskoczeniu\u201d, wspominaj\u0105. Ka\u017cde z nich po zako\u0144czeniu imprezy posz\u0142o w swoj\u0105 stron\u0119 \u2013 tak jak po pierwszym rajdzie. Jednak tym razem nie potrafili przej\u015b\u0107 do porz\u0105dku dziennego nad tym, co si\u0119 wydarzy\u0142o. Nie mogli spokojnie usiedzie\u0107 bez kontaktu ze sob\u0105. Zacz\u0119\u0142y si\u0119 sypa\u0107 SMS-y&#8230; Niestety, by\u0142a to dla nich wtedy jedyna forma kontaktu: Magda sko\u0144czy\u0142a liceum, nie uczy\u0142a si\u0119 ju\u017c w pobli\u017cu, dzieli\u0142o ich 40 km, kt\u00f3re w\u00f3wczas nie pozwala\u0142y im si\u0119 spotka\u0107. \u201ePrzez tydzie\u0144 klawiatury naszych telefon\u00f3w kom\u00f3rkowych rozgrzane by\u0142y do czerwono\u015bci. Jedno wiedzia\u0142o, co robi drugie. Drugie wiedzia\u0142o, co my\u015bli pierwsze. Oboje przyznali\u015bmy si\u0119 do tego, \u017ce my\u015blimy o tym, co zdarzy\u0142o si\u0119 w ten \u00abmagiczny\u00bb Dzie\u0144 My\u015bli Braterskiej\u201d, opowiada Micha\u0142. A\u017c wreszcie sta\u0142o si\u0119. Doczekali si\u0119 pierwszej randki! Pierwszej prawdziwej. Magda przysz\u0142a w brzydkim p\u0142aszczu, w trakcie d\u0142ugiej randki nawet si\u0119 nie poca\u0142owali, ale to wszystko si\u0119 nie liczy\u0142o, bo wreszcie mogli otwarcie powiedzie\u0107 \u201emy\u201d!<\/p>\n<p>\u201eA reszta jak w \u017cyciu&#8230; By\u0142o r\u00f3\u017cowo i by\u0142o niefajnie. Kwit\u0142y kwiatki i wali\u0142y gromy. Ku zaskoczeniu chyba wszystkich ludzi dzi\u015b jeste\u015bmy szcz\u0119\u015bliwym ma\u0142\u017ce\u0144stwem z p\u00f3\u0142torarocznym sta\u017cem. Nasza c\u00f3rka w\u0142a\u015bnie trzy dni temu sko\u0144czy\u0142a pi\u0119\u0107 lat. Niezwyk\u0142e jest to, \u017ce po\u0142\u0105czy\u0142o nas harcerstwo. To jest w\u0142a\u015bnie magia tej organizacji. Nie zostali\u015bmy par\u0105 po jakiej\u015b zbi\u00f3rce, rajdzie, biwaku. Nasze serca po\u0142\u0105czy\u0142y si\u0119 w\u0142a\u015bnie w Dzie\u0144 My\u015bli Braterskiej&#8230;\u201d<\/p>\n<h3><strong>Przypadli sobie do gustu<\/strong><\/h3>\n<p>Poznali si\u0119 na obozie. Sto lat temu. Ania musia\u0142a wtedy wys\u0142uchiwa\u0107 opowie\u015bci kole\u017canki, jaki to Bartek jest \u201eoch i ach\u201d. \u201eTo by\u0142a katorga, ale co mia\u0142am poradzi\u0107, przecie\u017c przyjaci\u00f3\u0142ce \u015bwi\u0144stwa nie zrobi\u0119&#8230;\u201d, wspomina Ania. Zacz\u0119li si\u0119 cz\u0119\u015bciej widywa\u0107, kiedy organizowanych by\u0142o wi\u0119cej imprez hufcowych. \u201eI Jan\u00f3wek by\u0142. Do dnia dzisiejszego nie wiem, co tam robi\u0142a\u015b \u2013 przecie\u017c to by\u0142 wyjazd namiestnictwa m\u0119skiego, a \u2013 o ile wiem \u2013 do niego nie nale\u017ca\u0142a\u015b&#8230;\u201d, przypomina sobie Bartek. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Ania przywozi\u0142a ch\u0142opakom zaopatrzenie, obiady, r\u00f3\u017cne rzeczy, kt\u00f3rych zapomnieli. A przy okazji pozje\u017cd\u017ca\u0142a sobie na linie!<\/p>\n<p>Przy okazji hufcowych imprez znale\u017ali wsp\u00f3lny j\u0119zyk. Ania niemal z wyrzutem zauwa\u017ca, \u017ce to ona musia\u0142a zrobi\u0107 pierwszy krok, bo inaczej Bartek w og\u00f3le by jej nie zauwa\u017cy\u0142&#8230; Wreszcie ich \u015brodowiska zacz\u0119\u0142y ze sob\u0105 wsp\u00f3\u0142pracowa\u0107. Mimo r\u00f3\u017cnych numer\u00f3w dru\u017cyn, pojawi\u0142 si\u0119 nawet pomys\u0142 zrobienia wsp\u00f3lnego szczepu. A poza harcerstwem zacz\u0119\u0142y si\u0119 romantyczne spacery&#8230; we tr\u00f3jk\u0119! Ech, niestety nie b\u0119dzie tu \u017cadnego skandalu \u2013 parze towarzyszy\u0142 po prostu pies Horus. Randkowanie zacz\u0119\u0142o si\u0119 na ca\u0142ego. Jednak pierwsze kino by\u0142o kompletn\u0105 pora\u017ck\u0105: film by\u0142 strasznie kiepski, ale na pami\u0105tk\u0119 kupili go sobie na DVD. \u201eI to Bartek wybiera\u0142&#8230; Po powrocie zastanawia\u0142am si\u0119, czy zawsze takie filmy b\u0119dziemy ogl\u0105da\u0107&#8230;\u201d, m\u00f3wi Ania. \u201eA Ty posz\u0142a\u015b do kina czy na film?\u201d, pyta Bartek, chc\u0105c si\u0119 niejako usprawiedliwi\u0107.<\/p>\n<p>I tak mija\u0142 im czas na wsp\u00f3lnych spacerach, spotkaniach, wyjazdach. By\u0142y dni lepsze, by\u0142y gorsze. Zdarza\u0142o im si\u0119 pok\u0142\u00f3ci\u0107, ale do\u015b\u0107 szybko si\u0119 godzili. Bartek twierdzi, \u017ce to dzi\u0119ki jego urokowi osobistemu. Ania nie zaprzecza&#8230; Z grzeczno\u015bci. \u201eJe\u017adzili\u015bmy razem na wyjazdy, obozy. Byli\u015bmy razem w Japonii w ramach wymiany skaut\u00f3w: tam by\u0142o \u015bmiesznie, gdy\u017c Bartek mia\u0142 przez pewien czas zwyczaj siadania mi na kolanach. W tamtej kulturze to by\u0142a chyba nowo\u015b\u0107, bo wszyscy dziwnie si\u0119 na nas patrzyli\u201d, u\u015bmiecha si\u0119 Ania. Trudnym momentem by\u0142a dla nich matura \u2013 rodzice kazali si\u0119 uczy\u0107, a nie \u201etraci\u0107 czas\u201d na spotkania. Jednak i z tym sobie poradzili. Byli razem na dw\u00f3ch studni\u00f3wkach. Wsp\u00f3lne wybieranie sukni&#8230; \u201eTak&#8230; i mierzenie but\u00f3w pod m\u00f3j wzrost!\u201d, dopowiada Bartek. Ania nie chcia\u0142a by\u0107 przecie\u017c wy\u017csza od swojego partnera.<\/p>\n<p>Kolejnym trudnym momentem by\u0142 ob\u00f3z, kiedy jechali w dwa r\u00f3\u017cne miejsca. Do tej pory zawsze byli razem, a teraz mia\u0142y nast\u0105pi\u0107 trzy tygodnie roz\u0142\u0105ki&#8230; By\u0142y listy, SMS-y, telefony, kartki imieninowe, a nawet odwiedziny. Ania pami\u0119ta, jak usycha\u0142a z t\u0119sknoty. I tak \u017cyli sobie dalej szcz\u0119\u015bliwie. Bartek, poch\u0142oni\u0119ty przez studia, nieco wycofa\u0142 si\u0119 z harcerstwa. Ania prowadzi\u0142a pr\u0119\u017cnie dzia\u0142aj\u0105c\u0105 dru\u017cyn\u0119.<\/p>\n<p>Po pi\u0119ciu latach \u2013 zar\u0119czyli si\u0119! \u201eTo by\u0142o na pla\u017cy, \u015bwieci\u0142 ksi\u0119\u017cyc i by\u0142am ca\u0142kowicie zaskoczona. Chyba wypada\u0142oby wspomnie\u0107, \u017ce to by\u0142o na naszych pierwszych wakacjach zagranic\u0105 \u2013 Tunezja. Potrzyma\u0142am go troch\u0119 w niepewno\u015bci \u2013 trzeba by\u0142o przemy\u015ble\u0107 spraw\u0119. Cho\u0107 od samego pocz\u0105tku wiedzia\u0142am, \u017ce to Ten Jeden Jedyny\u201d, m\u00f3wi ze wzruszeniem Ania. Nieca\u0142y rok p\u00f3\u017aniej pobrali si\u0119. Bartek wspomina to tak: \u201eTo by\u0142 lajcik ten nasz \u015blub \u2013 nie denerwowali\u015bmy si\u0119, wszystko na luzie. Znajomy ksi\u0105dz udziela\u0142 nam \u015blubu, ma\u0142y zaciszny ko\u015bci\u00f3\u0142, sami przyjaciele wok\u00f3\u0142 nas, wi\u0119c czym si\u0119 denerwowa\u0107?\u201d Dzi\u015b s\u0105 szcz\u0119\u015bliwymi rodzicami p\u00f3\u0142rocznego Gabrysia, kt\u00f3ry w lipcu jedzie na sw\u00f3j pierwszy ob\u00f3z!<\/p>\n<h3><strong>Bo wzrostem w sumie pasowa\u0142&#8230;<\/strong><\/h3>\n<p>Poznali si\u0119 w biegu, przypadkiem, z zaskoczenia. Nast\u0119pnego dnia wyje\u017cd\u017cali na kwaterk\u0119: tam by\u0142o ju\u017c troch\u0119 wi\u0119cej wsp\u00f3lnego sp\u0119dzania czasu. Spotykali si\u0119 przy pracach pionierskich, ale te\u017c podczas wieczornego \u015bpiewania przy ogniu. \u201eA \u017ce ju\u017c wtedy mia\u0142em w\u0142asny samoch\u00f3d, dochody, tytu\u0142 naukowy i w pewnych kr\u0119gach robi\u0142em za \u00ablegend\u0119\u00bb, to Ka\u015bka polecia\u0142a na mnie. A jak jeszcze podpatrzy\u0142a mnie, jak si\u0119 przebieram przed budow\u0105 pomostu, to tak jak wszystkie przed ni\u0105: nie mog\u0142a si\u0119 oprze\u0107\u201d, tak\u0105 wersj\u0119 wydarze\u0144 by\u0107 mo\u017ce opowiada\u0142 kumplom Tomek. W rzeczywisto\u015bci jednak sprawy mia\u0142y si\u0119 nieco inaczej. Kasia by\u0142a jedyna dziewczyn\u0105 w okolicy, Tomek jedynym pasuj\u0105cym do niej wiekowo ch\u0142opakiem, wi\u0119c \u201ejako\u015b si\u0119 zgra\u0142o\u201d. \u201eBurza hormon\u00f3w, potrzeba blisko\u015bci, jednomy\u015blno\u015b\u0107 w wielu kwestiach&#8230; i tak przeszli\u015bmy do fascynacji sob\u0105. Potem trzymanie za r\u0119k\u0119, patrzenie w oczy, coraz cz\u0119stsze szukanie kontaktu&#8230; i pierwsze nie\u015bmia\u0142e poca\u0142unki\u201d, cho\u0107 to wersja bardziej dla kole\u017canek, ale na pewno bli\u017csza prawdy.<\/p>\n<p>Kwaterka si\u0119 sko\u0144czy\u0142a. Kasia wr\u00f3ci\u0142a do domu (jej turnus przyje\u017cd\u017ca\u0142 p\u00f3\u017aniej), Tomek zosta\u0142 jako zaopatrzeniowiec. M\u0142odzi, \u017cyj\u0105cy chwil\u0105, oczywi\u015bcie zapomnieli wymieni\u0107 si\u0119 numerami telefon\u00f3w&#8230; W ko\u0144cu jednak jako\u015b je zdobyli i zacz\u0119\u0142y si\u0119 sypa\u0107 SMS-y, z pocz\u0105tku niepewne, p\u00f3\u017aniej coraz \u015bmielsze. W ko\u0144cu Kasia przyjecha\u0142a na ob\u00f3z, ale wtedy Tomek wr\u00f3ci\u0142 \u2013 praca wzywa\u0142a. W powietrzu s\u0142ycha\u0107 by\u0142o niemal\u017ce \u015bwist lataj\u0105cych SMS-\u00f3w, pojawi\u0142y si\u0119 te\u017c jakie\u015b listy. Pewnego dnia Tomek wys\u0142a\u0142 Kasi na ob\u00f3z bia\u0142\u0105 r\u00f3\u017c\u0119. Stara\u0142 si\u0119 to zrobi\u0107 bardzo delikatnie; gdyby go\u015b\u0107, kt\u00f3ry j\u0105 przewozi\u0142, wiedzia\u0142, co wiezie, z pewno\u015bci\u0105 szybko pozby\u0142by si\u0119 pakunku. To najbardziej romantyczny fragment tej historii.<\/p>\n<p>Dzi\u015b ich stan liczbowy si\u0119 powi\u0119kszy\u0142, ma\u0142a c\u00f3reczka od pocz\u0105tku poznaje harcerski \u015bwiat i ludzi do niego nale\u017c\u0105cych. Rodzice-instruktorzy ca\u0142y czas dzia\u0142aj\u0105 w swoim hufcu. Takie historie si\u0119 nie ko\u0144cz\u0105!<\/p>\n<h3><strong>Z\u0142apany w sieci<\/strong><\/h3>\n<p>Dawno, dawno temu, kiedy Ola by\u0142a pi\u0119kna i m\u0142oda (notabene: nadal jest!), uczestniczy\u0142a w hufcowych Andrzejkach. To zawsze bardzo sympatyczna impreza i cho\u0107 nikt nie wierzy w prawdziwo\u015b\u0107 przepowiedni, to wszyscy mi\u0142o sp\u0119dzaj\u0105 czas. Ola zapragn\u0119\u0142a wywr\u00f3\u017cy\u0107 sobie imi\u0119 swojego przysz\u0142ego ukochanego. \u201e\u015awieczka ko\u0142ysa\u0142a si\u0119 na wodzie nie mog\u0105c si\u0119 zdecydowa\u0107. Ju\u017c zaczyna\u0142a zaczernia\u0107 jakie\u015b imi\u0119, ale jakby niezdecydowana, podp\u0142ywa\u0142a do innego\u201d, wspomina. \u201eJak w \u017cyciu, Ola! Jak w \u017cyciu!\u201d, chichotali pono\u0107 wsp\u00f3\u0142towarzysze zabaw. Koniec ko\u0144c\u00f3w: uda\u0142o si\u0119. Sp\u0142on\u0119\u0142o imi\u0119 \u201eAdam\u201d. Ola wzruszy\u0142a tylko ramionami, w\u00f3wczas nie zna\u0142a bowiem \u017cadnego Adama, a przynajmniej \u017cadnego, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by dla niej kiedykolwiek co\u015b znaczy\u0107.<\/p>\n<p>Min\u0105\u0142 miesi\u0105c&#8230; Pewnego grudniowego wieczoru Ola uruchomi\u0142a Gadu-Gadu i w okienku wyszukiwania wpisa\u0142a imi\u0119 z andrzejkowej wr\u00f3\u017cby. On-line by\u0142 akurat tylko jeden Adam. Napisa\u0142a zwyczajne: \u201eWitaj, Adamie\u201d. Rzeczony Adam my\u015bla\u0142, \u017ce pisze do niego jaka\u015b dawna znajoma \u2013 w ko\u0144cu sk\u0105d zna\u0142aby jego imi\u0119? Dlatego te\u017c odpowiedzia\u0142: \u201eWitaj\u201d. Kiedy okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Ola jest jednak nieznajom\u0105, rozmowa sta\u0142a si\u0119 ju\u017c na tyle sympatyczna, \u017ce postanowili j\u0105 kontynuowa\u0107&#8230;<\/p>\n<p>Romantycznie? B\u0119dzie jeszcze bardziej! Po tygodniu Adam zaprosi\u0142 swoj\u0105 kole\u017cank\u0119 z GG do kina. Na co? Jak to na co?! Na \u201eAmeli\u0119\u201d! \u201eModli\u0142am si\u0119, \u017ceby nie okaza\u0142 si\u0119 wychuchanym brunetem z billboardu\u201d, Ola przypomina sobie napi\u0119cie przed pierwszym spotkaniem. \u201eChcia\u0142am, \u017ceby by\u0142 po prostu normalny\u201d. Spotkali si\u0119 3 minuty przed seansem, wi\u0119c by\u0142 czas tylko na pierwsze wra\u017cenie. I wra\u017cenie by\u0142o. Du\u017ce. Ol\u0119 zachwyci\u0142y piegi Adama. \u201eCz\u0142owiek z piegami na ca\u0142ej buzi nie mo\u017ce by\u0107 przecie\u017c z\u0142ym cz\u0142owiekiem\u201d, pomy\u015bla\u0142a i u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 od ucha do ucha. Tamten u\u015bmiech (ten sam!) zosta\u0142 jej do dzi\u015b&#8230; Nie jestem pewna, czy Ola cokolwiek pami\u0119ta z filmu; z jej opowie\u015bci wynika, \u017ce prawie mdla\u0142a w wyniku impresji, jak\u0105 wywar\u0142 na niej Adam. \u201ePami\u0119tam, \u017ce robi\u0142o mi si\u0119 gor\u0105co za ka\u017cdym razem, kiedy przypadkiem muska\u0142 mnie kolanem w trakcie seansu, a po filmie&#8230; z trudem koncentrowa\u0142am si\u0119, aby wykrzesa\u0107 z siebie jak\u0105\u015b sensown\u0105 recenzj\u0119 i jednocze\u015bnie nie spa\u015b\u0107 z tych pod\u015bwietlanych schod\u00f3w!\u201d<\/p>\n<p>Po kinie by\u0142a kolacja, podczas kt\u00f3rej Ola pierwszy raz milcza\u0142a. Czasem tylko wydycha\u0142a powietrze, kt\u00f3re wci\u0105\u017c wstrzymywa\u0142a z wra\u017cenia podczas opowie\u015bci Adama. P\u00f3\u017aniej zacz\u0119\u0142y si\u0119 d\u0142ugie, czasem ca\u0142odniowe spacery po za\u015bnie\u017conej Star\u00f3wce, nieko\u0144cz\u0105ce si\u0119 rozmowy&#8230; Ca\u0142y romantyzm, jaki tylko mo\u017cna sobie wyobrazi\u0107 na pocz\u0105tku znajomo\u015bci! Pobrali si\u0119 po siedmiu latach pe\u0142nego szcz\u0119\u015bcia i cudownych chwil. Dzi\u015b s\u0105 rodzicami dziewi\u0119ciomiesi\u0119cznej Zosi.<\/p>\n<p>Dlaczego w tej opowie\u015bci nie ma ani krztyny harcerstwa? Chwila, chwila! Tak, Ola i Adam nie poznali si\u0119 w harcerstwie. Poznali si\u0119 jako\u015b magicznie, niekt\u00f3rzy nazywaj\u0105 to przeznaczeniem, inni przypadkiem&#8230; Ale przysz\u0142a i pora na harcerstwo. Ola zacz\u0119\u0142a opowiada\u0107 swojemu ukochanemu o pomy\u015ble za\u0142o\u017cenia dru\u017cyny w\u0119drowniczej. Nam\u00f3wi\u0142a go i pojechali razem na ob\u00f3z za\u0142o\u017cycielski, by nie musie\u0107 si\u0119 rozstawa\u0107. To by\u0142 pomys\u0142 trafiony w dziesi\u0105tk\u0119, bo ju\u017c rok p\u00f3\u017aniej Adam wsp\u00f3\u0142organizowa\u0142 kolejny ob\u00f3z, na kt\u00f3rym z\u0142o\u017cy\u0142 Przyrzeczenie Harcerskie. Pocz\u0105tkowo \u201eharcerski\u201d j\u0119zyk Oli by\u0142 dla niego kompletnie niezrozumia\u0142y. Nie wiedzia\u0142, czym s\u0105 stopnie, sprawno\u015bci, kwaterka, pionierka&#8230; Jednak Ola na tyle sprawnie wci\u0105gn\u0119\u0142a go w sw\u00f3j harcerski \u015bwiat, \u017ce do dzi\u015b s\u0105 w nim razem i bardzo im si\u0119 to podoba!<\/p>\n<h3><strong>Jak to si\u0119 dzieje?<\/strong><\/h3>\n<p>Co sprawia, \u017ce w harcerstwie tak \u0142atwo odnajdujemy swoj\u0105 drug\u0105 po\u0142\u00f3wk\u0119? Wszyscy od razu krzycz\u0105: wsp\u00f3lne zainteresowania! Tutaj, cho\u0107 ka\u017cdy oczywi\u015bcie jest inny, to jednak wszyscy jeste\u015bmy jako\u015b tam do siebie podobni. Rozumiemy si\u0119 lepiej, bo ka\u017cdy nieraz my\u0142 si\u0119 w misce i zrobi\u0142 sobie krzywd\u0119 toporkiem. Jeste\u015bmy dla siebie mili, przyja\u017anie nastawieni. W takim otoczeniu nietrudno nawi\u0105za\u0107 nowe znajomo\u015bci, a magia lasu i wsp\u00f3lnych ognisk pozwala im si\u0119 rozwija\u0107&#8230; Ach!<\/p>\n<p>&#8230;i \u017cyli d\u0142ugo i szcz\u0119\u015bliwie. \u0141zy. Chusteczki. Kurtyna.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Poznali si\u0119 na obozie, na zbi\u00f3rce, na rajdzie. Przypadli sobie od razu do gustu lub wr\u0119cz przeciwnie. T\u0119sknili, usychali, cieszyli si\u0119, chodzili na spacery z psem. B\u0119dzie o zwi\u0105zkach, mi\u0142o\u015bci, dzieciach. Romantycznie lub mniej, ale na pewno harcersko.<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[555],"class_list":["post-19163","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2","tag-milosc-w-harcerstwie"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19163","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19163"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19163\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":20801,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19163\/revisions\/20801"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19163"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19163"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19163"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}