{"id":19431,"date":"2011-06-17T23:28:15","date_gmt":"2011-06-17T21:28:15","guid":{"rendered":"http:\/\/natropie.zhp.pl\/?p=4083"},"modified":"2015-06-26T10:35:16","modified_gmt":"2015-06-26T08:35:16","slug":"robercik-i-wladza","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/robercik-i-wladza\/","title":{"rendered":"Robercik i w\u0142adza"},"content":{"rendered":"<p><strong>Je\u015bli nie wiesz jeszcze jakie korzy\u015bci p\u0142yn\u0105 z m\u00f3wienia dzie\u0144 dobry, kim by\u0142 J\u00f3zef Tkaczyk i jakie tajemnice skrywa zaw\u00f3d portiera, ten tekst jest dla Ciebie! Po d\u0142ugiej przerwie Robercik i jego niesamowite przygody wracaj\u0105 na \u0142amy Na Tropie!<\/strong><\/p>\n<p>By\u0142a godzina dwunasta pi\u0119tna\u015bcie. Pan Edmund szed\u0142 przez dziedziniec Instytutu, dostojnym krokiem okr\u0105\u017ca\u0142 znajduj\u0105cy si\u0119 w \u015brodku ma\u0142y placyk z kilkoma drzewkami i \u017cywop\u0142otem. \u015awieci\u0142o mocne s\u0142o\u0144ce, tak naprawd\u0119 to ju\u017c letnie, mimo astronomicznej wiosny. Mimo to pan Edmund mia\u0142 d\u0142ugie spodnie, starannie wypastowane czarne buty i koszul\u0119 w krat\u0119 z d\u0142ugim r\u0119kawem. Jedyne, na co sobie pozwoli\u0142, to rozpi\u0119cie jednego guzika pod szyj\u0105. W\u0142osy mia\u0142 zaczesane (wedle minionej mody, kt\u00f3r\u0105 w zasadzie ju\u017c teraz znamy raczej z fotografii dziadk\u00f3w ni\u017c w\u0142asnej obserwacji) do ty\u0142u. Pan Edmund by\u0142 wyprostowany. Wida\u0107 by\u0142o, \u017ce przeszed\u0142 ju\u017c przez t\u0119 granic\u0119, kt\u00f3ra oddziela \u201ecz\u0142owieka w \u015brednim wieku\u201d od \u201ecz\u0142owieka starszego\u201d. Mimo to g\u0142ow\u0119 mia\u0142 dumnie podniesion\u0105. By\u0142 portierem.<\/p>\n<p>Robercik lubi\u0142 mu m\u00f3wi\u0107 \u201edzie\u0144 dobry\u201d. Og\u00f3lnie lepiej si\u0119 czu\u0142 m\u00f3wi\u0105c, ni\u017c nie m\u00f3wi\u0105c, chocia\u017c wcale nie musia\u0142 tego robi\u0107. Nie by\u0142o powszechnej praktyki k\u0142aniania si\u0119 panu Edmundowi \u2013 po prostu nie by\u0142o i nie wynika\u0142o to ani z lekcewa\u017cenia funkcji, kt\u00f3r\u0105 pe\u0142ni\u0142, ani z braku sympatii. Starszy portier by\u0142 cz\u0119\u015bci\u0105 krajobrazu \u2013 chodzi\u0142 prawdopodobnie od zawsze po tym dziedzi\u0144cu tam i z powrotem, punkt o szesnastej zamyka\u0142 bram\u0119 od ulicy Go\u0142\u0119biej, potem wraca\u0142 do swojej kanciapy. Czasem s\u0142ycha\u0107 by\u0142o z dala jak rozmawia z innymi portierami, kt\u00f3rzy byli tak jak on oczywist\u0105 oczywisto\u015bci\u0105 i jako\u015b nikt nie s\u0142ucha\u0142, o czym rozprawiaj\u0105. A szkoda, bo tym razem okaza\u0142o si\u0119 to do\u015b\u0107 wa\u017cne.<\/p>\n<p>Robercik m\u00f3wi\u0142 \u201edzie\u0144 dobry\u201d, bo z rachunku, jaki przeprowadzi\u0142 w g\u0142owie wynik\u0142o, \u017ce wi\u0119cej jest argument\u00f3w \u201eza\u201d, to jest:<\/p>\n<p>a) szacunek dla starszych,<\/p>\n<p>b) wpojone dobre wychowanie,<\/p>\n<p>c) podziw dla pracy portiera, kt\u00f3ra by\u0142a symbolem panowania nad \u017cyciem cz\u0142owieka Dyscypliny a nie Chaosu,<\/p>\n<p>d) satysfakcja z chwilowego wej\u015bcia do tego \u015bwiata.<\/p>\n<p>To znaczy, \u017ce gdy Robercik k\u0142ania\u0142 si\u0119 panu Edmundowi, a tamten z godno\u015bci\u0105 odpowiada\u0142, to by\u0142 rodzaj ceremonii, porz\u0105dnie przeprowadzonej od A do Z i dawa\u0142 Robercikowi poczucie, \u017ce on te\u017c jest taki zorganizowany, dok\u0142adny, dopasowany jak trybik w sprawnie dzia\u0142aj\u0105cej maszynerii, jak pan Edmund. Nie zna\u0142 ca\u0142ej prawdy.<\/p>\n<p>Pan Edmund zamkn\u0105\u0142 dok\u0142adnie drzwi od swojej kanciapy. Przekr\u0119ci\u0142 klucz i usiad\u0142 za stolikiem. \u015aci\u0105gn\u0105\u0142 z niego czerwone sukno, a w blacie ukaza\u0142 si\u0119 plazmowy ekran.<\/p>\n<p>&#8211; Has\u0142o? \u2013 spyta\u0142 komputer g\u0142osem m\u0142odej, atrakcyjnej kobiety.<\/p>\n<p>&#8211; \u201eUsn\u0105\u0142 ostatni w Litwie wo\u017any trybuna\u0142u.\u201d \u2013 zacytowa\u0142 Pan Edmund \u201ePana Tadeusza\u201d.<\/p>\n<p>&#8211; \u201eTak, tak, m\u00f3j Protaze\u0144ku\u201d \u2013 odpowiedzia\u0142 system i zalogowa\u0142 Pana Edmunda.<\/p>\n<p>&#8211; Czy wszyscy ju\u017c s\u0105? \u2013 na ekranie pojawi\u0142 si\u0119 staruszek, tak stary i pobru\u017cd\u017cony, \u017ce nikt nie docieka\u0142 ile ma lat. By\u0142 to nie kto inny, jak tylko J\u00f3zef Tkaczuk. Kto nie wie, kim by\u0142 J\u00f3zef Tkaczuk, niech sprawdzi. Pan Edmund dobrze wiedzia\u0142, wi\u0119c powiedzia\u0142\u201d<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry panie J\u00f3zefie!<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry wam wszystkim \u2013 odpowiedzia\u0142 pan J\u00f3zef, nie tylko do pana Edmunda, ale i do wszystkich, kt\u00f3rzy go s\u0142uchali. A by\u0142y to dok\u0142adnie 144 pary uszu, r\u00f3\u017cnych pokole\u0144 i w r\u00f3\u017cnym wieku str\u00f3\u017c\u00f3w, portier\u00f3w, wo\u017anych, w r\u00f3\u017cnych instytucjach naukowych w ca\u0142ej Polsce.<\/p>\n<p>&#8211; Zaw\u00f3d wo\u017anego od zawsze wi\u0105za\u0142 si\u0119 z honorem \u2013 zacz\u0105\u0142 opowie\u015b\u0107 J\u00f3zef Tkaczuk starczym, skrzekliwym g\u0142osem \u2013 wo\u017any trybuna\u0142u by\u0142a to funkcja niezwykle honorowa, ale i w teatrze, i w szkole, ale to tylko przed wojn\u0105, ho ho! Wtedy to by\u0142o! &#8211; Tak mniej wi\u0119cej m\u00f3wi\u0142, a opowie\u015bci tej nie b\u0119dziemy przytacza\u0107 ca\u0142ej. Wystarczy powiedzie\u0107, \u017ce obejmowa\u0142a zakres od \u015bredniowiecza po dzi\u015b dzie\u0144, byli tam rycerze i ksi\u0119\u017cniczki, rozbiory i powstania, mi\u0142o\u015b\u0107 i nienawi\u015b\u0107, wojna i pok\u00f3j\u2026 S\u0142owem, ca\u0142a historia Polski, opowiedziana z perspektywy wo\u017anego. I co smutniejsze: dzieje degradacji tego urz\u0119du, kt\u00f3ry niegdy\u015b s\u0142awny i szlachetny, dzi\u015b s\u0142u\u017cy do noszenia kluczy, a nawet do zamiatania podw\u00f3rka miot\u0142\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Ale mam plan! \u2013 zawo\u0142a\u0142 Tkaczuk i zani\u00f3s\u0142 si\u0119 starczym, ob\u0142\u0105ka\u0144czym \u015bmiechem.<\/p>\n<div>\n<p style=\"text-align: center;\">***<\/p>\n<\/div>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry! \u2013 Uk\u0142oni\u0142 si\u0119 Robercik<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry. \u2013 Odpowiedzia\u0142 Pan Edmund. I co dziwne, powiedzia\u0142 jeszcze:<\/p>\n<p>&#8211; M\u0142ody cz\u0142owieku\u2026<\/p>\n<p>Robercik stan\u0105\u0142 jak wryty. Tego nie przewidywa\u0142a procedura, nawet nie dopuszcza\u0142 my\u015bli, \u017ce mo\u017cliwe jest rozmawianie z portierem. K\u0142anianie si\u0119 \u2013 owszem, ale \u017ceby rozmawia\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; \u2026prosz\u0119 za mn\u0105 \u2013 doko\u0144czy\u0142 pan Edmund i Robercik nie zastanawiaj\u0105c si\u0119 wiele, bo jeszcze nie wyszed\u0142 z os\u0142upienia, poszed\u0142 za panem Edmundem. Weszli do kantorka, a portier wskaza\u0142 mu miejsce na zielonym fotelu, pami\u0119taj\u0105cym, w przeciwie\u0144stwie do Robercika, poprzedni ustr\u00f3j.<\/p>\n<p>&#8211; Panie Robercie. Obserwuj\u0119 pana od d\u0142u\u017cszego czasu i uwa\u017cam pana za cz\u0142owieka zdyscyplinowanego, obowi\u0105zkowego, a przede wszystkiem \u2013 honorowego!<\/p>\n<p>&#8211; Tak jest! \u2013 Zawo\u0142a\u0142 Robercik nieskromnie, a wymienienie w jednym zdaniu wszystkich najwa\u017cniejszych warto\u015bci wzruszy\u0142o go do \u0142ez. Stan\u0105\u0142 na baczno\u015b\u0107 i zasalutowa\u0142 do \u201epustej g\u0142owy\u201d, ale by\u0142 tak podniecony, \u017ce nie zauwa\u017cy\u0142 braku beretu.<\/p>\n<p>&#8211; Dawno nie widzia\u0142em takiego frajera jak ty \u2013 powiedzia\u0142 Pan Edmund. Mia\u0142 zamiar to pomy\u015ble\u0107, ale pomyli\u0142 si\u0119 i powiedzia\u0142 to na g\u0142os. By\u0142 ju\u017c starszawy i takie rzeczy si\u0119 zdarza\u0142y. Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie Robercik nie s\u0142ysza\u0142, bo zaj\u0119ty by\u0142 \u015bpiewaniem po cichu hymnu.<\/p>\n<p>&#8211; Spocznij! \u2013 portier rozwi\u0105za\u0142 sytuacj\u0119 do\u015b\u0107 m\u0105drze, Robercik usiad\u0142. Mo\u017cna by\u0142o rozmawia\u0107 dalej.<\/p>\n<p>&#8211; W zwi\u0105zku z pana rozlicznemi zaletami, zaanga\u017cowany pan zostanie w nasz plan zaw\u0142adni\u0119cia\u2026 Ehmm, w naszym specjalnym planie ulepszenia uniwersytetu.<\/p>\n<p>Pan Edmund wiedzia\u0142, \u017ce Robercik zgadza si\u0119 uczestniczy\u0107 w tym planie, wi\u0119c wymaca\u0142 pod biurkiem tajn\u0105 d\u017awigni\u0119 i po chwili za szaf\u0105 ukaza\u0142o si\u0119 tajne wej\u015bcie w formie gotyckiego portalu obro\u015bni\u0119tego paj\u0119czynami. Robercik zd\u0105\u017cy\u0142 tylko zauwa\u017cy\u0107 herb Jelita i ucieszy\u0107 si\u0119, bo kojarzy\u0142o mu si\u0119 to z histori\u0105 jego rodzinnych stron. Po chwili szli d\u0142ugim korytarzem.<\/p>\n<p>&#8211; Te przej\u015bcia \u0142\u0105cz\u0105 chyba wszystkie budynki w mie\u015bcie. Kiedy\u015b chodzili tutaj tylko klucznicy zamykaj\u0105cy miejskie bramy. S\u0105 te\u017c wyj\u015bcia poza miasto\u2026 &#8211; opowiada\u0142 Pan Edmund, a Robercik ogl\u0105da\u0142 \u015bciany opisane r\u00f3\u017cnymi znakami, w alfabetach i j\u0119zykach starszej i m\u0142odszej Europy, o\u015bwietlane przez elektryczne \u017car\u00f3wki. By\u0142y te\u017c rozga\u0142\u0119zienia, ciemne przej\u015bcia odchodz\u0105ce nie wiadomo gdzie. Pan Edmund prowadzi\u0142 pewnie, a\u017c w ko\u0144cu weszli do ogromnej sali. Na \u015bcianach ogromne monitory pokazywa\u0142y ca\u0142e \u017cycie miasta. Tam i z powrotem przechadzali si\u0119 stra\u017cnicy, stra\u017cniczki, portierzy, szatniarki, wo\u017ani szkolni i s\u0105dowi, pracownicy teatr\u00f3w, a tak\u017ce zwykli cieciowie. Po\u015brodku sta\u0142 tron, na kt\u00f3rym zasiada\u0142 nie kto inny, tylko J\u00f3zef Tkaczuk, wydaj\u0105c od czasu do czasu jaki\u015b rozkaz.<\/p>\n<p>&#8211; Dlaczego on siedzi na tronie? \u2013 Zapyta\u0142 Robercik \u2013 Czy to jaki\u015b kr\u00f3l?<\/p>\n<p>&#8211; W pewnym sensie kr\u00f3l \u2013 odpowiedzia\u0142 Pan Edmund \u2013 na pewno sprawuje w\u0142adz\u0119 wi\u0119ksz\u0105 ni\u017c my\u015blisz. Bo kto ma informacj\u0119, ten ma w\u0142adz\u0119. My, r\u00f3d stra\u017cnik\u00f3w, stra\u017cniczek, portier\u00f3w (\u2026) a tak\u017ce zwyk\u0142ych cieci\u00f3w jeste\u015bmy anonimowi, rozproszeni, wtopieni w spo\u0142ecze\u0144stwo, \u017cyjemy z nim i w nim. Dlatego mamy blisko do szczeg\u00f3\u0142u, mo\u017cemy obserwowa\u0107 i nadzorowa\u0107 najni\u017csze formy spo\u0142ecznego \u017cycia!<\/p>\n<p>&#8211; Niesamowite\u2026 &#8211; J\u0119kn\u0105\u0142 z rozkosz\u0105 Robercik i wyobrazi\u0142 sobie na obozie W\u0142adz\u0119 w postaci instruktor\u00f3w kt\u00f3rzy s\u0105 wsz\u0119dzie, dyskretni, prawie niewidoczni, a wszelkie informacje przynosz\u0105 w\u0142a\u015bnie jemu.<\/p>\n<p>&#8211; Tutaj jest centrum dowodzenia. Ten kto siedzi na tronie, jest na szczycie hierarchii \u2013 zbiera wszystkie informacje, mo\u017ce jednym rzutem oka obejrze\u0107 ca\u0142e miasto.<\/p>\n<p>&#8211; \u201eJak na odprawie zast\u0119powych\u201d \u2013 pomy\u015bla\u0142 Robercik \u2013 \u201ehierarchia jak piramida, ten, kto na g\u00f3rze widzi wszystko\u201d.<\/p>\n<p>&#8211; I tak ju\u017c dzier\u017cymy nasz\u0105 w\u0142adz\u0119 od setek lat.<\/p>\n<p>Stali przy ma\u0142ej wystawie zatytu\u0142owanej \u201e800 lat panowania nad Polsk\u0105. W ho\u0142dzie stra\u017cnikom (\u2026) a tak\u017ce zwyk\u0142ym cieciom\u201d. By\u0142y tam gablotki wype\u0142nione starymi kluczami, ka\u0142amarzami kr\u00f3lewskich, mi\u0119dzywojennych i partyjnych kancelarii. By\u0142 te\u017c akcent internacjonalny: \u201etechnologie w s\u0142u\u017cbie portiera\u201d chronologicznie u\u0142o\u017cone plany egipskich labirynt\u00f3w, greckie prze\u0142amane na p\u00f3\u0142 tabliczki z has\u0142em, rzymskie sztylety, wreszcie misternie wykonane zamki perskie, ogromne \u015bredniowieczne norymberskie i niderlandzkie i tak dalej, a\u017c do karty chipowej. Bardzo si\u0119 to Robercikowi podoba\u0142o, dobrze przeczuwa\u0142, \u017ce wszystkie te narz\u0119dzia wprowadza\u0142y porz\u0105dek i dyscyplin\u0119 \u2013 po cichu porz\u0105dkowa\u0142y \u015bwiat, tak \u017ceby ludzie byli na swoich miejscach, przewidywalne trybiki coraz lepiej dzia\u0142aj\u0105cej maszynerii spo\u0142ecznej. Rozwi\u0105zanie lepsze ni\u017c wi\u0119zienia i egzekucje.<\/p>\n<p>&#8211; Twoje zadanie b\u0119dzie bardzo proste. Na pocz\u0105tku czerwca odbywa si\u0119 posiedzenie Sejmu Dzieci i M\u0142odzie\u017cy, prawda?<\/p>\n<p>&#8211; No pewnie, to b\u0119dzie dotyczy\u0142o wolontariatu. Wolontariat (\u0142ac. voluntarius &#8211; dobrowolny) to dobrowolna, bezp\u0142atna, \u015bwiadoma praca na rzecz\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Dobra, dobra, starczy! \u2013 Zdenerwowa\u0142 si\u0119 pan Edmund \u2013 pos\u0142uchaj lepiej, co masz zrobi\u0107\u2026<\/p>\n<p>Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce misja jest powa\u017cna. W wyniku wydarze\u0144, jakie nast\u0105pi\u0142y w ci\u0105gu ostatnich kilku lat, kadra stra\u017cnicza w Sejmie nie sk\u0142ada\u0142a si\u0119 ju\u017c z W\u0142a\u015bciwych Ludzi na W\u0142a\u015bciwym Miejscu. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce nawet w tak totalitarnej organizacji jak tajne stowarzyszenie portier\u00f3w pojawi\u0142a si\u0119 polityka. Cz\u0119\u015b\u0107 os\u00f3b usuni\u0119to ze stanowisk, cz\u0119\u015b\u0107 przerzucono na etaty w Urz\u0119dach Gminy, ale by\u0142o \u017ale. Nie mo\u017cna ju\u017c by\u0142o podmienia\u0107 ustaw sejmowych i wprowadza\u0107 niezb\u0119dnych poprawek, polityka sta\u0142a si\u0119 zbyt demokratyczna, co zreszt\u0105 zauwa\u017cali nawet zwykli obywatele.<\/p>\n<p>Robercik zmierza\u0142 wi\u0119c do sejmu jako reprezentant jednego z lepszych kujawskich lice\u00f3w (tamtejszy wo\u017any za\u0142atwi\u0142 odpowiednie papiery), by udaj\u0105c, \u017ce dyskutuje o wolontariacie, spe\u0142ni\u0107 swoje zadanie.<\/p>\n<div>\n<p>Pracownik Stra\u017cy Marsza\u0142kowskiej, kt\u00f3ry by\u0142 cz\u0142owiekiem Tkaczuka odszed\u0142 niedawno na emerytur\u0119. Przez roztargnienie nie wzi\u0105\u0142 ze sob\u0105 kluczyka, kt\u00f3ry otwiera\u0142 tajne przej\u015bcie w m\u00f3wnicy sejmowej. Dzi\u0119ki temu przej\u015bciu mo\u017cna by\u0142o niepostrze\u017cenie dosta\u0107 si\u0119 do budynku z zewn\u0105trz i przed rozpocz\u0119ciem obrad podrzuci\u0107 marsza\u0142kowi odpowiednie dokumenty \u2013 ustawy s\u0105 zwykle uchwalane do\u015b\u0107 szybko, wi\u0119c i tak nikt nie zauwa\u017ca\u0142 zmian, nawet do\u015b\u0107 du\u017cych. A \u017ce czyta\u0142 to sam Marsza\u0142ek, to g\u0142upio si\u0119 by\u0142o przyzna\u0107, \u017ce nie wie, co czyta.<\/p>\n<\/div>\n<p style=\"text-align: center;\">***<\/p>\n<p>Obrady trwa\u0142y, Robercik siedzia\u0142 na miejscu nr 211. W pewnym momencie, zgodnie z planem, upu\u015bci\u0142 d\u0142ugopis i schyli\u0142 si\u0119 pod krzes\u0142o. Skrytka by\u0142a niewidoczna, ale w ko\u0144cu wymaca\u0142 w drewnie co\u015b jakby rysk\u0119 i mocno nacisn\u0105\u0142 obok. Otworzy\u0142o si\u0119, wyj\u0105\u0142 kluczyk i zamkn\u0105\u0142 skrytk\u0119 \u2013 nie by\u0142o wyda\u0107 najmniejszego \u015bladu.<\/p>\n<p>Jeszcze tego samego dnia mia\u0142 spotka\u0107 si\u0119 nad Wis\u0142\u0105 z odpowiednim cz\u0142owiekiem, kt\u00f3remu nale\u017ca\u0142o przekaza\u0107 klucz. Um\u00f3wili si\u0119 w porcie czerniakowski. Robercik przechadza\u0142 si\u0119 mi\u0119dzy r\u00f3\u017cnego rodzaju wrakami, a\u017c natkn\u0105\u0142 si\u0119 na bosmana.<\/p>\n<p>&#8211; \u0141adna dzi\u015b pogoda! W sam raz na \u017ceglowanie! \u2013 Zagai\u0142 bosman \u2013 mo\u017ce chce pan wypo\u017cyczy\u0107 chocia\u017cby kajak i przep\u0142yn\u0105\u0107 si\u0119 po rzece?<\/p>\n<p>&#8211; Chyba nie, gdy\u017c jestem dzi\u015b bardzo senny \u2013 sprawdzi\u0142 grunt Robercik<\/p>\n<p>&#8211; Jak to si\u0119 m\u00f3wi, usn\u0105\u0142 ostatni w Litwie\u2026<\/p>\n<p>&#8211; \u2026wo\u017any trybuna\u0142u! \u2013 Robercik znalaz\u0142 sw\u00f3j \u201ekontakt\u201d.<\/p>\n<p>Poszli razem do hangaru pe\u0142nego k\u00f3\u0142 ratunkowych, kapok\u00f3w, starych kajak\u00f3w i innych jednostek. Bosman zaproponowa\u0142 herbat\u0119 z rumem, Robercik zgodzi\u0142 si\u0119 jednak tylko na herbat\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Jest co \u015bwi\u0119towa\u0107! \u2013 Zachwyci\u0142 si\u0119 bosman \u2013 wreszcie uda si\u0119 zrealizowa\u0107 odk\u0142adany przez wiele lat plan.<\/p>\n<p>&#8211; A jaki jest dok\u0142adnie plan? \u2013 zapyta\u0142 Robercik, chocia\u017c nie by\u0142 zainteresowany. Raczej z grzeczno\u015bci podtrzymywa\u0142 rozmow\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Dzi\u0119ki odzyskaniu sejmu wreszcie zdob\u0119dziemy w\u0142adz\u0119 absolutn\u0105. B\u0119dziemy zar\u00f3wno na dole, jak i na g\u00f3rze spo\u0142ecznej hierarchii, wo\u017ani zostan\u0105 dyrektorami, a jednocze\u015bnie nasi ludzie pozostan\u0105 wo\u017anymi. Wprowadzimy \u0142ad i dyscyplin\u0119. A przede wszystkim zlikwidujemy wakacje, bo wtedy ludzie robi\u0105 dziwne rzeczy i trudno ich kontrolowa\u0107. Zw\u0142aszcza m\u0142odzie\u017c.<\/p>\n<p>&#8211; Przepraszam, p\u00f3jd\u0119 gdzie\u015b w plener \u2013 przerwa\u0142 mu Robercik.<\/p>\n<p>&#8211; W plener?<\/p>\n<p>&#8211; No, odla\u0107 si\u0119 \u2013 powiedzia\u0142 Robercik tak swojsko, \u017ce bosman tylko przytakn\u0105\u0142, \u017ce wie o co chodzi i \u017ce \u017caden problem.<\/p>\n<p>Robercik wyszed\u0142 i pr\u00f3bowa\u0142 si\u0119 uspokoi\u0107. Perspektywa w\u0142adzy absolutnej by\u0142a kusz\u0105ca \u2013 mo\u017ce nawet wprowadzono by jakie\u015b obowi\u0105zkowe harcerstwo, w podzi\u0119ce za jego zas\u0142ugi. Bez wykr\u0119cania, z mo\u017cliwo\u015bci\u0105 sprawdzenia, czy faktycznie harcerz by\u0142 chory, czy te\u017c opu\u015bci\u0142 zbi\u00f3rk\u0119 z lenistwa.<\/p>\n<p>Ale zaraz przypomnia\u0142 sobie o swoich planach \u2013 czeka\u0142o go tyle oboz\u00f3w\u2026 A je\u015bli nie pozwol\u0105 ich zrobi\u0107? Nagle przypomnia\u0142 sobie najbardziej patetyczne fragmenty kodeksu w\u0119drowniczego, te lasy i g\u00f3ry, pokonywane kilometry\u2026<\/p>\n<p>\u201eBy\u0107 w\u0119drownikiem to niema\u0142a sztuka, a dost\u0119pna tylko dla tych, kt\u00f3rzy posiadaj\u0105 prawdziwie harcersk\u0105 postaw\u0119. W\u0119drownikowi nie wystarcza znajomo\u015b\u0107 miejsca zamieszkania, w\u0119drownika ciekawi \u015bwiat, w\u0119drownik, patrz\u0105c w sw\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107, pragnie odnale\u017a\u0107 w\u0142asn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0119.<\/p>\n<p>W\u0119drowanie to znacznie wi\u0119cej ni\u017c przemierzanie kilometr\u00f3w czy wytrwa\u0142o\u015b\u0107 fizyczna. To sztuka wch\u0142aniania \u017cycia, kt\u00f3re nas otacza, to oczy i uszy otwarte, to tajemnica wsp\u00f3\u0142odczuwania przyrody i cz\u0142owieka. W\u0119dr\u00f3wk\u0105 nie b\u0119dzie przyspieszony tupot n\u00f3g, nadmiar krzykliwego humoru, lecz w\u0142a\u015bnie cisza w\u015br\u00f3d ciszy lasu, skupienie wobec wschod\u00f3w czy zachod\u00f3w s\u0142o\u0144ca. To wyczucie w\u0119drownik \u0142atwo odszuka w sobie.\u201d<\/p>\n<p>Robercik \u0142ka\u0142 jak dziecko. Ale zaraz prze\u0142kn\u0105\u0142 \u015blin\u0119, wysmarka\u0142 nos i zacisn\u0105\u0142 z\u0119by.<\/p>\n<p>&#8211; Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak kto\u015b, kto czuje si\u0119 wolnym, podczas gdy w rzeczywisto\u015bci nim nie jest. \u2013 Powiedzia\u0142 w natchnieniu. Stan\u0105\u0142 nad wod\u0105 i rzuci\u0142 kluczem daleko przed siebie, tak \u017ceby w nurtach Wis\u0142y zako\u0144czy\u0142a si\u0119 kolejna historia dyskursu w\u0142adzy.<\/p>\n<p>P.S. Opowiadanie to zosta\u0142o stworzone tylko po to, by u\u017cy\u0107 niezwykle modnego i m\u0105drego s\u0142owa \u201edyskurs\u201d. Je\u015bli chcecie zab\u0142ysn\u0105\u0107 w towarzystwie, zw\u0142aszcza na studiach, mo\u017cecie \u015bmia\u0142o go u\u017cywa\u0107. Oznacza prawie wszystko, wi\u0119c na pewno si\u0119 nie pomylicie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Je\u015bli nie wiesz jeszcze jakie korzy\u015bci p\u0142yn\u0105 z m\u00f3wienia dzie\u0144 dobry, kim by\u0142 J\u00f3zef Tkaczyk i jakie tajemnice skrywa zaw\u00f3d portiera, ten tekst jest dla Ciebie! Po d\u0142ugiej przerwie Robercik i jego niesamowite przygody wracaj\u0105 na \u0142amy Na Tropie!<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-19431","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19431","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19431"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19431\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":21519,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19431\/revisions\/21519"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19431"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19431"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19431"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}