{"id":19498,"date":"2011-12-08T23:46:53","date_gmt":"2011-12-08T21:46:53","guid":{"rendered":"http:\/\/natropie.zhp.pl\/?p=4825"},"modified":"2015-06-26T10:07:16","modified_gmt":"2015-06-26T08:07:16","slug":"opowiesc-wigilijna","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/opowiesc-wigilijna\/","title":{"rendered":"Opowie\u015b\u0107 wigilijna"},"content":{"rendered":"<p><strong>Ka\u017cdy chcia\u0142by wiedzie\u0107, jak \u017cy\u0107. Wi\u0119c ka\u017cdy musi sobie na to pytanie odpowiedzie\u0107, to skromne opowiadanko na pewno nie pomo\u017ce ani troch\u0119. Ale za to jest miejscami zabawne.<\/strong><\/p>\n<p>&#8211; Spieszcie si\u0119, bo nie zd\u0105\u017cymy na Wigili\u0119 \u2013 powiedzia\u0142a mama do swojego potomstwa, ustawiaj\u0105c w przedpokoju kolejn\u0105 siat\u0119 pe\u0142n\u0105 na r\u00f3\u017cne sposoby przyrz\u0105dzonych \u015bledzi, ciast, sa\u0142atek i innych znakomito\u015bci, od kt\u00f3rych przez najbli\u017cszy tydzie\u0144 mia\u0142 bole\u0107 brzuch.<\/p>\n<p>&#8211; Ju\u017c, ju\u017c \u2013 odpowiedzia\u0142y pociechy i wybieg\u0142y z pokoj\u00f3w, \u017ceby zak\u0142ada\u0107 kurtki zimowe i czerwone pluszowe nauszniki, kt\u00f3re dosta\u0142y od Miko\u0142aja na pocz\u0105tku grudnia. Wszystko wygl\u0105da\u0142o jak coroczna, \u015bwi\u0105teczna krz\u0105tanina. Tata ju\u017c czeka\u0142 w samochodzie, rozgrzewaj\u0105c silnik. Mieli jecha\u0107 do rodzic\u00f3w taty, na drugi koniec miasta, a po drodze zwykle spe\u0142niali niezwykle dla dzieci przykry obowi\u0105zek, to jest odwiedzali dziadka. Mama, to jest jego c\u00f3rka, od zawsze straszy\u0142a nim dzieci: \u201eBo sko\u0144czysz jak dziadek Robert\u201d \u2013 m\u00f3wi\u0142a, gdy kto\u015b nie chcia\u0142 si\u0119 uczy\u0107, albo gdy mia\u0142 zbyt szalone pomys\u0142y. Mieszka\u0142 on samotnie w skromnym mieszkanku, gdzie\u015b w p\u00f3\u0142 drogi. Rodzice od zawsze praktykowali bardzo wygodne dla nich oszustwo, to jest wmawiali dzieciom, \u017ce oni odwiedzili dziadka ju\u017c dzie\u0144 wcze\u015bniej, a teraz czas na wnuki. Po czym zostawiali pociechy u dziadka na jaki\u015b czas, sami jechali do rodziny, przygotowa\u0107 wszystko do wieczerzy i wracali, tr\u0105bi\u0105c przed blokiem dziadka Roberta. Weso\u0142a gromadka s\u0142ysz\u0105c to, wraca\u0142a do auta, a dziadek przestawa\u0142 istnie\u0107 na d\u0142u\u017cszy czas.<\/p>\n<p>Tak by\u0142o i tym razem, tylko \u017ce dzieci maj\u0105c po kilkana\u015bcie lat zrozumia\u0142y, \u017ce rodzice z dziadkiem nie utrzymuj\u0105 \u017cadnych kontakt\u00f3w, zostawiaj\u0105c ten obowi\u0105zek w\u0142a\u015bnie im. Wi\u0119c nie do ko\u0144ca cieszy\u0142y si\u0119 z faktu s\u0142u\u017cenia zag\u0142uszaniu wyrzut\u00f3w sumienia \u201estarych\u201d, a jeszcze bardziej nie cieszy\u0142y si\u0119 z konieczno\u015bci kontakt\u00f3w z dziadkiem-nieudacznikiem.<\/p>\n<p>&#8211; Ding-dong \u2013 zadzwoni\u0142 dzwonek i po chwili otworzy\u0142 im starszy cz\u0142owiek we flanelowej koszuli i w jeansach, s\u0142owa powitania zag\u0142uszy\u0142 troch\u0119 odje\u017cd\u017caj\u0105cy czym pr\u0119dzej samoch\u00f3d rodzic\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Wchod\u017ata \u2013 rzek\u0142 z u\u015bmiechem dziadek Robert, robi\u0105c r\u0119k\u0105 zapraszaj\u0105cy gest. Niech\u0119tnie, g\u0119siego, jedno za drugim, weszli: najm\u0142odsza Marysia, starszy Mareczek i najstarszy Witek. Dziadek jak co roku chcia\u0142 ich czym\u015b pocz\u0119stowa\u0107, zwykle by\u0142 to ros\u00f3\u0142 albo bigos. Siedli za sto\u0142em, \u017ceby uszczkn\u0105\u0107 kapusty i bro\u0144 Bo\u017ce nie kontaktowa\u0107 si\u0119 za bardzo z dziadkiem \u2013 nieudacznikiem, mogli sko\u0144czy\u0107 jak on, to mama im ju\u017c powiedzia\u0142a. Rozejrzeli si\u0119 wok\u00f3\u0142. Nic si\u0119 nie zmieni\u0142o od zesz\u0142ego roku: tu kuchenka, ma\u0142a lod\u00f3wka, przez drzwi do drugiego pokoju wida\u0107 by\u0142o \u0142\u00f3\u017cko, biurko i ogromn\u0105 p\u00f3\u0142k\u0119 z ksi\u0105\u017ckami, ca\u0142e wyposa\u017cenie. \u017badnych ozd\u00f3b, \u015bciany be\u017cowe (kiedy\u015b bia\u0142e), gumoleum na pod\u0142odze. \u201eBiednie\u201d \u2013 pomy\u015bla\u0142y dzieci z obrzydzeniem.<\/p>\n<p>Dziadek co\u015b do nich ca\u0142y czas m\u00f3wi\u0142, ca\u0142\u0105 si\u0142\u0119 woli skupia\u0142y na tym, by nie s\u0142ucha\u0107 tego gl\u0119dzenia, a potem odpowiedzia\u0142y grzecznym i niezbyt wylewnym \u201enawzajem\u201d na \u017cyczenia dziadka. I ju\u017c chcia\u0142y wychodzi\u0107, ale nikt przed drzwiami jeszcze nie zatr\u0105bi\u0142. Najstarszy Witek podszed\u0142 do drzwi wej\u015bciowych, chc\u0105c wyjrze\u0107, otworzy\u0142 je szeroko i\u2026 prawie si\u0119 przewr\u00f3ci\u0142 pod naporem wiatru. Na zewn\u0105trz szala\u0142a burza \u015bnie\u017cna, jakiej dot\u0105d nie widzia\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Burza \u015bnie\u017cna! Ja ci\u0119 kr\u0119c\u0119, dawno nie by\u0142o czego\u015b takiego! \u2013 Zawo\u0142a\u0142 dziadek, a potem doda\u0142: &#8211; Zwykle w takich sytuacjach wysiada pr\u0105d.<\/p>\n<p>Jakby na potwierdzenie jego s\u0142\u00f3w \u017car\u00f3wka zamigota\u0142a, potem na chwil\u0119 rozb\u0142ys\u0142a, a\u017c zgas\u0142a zupe\u0142nie.<\/p>\n<p>&#8211; Nie b\u0119dziemy tu jak w Dre\u017anie po zaciemnieniu siedzie\u0107 \u2013 za\u017cartowa\u0142 dziadek raczej nie\u015bmiesznie i zapali\u0142 \u015bwieczk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Jakim Dre\u017anie? \u2013 Zapyta\u0142a Marysia, najm\u0142odsza i jeszcze nie\u015bwiadoma tego, \u017ce z dziadkiem nie powinno si\u0119 zaczyna\u0107 dyskusji, bo to \u201estary nudziarz i nieudacznik\u201d. Ch\u0142opcy si\u0119 przestraszyli i cofn\u0119li o krok. Rodzice nie nadje\u017cd\u017cali, tylko ryk wiatru dochodzi\u0142 zza drzwi.<\/p>\n<p>&#8211; Drezno to takie miasto \u2013 zacz\u0105\u0142 t\u0142umaczy\u0107 dziadek \u2013 w czasie wojny, jak mia\u0142em tyle lat co ty, to by\u0142em w tym mie\u015bcie razem ze swoim tat\u0105, a twoim pradziadkiem. Takich fajerwerk\u00f3w to nie widzia\u0142em nigdy, m\u00f3wi\u0119 ci, a\u017c dachy lata\u0142y!<\/p>\n<p>&#8211; \u0141o\u2026 &#8211; wyrwa\u0142o si\u0119 Mareczkowi, a Witek poczu\u0142, \u017ce dziadek niebezpiecznie zaciekawia wszystkich obecnych.<\/p>\n<p>&#8211; Nasz tata te\u017c kupuje zawsze na sylwestra fajerwerki, najwi\u0119ksze na osiedlu! \u2013 pochwali\u0142a si\u0119 Marysia \u2013 i wszyscy nam zazdroszcz\u0105, tata wydaje kup\u0119 kasy na to!<\/p>\n<p>&#8211; Tamte te\u017c nie by\u0142y tanie, tylko \u017ce to nie do ko\u0144ca by\u0142y sztuczne ognie\u2026 Po prostu miasto zosta\u0142o zbombardowane, jak wiele innych miast w czasie wojny zreszt\u0105. Uciekali\u015bmy przed bombami z dziadkiem a\u017c si\u0119 kurzy\u0142o, a Niemcy nas nie mogli z\u0142apa\u0107, bo si\u0119 bali wyj\u015b\u0107. Zreszt\u0105, by\u0142a zima, wi\u0119c daleko nie uciekli\u015bmy\u2026<\/p>\n<p>&#8211; \u0141o, ucieka\u0142e\u015b przed Niemcami? \u2013 Finalnie nie wytrzyma\u0142 Witek i usiad\u0142 z reszt\u0105 gromadki ko\u0142o dziadka.<\/p>\n<p>&#8211; No pewnie, \u017ce ucieka\u0142em, ca\u0142\u0105 wojn\u0119 nas ganiali, raz \u0142apali, raz nie\u2026 Oj, weso\u0142e czasy m\u0142odo\u015bci\u2026 Ale nied\u0142ugo przysz\u0142a wiosna, wojna si\u0119 sko\u0144czy\u0142a, wi\u0119c zabrali\u015bmy si\u0119 z tatkiem i poszli\u015bmy do Polski.<\/p>\n<p>&#8211; Na piechot\u0119? \u2013 Zapyta\u0142 Witek<\/p>\n<p>&#8211; No jako\u015b nie by\u0142o autobusu \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 dziadek \u2013 szli\u015bmy tak sobie kilka miesi\u0119cy, by\u0142o jak na pikniku, a to jakie\u015b grzyby, a to jagody, w stodo\u0142ach spali\u015bmy sobie na sianie. Generalnie bardzo mi\u0142o wspominam.<\/p>\n<p>&#8211; W stodo\u0142ach\u2026 &#8211; wyszepta\u0142 Mareczek. Mama mu zabroni\u0142a harcerstwa, gdy dowiedzia\u0142a si\u0119 \u017ce spali na rajdzie w stodole. Prawdziwej, z sianem, a po\u015brodku na klepisku sta\u0142a fura. Chyba za bardzo si\u0119 t\u0105 fur\u0105 zafascynowa\u0142, bo jak tylko powiedzia\u0142, to mama zabroni\u0142a, na zawsze.<\/p>\n<p>&#8211; W ko\u0144cu \u017ce\u015bmy dow\u0119drowali do ojczyzny, troch\u0119 mieli\u015bmy bli\u017cej ni\u017c zak\u0142adali\u015bmy, bo si\u0119 nieco przesun\u0119\u0142a. Wtedy tata wyci\u0105gn\u0105\u0142 z tobo\u0142ka rodowe klejnoty swojej matki, a waszej pra-prababki, kt\u00f3ra zanim j\u0105 za\u0142atwili, to by\u0142a prawdziw\u0105 hrabiank\u0105 pod Stanis\u0142awowem.<\/p>\n<p>&#8211; Jeste\u015bmy potomkami hrabi\u00f3w! \u2013 zawo\u0142a\u0142y dzieci<\/p>\n<p>&#8211; Ja bym si\u0119 nie chwali\u0142, zreszt\u0105, wtedy te\u017c si\u0119 nie chwalili\u015bmy. Nie by\u0142o to trendy za bardzo. Ojciec kupi\u0142 za te pier\u015bcionki fur\u0119 i konia, no i wozi\u0142 ludziom r\u00f3\u017cne rzeczy.<\/p>\n<p>&#8211; \u0141a\u0142! \u2013 nie wytrzyma\u0142 Mareczek, mi\u0142o\u015bnik pojazd\u00f3w konnych \u2013 szybko je\u017adzi\u0142?<\/p>\n<p>&#8211; Jak Kubica \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 dziadek \u2013 wi\u0119c go tak nazywali: Kubica Ziem Zachodnich. W ko\u0144cu znale\u017ali\u015bmy nawet jaki\u015b dom, wi\u0119c nie musieli\u015bmy ju\u017c spa\u0107 na furze pod poniemieck\u0105 pierzyn\u0105 znalezion\u0105 na drodze. I dobrze, bo by\u0142a ju\u017c jesie\u0144 i robi\u0142o si\u0119 ciut za zimno na takie biwaki. Tata zreszt\u0105 trzyma\u0142 t\u0119 fur\u0119, je\u017adzi\u0142 a\u017c do \u015bmierci, zarabia\u0142 tyle, \u017ce nowego konia nawet kupili\u015bmy, jak stary zdech\u0142. Potem ja je\u017adzi\u0142em t\u0105 fur\u0105 na zabawy do wsi obok, jak ju\u017c wydoro\u015bla\u0142em troch\u0119. Co tu kry\u0107, wasza ciocia Malwina to si\u0119 na tej furze pocz\u0119\u0142a\u2026 &#8211; rozmarzy\u0142 si\u0119 dziadek. Tylko Witek zrozumia\u0142 o co chodzi, reszta raczej by\u0142a za ma\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Potem poszed\u0142em na kolejarza. Ca\u0142\u0105 Polsk\u0119 zje\u017adzi\u0142em, by\u0142em maszynist\u0105 parowym \u2013 ci\u0105gn\u0105\u0142 dalej dziadek. \u2013 Po ojcu mi zosta\u0142o zami\u0142owanie do p\u0119du, gna\u0142em, \u015bwiszcz\u0105c i krzycz\u0105c na palacza, \u017ceby dok\u0142ada\u0142 wi\u0119cej. W ten spos\u00f3b uzyskali\u015bmy rekordy pr\u0119dko\u015bci, chyba dla samych rekord\u00f3w, bo nie zatrzymywali\u015bmy si\u0119 na stacjach. Sto dwadzie\u015bcia gnali\u015bmy nawet raz, to przyszed\u0142 kierownik poci\u0105gu przede mn\u0105 na kolana, \u017ce ma ma\u0142e dzieci i tak dalej\u2026 Og\u00f3lnie \u015bmiechu by\u0142o z tego du\u017co. No i w ko\u0144cu si\u0119 w\u0142adza dowiedzia\u0142a. Poszed\u0142em do wi\u0119zienia z wyrokiem proporcjonalnym do pr\u0119dko\u015bci, a nie powiem, \u017cebym si\u0119 tam nudzi\u0142. By\u0142o sporo ludzi, kt\u00f3rzy jeszcze z wojny znali wiele sposob\u00f3w na ucieczk\u0119, to \u017ce\u015bmy po roku uciekli. Najci\u0119\u017cej by\u0142o po\u017cyczy\u0107 kuter, kt\u00f3rym trzeba by\u0142o si\u0119 przemie\u015bci\u0107 na Bornholm.<\/p>\n<p>&#8211; Po\u017cyczy\u0107? \u2013 Zapyta\u0142 Mareczek.<\/p>\n<p>&#8211; Gdzie\u015b w Gda\u0144sku kupili\u015bmy stare mundury Wehrmachtu, co ludzie trzymali po wojnie. Przebrali\u015bmy si\u0119 we trzech i schowali\u015bmy si\u0119 na kutrze, ja, Janek i J\u00f3zek. Rybacy przyszli, wyp\u0142yn\u0119li troch\u0119 w morze, a my wypadamy, \u201enach Bornholm\u201d, pokazujemy kabury, wypchane oczywi\u015bcie szmatami, ale tak, jakby pistolety wygl\u0105da\u0142o. Rybacy si\u0119 przestraszyli, wysadzili nas na wyspie, a ca\u0142a akcja posz\u0142a na konto nazist\u00f3w.<\/p>\n<p>Przez jaki\u015b czas mieszka\u0142em w Sztokholmie, zajmowa\u0142em si\u0119 a to rybo\u0142\u00f3wstwem, a to pracowa\u0142em w kopalni. Rekordowe wydobycie mieli\u015bmy, 40 milion\u00f3w ton. Ale znudzi\u0142o mi si\u0119 \u0142upanie kilofem, postanowi\u0142em zobaczy\u0107 troch\u0119 \u015bwiata. Kupi\u0142em \u0142\u00f3d\u017a i chcia\u0142em pop\u0142yn\u0105\u0107 gdzie\u015b do zachodniej Europy, ale up\u0142yn\u0105\u0142em mo\u017ce z dzie\u0144, gdy do mojej burty dobi\u0142a \u0142\u00f3d\u017a polskich s\u0142u\u017cb granicznych i w ten spos\u00f3b wr\u00f3ci\u0142em do ojczyzny.<\/p>\n<p>Nasta\u0142y czasy jeszcze weselsze, no ale nikt, kto nie by\u0142 w wojsku, nie zrozumie tej rado\u015bci. Co prawda kompanie by\u0142y karne, ale i tak \u015bmieszne numery wycinali\u015bmy. Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie gdy zgin\u0105\u0142 czo\u0142g, upiek\u0142o mi si\u0119, gdy\u017c wybuch\u0142 stan wojenny i wszyscy musieli gdzie\u015b jecha\u0107 do s\u0142u\u017cby. Ja zosta\u0142em za kar\u0119, wi\u0119c uzna\u0142em, \u017ce \u017cycie jest za kr\u00f3tkie i trzeba zrobi\u0107 co\u015b epickiego.<\/p>\n<p>Wzi\u0105\u0142em ten czo\u0142g z lasu, gdzie go wcze\u015bniej schowa\u0142em, pojecha\u0142em do wsi, do waszej \u015bwi\u0119tej pami\u0119ci babci. Musia\u0142em jako\u015b przeprosi\u0107 za te dwadzie\u015bcia ponad lat nieobecno\u015bci, wi\u0119c pomy\u015blcie, jak si\u0119 zdziwi\u0142a, gdy nagle przez drzwi wjecha\u0142a lufa z do\u0142\u0105czonym bukietem kwiat\u00f3w. Nie powiem, \u017ceby si\u0119 ucieszy\u0142a, bo c\u00f3\u017c zrobi\u0107 nagle z czo\u0142giem, ci\u0119\u017cko go przechowa\u0107 jako\u015b bezpiecznie. Ale jako \u017ce technologie niewiele si\u0119 zmieni\u0142y, to um\u00f3wi\u0142em si\u0119 z ch\u0142opami, \u017ce zg\u0142osz\u0105 znalezienie maszyny z czas\u00f3w drugiej wojny \u015bwiatowej. Zdarli\u015bmy wszelkie oznaczenia mojego batalionu, troch\u0119 umazali\u015bmy sadz\u0105 tu i tam, no i zg\u0142oszono. Zanim si\u0119 ktokolwiek zorientowa\u0142, pojazd zosta\u0142 przywr\u00f3cony do u\u017cytku jako niespodziewanie sprawny, a ch\u0142opy dosta\u0142y po zegarku. A ja si\u0119 ukrywa\u0142em przed w\u0142adz\u0105 ludow\u0105 przez d\u0142u\u017cszy czas, a\u017c w ko\u0144cu wasza babcia zmar\u0142a, bo warunki \u017cycia na wsi nie sprzyja\u0142y, delikatnie m\u00f3wi\u0105c, leczeniu jej gru\u017alicy. Zdo\u0142ali\u015bmy jeszcze odchowa\u0107 wasz\u0105 mam\u0119, potem to ju\u017c nic ciekawego si\u0119 nie dzia\u0142o.<\/p>\n<p>Ja jeszcze przez jaki\u015b czas zajmowa\u0142em si\u0119 r\u00f3\u017cnymi pracami, handlowa\u0142em w czasie transformacji lat dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105tych, a potem zestarza\u0142em si\u0119, dosta\u0142em rent\u0119 i oto jestem. Nie mam ju\u017c si\u0142y nigdzie pojecha\u0107, ale najch\u0119tniej to bym objecha\u0142 \u015bwiat. Takie mia\u0142em \u017cycie, stara\u0142em si\u0119 przyjmowa\u0107 wszystko z u\u015bmiechem, no bo co mi zosta\u0142o?<\/p>\n<p>W tym momencie zatr\u0105bi\u0142 klakson. Dzieci z trudem pchn\u0119\u0142y drzwi i brn\u0105c w zaspach dotar\u0142y do rodzicielskiego samochodu. Potem sp\u0119dzi\u0142y pi\u0119kn\u0105 rodzinn\u0105 wigili\u0119 a rodzice postarali si\u0119, \u017ceby za bardzo nie rozpami\u0119tywa\u0142y wieczoru u dziadka. Zreszt\u0105 ca\u0142a gromadka mia\u0142a tak namieszane w g\u0142owie, \u017ce nie mia\u0142a si\u0142y zastanawia\u0107 si\u0119 nad sensem tego wszystkiego. Ju\u017c na pasterce przysypiali do\u015b\u0107 mocno, a potem wr\u00f3cili do domu, by obudzi\u0107 si\u0119 rano i \u017cy\u0107 dalej jak najporz\u0105dniej.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ka\u017cdy chcia\u0142by wiedzie\u0107, jak \u017cy\u0107. Wi\u0119c ka\u017cdy musi sobie na to pytanie odpowiedzie\u0107, to skromne opowiadanko na pewno nie pomo\u017ce ani troch\u0119. Ale za to jest miejscami zabawne.<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-19498","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19498","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19498"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19498\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":21467,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19498\/revisions\/21467"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19498"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19498"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19498"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}