{"id":19519,"date":"2012-02-05T23:47:28","date_gmt":"2012-02-05T21:47:28","guid":{"rendered":"http:\/\/natropie.zhp.pl\/?p=5133"},"modified":"2015-06-26T09:43:28","modified_gmt":"2015-06-26T07:43:28","slug":"robercik-pastuszkiem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/robercik-pastuszkiem\/","title":{"rendered":"Robercik pastuszkiem"},"content":{"rendered":"<p><strong>Od ma\u0142ego rodzice zach\u0119cali go, aby dobrze si\u0119 uczy\u0142, \u017cywi\u0142 jak trzeba, a wtedy \u2013 wyro\u015bnie na doktora praw, kt\u00f3ry nie do\u015b\u0107 \u017ce sam zapewni sobie dobry byt, to jeszcze utrzyma rodzin\u0119. Nic z tego, Robercik postanowi\u0142 by\u0107 pastuchem.<\/strong><\/p>\n<p><strong><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"size-thumbnail wp-image-5603 aligncenter\" title=\"robol3\" src=\"https:\/\/natropie.zhp.pl\/wp-content\/uploads\/robol3-300x300.jpg\" alt=\"\" width=\"182\" height=\"182\" srcset=\"https:\/\/natropie.zhp.pl\/wp-content\/uploads\/robol3-300x300.jpg 300w, https:\/\/natropie.zhp.pl\/wp-content\/uploads\/robol3.jpg 692w\" sizes=\"auto, (max-width: 182px) 100vw, 182px\" \/> <\/strong><\/p>\n<p>Zacz\u0119\u0142o si\u0119 od tego, \u017ce Robercika zacz\u0105\u0142 dra\u017cni\u0107 otaczaj\u0105cy go j\u0119zyk. Kiedy\u015b budz\u0105c si\u0119 na wyk\u0142adzie us\u0142ysza\u0142:<\/p>\n<p>\u201ePluralizacja rozbie\u017cnych \u015bwiat\u00f3w dyskursu \u2013 zauwa\u017cy\u0142 Jurgen Habermas \u2013 nale\u017cy do specyficznie nowoczesnego do\u015bwiadczenia\u2026\u201d<\/p>\n<p>Po czym spa\u0142 spokojnie dalej, chocia\u017c w jego umy\u015ble zasiane zosta\u0142o ziarno niepewno\u015bci, kt\u00f3re zakie\u0142kowa\u0142o trzy dni p\u00f3\u017aniej, kiedy przechodz\u0105c ko\u0142o grupy robotnik\u00f3w kopi\u0105cych jaki\u015b wa\u017cny d\u00f3\u0142, us\u0142ysza\u0142 rozmow\u0119:<\/p>\n<p>&#8211; Uwa\u017caj, fajki ci wypadn\u0105!<\/p>\n<p>&#8211; \u0141oo\u2026 ***!<\/p>\n<p>&#8211; Nooo\u2026 Katastrofa by by\u0142a.<\/p>\n<p>To go do g\u0142\u0119bi poruszy\u0142o. Dla niego katastrof\u0105 by\u0142o wypicie cykuty przez Sokratesa, niesprawiedliwy os\u0105d dokonany przez Ate\u0144czyk\u00f3w. Katastrof\u0105 by\u0142o z\u0142upienie Konstantynopola przez krzy\u017cowc\u00f3w, tak samo jak katastrof\u0105 by\u0142o uznanie za oper\u0119 narodow\u0105 \u201eHalki\u201d a nie \u201eStrasznego Dworu\u201d. Ilekro\u0107 o tym my\u015bla\u0142, p\u0142aka\u0142 jak dziecko. Ale \u017ceby zgubienie paczki papieros\u00f3w, kt\u00f3re dodatkowo s\u0105 niezdrowe, by\u0142o uznane za co\u015b powa\u017cnego? \u201eWidocznie \u2013 my\u015bla\u0142 Robercik \u2013 ka\u017cdy ma katastrof\u0119 na w\u0142asn\u0105 miar\u0119. <em>Ergo<\/em>, \u015bwiat pe\u0142en jest katastrof najstraszniejszych, z kt\u00f3rych nie zdajemy sobie sprawy, bo zajmujemy si\u0119 w\u0142asnymi. Kto powiedzia\u0142, \u017ce intelektualna egzaltacja to jedyna droga prze\u017cywania tego do\u015bwiadczenia, kt\u00f3re nazywamy \u017cyciem? Kto powiedzia\u0142, \u017ce my, inteligenci, jeste\u015bmy najwa\u017cniejsi i to nasze problemy s\u0105 najbardziej wa\u017ckie?\u201d.<\/p>\n<p>I od tej pory z coraz wi\u0119kszym niesmakiem patrzy\u0142 na swoich koleg\u00f3w, \u015brodowisko uniwersyteckie, a najbardziej \u2013 na ich j\u0119zyk. Pretensjonalny, wyszukany j\u0119zyk student\u00f3w wa\u017cnych kierunk\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Przepraszam, czy by\u0142by\u015b tak uprzejmy i po\u017cyczy\u0142 mi notatki z ostatniego wyk\u0142adu? Musz\u0119 si\u0119 przyzna\u0107, \u017ce pozwoli\u0142em sobie nie przyj\u015b\u0107 ostatnio, bo um\u00f3wi\u0142em si\u0119 na lampk\u0119 wina z pewn\u0105 m\u0142od\u0105 dam\u0105\u2026 &#8211; zagai\u0142 raz kolega.<\/p>\n<p>&#8211; Nie mam notatek \u2013 odpowiedzia\u0142 zniecierpliwiony Robercik.<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c zawsze notujesz! B\u0142agam, sam wiesz, jak z\u0142ym okiem patrzy profes\u00f3r Wielowieyski na nieprzygotowanych do egzaminu!<\/p>\n<p>&#8211; Nie mam notatek. Zjad\u0142em. \u2013 Powiedzia\u0142 Robercik i odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 na pi\u0119cie. Przez jakie\u015b p\u00f3\u0142 godziny by\u0142 czerwony i wyrzuca\u0142 sobie ten akt bezczelno\u015bci (ba\u0142 si\u0119 powiedzie\u0107: chamstwa), ale potem zda\u0142 sobie spraw\u0119, czym jest taka brutalna si\u0142a wobec najwyszuka\u0144szych manier. Jest po prostu\u2026 si\u0142\u0105. Tak i tak, no i koniec dyskusji. Spodoba\u0142o mu si\u0119 to strasznie. Wr\u00f3ci\u0142 do mieszkania, kt\u00f3rego dot\u0105d szczerze nienawidzi\u0142 i ju\u017c w drzwiach spotka\u0142 Grubego Mariana.<\/p>\n<p>Gruby Marian zawsze napawa\u0142 go obrzydzeniem, z kilku powod\u00f3w.<\/p>\n<ol>\n<li>Ca\u0142y czas kr\u0119ci\u0142 si\u0119 po mieszkaniu, a w\u0142a\u015bciwie kr\u0119ci\u0142 si\u0119 za swoim brzuchem, szukaj\u0105c rzeczy, kt\u00f3re m\u00f3g\u0142by zje\u015b\u0107.<\/li>\n<li>Cz\u0119sto eksponowa\u0142 swoje kszta\u0142ty, klepa\u0142 si\u0119 po brzuchu i po\u015bladkach i pyta\u0142 wszystkich, czy jest \u0142adny. Wszystko z g\u0142upim u\u015bmiechem.<\/li>\n<li>W spos\u00f3b ha\u0142a\u015bliwy wydawa\u0142 gazy (Robercik u\u017cywa\u0142 okre\u015blenia \u201ewydawanie brzydkich odg\u0142os\u00f3w ty\u0142kiem\u201d, za: Czes\u0142aw Mi\u0142osz \u201eRodzinna Europa\u201d, s.73, Warszawa 1990, wyd. Czytelnik)<\/li>\n<\/ol>\n<p>&#8211; Cze\u015b\u0107 przystojniaku! \u2013 Zawo\u0142a\u0142 Robercik, chocia\u017c prawie zakrztusi\u0142 si\u0119 tym k\u0142amstwem. Poczu\u0142 dziwnie przyjemne \u015bwierzbienie w r\u0119ce, po czym z ca\u0142ej si\u0142y przy\u0142adowa\u0142 Marianowi w po\u015bladek.<\/p>\n<p>&#8211; \u0141iiiiii! \u2013 Wyda\u0142 Marian dono\u015bny kwik, wypluwaj\u0105c na Robercika lekko prze\u017cute kawa\u0142ki korniszona.<\/p>\n<p>&#8211; Dzi\u0119ki, ju\u017c jad\u0142em\u2026 &#8211; Stwierdzi\u0142 Robercik, strzepuj\u0105c resztki z nienagannie wyprasowanego mundurka. Spodoba\u0142 mu si\u0119 ten styl, wi\u0119c poszed\u0142 dalej, nabieraj\u0105c ochoty na dalsze psikusy. Jego wsp\u00f3\u0142lokatorem by\u0142 m\u0142ody, ambitny muzyk. Mareczek, w przeciwie\u0144stwie do Mariana raczej chudy, \u017ceby nie powiedzie\u0107: ko\u015bcisty, \u017cylasty, lekko \u0142ykowaty, niedo\u017cywiony (nie mia\u0142 takich jak Marian talent\u00f3w poszukiwawczych), ale ze wszech miar zdolny. Siedzia\u0142 w\u0142a\u015bnie nad klawiszami, i to nie komputera, nagrywaj\u0105c nowy utw\u00f3r. Kiwa\u0142 si\u0119 leciutko z przymkni\u0119tymi oczami. Ju\u017c prawie ko\u0144czy\u0142, ju\u017c uderza\u0142 ostatni akord, gdy Robercik obydwoma d\u0142o\u0144mi nacisn\u0105\u0142 tyle klawiszy, ile tylko zdo\u0142a\u0142 i dono\u015bnie zawo\u0142a\u0142:<\/p>\n<p>&#8211; Ta \u2013 dam!<\/p>\n<p>&#8211; Spieprzy\u0142e\u015b mi ca\u0142y dzie\u0144 nagrywania! \u2013 Trz\u0105s\u0142 si\u0119 Mareczek \u2013 Co teraz b\u0119dzie?<\/p>\n<p>&#8211; Jajco! \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Robercik. Nowa rola coraz bardziej mu si\u0119 podoba\u0142a. Lecz\u00a0 opr\u00f3cz brutalno\u015bci musia\u0142o by\u0107 co\u015b jeszcze.<\/p>\n<p>\u201eCz\u0142owiek powinien si\u0119 o kogo\u015b martwi\u0107, mie\u0107 ko\u0142o siebie istot\u0119, lub istoty, kt\u00f3rym da troch\u0119 serca. I chyba tylko tyle wystarczy do \u017cycia: miejsce do spania, prosta strawa, kilku koleg\u00f3w do po\u017cartowania i stado kr\u00f3w do wydojenia, bo ludzie nie s\u0105 godni tego, by si\u0119 nimi ca\u0142y dzie\u0144 zajmowa\u0107\u201d.<\/p>\n<p>W nocy Robercik mia\u0142 pi\u0119kny sen. Mia\u0142 we\u0142nian\u0105 czapk\u0119 z pomponem, k\u0105pa\u0142 si\u0119 w rzece, z kt\u00f3rej popija\u0142o wod\u0119 ogromne stado kr\u00f3w stoj\u0105ce na brzegu. Gdzie\u015b dalej dymi\u0142y w niebo pojedyncze ogniska innych pastuszk\u00f3w, kt\u00f3rzy piekli sobie ziemniaki oraz pewn\u0105 odmian\u0119 jadalnych kasztan\u00f3w, zwanych tutaj <em>Castanea sativa<\/em>. Z dala dobiega\u0142y odg\u0142osy fujarki, a on sam nuci\u0142: pam pam parampam parara\u2026<\/p>\n<p>J\u00e1 chci m\u00edt \u010dapku s bambul\u00ed naho\u0159e<\/p>\n<p>j\u00edst ka\u0161tany m\u00fdt se v lavo\u0159e<\/p>\n<p>od r\u00e1na po cel\u00fd den<\/p>\n<p>zp\u00edvat si jen, zp\u00edvat si:<\/p>\n<p>pam pam padam pam pad\u00e1 dam,<\/p>\n<p>Co po czesku znaczy\u0142o to mniej wi\u0119cej wszystko, co opisano powy\u017cej. Robercik nie mia\u0142 poj\u0119cia, sk\u0105d mu si\u0119 ten czeski wzi\u0105\u0142, ale obudziwszy si\u0119 rano, powzi\u0105\u0142 postanowienie \u017ce wyje\u017cd\u017ca na wie\u015b. Spakowa\u0142 w ma\u0142y tobo\u0142ek kilka podstawowych rzeczy, \u015bwiadomie nie bra\u0142 szczoteczki do z\u0119b\u00f3w i myd\u0142a, upatruj\u0105c w tym wyzwolenie z wielkomiejskich konwenans\u00f3w. Mundurek zostawi\u0142 z\u0142o\u017cony w kostk\u0119 na \u0142\u00f3\u017cku. Teraz dopiero doceni\u0142 rajdy, biwaki, le\u015bne wycieczki i wszelkie inne pr\u00f3by zbli\u017cenia go do natury. Ale harcerstwo te\u017c sta\u0142o si\u0119 zbyt u\u0142o\u017con\u0105 form\u0105 spo\u0142ecznej wsp\u00f3\u0142zale\u017cno\u015bci. Czas porzuci\u0107 wszystko!<\/p>\n<p>Poci\u0105g wyje\u017cd\u017ca\u0142 o 5.47. Robercik czu\u0142 si\u0119 coraz lepiej, gdy wagon zacz\u0105\u0142 wype\u0142nia\u0107 si\u0119 przeklinaj\u0105c\u0105 braci\u0105 w tureckich swetrach, gdy zasycza\u0142y po cichu otwierane piwa. Ch\u0142on\u0105\u0142 rozmowy o wypadkach przy pracach polowych, o awariach ci\u0105gnik\u00f3w rolniczych, niechcianych ma\u0142\u017ce\u0144stwach i szkolnych niepowodzeniach dzieci. Ale najbardziej cieszy\u0142y go tematy weterynaryjne. Jak\u017ce uradowa\u0142 si\u0119, gdy okaza\u0142o si\u0119, \u017ce siedzi obok inseminatora! Wyobrazi\u0142 sobie, \u017ce stoi z gronem podobnych sobie koleg\u00f3w, pali papierosa bez filtra, a tu\u017c obok nowo zapoznany znajomy realizuje swoje szlachetne zadanie\u2026 Poczu\u0142 si\u0119 totalnie wyzwolony!<\/p>\n<p>Ale oto za oknem krajobraz zacz\u0105\u0142 si\u0119 przerzedza\u0107, po mie\u015bcie i pa\u015bmie las\u00f3w ukaza\u0142y si\u0119 \u0142\u0105ki, a ku rado\u015bci Robercika \u0142aciate, br\u0105zowe lub czarne \u2013 krowy! Nie mog\u0105c si\u0119 doczeka\u0107 stan\u0105\u0142 przy drzwiach, a zaraz potem pobieg\u0142 szuka\u0107 nowych przyjaci\u00f3\u0142 i mlekodajnych przyjaci\u00f3\u0142ek.<\/p>\n<p>Grono ch\u0142opc\u00f3w w jego wieku niech\u0119tnie podnios\u0142o wzrok. Robercik podekscytowany wyt\u0142umaczy\u0142 im o co chodzi, \u017ce \u201echce do\u0142\u0105czy\u0107 do ich kompanii\u201d oraz \u201e\u017cy\u0107 zgodnie z natur\u0105\u201d.<\/p>\n<p>&#8211; Dobra, tylko musisz przej\u015b\u0107 test \u2013 powiedzia\u0142 jeden z nich. Wydawa\u0142 si\u0119 najstarszy. Reszta zachichota\u0142a. Kt\u00f3ry\u015b tam zosta\u0142 na pastwisku, a Robercik z grupk\u0105 nowo poznanych koleg\u00f3w uda\u0142 si\u0119 do obory.<\/p>\n<p>&#8211; Musisz pokaza\u0107, \u017ce umiesz doi\u0107 krow\u0119. Proste, prawda?<\/p>\n<p>&#8211; Prawda! \u2013 Zakrzykn\u0105\u0142 ochoczo Robercik i pomy\u015bla\u0142: \u201eprzecie\u017c to tak naturalne, \u017ce mam to we krwi! Co mo\u017ce by\u0107 \u0142atwiejszego, od zjednoczenia cz\u0142owieka i zwierz\u0119cia we wsp\u00f3lnym wysi\u0142ku?\u201d Usiad\u0142 na zydelku i zacz\u0105\u0142 szuka\u0107 miejsc, za kt\u00f3re m\u00f3g\u0142by si\u0119 jako\u015b zabra\u0107. Maca\u0142 krow\u0119 tu i tam, niby co\u015b tam znalaz\u0142, ale troch\u0119 nie tak sobie to wyobra\u017ca\u0142. Szuka\u0142, szczypa\u0142, pot wyst\u0119powa\u0142 mu na czo\u0142o. Krowa przest\u0105pi\u0142a z nogi na nog\u0119 i wyda\u0142a gniewny pomruk. W tym samym momencie us\u0142ysza\u0142, ze ch\u0142opcy wychodz\u0105 na zewn\u0105trz. I \u015bmiej\u0105 si\u0119 na podw\u00f3rzu, \u015bmiej\u0105 si\u0119 coraz g\u0142o\u015bniej, okraszaj\u0105c to s\u0142owami, od kt\u00f3rych ca\u0142y dr\u0119twia\u0142. Zacz\u0105\u0142 r\u00f3wnie\u017c powoli dr\u0119twie\u0107 ze strachu, gdy do jego \u015bwiadomo\u015bci dosz\u0142o jedno s\u0142owo, wci\u0105\u017c powtarzane i wykrzykiwane, przerywane \u015bmiechem.<\/p>\n<p>Krowa zaczyna\u0142a si\u0119 obraca\u0107, tak, jakby chcia\u0142a go zobaczy\u0107, pomrukuj\u0105c z niezadowolenia. Ch\u0142opiec w panicznym strachu zerwa\u0142 si\u0119 na r\u00f3wne nogi, przewr\u00f3ci\u0142 si\u0119 o zydelek, wyczo\u0142ga\u0142 z obory. Potem wsta\u0142 i bieg\u0142 przed siebie ile tchu. Z oczu p\u0142yn\u0119\u0142y mu \u0142zy, a w dali jeszcze s\u0142ysza\u0142 \u015bmiech:<\/p>\n<p>&#8211; Byka, byka chcio\u0142 wydoi\u0107!<\/p>\n<p>&#8211; Za byka si\u0119 bro\u0142, o ja\u2026 Hahahahaha!<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Brudny, ze spodniami uwalanymi gnojem, dowl\u00f3k\u0142 si\u0119 do stacji. D\u0142ugo czeka\u0142 na poci\u0105g, pochlipuj\u0105c skulony na peronie, kt\u00f3ry bardziej przypomina\u0142 przystanek autobusowy.<\/p>\n<p>Tak czasem jest, gdy urzeknie nas nasze w\u0142asne wyobra\u017cenie. Potem okazuje si\u0119, \u017ce to wszystko jest bardziej skomplikowane, albo po prostu si\u0119 nie nadajemy i kilku spraw nigdy nie zrozumiemy. Wi\u0119c b\u0105d\u017amy, kim jeste\u015bmy, bez zb\u0119dnego kombinowania.<\/p>\n<p>A piosenka o pastuszku brzmi tak:<br \/>\n<iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/KDj6Ak6uBHg?rel=0\" width=\"560\" height=\"315\" frameborder=\"0\" allowfullscreen=\"allowfullscreen\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Od ma\u0142ego rodzice zach\u0119cali go, aby dobrze si\u0119 uczy\u0142, \u017cywi\u0142 jak trzeba, a wtedy \u2013 wyro\u015bnie na doktora praw, kt\u00f3ry nie do\u015b\u0107 \u017ce sam zapewni sobie dobry byt, to jeszcze utrzyma rodzin\u0119. Nic z tego, Robercik postanowi\u0142 by\u0107 pastuchem.<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-19519","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19519","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19519"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19519\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":21445,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19519\/revisions\/21445"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19519"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19519"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19519"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}