{"id":19532,"date":"2012-02-05T23:58:28","date_gmt":"2012-02-05T21:58:28","guid":{"rendered":"http:\/\/natropie.zhp.pl\/?p=5136"},"modified":"2012-02-05T23:58:28","modified_gmt":"2012-02-05T21:58:28","slug":"wypatrujac-listonosza","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wypatrujac-listonosza\/","title":{"rendered":"Wypatruj\u0105c listonosza"},"content":{"rendered":"<p><strong><a class=\"shutterset_\" href=\"https:\/\/natropie.zhp.pl\/wp-content\/gallery\/02_2012\/pileofoldletters.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"ngg-singlepic ngg-none alignright\" src=\"https:\/\/natropie.zhp.pl\/wp-content\/gallery\/02_2012\/thumbs\/thumbs_pileofoldletters.jpg\" alt=\"pileofoldletters\" width=\"240\" height=\"160\" \/><\/a>List, taki prawdziwy, w kopercie, nigdy nie jest \u201ejednostronny\u201d. Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce ma wr\u0119cz dwulicow\u0105 natur\u0119. Przecie\u017c zawsze jest nadawca i odbiorca. I ka\u017cdy z nich prze\u017cywa inne emocje podczas obcowania z listem\u2026<\/strong><\/p>\n<p><strong><br \/>\n<\/strong><\/p>\n<p><strong>List w perspektywie nadawcy<\/strong><\/p>\n<p>Pisanie list\u00f3w zawsze sprawia mi niesamowit\u0105 przyjemno\u015b\u0107. Ka\u017cdy jest szczeg\u00f3lny, wyj\u0105tkowy i niepowtarzalny. W przeciwie\u0144stwie do maili, kt\u00f3re \u2013 mo\u017cna powiedzie\u0107 \u2013 s\u0105 masow\u0105 produkcj\u0105. Pisanie listu jest jak zrobienie w\u0142asnor\u0119cznie prezentu \u2013 niby nic, a cieszy bardziej ni\u017c prezent kupiony\u2026 W li\u015bcie tradycyjnym tak naprawd\u0119 chodzi przecie\u017c o to samo \u2013 o serce, kt\u00f3re wk\u0142adamy w te par\u0119 s\u0142\u00f3w napisanych atramentem na bia\u0142ej (lub jakiejkolwiek innej) kartce.<\/p>\n<p>Pisaniu listu towarzysz\u0105 pewne rytua\u0142y. Ka\u017cdy ma swoje \u2013 tak jak ka\u017cdy ma inny charakter pisma. Jedni potrzebuj\u0105 biurka i lampki, inni nie napisz\u0105 listu bez kubka herbaty. Ja na przyk\u0142ad zawsze pisz\u0119 list pi\u00f3rem, cho\u0107 na co dzie\u0144 pos\u0142uguj\u0119 si\u0119 d\u0142ugopisem. Atrament ma w sobie jak\u0105\u015b tak\u0105 szlachetno\u015b\u0107, jest od\u015bwi\u0119tny \u2013 idealnie nadaje si\u0119 wi\u0119c do pisania listu. Bo pisanie listu to takie ma\u0142e \u015bwi\u0119to.<\/p>\n<p>Nigdy nie pisz\u0119 listu \u201ena kolanie\u201d, nie po to s\u0105 listy. Mo\u017ce kiedy\u015b tak to si\u0119 za\u0142atwia\u0142o, kiedy zdenerwowany go\u0142\u0105b czeka\u0142 niecierpliwie, a\u017c b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 wyruszy\u0107 z przesy\u0142k\u0105 \u2013 wtedy mo\u017ce si\u0119 pisa\u0142o szybko i niedbale\u2026 Ja musz\u0119 si\u0119 skupi\u0107, wyciszy\u0107. To jest szczeg\u00f3lna atmosfera pisania listu, kt\u00f3ra z dobrego dnia robi jeszcze lepszy \u2013 to jak taki sok malinowy wlewany do smacznej ju\u017c herbaty.<\/p>\n<p>Pisanie listu to tak niezwykle prosta czynno\u015b\u0107, kt\u00f3ra tak niesamowicie cieszy. Proste czynno\u015bci zazwyczaj tak nie ciesz\u0105. A pisanie listu cieszy. Mog\u0119 napisa\u0107 co mi si\u0119 tylko podoba. Spo\u015br\u00f3d wszystkich zdarze\u0144 ostatniego czasu wybra\u0107 tylko niekt\u00f3re albo napisa\u0107 o wszystkim. Kartki przyjmuj\u0105 wszystko \u2013 mog\u0119 pisa\u0107 o rzeczach b\u0142ahych, o rzeczach wznios\u0142ych, o przykrych i o radosnych. Nic mnie nie ogranicza. Mog\u0119 napisa\u0107 list na trzy strony, a mog\u0119 si\u0119 te\u017c nie zmie\u015bci\u0107 na dziesi\u0119ciu.<\/p>\n<p>Niewa\u017cne, \u017ce list wys\u0142any dzi\u015b znajdzie si\u0119 w r\u0119ku mojego adresata za kilka dni. I tak pisz\u0119 o sprawach bie\u017c\u0105cych, o tym, co akurat TERAZ prze\u017cywam, co akurat teraz si\u0119 w moim \u017cyciu dzieje. Przy pisaniu listu na szcz\u0119\u015bcie to ja decyduj\u0119, o czym b\u0119dzie czyta\u0107 adresat \u2013 to mi\u0142e i zupe\u0142nie nieszkodliwe poczucie w\u0142adzy.<\/p>\n<p>Opr\u00f3cz tre\u015bci, kt\u00f3ra a\u017c do momentu zetkni\u0119cia si\u0119 pi\u00f3ra z kartk\u0105 jest dla mnie tajemnic\u0105, wa\u017cne jest dla mnie tak\u017ce to, co obok tre\u015bci. Bez udawanej skromno\u015bci ka\u017cdy nadawca mo\u017ce \u015bmia\u0142o przyzna\u0107, \u017ce tradycyjny list na pewno sprawi odbiorcy przyjemno\u015b\u0107. A odczucie to mo\u017cna spot\u0119gowa\u0107. I to pot\u0119gowanie jest w wysy\u0142aniu listu niesamowicie przyjemne. Mog\u0119 dobra\u0107 jak\u0105\u015b niesamowit\u0105 papeteri\u0119, znale\u017a\u0107 nietypow\u0105 kopert\u0119. Mog\u0119 napisa\u0107 list na odwrocie zdj\u0119cia albo na dawno zapomnianej gazecie. Do koperty mog\u0119 w\u0142o\u017cy\u0107 malutki kamyk znad morza, szyszk\u0119 znalezion\u0105 w g\u00f3rach albo karteczk\u0119 popsikan\u0105 moimi ulubionymi perfumami. Bo papierowy list \u2013 mimo \u017ce to tylko kilka kartek \u2013 jest czym\u015b wielozmys\u0142owym w odbiorze.<\/p>\n<p>E-maile wysy\u0142am, \u017ceby si\u0119 szybko z kim\u015b skomunikowa\u0107. Poprosi\u0107 o co\u015b, zapyta\u0107. Szybko dosta\u0107 odpowied\u017a i zapomnie\u0107. Produkuj\u0119 maila do jednej osoby, dwie i p\u00f3\u0142 minuty, potem do nast\u0119pnej, w g\u0142owie odhaczam sobie kolejne sprawy, kt\u00f3re w\u0142a\u015bnie za\u0142atwi\u0142em. Z tradycyjnym listem jest inaczej. Atrament uk\u0142ada si\u0119 na kartkach w moj\u0105 codzienno\u015b\u0107, a ja do koperty wk\u0142adam cz\u0105stk\u0119 siebie, kt\u00f3ra mo\u017ce przew\u0119drowa\u0107 p\u00f3\u0142 Polski i trafi\u0107 w r\u0119ce osoby, kt\u00f3rej chc\u0119 co\u015b opowiedzie\u0107. To mi\u0142e, \u017ce kto\u015b znajdzie mnie w swojej skrzynce.<\/p>\n<p>Pisanie, a potem wysy\u0142anie listu, to takie ma\u0142e \u015bwi\u0119to, chocia\u017c z \u017cadnym \u015bwi\u0119tem niezwi\u0105zane. I to wcale nie s\u0105 jakie\u015b listy mi\u0142osne czy gorzkie \u017cale przelewane na papier, bo wszystkie inne formy komunikacji s\u0105 przy tej za s\u0142abe. Pisanie tradycyjnych list\u00f3w jest dobre, bo zatrzymuje czas. A przecie\u017c wszyscy lubimy, jak czas staje.<\/p>\n<p><em>Piotr Popow<\/em><\/p>\n<p><em>Pozna\u0144, 1.02.2012<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>List w perspektywie odbiorcy<\/strong><\/p>\n<p>List wyjmuj\u0119 ze skrzynki zazwyczaj wychodz\u0105c z domu lub wracaj\u0105c bardzo p\u00f3\u017ano (nie wiem, sk\u0105d ta regu\u0142a), wi\u0119c czeka na otwarcie co najmniej kilka godzin. To cieszy, bo wiem, \u017ce czeka na mnie przyjemno\u015b\u0107, a wszyscy dobrze wiemy, \u017ce oczekiwanie na przyjemno\u015b\u0107 jest najmilsze. Otwieram kopert\u0119 ostro\u017cnie, \u017ceby jak najmniej j\u0105 podrze\u0107 \u2013 w ko\u0144cu to nie jest rachunek z RWE, w \u015brodku mo\u017ce by\u0107 co\u015b wa\u017cnego, a i sama koperta jest \u0142adna.<\/p>\n<p>Nigdy nie czytam listu w po\u015bpiechu, zawsze czekam na spokojn\u0105 chwil\u0119, kiedy mog\u0119 usi\u0105\u015b\u0107 z herbat\u0105 albo po prostu odetchn\u0105\u0107. E-maile czytam zazwyczaj nerwowo \u2013 irytuj\u0105c si\u0119, \u017ce ci\u0105g elektronicznych znak\u00f3w si\u0119 nie ko\u0144czy tak szybko, jak bym tego chcia\u0142a. Z listem papierowym jest zupe\u0142nie inaczej \u2013 atrament u\u0142o\u017cony w mniej lub bardziej zgrabne litery cieszy oko tak jak ciastko korzenne cieszy podniebienie.<\/p>\n<p>Niesamowit\u0105 rado\u015b\u0107 zawsze sprawia mi wyj\u0119cie z koperty tego pliku kartek \u2013 to jest takie namacalne uczucie. I cho\u0107by RWE przys\u0142a\u0142 kiedy\u015b rachunek na (o zgrozo) 7 stron, to ten ci\u0119\u017car w d\u0142oni by\u0142by zupe\u0142nie inny. Kartki, kt\u00f3re zapisane s\u0105 atramentem, le\u017ca\u0142y d\u0142ugo pod d\u0142o\u0144mi nadawcy, a\u017c pi\u00f3ro nie zapisa\u0142o ka\u017cdej linijki \u2013 to naprawd\u0119 si\u0119 czuje.<\/p>\n<p>Otwieram z\u0142o\u017cony plik kartek i zaraz si\u0119 u\u015bmiecham. Po pierwsze dlatego, \u017ce data napisania listu m\u00f3wi o dniu, kt\u00f3ry pami\u0119tam jak przez mg\u0142\u0119 (bo kto dzi\u015b pami\u0119ta, co robi\u0142 w ostatni wtorek na przyk\u0142ad?!). Po drugie \u2013 u\u015bmiecham si\u0119, bo kto\u015b mnie mi\u0142o przywita\u0142, zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do mnie wo\u0142aczem, to jest ciep\u0142e. Zatapiam si\u0119 w s\u0142owa, w zdania, akapity. Nie ma mnie przez kilka minut i to s\u0105 takie spokojne minuty \u2013 jak przy czytaniu dobrej ksi\u0105\u017cki, kiedy czytasz: \u201eBy\u0142em wczoraj w fantastycznym miejscu\u2026\u201d i\u00a0 wyobra\u017casz sobie to fantastyczne miejsce albo czytasz: \u201eJutro mam ostatni egzamin\u201d i wiesz, \u017ce jest ju\u017c po tym egzaminie (bo Poczta Polska to nie Gmail jednak), ale i tak kciuki ci si\u0119 mimowolnie zaciskaj\u0105.<\/p>\n<p>Lubi\u0119 dostawa\u0107 listy, zdecydowanie, bo wiem, \u017ce kto\u015b usiad\u0142 przy biurku, by\u0107 mo\u017ce zapali\u0142 sobie lampk\u0119, by\u0107 mo\u017ce popija\u0142 lekko wystygni\u0119t\u0105 herbat\u0119 i skupia\u0142 si\u0119 tylko na mnie. W li\u015bcie kto\u015b opowiada o swoich prze\u017cyciach tylko mi \u2013 \u017cadna z jego opowie\u015bci kierowana do innej osoby, cho\u0107by by\u0142a o tym samym, nie b\u0119dzie identyczna, jak ta wypisana atramentem i w\u0142o\u017cona w kopert\u0119 z moim nazwiskiem. Wszystkie listy chowam w jedno miejsce \u2013 wiem, ze tam s\u0105, to jeden zbi\u00f3r r\u00f3\u017cnych historii, kt\u00f3re pozostan\u0105 tam jak jaka\u015b zwariowana ksi\u0119ga. Oparta na faktach, oczywi\u015bcie.<\/p>\n<p>E-mail to tylko narz\u0119dzie do szybkiej komunikacji \u2013 prawie jak telefon, tylko s\u0142owa odbiera si\u0119 wzrokiem, a nie s\u0142uchem. Przeczytaj \u2013 zrozum \u2013 odpisz. Next. Przeczytaj \u2013 zrozum \u2013 wykonaj zadanie. Next. Przeczytaj \u2013 zdenerwuj si\u0119 \u2013 olej \u2013 wy\u0142\u0105cz komputer. Z papierowym listem jest inaczej. Tu ka\u017cde s\u0142owo wlewa si\u0119 we mnie jak \u0142yk Earl Greya z cytryn\u0105. Nikt mnie o niczym nie informuje, niczego ode mnie nie chce, po prostu mi opowiada, a ja po prostu \u201es\u0142ucham\u201d.<\/p>\n<p>Do e-maila mo\u017cesz powrzuca\u0107 cho\u0107by 10 za\u0142\u0105cznik\u00f3w, a i tak tego nie dotkniesz, nie poczujesz. Ja w li\u015bcie czasem dostaj\u0119 kamyk, czasem zgniecion\u0105 szyszk\u0119, czasem zapach. Mog\u0119 to po\u0142o\u017cy\u0107 na p\u00f3\u0142ce, poczu\u0107 ci\u0119\u017car w r\u0119ce. Za\u0142\u0105czniki w mailach te\u017c maj\u0105 ci\u0119\u017car \u2013 ale czuje go tylko dysk twardy.<\/p>\n<p>Dostawanie listu to takie ma\u0142e \u015bwi\u0119to, kiedy rzeczywisto\u015b\u0107 na chwil\u0119 znika, a ja jeszcze nie sko\u0144cz\u0119 czyta\u0107 ostatniego akapitu, a ju\u017c nie mog\u0119 si\u0119 doczeka\u0107, a\u017c w skrzynce znowu zobacz\u0119 kolorow\u0105 kopert\u0119 z moim nazwiskiem. I wiecie co? To wcale nie musz\u0105 by\u0107 listy mi\u0142osne, \u017cadne tam pe\u0142ne uczu\u0107 patetyczne refleksje. Kiedy\u015b dosta\u0142am kopert\u0119, w kt\u00f3rej by\u0142a tylko ma\u0142a, wydarta sk\u0105d\u015b karteczka, a na niej kr\u00f3tkie: \u201eMo\u017cesz wyj\u015b\u0107 na dw\u00f3r?\u201d. To by\u0142o w podstaw\u00f3wce, dawno temu, ale tak w\u0142a\u015bnie wygl\u0105da dostawanie papierowych list\u00f3w. Dostajesz w kopercie codzienno\u015b\u0107, a cieszy ci\u0119 tak niecodziennie!<\/p>\n<p><em>Marta Szewczuk<\/em><\/p>\n<p><em>Warszawa, 1.02.2012<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Spr\u00f3bujecie? Wystarczy poprosi\u0107 o adres!<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong>Piotr Popow<\/strong> &#8211;  szef fotoedycji,  uczestnik EVS, student psychologii, lubi: czyta\u0107, s\u0142ucha\u0107, rysowa\u0107,  ogl\u0105da\u0107, je\u017adzi\u0107 i gra\u0107. Fan Coca-Coli i Chupa-chups.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>List, taki prawdziwy, w kopercie, nigdy nie jest \u201ejednostronny\u201d. Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce ma wr\u0119cz dwulicow\u0105 natur\u0119. Przecie\u017c zawsze jest nadawca i odbiorca. I ka\u017cdy z nich prze\u017cywa inne emocje podczas obcowania z listem\u2026<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-19532","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19532","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19532"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19532\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19532"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19532"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19532"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}