{"id":19683,"date":"2013-02-26T12:00:23","date_gmt":"2013-02-26T10:00:23","guid":{"rendered":"http:\/\/natropie.zhp.pl\/?p=8574"},"modified":"2015-04-03T22:22:07","modified_gmt":"2015-04-03T20:22:07","slug":"robercik-zawala","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/robercik-zawala\/","title":{"rendered":"Robercik zawala"},"content":{"rendered":"<p><strong>Robercik siedzia\u0142 i patrzy\u0142 t\u0119po w przestrze\u0144, w g\u0142owie mia\u0142 bolesn\u0105 pustk\u0119 i by\u0142o mu duszno. Robercik wiedzia\u0142, \u017ce zawali\u0142 \u201epo ca\u0142o\u015bci\u201d. Przy czym mamy tu na my\u015bli wi\u0119ksz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 jego m\u0142odego \u017cycia.<\/strong><\/p>\n<p>Zdarza nam si\u0119 odk\u0142ada\u0107 rzeczy na p\u00f3\u017aniej, tak po prostu. Nie dlatego, \u017ce nie mamy si\u0142y, czasu czy brakuje nam potrzebnych \u015brodk\u00f3w. Po prostu my\u015blimy \u201eA niech tam\u2026 Je\u015bli zrobi\u0119 to jutro, to nic si\u0119 nie stanie\u201d.\u00a0 Ka\u017cdemu zdarzy\u0142o si\u0119 to cho\u0107 raz, niekt\u00f3rym zdarza si\u0119 znacznie cz\u0119\u015bciej. Dlatego ludzie, kt\u00f3rzy nigdy swojej pracy na p\u00f3\u017aniej nie odk\u0142adaj\u0105, od wiek\u00f3w ciesz\u0105 si\u0119 powa\u017caniem. A ludzko\u015b\u0107, kt\u00f3ra, zdaje si\u0119, jest ze swej natury raczej leniwa, od wiek\u00f3w powtarza: \u201eTen a ten to jest cz\u0142owiek pracowity, godny szacunku. A my, biedni, takich talent\u00f3w ani wrodzonej si\u0142y nie mamy, wi\u0119c nic si\u0119 nie stanie, jak czasem pole\u017cymy\u201d. Dop\u00f3ki jeste\u015bmy w stanie t\u0119 subteln\u0105 homeostaz\u0119 utrzyma\u0107, to znaczy troch\u0119 pole\u017ce\u0107, a troch\u0119 popracowa\u0107, tak aby to \u201ejako\u015b wygl\u0105da\u0142o\u201d, dop\u00f3ty jest dobrze. Kiedy za\u015b co\u015b p\u00f3jdzie nie tak, znajdujemy si\u0119 w podobnej sytuacji, co Robercik. Czyli beznadziejnej.<\/p>\n<p>Robercik od zawsze lubi\u0142 organizowa\u0107. Opr\u00f3cz tego, \u017ce robi\u0105c r\u00f3\u017cne rzeczy leczy\u0142 cz\u0119sto swoje kompleksy, zyskiwa\u0142 jako tak\u0105 samoakceptacj\u0119 i mia\u0142 w og\u00f3le kontakt z drugim cz\u0142owiekiem, to po prostu lubi\u0142 organizowa\u0107. Czu\u0142 si\u0119 wa\u017cny, gdy m\u00f3g\u0142 podj\u0105\u0107 jak\u0105\u015b decyzj\u0119, zw\u0142aszcza w momencie, gdy kto\u015b si\u0119 o to pyta\u0142, a wprost wniebowzi\u0119ty by\u0142, kiedy ostatnie s\u0142owo nale\u017ca\u0142o do niego. Dzia\u0142a\u0142o to podobnie do narkotyku, kt\u00f3ry przez chwil\u0119 wprawia w ekstaz\u0119, a potem trzeba zn\u00f3w przyj\u0105\u0107 dawk\u0119. Wi\u0119c Robercik robi\u0142 zwykle kilka rzeczy naraz, prawie od samego pocz\u0105tku si\u0119 w tym gubi\u0105c, zawalaj\u0105c szczeg\u00f3\u0142y, ale utrzymuj\u0105c si\u0119 jako tako \u201ena powierzchni\u201d.<\/p>\n<p>Ci\u0119\u017cko powiedzie\u0107, kiedy konstrukcja zacz\u0119\u0142a si\u0119 chwia\u0107. Pewnego razu mia\u0142 napisa\u0107 tekst do \u201ePo \u015aladach\u201d, harcerskiego pisma dla w\u0119drownik\u00f3w. Poprosili go o to, bo znali jego infantylne zami\u0142owanie do przedk\u0142adania formy nad tre\u015b\u0107, sk\u0142onno\u015b\u0107 do fanatycznego wyznawania zasad, nad kt\u00f3rymi si\u0119 ani razu powa\u017cnie nie zastanowi\u0142 (b\u0105d\u017a us\u0142ysza\u0142 raz i z miejsca uwierzy\u0142) oraz inne cechy charakteru, kt\u00f3re czyni\u0142y z niego posta\u0107 rozpoznawaln\u0105 w lokalnym \u015brodowisku harcerskim. Mia\u0142 napisa\u0107 to tym, jaki rodzaj obuwia jest najbardziej patriotyczny. Deklarowa\u0142, \u017ce zna si\u0119 na tym bardzo dobrze, bo do but\u00f3w zawsze przyk\u0142ada\u0142 wielk\u0105 wag\u0119. Nawet planowa\u0142, \u017ce potrzyma czytelnik\u00f3w w niepewno\u015bci i nie od razu napisze, \u017ce to desanty. Nie wiedzia\u0142 co prawda, \u017ce jego tekst b\u0119dzie s\u0142u\u017cy\u0142 jedynie jako jaskrawy przyk\u0142ad w numerze o ciemnocie w ZHP, ale to sprawa drugorz\u0119dna.<\/p>\n<p>Usiad\u0142 do komputera, na biurku\u00a0 postawi\u0142 swoje desanty (m\u00f3g\u0142 to zrobi\u0107, bo by\u0142y sterylnie czyste, wypastowane i b\u0142yszcz\u0105ce \u2013 je\u015bli ju\u017c, to m\u00f3g\u0142 si\u0119 ba\u0107, \u017ce to one pobrudz\u0105 si\u0119 od biurka). I zacz\u0105\u0142 si\u0119 wierci\u0107, ca\u0142y czas co\u015b mu przeszkadza\u0142o, pusta strona bi\u0142a go w oczy.<\/p>\n<p>Stwierdzi\u0142, ze zrobi sobie herbat\u0119. A \u017ce by\u0142a akurat dziewi\u0119tnasta trzydzie\u015bci, to postanowi\u0142 obejrze\u0107 \u201eWiadomo\u015bci\u201d, jedynie pocz\u0105tek, bo warto wiedzie\u0107, co si\u0119 w \u015bwiecie dzieje. Jako harcerz nawet powinien si\u0119 tym interesowa\u0107. Godzin\u0119 p\u00f3\u017aniej szkoda mu by\u0142o przerwa\u0107 ogl\u0105danie \u201eParszywej Dwunastki\u201d, zw\u0142aszcza \u017ce oni mieli r\u00f3\u017cne rodzaje but\u00f3w bojowych, szturmowych i spadochroniarskich, wi\u0119c Robercik potraktowa\u0142 to jako rodzaj profesjonalnej kwerendy i nawet ucieszy\u0142 si\u0119, \u017ce to tak pi\u0119knie napisze. Deadline by\u0142 na pojutrze, wi\u0119c mia\u0142 jeszcze mn\u00f3stwo czasu. Zreszt\u0105, jak si\u0119 ju\u017c si\u0105dzie, to si\u0119 za dwie \u2013 trzy godzinki napisze, prawda?<\/p>\n<p>Nast\u0119pnego dnia zadzwoni\u0142 do niego Gaudenty Jelonek, stary przyjaciel z harcerstwa, tak naprawd\u0119 to jedyny prawdziwy.<\/p>\n<p>\u2013 Hej Robercik, robimy dzisiaj po po\u0142udniu bieg patrolowy. W sumie to nie jeste\u015b potrzebny, ale gdyby\u015b mia\u0142 czas to mo\u017cesz przyj\u015b\u0107 i zrobi\u0107 jaki\u015b punkt, na przyk\u0142ad z banda\u017cowania. Potem mamy ognisko.<\/p>\n<p>Robercik przypomnia\u0142 sobie, \u017ce na takie biegi chodzi du\u017co dzieci, kt\u00f3rym imponuje ogromna ilo\u015b\u0107 sprawno\u015bci i odznak, w kt\u00f3rych jego mundur si\u0119 wprost p\u0142awi\u0142. Tak, s\u0105 miejsca, gdzie nie wida\u0107 wcale zielonego, jedynie pstrokat\u0105 powierzchni\u0119, na kt\u00f3r\u0105 pracowa\u0142 lata. G\u0142upio by by\u0142o zmarnowa\u0107 okazj\u0119 i si\u0119 nie pokaza\u0107. Zreszt\u0105, mo\u017ce co\u015b p\u00f3j\u015b\u0107 nie tak \u2013 wtedy on wkroczy do akcji. Wi\u0119c poszed\u0142, zobaczy\u0142, jak si\u0119 sprawy maj\u0105, a potem \u2013 kieruj\u0105c si\u0119 dobrymi intencjami \u2013 przej\u0105\u0142 dowodzenie i by\u0142 bardzo zadowolony, \u017ce jest taki potrzebny i wa\u017cny. Na ognisku te\u017c zosta\u0142, bo a nu\u017c si\u0119 oka\u017ce, \u017ce kto\u015b nie umie gra\u0107 jakiej\u015b piosenki? On umia\u0142 gra\u0107 wszystkie.<\/p>\n<p>Nadszed\u0142 ostateczny termin oddania artyku\u0142u. Robercik mia\u0142 silne postanowienie wsta\u0107 wcze\u015bniej i to napisa\u0107. Niestety si\u0119 to nie uda\u0142o, wi\u0119c wys\u0142a\u0142 szczerego maila, w kt\u00f3rym przeprasza\u0142, \u017ce \u201esi\u0119 nie wyrobi\u0142\u201d. Redakcja odpowiedzia\u0142a, \u017ce ma jeszcze dwa dni. Ca\u0142e dwa dni! Ze szczerym postanowieniem, \u017ce jutro si\u0119 za to we\u017amie i zrobi wszystko naraz, porz\u0105dnie od A do Z, postanowi\u0142 najpierw dobrze odpocz\u0105\u0107, aby mie\u0107 si\u0142\u0119 do tego zadania. Jak si\u0119 to sko\u0144czy\u0142o \u2013 wszyscy si\u0119 domy\u015blamy. Robercik nie napisa\u0142 tekstu nigdy, a desanty przykry\u0142a warstwa kurzu.<\/p>\n<p>Innym razem Robercik zosta\u0142 komendantem obozu. Ka\u017cdy mia\u0142 swoje sprawy, wi\u0119c postanowi\u0142 udowodni\u0107, \u017ce si\u0119 da. Poza tym ka\u017cda funkcja, zw\u0142aszcza tak powa\u017cna, mile \u0142echta\u0142a jego poczucie wielko\u015bci. Tak naprawd\u0119 sam nie mia\u0142 na to za bardzo czasu \u2013 prowadzi\u0142 w te wakacje jeszcze inny ob\u00f3z, poza tym obieca\u0142 dziadkowi, \u017ce pomo\u017ce mu na dzia\u0142ce. Ale wakacje s\u0105 przecie\u017c d\u0142ugie\u2026 Po jakim\u015b czasie, wbrew swoim \u017celaznym pryncypiom, dopu\u015bci\u0142 si\u0119 ma\u0142ych k\u0142amstewek:<\/p>\n<p>Do dziadka m\u00f3wi\u0142:<\/p>\n<p>\u2013 Wiem, dziadziusiu, \u017ce teraz najlepsza pora na sadzenie chmielu, ale w hufcu strasznie mnie gn\u0119bi\u0105\u2026 Sami nie chc\u0105 pracowa\u0107, a na mnie ca\u0142\u0105 robot\u0119 zwalaj\u0105. Poza tym nie pozwolili mi si\u0119 z tob\u0105 widywa\u0107, bo powiedzieli, \u017ce skoro sadzisz chmiel, to musisz by\u0107 strasznie zdegenerowany.<\/p>\n<p>Do komendy hufca:<\/p>\n<p>\u2013 Przyszed\u0142bym na to spotkanie, ale dziadek mnie chyba uzna\u0142 za swojego niewolnika, ca\u0142ymi dniami ten chmiel sadzimy\u2026 Podejrzewam \u017ce z dziadka jest niez\u0142y alkoholik i tylko marzy o tym, \u017ceby z tego chmielu narobi\u0107 piwska. Ale to jest moja rodzina, nie mog\u0119 odm\u00f3wi\u0107, bo zwr\u00f3ci przeciwko mnie moich rodzic\u00f3w i nie dadz\u0105 mi je\u015b\u0107\u2026 Wi\u0119c widzicie, w jakiej jestem sytuacji.<\/p>\n<p>Mia\u0142 te\u017c dziewczyn\u0119. Do niej m\u00f3wi\u0142:<\/p>\n<p>\u2013 Rano z hufca, po po\u0142udniu na dzia\u0142k\u0119 do dziadka, wieczorem znowu do hufca\u2026 Nie mam na nic czasu, a nawet dla Ciebie chwilk\u0119 tak ci\u0119\u017cko znale\u017a\u0107!<\/p>\n<p>Ona za\u015b go g\u0142adzi\u0142a po g\u0142owie i przez pierwszy miesi\u0105c m\u00f3wi\u0142a:<\/p>\n<p>\u2013 Ty jeste\u015b taki zapracowany\u2026 Tak si\u0119 po\u015bwi\u0119casz\u2026 Nied\u0142ugo zarobisz si\u0119 na \u015bmier\u0107. \u017be w og\u00f3le jeste\u015b w stanie! Podziwiam ci\u0119.<\/p>\n<p>Z pocz\u0105tkiem drugiego miesi\u0105ca, po kolejnych odwo\u0142anych spacerach i samotnych projekcjach kinowych, dziewcz\u0119 wykasowa\u0142o numer Robercika z telefonu i zawsze przechodzi\u0142o na drug\u0105 stron\u0119 ulicy, gdy zachodzi\u0142o niebezpiecze\u0144stwo, \u017ce minie si\u0119 z nim na chodniku.<\/p>\n<p>W miar\u0119, jak ros\u0142a liczba zada\u0144 do wykonania, Robercik czu\u0142 si\u0119 coraz bardziej osaczony i przyt\u0142oczony. Potrzebowa\u0142 odpoczynku, lubi\u0142 sobie posiedzie\u0107 i stawia\u0107 pasjanse, ogl\u0105da\u0107 zabawne filmy na YouTube, to go uspokaja\u0142o. M\u0119czy\u0142o go jedynie lawirowanie.<\/p>\n<p>Kt\u00f3rego\u015b dnia wraca\u0142 z samotnej przechadzki (bo dobrze si\u0119 troch\u0119 przewietrzy\u0107, potem mo\u017cna ju\u017c si\u0119 bra\u0107 za robot\u0119!). Wszed\u0142 do domu i okaza\u0142o si\u0119, \u017ce wok\u00f3\u0142 sto\u0142u w najwi\u0119kszym pokoju siedzi do\u015b\u0107 du\u017co ludzi, pij\u0105c herbat\u0119. Chyba na niego czekali.<\/p>\n<p>\u2013 Co jest? \u2013 zapyta\u0142 i zadr\u017ca\u0142, bo zobaczy\u0142, \u017ce jego dziadek po przyjacielsku gwarzy z komendantem hufca, a poza tym jest ca\u0142a Komenda i jeszcze kilka os\u00f3b, kt\u00f3re w mi\u0119dzyczasie wystawi\u0142 do wiatru.<\/p>\n<p>\u2013 Jajco \u2013 kto\u015b udzieli\u0142 rezolutnej odpowiedzi, przy czym ca\u0142a grupa gwarzy\u0142a dalej w najlepsze, jakby nie zwracaj\u0105c zupe\u0142nie na Robercika uwagi. Kiedy si\u0119 w ko\u0144cu nagadali, napili, pojedli ciasteczek i s\u0142onych paluszk\u00f3w (Robercik sta\u0142 ca\u0142y czas i na nich patrzy\u0142), komendant hufca da\u0142 znak r\u0119k\u0105, \u017ce b\u0119dzie przemowa, i jeszcze troch\u0119 \u017cuj\u0105c jak\u0105\u015b delicj\u0119 zacz\u0105\u0142:<\/p>\n<p>\u2013 Zebrali\u015bmy si\u0119 tutaj na taki ma\u0142y s\u0105d, nawet powiem: ostateczny s\u0105d. Jurek nawet zapu\u015bci\u0142 brod\u0119, \u017ceby wygl\u0105da\u0142 troch\u0119 jak B\u00f3g Ojciec, co nie Juras? \u2013 za\u015bmia\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p>\u2013 No, pewnie \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Juras i wi\u0119cej nie chcia\u0142 m\u00f3wi\u0107, bo jad\u0142 akurat \u015bledzika.<\/p>\n<p>\u2013 Wi\u0119c chcieliby\u015bmy ci tu zakomunikowa\u0107, \u017ce ci\u0119 mamy gdzie\u015b \u2013 kontynuowa\u0142 druh komendant i wcale nie wygl\u0105da\u0142o na to, \u017ce ta deklaracja sprawi\u0142a mu jakikolwiek b\u00f3l \u2013 i wszyscy si\u0119 zgodz\u0105, \u017ce zawali\u0142e\u015b na ca\u0142ej linii, \u017ce mia\u0142e\u015b wiele szans si\u0119 poprawi\u0107, \u017ce zamiast uczciwie pracowa\u0107 i robi\u0107 to, do czego si\u0119 zobowi\u0105za\u0142e\u015b, to le\u017ca\u0142e\u015b bykiem.<\/p>\n<p>\u2013 Ja przepraszam\u2026 \u2013 zacz\u0105\u0142 p\u0142aczliwie Robercik.<\/p>\n<p>\u2013 Nie, nie, \u017cadne \u201eprzepraszam\u201d. Po prostu zejd\u017a nam z oczu, a do domu mo\u017cesz wr\u00f3ci\u0107, jak doko\u0144czymy herbatk\u0119 \u2013 powiedzia\u0142 komendant.<\/p>\n<p>\u2013 A z chmielem sobie poradz\u0119 sam. Nie jeste\u015b godzien nazywa\u0107 si\u0119 moim wnukiem \u2013 zakomunikowa\u0142 dziadek i na\u0142o\u017cy\u0142 sobie sa\u0142atki.<\/p>\n<p>\u2013 Nasza znajomo\u015b\u0107 jest sko\u0144czona. Cze\u015b\u0107 \u2013 po\u017cegna\u0142 si\u0119 druh komendant, a w tym momencie do pokoju wesz\u0142a mama Robercika i zapyta\u0142a, czy kto\u015b sobie \u017cyczy kawk\u0119 b\u0105d\u017a herbatk\u0119. Na Robercika nikt nie zwraca\u0142 uwagi. Wyszed\u0142 wi\u0119c na zewn\u0105trz i szed\u0142 przed siebie. W parku usiad\u0142 na \u0142awce i nagle zacz\u0105\u0142 my\u015ble\u0107 o wszystkim naraz. Mo\u017cna to stre\u015bci\u0107 w kilku prostych i przera\u017caj\u0105cych zarazem zdaniach: nikt go nie potrzebowa\u0142, bo nie by\u0142 niezast\u0105piony. Wszyscy spisali go na straty i nikt nie liczy\u0142 na jego popraw\u0119. Wystarczy\u0142o tak niewiele, \u017ceby temu zaradzi\u0107. A teraz jest wielkie nic. Kiedy sobie to wszystko u\u015bwiadomi\u0142, ju\u017c tylko siedzia\u0142 i patrzy\u0142 t\u0119po w przestrze\u0144, w g\u0142owie mia\u0142 bolesn\u0105 pustk\u0119 i by\u0142o mu duszno. Bywa, \u017ce niekt\u00f3rzy ludzie, kt\u00f3rzy co\u015b w \u017cyciu zawal\u0105, tak w\u0142a\u015bnie si\u0119 czuj\u0105, gdy przyjdzie im ponosi\u0107 tego konsekwencje. Robercik zawali\u0142 \u201epo ca\u0142o\u015bci\u201d.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Robercik siedzia\u0142 i patrzy\u0142 t\u0119po w przestrze\u0144, w g\u0142owie mia\u0142 bolesn\u0105 pustk\u0119 i by\u0142o mu duszno. Robercik wiedzia\u0142, \u017ce zawali\u0142 \u201epo ca\u0142o\u015bci\u201d. Przy czym mamy tu na my\u015bli wi\u0119ksz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 jego m\u0142odego \u017cycia.<\/p>\n","protected":false},"author":152,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_exactmetrics_skip_tracking":false,"_exactmetrics_sitenote_active":false,"_exactmetrics_sitenote_note":"","_exactmetrics_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[236],"tags":[],"class_list":["post-19683","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-archiwum-2"],"acf":{"attached_posts":null},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19683","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/152"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=19683"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19683\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":23290,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/19683\/revisions\/23290"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=19683"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=19683"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/natropie.zhp.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=19683"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}