Czym jest konflikt w Syrii?

Ważny Trop / Jan Bober / 17.11.2016

Al-Dżumhurijja al-Arabijja as-Surijja, a inaczej Syria. Państwo ze stolicą w Damaszku, które w tej chwili jest kojarzone głównie z wojną oraz uchodźcami. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się co było powodem obecnego stanu rzeczy? Postaram się nieco przybliżyć ten skomplikowany konflikt.

Podsumowując cztery i pół roku trwających tam akcji zbrojnych, dowiadujemy się, że śmierć poniosło ponad 250 000 Syryjczyków. A wszystko zaczęło się w marcu 2011 r. w mieście Deraa, gdzie zwolennicy rozwiązań demokratycznych, których im w Syrii brakowało, rozpoczęli protest. Demonstracje wybuchły po informacji o zatrzymaniu i torturowaniu kilku nastolatków, którzy namalowali kilka rewolucyjnych sloganów na murach swojej szkoły. Podczas zgromadzeń policja otworzyła ogień zabijając kilkunastu maszerujących, co spowodowało nasilenie się protestów. Ludzie domagali się ustąpienia Prezydenta Asada ze swojej funkcji. Kolejne próby zatrzymania protestujących siłą tylko umocniły ich determinację i w Lipcu 2011 r. na ulicach widzieliśmy już setki tysięcy ludzi wołających o  zmianę.

Po pewnym czasie ludzie zaczęli chwytać za broń, wstępnie w celu obrony przed siłami rządowymi. Później używali jej już do wypędzania sił bezpieczeństwa z ich posterunków.

Opozycja uformowała rebelianckie siły których celem było przejęcie kontroli w miastach i wioskach.

Konflikty lokalne szybko osiągnęły rozmiar krajowy i przerodziły się w wojnę domową. Opozycja uformowała rebelianckie siły których celem było przejęcie kontroli w miastach i wioskach. Walki już w 2012 dotarły do Damaszku oraz Aleppo (drugiego największego miasta w Syrii). Do Lipca 2013 raport ONZ stwierdził śmierć 90 000 osób podczas trwania konfliktu.

Państwo Islamskie

Sama wojna domowa jest czymś więcej niż bitwą między opozycją a zwolennikami prezydenta Asada. Konflikt przybrał także wymiar religijny, kiedy kolejne strony dołączyły do wojny w postaci sunnitów popierających rebeliantów oraz Alawitów wywodzących się z szyizmu. Późniejsze powstanie tzw. Państwa Islamskiego (IS) nadało konfliktowi nowy wymiar.

ONZ zanotowało, iż każda ze stron konfliktu dopuściła się zbrodni wojennych w postaci: mordów, tortur oraz gwałtów. Poza tym, miało miejsce wywieranie przemocy na cywilach w postaci blokowania dostaw pożywienia, wody i pomocy medycznej.

Wielu niewinnych ludzi zostało zabitych podczas nalotów bombowych

ONZ żądało aby wszystkie strony wojny zakończyły ten konflikt zbrojny w miejscach zamieszkanych przez lokalną ludność. Mimo wezwań,  ginęło ciągle tysiące cywili. Wielu z niewinnych ludzi zostało zabitych podczas nalotów bombowych zorganizowanych przez rząd w celu zniszczenie baz rebeliantów.

Samo Państwo Islamskie będące częścią wojny zostało oskarżone przez ONZ za prowadzenie terroru wśród ludności lokalnej. Osoby, które znalazły się na terenie przejętym przez IS i nie zaakceptowały narzuconych zasad były publicznie rozstrzeliwane bądź dekapitowane.

Tysiące ludzi poniosło śmierć w sierpniu 2013 r po tym jak rakieta wypełniona sarinem uderzyła w podmiejskie rejony Damaszku. Zachód obwinił za ten akt zbrodni rząd, jednak Asad wyparł się oskarżeń i przerzucił winę na siły rebelii.

Interwencja wojskowa

W obliczu perspektywy interwencji sił USA prezydent Asad zgodził się na usunięcie syryjskiego arsenału broni chemicznej. Mimo rzekomego usunięcia zagrożenia, jakim była broń chemiczna Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) kontynuowała dokumentacje użycia toksycznych chemikaliów. ISIS także zostało oskarżone o tworzenie domowych broni chemicznych takich jak Iperyt siarkowy, który został użyty podczas ataku na miasto Marea w sierpniu 2015 roku.

Państwa sąsiadujące z Syrią przyjęły ponad 4 miliony syryjskich uciekinierów

Wojna domowa to także tragedia humanitarna. Ponad 4,5 miliona osób uciekło ze swojego kraju, a większość z nich to kobiety i dzieci (przez cały czas trwania konfliktu, dane mogą się różnić zależnie od lat). Sąsiadujące z Syrią Liban, Jordania oraz Turcja stanęły przed potężnym problemem poradzenia sobie z ogromnym napływem ludzi. Dane z roku 2016, które zostały podane przez UNHCR (Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców) pokazują, że państwa sąsiadujące z Syrią przyjęły ponad 4 miliony syryjskich uciekinierów (to liczba zarejestrowanych). W tym samym czasie kraje UE przyjęły ich ponad 300 tys. (ilość aplikacji z prośbą o udzielenie azylu). Rebelia znacznie się rozrosła się od czasu jej powstania. Jej świeccy przywódcy zostali wyparci i zastąpieni przez religijnych ekstremistów, których brutalne metody spowodowały globalny sprzeciw.

W 2014 r. ISIS wykorzystało panujący w Syrii chaos i przejęło dość znaczne tereny kraju, na których ogłoszono kalifat. We wrześniu tego samego roku koalicja prowadzona przez Stany Zjednoczone przeprowadziła ataki lotnicze wewnątrz Syrii mające na celu ostateczne zniszczenie Państwa Islamskiego. Do konfliktu dołączyła się także strona rosyjska, która rozpoczęła naloty mające na wyeliminowanie terrorystów z państwa syryjskiego. Aktywiści społeczni potwierdzają jednak, że ataki te były skierowane w większości w rebeliantów wspieranych przez państwa zachodnie.

Zabiegi Pokojowe

Społeczność międzynarodowa zdecydowała, że jedynym rozwiązaniem są negocjacje polityczne

Ponieważ żadna ze stron konfliktu nie zbliżała się do wygranej, a straty powodowane wojną ciągle rosły, społeczność międzynarodowa zdecydowała, że jedynym rozwiązaniem są negocjacje polityczne. ONZ wezwało Syrię do wprowadzenia Konwencji Genewskiej. W roku 2014 rozmowy znane jakie Genewa 2 załamały się po tym, jak Syryjski rząd odmówił dyskusji na temat warunków stawianych mu przez opozycję.

Wojna zastępcza

Coś, co rozpoczęło się i miało wyglądać jak kolejna Arabska Wiosna przekształciło się w brutalną wojnę zastępczą. Jest to rodzaj wojny, w której dwa lub więcej znajdujących się w konflikcie państw rozstrzyga spór nie za pomocą starć militarnych prowadzonych bezpośrednio na własnym terytorium, ale zastępczo za pomocą działań na terenie państwa trzeciego, a więc na terenie zewnętrznym, zastępczym. Iran oraz Rosja wspierają rząd Prezydenta Asada prowadzony przez alawitów. Podawane są informacje, że Teheran przeznacza miliony dolarów rocznie aby wzmocnić Asada, a także dostarcza broń oraz udostępnia szlaki dostarczenia paliwa. W tym samym czasie Rosja prowadzi ataki lotnicze skierowane przeciw siłom opozycji. Syryjski rząd otrzymuje także pomoc od Hezbollahu z sąsiedniego Libanu, która zaopatruje rząd w bojowników od 2013 r.

Druga strona wojny domowej opozycja zdominowana przez sunnitów otrzymuje wielowymiarowe wsparcie od międzynarodowych sił: Turcji, Kataru,  Jordanu Wlk. Brytanii, Francji oraz USA. Jak bardzo skomplikowany jest to proces możecie zobaczyć na poniższej grafice.

fot1

Wszyscy mamy nadzieję, że konflikt w Syrii skończy się jak najszybciej. O tym, jak można wesprzeć ludzi z tamtych terenów mówi propozycja programowa „ZHP dla Syrii”.

Jan Bober - instruktor zespołu ds. współpracy zagranicznej ZHP Chorągwi Zachodniopomorskiej. Zawodowo zajmuje się organizacją pomocy humanitarnej w Afryce. Jest ekspertem projektu „Aktywni Obywatele Świata”.

  • Hubert Mika

    Artykuł jest tendencyjny i nie przedstawia innego punktu widzenia.

  • Maciek Pietrzczyk

    Z innych komentarzy wiemy, że Druh „rozmawiał ze skautami syryjskimi w ubiegłym roku. Uciekinierów opisują jako tchórzy, którzy zamiast pomóc swemu krajowi wolą emigrować i chować głowę w piasek.”, więc możemy się domyśleć o co Druhowi chodziło.

    Moim zdaniem Janek Bober dobrze przedstawił panującą tam sytuację, ponieważ nie pominął faktów ani o stronach konfliktu, ani o liczbie ofiar i osób, które opuściły kraj, ani o historii działań zbrojnych w tym regionie oraz metodach, które zostały tam zastosowane.
    W imieniu redakcji mogę dodać, że bardzo cenimy sobie komentarze pod publikowanymi tekstami, szczególnie jeśli zawierają konstruktywną krytykę, na którą oczywiście liczymy :)

  • Hubert Mika

    Zabrakło mi informacji skąd wzięła się ta nagła „rewolucja”. Syryjscy skauci wskazali winnego, ale w tym artykule jest tylko wersja, ze „zły Asad kontra bojownicy o demokrację”.
    Strzałka z USA powinna prowadzić w dwie strony: z USA do ISIS oraz innych grup islamistycznych. Można się z takim twierdzeniem nie zgodzić, ale taki pogląd prezentowali skauci, z którymi rozmawiałem. Radykalny islam przed rewolucją w Syrii był marginalny. Jak jest teraz każdy widzi. W mojej opinii USA chciały zająć się Syrią w sposób podobny do Libii, ale im nie wyszło. Równocześnie nie twierdzę, ze Asad jest bez winy ale porównując do innych krajów arabskich nie jest to reżim wyjątkowo brutalny i bezlitosny (jak np. Arabia Saudyjska).

  • Hubert Mika

    W ramach polemiki przytoczę poniższy artykuł:

    http://kingamatalowska.natemat.pl/74497,syria-co-po-upadku-rezimu