Razem do celu

Jestem w Związku / 21.04.2026

Hm. Łukasz Czarnecki to kończący drugą kadencję komendant Chorągwi Opolskiej, prawnik i kształceniowiec, który kandyduje na funkcję Przewodniczącego ZHP. W swojej kandydaturze stawia na spokojną rozmowę o kierunkach rozwoju ZHP, wychowanie do odpowiedzialności i Radę Naczelną jako prawdziwy zespół instruktorski. 

Członek ZHP od 2005 roku, harcmistrz od 2018 roku, kształceniowiec. Od dwóch kadencji Komendant Chorągwi Opolskiej. W swojej instruktorskiej drodze był drużynowym, przewodniczącym komisji rewizyjnej hufca i przewodniczącym hufcowej komisji stopni instruktorskich. Działał również w chorągwianym zespole promocji i informacji oraz kierował chorągwianym zespołem kształceniowym; pełnił także funkcję członka komisji rewizyjnej chorągwi oraz zastępcy komendantki chorągwi. Współtworzył przedsięwzięcia i projekty takie jak: program kandydatury Polski do organizacji Jamboree 2023 w ramach Jamboree Project Team oraz programy Wędrowniczych Watr.

Prawnik, specjalizujący się w prawie karnym, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nauczyciel akademicki. Aktualnie w trakcie przygotowywania rozprawy doktorskiej na tej uczelni pod okiem prof. dr. hab. Włodzimierza Wróbla. Absolwent aplikacji sędziowskiej, zdał egzamin sędziowski, obecnie oczekuje na nominację prezydencką do orzekania w jednym z warszawskich sądów karnych. Ponadto absolwent studiów podyplomowych „Compliance w praktyce kadry zarządzającej”, posiada uprawnienia audytora norm ISO w zakresie zarządzania zgodnością systemów antykorupcyjnych.

Wspólnie z nim na funkcje wiceprzewodniczących ZHP kandydują: hm. Bożena Mientus (Chorągiew Śląska), hm. Dominika Dąbrowska-Hojnor (Chorągiew Krakowska) i hm. Radosław Potrac (GK ZHP).

Jak Druh postrzega dziś największe wyzwania stojące przed ZHP i Radą Naczelną w najbliższych czterech latach?

Wyzwań mamy tyle, że aż trudno się zdecydować 😉

A całkiem poważnie, myślę, że jako organizacja mamy kilka istotnych wyzwań wychowawczych. Po pierwsze: budowanie odporności psychicznej. I to nie w oderwaniu od naszej metodyki. Harcerstwo oparte na wspieraniu młodych ludzi w samorozwoju i samodzielności ma tu szczególną rolę do odegrania. To ważne zwłaszcza dziś, gdy wiele dzieci wychowuje się w swoistej „bańce nadopiekuńczości”. My mamy instrumenty, doświadczenie i wychowawcze środowisko, żeby tę odporność mądrze budować. Coraz mocniej widać trudności ze zdrowiem psychicznym, przebodźcowaniem, samotnością, presją i życiem w świecie, który właściwie ciągle pędzi coraz szybciej. Do tego dochodzą zagrożenia cyfrowe, trudność w budowaniu trwałych relacji i poczucie, że wszystko dzieje się naraz. W takiej rzeczywistości ludzie – i ci młodsi, i ci starsi – potrzebują wspólnoty, bezpiecznych relacji, poznania zagrożeń, sposobów radzenia sobie z nimi i rozmowy o nich. I właśnie tutaj ZHP ma do odegrania rolę naprawdę wyjątkową: jako środowisko, w którym można dojrzewać, brać odpowiedzialność w bezpiecznych warunkach, uczyć się pokonywać słabości i jednocześnie kształtować w sobie postawę otwartości i odpowiedzialności za siebie i innych.

Druga kwestia wychowawcza to postawy. Ich kształtowanie – czy to w naszych wychowankach, czy w kadrze instruktorskiej – to, w mojej ocenie, klucz do budowania społeczeństwa świadomego, dojrzałego i odpowiedzialnego. A przecież właśnie o to chodzi w naszej misji wychowawczej: także o przekazywanie wiedzy i umiejętności, ale przede wszystkim o wychowywanie ludzi, którzy potrafią myśleć samodzielnie, brać odpowiedzialność za siebie i innych, współpracować, służyć i reagować wtedy, gdy dzieje się coś ważnego. Za postawami idą przecież konkretne wybory: sposób rozmowy, stosunek do drugiego człowieka, uczciwość, gotowość do działania, szacunek dla wspólnoty i umiejętność brania współodpowiedzialności za jej kształt. Dlaczego to wyzwanie? Dlatego, że to proces – odpowiedzialny, często długi i wcale niełatwy.

Rada Naczelna ma możliwość zabierania głosu w ważnych sprawach społecznych — jaką rolę powinien w tym odgrywać Przewodniczący ZHP? W jakich tematach, zdaniem Druha, ZHP powinno być szczególnie obecne?

Przewodniczący powinien w samej Radzie Naczelnej zadbać o to, żeby temu gronu instruktorskiemu stworzyć dobre warunki do pracy, a jednocześnie sygnalizować potrzebę zabierania głosu tam, gdzie to ważne.

ZHP powinno być szczególnie obecne w sprawach ważnych dla dzieci i młodzieży: zdrowia psychicznego, bezpieczeństwa dzieci, bezpieczeństwa w sieci, przemocy rówieśniczej, dezinformacji, budowania sprawczości obywatelskiej czy reagowania na sytuacje kryzysowe. Dodałbym do tego temat jakości relacji i języka debaty publicznej, bo młodzi uczą się świata również przez to, jak dorośli rozmawiają ze sobą nawzajem.

Widzę tę rolę jako dbanie o to, żeby organizacja umiała zabierać głos mądrze, wiarygodnie i we właściwym momencie. Są sprawy, które wymagają spokojnej rozmowy i namysłu. Są też takie, w których nie można tygodniami zastanawiać się, czy „już wypada”, czy jeszcze nie. Organizacja wychowawcza, taka jak nasza, ma obowiązek być obecna wtedy, gdy chodzi o rzeczy ważne dla dzieci i młodzieży, i reagować dynamicznie, jeśli jest taka potrzeba. ZHP nie powinno wchodzić w rolę politycznego komentatora, ale nie może też znikać z pola widzenia wtedy, gdy dzieje się coś naprawdę istotnego. Nasz głos powinien być spokojny, odpowiedzialny i zakorzeniony w praktyce wychowawczej – nie po to, żeby był najgłośniejszy, tylko po to, żeby był słyszalny. Dlatego ważne jest stworzenie takich zasad reagowania, które obejmą oba typy sytuacji.

Jakie są plany i priorytety zespołu Druha na pierwszy rok kadencji?
Pierwszy rok na pewno będzie pracowity. Podzielę się dwiema kwestiami, które mojemu zespołowi towarzyszą w zasadzie od początku rozmów o wspólnej wizji tej kandydatury.

Pierwszym priorytetem będzie zbudowanie wspólnej wizji pracy i funkcjonowania nowej Rady Naczelnej. To od odpowiedzi na pytania: dokąd chcemy prowadzić ZHP, jakie widzimy najważniejsze zadania i jak rozumiemy rolę RN pomiędzy zjazdami, powinien zacząć się ten proces. Bez takiej rozmowy można robić bardzo dużo — tylko niekoniecznie we właściwą stronę. Oczywiście będziemy mieć najpewniej strategię rozwoju ZHP, która nakreśli organizacji konkretne kierunki. Jednak Rada Naczelna te kierunki w zakresie swoich kompetencji konkretyzuje, nadaje im określone ramy i współtworzy warunki do ich realizacji.

Drugą ważną sprawą jest – co, mamy nadzieję, spotka się z uznaniem najbliższego zjazdu ZHP – przeprowadzenie ogólnozwiązkowej dyskusji o kształcie organizacji. Jesteśmy inicjatorami projektu uchwały zjazdowej dotyczącej przeprowadzenia takiej dyskusji. Obecna struktura – funkcjonująca już od kilkudziesięciu lat – w naszej opinii nie do końca odpowiada na obecne potrzeby organizacji w kontekście realizacji misji wychowawczej. W pierwszym roku chcemy więc wspólnie z Radą mądrze zaplanować proces tej rozmowy i go rozpocząć.

Czy za kandydaturą zespołu stoi konkretne hasło lub idea przewodnia? Co ona oznacza w praktyce?

Tak. Stoi za nią hasło „Razem do celu”. I bardzo zależy nam, jako zespołowi, na tym, żeby nie było tylko ładnym sloganem, który dobrze wygląda na grafice.

„Razem” oznacza dla nas organizację, która potrafi rozmawiać ponad różnicami, łączyć doświadczenie z młodością, a z wielu poglądów wyciągać to, co dobre dla organizacji. W ZHP naprawdę nie musimy myśleć identycznie, żeby dobrze ze sobą pracować. Ważniejsze jest to, czy umiemy ze sobą uczciwie rozmawiać i czy pamiętamy, że odpowiadamy za jeden Związek.

„Do celu”, bo harcerstwo zaczyna się od celu. Najpierw trzeba wiedzieć, po co coś robimy, a dopiero potem ustalać, jak to zrobić. W praktyce oznacza to też bardzo proste pytanie przy każdej projektowanej przez Radę Naczelną zmianie: czy to realnie pomoże drużynom i gromadom oraz kadrze (choćby pośrednio) w ich codziennej pracy wychowawczej? To po prostu sposób myślenia o odpowiedzialnym prowadzeniu organizacji – najpierw kierunek, potem decyzje. I do takiego stylu pracy będziemy zachęcać przyszłą Radę Naczelną.

Co, zdaniem Druha, będzie najtrudniejszą decyzją, z jaką może przyjść się zmierzyć Przewodniczącemu ZHP w trakcie nadchodzącej kadencji?

Najtrudniejsze decyzje rzadko są techniczne. Najczęściej są trudne dlatego, że dotykają ludzi: ich przyzwyczajeń, emocji, przywiązania do różnych wizji.
I nie wiem, czy nazwałbym to nawet jedną konkretną decyzją — chyba bardziej stałym wyzwaniem dla mnie samego. Żeby te emocje rozumieć, rozumieć motywacje stojące za różnymi stanowiskami i potrzeby ludzi, z którymi będę miał styczność. W harcerstwie bardzo często za konkretną opinią stoi coś więcej: troska o ludzi, przywiązanie do pewnego sposobu działania, doświadczenia z poprzednich lat albo po prostu spójność z wyznawanymi wartościami.

Dlatego myślę, że jednym z najtrudniejszych zadań Przewodniczącego będzie umieć prowadzić organizację przez różnice, nie zamiatając ich pod dywan, ale też nie pozwalając, by zamieniały się w trwałe podziały. To oznacza potrzebę słuchania, cierpliwości i uczciwej rozmowy, nawet wtedy, gdy łatwiej byłoby po prostu szybko coś rozstrzygnąć. Czasem przecież najważniejsze nie jest samo podjęcie decyzji, tylko sposób, w jaki się do niej dochodzi.

Jeśli pojawi się potrzeba większych zmian organizacyjnych albo ważnych rozstrzygnięć dotyczących kierunku ZHP, to właśnie tu widzę największą próbę dla Przewodniczącego: jak przeprowadzić potrzebny proces spokojnie, odpowiedzialnie i z myśleniem o całej wspólnocie. Nie chciałbym organizacji, która boi się zmian, ale nie chciałbym też takiej, która przeprowadza je bez uważności na ludzi. Dla mnie rolą Przewodniczącego jest w takiej sytuacji nie tylko podejmować decyzje, ale też dbać o to, by ludzie czuli się w tym procesie wysłuchani i potraktowani poważnie. Bo ostatecznie nie chodzi tylko o to, co zdecydujemy, ale także jak do tego dojdziemy.

Jaką wizję współpracy z Radą Naczelną ma Druh i jakie zasady tej współpracy uważa za kluczowe?

Chciałbym, żeby była naprawdę Radą – zespołem instruktorskim: miejscem rozmowy o kierunku, planowania, wracania z pomysłami do środowisk i dopiero potem decydowania. Bardzo łatwo wejść w tryb: „jest problem, to stwórzmy nową zasadę”. A czasem trzeba zacząć od prostszych (choć może tylko na pozór) pytań: czy to realnie pomoże drużynowemu, drużynie, hufcowi? Czy to rzeczywiście wymaga nowej regulacji, czy może raczej mądrego wdrożenia tego, co już mamy? Dobra kadencja Rady Naczelnej to dla mnie taka, po której ludzie nie mają poczucia, że „znowu coś przyszło z góry”, tylko widzą, że ktoś naprawdę pomyślał, po co to wszystko robimy – i że to jest po prostu dobre.

Bardzo ważna jest też dla mnie normalna, uczciwa komunikacja. Z mądrym wykorzystaniem potencjału każdego instruktora wchodzącego do Rady, w harcerskim stylu, budując wspólnotę – najpierw celów, potem od strony relacyjnej.

I wreszcie rozmowy z organizacją. Rada nie powinna pracować w obiegu zamkniętym. Powinna wracać z tematami do środowisk, słuchać, konsultować, sprawdzać, jak dane pomysły wyglądają z poziomu drużyny, szczepu, hufca czy chorągwi. Bo jeśli Rada ma być naprawdę naczelną władzą między zjazdami, to nie może działać w oderwaniu od codzienności organizacji. Dla mnie ważne jest, żeby decyzje nie tylko były formalnie poprawne, ale też zakorzenione w realnym życiu ZHP.

Przeczytaj też: