A Tobie z czym kojarzy się Szwecja?

Archiwum / 12.04.2008

Maciej Zaremba, polski emigrant i wybitny publicysta największego szwedzkiego dziennika Dagens Nyheter, otwiera nam oczy, na to, czym jest szwedzkie państwo. I pokazuje, że obok raju pod znakiem trzech koron funkcjonuje też szwedzkie piekiełko.

 

 

Z czym kojarzy mi się Szwecja? Z lesistymi i górzystymi odludziami na północy, z siecią Ikea, z surowym designem, z hokejem. Z czymś jeszcze? Z neutralnością, uczciwością, z państwem opiekuńczym. Słowem raj, gdzie choć podatki wysokie, ceny kosmiczne to ludziom żyje się dobrze i spokojnie. Kluczyki od swych aut zostawiają na parkingach w stacyjkach bo w kieszeniach zawsze się gdzieś zapodziewają, turyści biwakują na śródmiejskich trawnikach i zostawiają po sobie porządek, a obywatele troszczą się o siebie nawzajem.

"Zaremba widzi i nazywa rzeczy, o których nie zawsze chcemy słyszeć." – Gunnar Wetterberg, "Sydsvenskan"

 

Mit szwedzkiego państwa opiekuńczego jako antidotum na wszelkie porażki młodej polskiej demokracji i młodego kapitalizmu made in poland był we mnie tak silny, że dopiero przeczytanie książki Macieja Zaremby „Polski hydraulik i inne opowieści ze Szwecji” sprawił, że w tej mojej wierze w szwedzki cud dostrzegłem sporą dawkę naiwności.

Tytuł jest nieco zwodniczy, bo mógłby sugerować, że to książka na dość chodliwy ciągle temat polskich emigrantów. Co można nowego napisać o polskim poszukiwaniu lepszego kawałka świata. Pewnie niewiele, dlatego Zaremba opowieść o polskich gastarbeiterach w Szwecji traktuje jako przyczynek do refleksji nad rolą związków zawodowych w Szwecji. Należy do nich 87 procent  pracujących obywateli co miesiąc płacących związkom kilka procent swego wynagrodzenia. Za ochronę. Dzięki tym funduszom związki mają narzędzia by egzekwować wyższe płace czy lepsze warunki zatrudnienia swoich członków. Lub chronić lokalny rynek pracy przed zaniżającymi stawki emigrantami. W jaki sposób? Ano dzięki tym samym narzędziom, jakie stosują w walce z rodzimymi firmami. Zmuszając łotewskie czy estońskie firmy budowlane do płacenia szwedzkich stawek swoim pracownikom szwedzkie związki zawodowe spowodowały w Szwecji spadek konkurencyjności tychże firm i w rezultacie zwolnienia w nich. Ochrona pracownika?

"`Polski hydraulik` to momentami wspaniały portret nowego społeczeństwa klasowego Europy. Zaremba odnajduje nieoczekiwane punkty widzenia, z których opowiada historię nowego proletariatu. Jego reportaż o opiekunkach z Oviken to mistrzowski popis feminizmu." – Katrine Kielos, "Expressen"

 

Każdy kolejny reportaż Macieja Zaremby sprawia, że czytelnik chwyta się za głowę. Państwo opiekuńcze? Proszę bardzo. Rodzice starający się o operację słuchu dwóch swoich synów słyszą od przedstawicieli szwedzkiej służby zdrowia, że niestety nie ma na to pieniędzy i dzieci nie zostaną zoperowane.
– Dobrze –  mówią rodzice – chcielibyśmy wobec tego zapłacić sami za operację. Choćby w prywatnej klinice.
– To niestety niemożliwe, opieka zdrowotna należy się każdemu szwedzkiemu obywatelowi bezpłatnie. Płacenie za operację nie wchodzi w grę, byłoby nawet złamaniem prawa, dzieci nie mogą być zoperowane w ogóle – odpowiadają przedstawiciele służby zdrowia.

 

Każdy z tych reportaży odsłania drugą twarz szwedzkiego systemu. I nie jest to twarz uśmiechnięta. To raczej ponure oblicze wszechwładnego szwedzkiego urzędnika, który za wszelką cenę walczy o równość sprowadzoną do groteski.

 

Pisze także Zaremba o eksporcie szwedzkiego modelu na teren Kosowa. W ramach struktur oenzetowskiego UNMIK pracowało na terenie nowego europejskiego państwa bardzo wielu Szwedów. Tych, którzy pracę na Bałkanach traktowali w kategoriach szansy osobistego interesu, ale także tych, którzy troskę o albańską enklawę traktowali w kategoriach misji. To oni wskazywali na nieprawidłowości i wypaczenia w międzynarodowej administracji zarządzającej prowincją, to oni także własną piersią i wbrew rozkazom dowódców bronili z narażeniem życia świętych serbskich cerkwi przed zemstą dyszących nienawiścią i chęcia odwetu Albańczyków.

 

„Czy nie jest aby tak, że w Szwecji sumienia używa się w dość szczególny sposób, że ciąży na nim podejrzane dążenie do czystości, za którym kryje się coś, do czego podświadomie nie chcemy się przyznać?
Obawiam się, że odpowiedź musi być twierdząca. Chcemy mieć władzę, dobrobyt i bogactwo, a do tego czyste sumienie. Pragniemy być solidarni ze słabszymi, ale nie chcemy, żeby ci słabsi przyjeżdżali zabierać naszą  pracę i zaniżać nasze pensje."
Daniel Sandström, "Dagens Nyheter"

 

Dla mnie książka Zaremby była lekcją Skandynawii. Dobrze żyło mi się ze świadomością, że istnieje taki kraj jak Szwecja – biały, czysty, prawy i dobry. Dobrze było mieć świadomość, że gdy znudzi mi się polskie piekiełko będę mógł wsiąść na prom i po kilkudziesięciu godzinach znaleźć się w lepszym świecie. Szwecja w opowieści Macieja Zaremby staje się prawdziwa – ani czarna, ani biała. I wcale nie jest mi z tym poczuciem gorzej. Jest tylko inaczej.

Cytaty pochodzą ze strony www.czarne.com.pl

 

Maciej Zaremba
„Polski hydraulik i inne opowieści ze Szwecji”
Czarne – Wołowiec 2008

 

  pwd. Filip Springer – redaktor naczelny "Na Tropie", szef zespołu promocji Wyprawy Wędrowniczej 2007, były drużynowy 79 Poznańskiej Drużyny Harcerskiej „Wilki”. Dziennikarz i fotoreporter współpracujący z prasą ogólnopolską.