Bo szukać trzeba umieć

Archiwum / 19.01.2011

Jak wygląda pracujący student? Zamykam oczy i widzę udzielającego korepetycji chudzielca w wyciągniętym swetrze. Też to widzisz? No, to lepiej wymaż ten obrazek z pamięci, bo udzielanie korepetycji to już nie jedyna, a tylko jedna z wielu zarobkowych opcji dla studentów.

W Polsce dopiero dobijamy do zachodniego standardu studenta pracującego i studiującego. U nas się jakoś tak przyjęło, że studia dzienne raczej trudno połączyć z pracą. Nic bardziej mylnego! Zwłaszcza teraz, kiedy pracodawcy zaczynają dostrzegać potencjał w młodych i ambitnych studentach. Oczywiście bardzo dużo zależy od tego, co studiujesz i jaką ilością wolnego czasu dysponujesz. Gdy jest się na pierwszym roku medycyny, może rzeczywiście warto pohamować swoje łaknienie zawodowych doznań, zacisnąć pasa i z podejmowaniem pracy trochę poczekać. Ale jak już okrzepniesz na studiach, wygospodarujesz trochę czasu, to naprawdę warto się za czymś rozejrzeć! Nie do końca wiesz gdzie, jak i co mógłbyś robić? To czytaj!

Poczta pantoflowa

Mimo tego, że żyjemy w dobie Internetu oraz szybkich środków masowego przekazu, to nie należy zapominać o poczcie pantoflowej!

Metod i dróg znajdowania pracy jest mnóstwo. Mimo tego, że żyjemy w dobie Internetu oraz szybkich środków masowego przekazu, to nie należy zapominać o poczcie pantoflowej! Ania tak właśnie dostała swoje dwie pierwsze fuchy:
– Byłam na pierwszym roku i nie miałam za dużo czasu na pracę, bo studia były bardzo absorbujące. Miałam też jeszcze licealne przyzwyczajenia uczestniczenia we wszystkich zajęciach – śmieje się. – Potrzebowałam weekendowej i raczej dorywczej pracy, więc popytałam znajomych i tak trafiłam do zespołu animatorów zajęć dla dzieci w jednej z warszawskich kawiarni. Co weekend przygotowuję zajęcia i warsztaty. Opracowując konspekty i doświadczenia, sama się dużo uczę, a oprócz kasy mam naprawdę większą przygodę ze wszystkimi eksperymentami. Również pocztą pantoflową znalazłam pracę jako opiekunka do dzieci; przez pół roku zajmowania się dwuletnią Gabrysią trochę podreperowałam swój budżet, ale i nadszarpnęłam układ nerwowy: duża odpowiedzialność i średnie perspektywy zawodowe, więc dość szybko się wycofałam – opowiada o swoich kolejnych doświadczeniach. Rzeczywiście coś w tym jest! Czasem warto – zanim zasiądzie się do komputera i zacznie przebijać przez oszałamiające ilości ofert – popytać znajomych i poszukać pracy wokół siebie. Spójrz na doświadczenia Ani: rezultat może naprawdę zaskoczyć. Miło zaskoczyć.

Gazeta-praca

Mogę chyba bez żadnej przesady stwierdzić, że czasy, kiedy dla poszukujących pracy świętym dniem był poniedziałek, kiedy to z Gazetą Wyborczą ukazywał się dodatek Praca, już bezpowrotnie minęły. Dziś to Internet jest podstawowym narzędziem szukania. A ogrom ofert pracy w Internecie jest przerażający! Mnie przerasta już nawet sama liczba stron temu dedykowanych… Jak nie pogubić się w tym gąszczu ogłoszeń i spośród morza ofert wybrać te naprawdę ciekawe?

Jak nie pogubić się w tym gąszczu ogłoszeń i spośród morza ofert wybrać te naprawdę ciekawe?

Dalej przepytuje Anię, która pracy i staży szuka nieustannie:
– Obecnie mam satysfakcjonującą pracę w dużej organizacji pozarządowej, ale wiesz jak jest: lepiej trzymać rękę na pulsie. Dlatego raz na jakiś czas przeglądam ogłoszenia o pracy i stażach na stronie http://ogloszenia.ngo.pl/. To strasznie fajna strona z ciekawymi ofertami pracy, właśnie w organizacjach pozarządowych. Na tej stronie oprócz tego, że znajdują się naprawdę interesujące ogłoszenia, to jeszcze ich liczba nie jest przytłaczająca i jestem w stanie przez nie przebrnąć.

Martyna z kolei poleca nam serwis Gumtree.pl:
– Jest tu bardzo dużo ogłoszeń o możliwościach dorywczej pracy, a w moim przypadku jedynie takie „okazyjne pracowanie” wchodzi w grę – mówi.

Oczywiście miejsc w Internecie, gdzie możecie szukać pracy, jest więcej – i chyba właśnie ze względu na te ilości warto przed rozpoczęciem poszukiwań mieć już sprecyzowane, jaka praca i gdzie nas interesuje.

Grasz w zielone?

Dla myślących o pracy bardziej przyszłościowo i perspektywicznie niż tylko w kategoriach stałych zastrzyków gotówki ciekawą opcją jest staż. Wiele dużych firm kieruje do studentów określonych kierunków oferty (bezpłatnych lub przy większym szczęściu nieźle płatnych) staży. Jest to na pewno dobry początek CV, ciekawe doświadczenie, no i przede wszystkim możliwość sprawdzenia siebie i swoich umiejętności w praktyce.

W programie do zgarnięcia dla początkujących dziennikarzy są staże m.in. w Programie III Polskiego Radia czy Gazecie Wyborczej.

Bardzo fajną inicjatywą jest program „Grasz o staż”. Studenci z całej Polski, z dowolnych kierunków, ubiegają się o możliwość odbycia stażu w swoim wymarzonym zawodzie. W programie do zgarnięcia dla początkujących dziennikarzy są staże m.in. w Programie III Polskiego Radia czy Gazecie Wyborczej. Już chyba nie muszę tłumaczyć, czym dla młodego i zapalonego dziennikarza jest staż w TAKIM miejscu!

Na stronie http://www.grasz.pl/secms znajdziecie szczegóły dotyczące programu, zadania konkursowe i szczegółową ofertę staży. Również bardzo ciekawe oferty stażowe oferuje spółka Agora. A wszystkie informacje znajdziecie tu: http://staze.agora.pl/.

Da się?

To, czy się da, czy nie da, to już odwieczny problem kolejnych pokoleń przedsiębiorczych studentów.

– Jasne, że się da! – twierdzi Ania. – Trzeba tylko dobrze zaplanować zajęcia. Ja mam to szczęście, że sama układam swój plan zajęć na uczelni. Dzięki temu udało mi się wygospodarować całe dwa dni wolne od zajęć i właśnie wtedy siedzę w biurze. Pierwsze tygodnie studiowania i pracowania były ciężkie, ale potem się przyzwyczaiłam.

Kiedy sam układasz sobie plan, rzeczywiście jesteś w komfortowej sytuacji i możesz bezproblemowo dostosować go do grafiku pracy.

Kiedy sam układasz sobie plan, rzeczywiście jesteś w komfortowej sytuacji i możesz bezproblemowo dostosować go do grafiku pracy. Jeżeli natomiast plan dostajesz już z góry ustalony, może być trochę trudniej. Naprawdę nie chcę studzić niczyich zapałów, ale opcję „studiuję pięć dni w tygodniu, a w weekendy pracuję za trzech” radzę dobrze przemyśleć przed wdrożeniem jej w życie.

Bądź kapryśny!

Kiedy patrzę na swoich znajomych, to większość ma już za sobą swoje pierwsze doświadczenia zawodowe – a jednak wielu z nich ciągle popełnia duży błąd i swoje studenckie prace traktuje wyłącznie jako regularne zastrzyki kasy. W końcu studiują, więc za sam fakt łączenia pracy ze studiami należy im się order.

Może Was zaskoczę, ale trzeba być wybrednym. Trzeba pozostać przy swoich wysokich wymaganiach.

Patrzę na ich doświadczenia zawodowe: na te wszystkie przepracowane godziny, te godziny wystane w sklepach i te przesiedziane za biurkiem. I myślę sobie, że jest jedna, naprawdę najważniejsza zasada przy podejmowaniu swoich studenckich prac. Może Was zaskoczę, ale trzeba być wybrednym. Trzeba pozostać przy swoich wysokich wymaganiach. To, że jesteśmy młodzi, nie znaczy wcale, że musimy zgadzać się na każdą, nawet (mówiąc delikatnie) średnią ofertę pracy. Wręcz przeciwnie! Niech Wasza pierwsza praca będzie nie tylko źródłem dochodu, lecz także niech jej wykonywanie sprawa Wam satysfakcję!