Czas obrać „Kurs na słońce!”
W ostatnim miesiącu miałem okazję pojawić się na spotkaniu autorskim zorganizowanym przez Fundację Jakobstaf, która zajmuje się wydawaniem książek napisanych przez instruktorów różnych organizacji harcerskich w Polsce.
To piękna inicjatywa, bo w końcu metoda harcerska, mimo że nieco różni się w poszczególnych organizacjach w swojej istocie jest bardzo uniwersalna. Podobnie jest z metodyką wędrowniczą!
Przy okazji spotkania otrzymałem kilka egzemplarzy książki, abym mógł się z nią zapoznać i przekazać Wam swoje przemyślenia (bardzo dziękuję za zaufanie!). Druh hm. Tomasz Maracewicz „Marabut” napisał książkę nie dla drużynowego wędrowniczego (jak na przykład podręcznik „Niemała Sztuka”), ale skierował ją do pojedynczego wędrownika.
I to podejście odblokowało w mojej głowie coś, co chodziło mi po niej od czasu mojej wizyty na czeskim wędrowniczym spędzie „Miquik”. Tym, co odróżnia metodykę wędrowniczą od pozostałych, jest położenie nacisku na indywidualną odpowiedzialność wędrownika za własny rozwój. I tak jak drużynowemu wędrowniczemu dostarczamy narzędzia pokazujące, jak powinien pracować metodycznie takie jak kursy, poradniki, warsztaty, webinary ; tak w przypadku pojedynczego wędrownika często zostawiamy go z regulaminami, kartami prób i nadzieją, że jego koledzy i koleżanki wprowadzą go (lub ją) w to, czym jest wędrownictwo. Dzieje się to m.in. poprzez realizację próby na naramiennik, podczas której mają poznać symbolikę Watry, Dewizę, Kodeks, a także zasmakować Wyczynu. Czesi, na potrzeby swojej wędrowniczej rewolucji, przygotowali „Roversky kompas”, który na kilkunastu stronach opisuje nowemu roverowi, o co chodzi w tej metodyce, po co tu jest, co może robić i na jakie wsparcie może liczyć (dla ciekawskich zostawiam link: https://www.rovernet.cz/roversky-kompas).
„Kurs na słońce!” jest właśnie tym brakującym narzędziem, którego brakowało w naszej „skrzynce z metodycznymi narzędziami”. Stanowi przewodnik po tym, co oznacza bycie wędrownikiem i jak można to wędrownictwo przeżywać. System pracy z wędrownikami w ZHR i ZHP jest do siebie zbliżony, a tam, gdzie się różni, autor pochylił się nad tymi różnicami. Dzięki temu każda osoba niezależnie od tego, czy jest z ZHR, czy z ZHP odnajdzie się w tej książce. Bogate nawiązania do przemyśleń założyciela skautingu splecione z licznymi pozycjami harcerskimi ostatnich lat, a także otoczone odniesieniami do literatury pięknej i osobistych przeżyć autora sprawiają, że książka jest bardzo dostępna dla nowych adeptów wędrownictwa.
Rzecz jasna, nie jest to książka wyłącznie dla wędrownika, ale także dla drużynowego czy namiestnika. Zachęcam do zapoznania się z nią (https://www.jakobstaf.pl/wydawnictwa/kurs-na-slonce), a także do dalszego czytania Na Tropie, bo kilka egzemplarzy nam zostało i chcielibyśmy, żeby trafiły w nowe ręce!
Przeczytaj też:
Oskar Pardyak - podharcmistrz, Kierownik Stołecznego referatu Wędrowniczego "Uwolnić słonia", zastępca kierowniczki Wydziału Wędrowniczego, inicjator Wędrowniczej Watry 2025 "W centrum zmian".
