Lao Che Gospel
Lao Che nie śpiewa o bzdurach – poprzednia płyta była o Powstaniu Warszawskim. O czym jest ta? O Bogu, o relacjach międzyludzkich, o słabości i wielkości, które obok siebie mieszkają w jednym człowieku. Moim zdaniem to album, który ociera się o geniusz.
Po wysłuchaniu tej płyty najpierw poczułem się jakby ktoś uderzył mnie pięścią w twarz. Potem piekielnie się przestraszyłem. Ale to świetnie, że powstają takie piosenki. Moim zdaniem Lao Che przerasta o klasę ogromną większość produkcji wydawanych w Polsce. Przede wszystkim w warstwie tekstowej, choć muzycznie też jest w ścisłej czołówce.
Przez kilka pierwszych dni nie potrafiłem płyty „Gospel” słuchać spokojnie. Ładunek emocjonalny dwóch kluczowych utworów – „Do syna Józefa Cieślaka” i „Hydropiekłowstąpienie” jest ogromny. Po wysłuchaniu każdego z nich potrzebna mi była chwila przerwy.
Z tą płytą jest jak z filmami Koterskiego. Obejrzysz, wyjdziesz z kina i pomyślisz: „Skąd ten facet mnie tak dobrze zna?”. Spięty – autor tekstów, a jednocześnie wokalista zespołu – świetnie oddaje to, co siedzi w Polakach. W Polakach, którzy „mają słowiański sznyt” i których Bóg „w sprawach wielki ciągle widuje małych”, ale jednocześnie „sukces im winszuje”.
Ogromna część tekstów poświęcona jest relacjom Bóg-człowiek, ale ujęcie tematu przez Lao Che jest bardzo oryginalne, a przy tym niezwykle prawdziwe. Zespół śpiewa bez patosu, a jednocześnie z ogromnym szacunkiem – mało komu się to udaje.
Dla kogo jest więc ta płyta? Dla znudzonych religią i dla pewnych swojej chrześcijańskiej wiary. Dla tradycjonalistów, agnostyków, wątpiących, zagubionych, silnych. Dla tych, którzy czasem myślą „A może jednak coś w tym jest?” i dla tych, którzy sądzą, że nic w tym nie ma. Im spodoba się na pewno fenomenalna oprawa muzyczna – zaskakująca, nieszablonowa, a przy tym niezwykle melodyjna.
A piąty utwór na płycie jest napisany harcerskim szyfrem. Pierwszy raz w życiu mi się do czegoś przydał.
phm. Jakub Sieczko – szef Harcerskiej Szkoły Ratownictwa, instruktor hufca Warszawa Żoliborz. Szef działu "Specjalności" w “Na tropie”, wywodzi się z 33 KHDŻ „Pasat” (hufiec Kielce-miasto). Student V roku medycyny na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. |