O pielgrzymce zaufania
Zamiast lęku przed niespokojną współczesnością, wspólny śpiew w sercu Paryża, cisza między tysiącami ludzi i lekcja braterstwa ponad podziałami – tak wyglądała „pielgrzymka zaufania” oczami wolontariusza.
Żyjemy w dość niestabilnych czasach; coraz częściej słyszymy o konfliktach zbrojnych w różnych częściach świata. Od kilku lat trwa wojna w Ukrainie, czyli tuż za naszą granicą, ale wielu słyszało także o Izraelsko-Palestyńskim konflikcie w Strefie Gazy czy Sudanie, gdzie armia państwowa walczy o władzę z oddziałami paramilitarnymi. Wciąż są jednak miejsca i inicjatywy, dla których pokój jest jedną z najważniejszych wartości – wśród nich jest Wspólnota Taizé. Kilkanaście dni temu w Paryżu 15 tysięcy młodych ludzi (w tym też harcerzy i skautów) z całego świata wzięło udział w 48. Europejskim Spotkaniu Młodych, aby razem poszukiwać nadziei i pokoju.
Ekumeniczna Wspólnota Taizé
W 1940 r. 25-letni Roger Schutz, syn szwajcarskiego pastora, opuścił swój kraj, aby udać się do Francji i tam pomagać ludziom dotkniętym wojną. Zamieszkał w burgundzkiej wiosce Taizé, gdzie udzielał schronienia Żydom i uchodźcom politycznym. Z uwagi na swą działalność, która była wówczas niezgodna z prawem, był zmuszony opuścić Francję i ukryć się w Genewie.
W 1944 r. Roger, razem z mężczyznami, którzy pomagali mu prowadzić działania pomocowe w Genewie, wrócił do Taizé. Grupa ewoluowała w zorganizowaną wspólnotę i pięć lat później, w 1949 roku, pierwszych 7 braci złożyło śluby wieczyste. Zobowiązali się oni tym samym do życia w celibacie i wielkiej prostocie, zgodnie z zasadami spisanymi przez Schutza.
W swojej regule założyciel zapisał proste, a zarazem wymagające wezwanie do życia skoncentrowanego na drugim człowieku. Zachęcał do bycia dla innych przykładem braterskiej miłości i radości oraz do kochania bliźnich bez względu na ich poglądy religijne czy polityczne. Członkowie mieli zwracać też szczególną uwagę na tych, którzy doświadczają krzywd i pragną sprawiedliwości. Jednocześnie przestrzegał przed zgorszeniem i podziałami wśród chrześcijan, którzy choć często deklarują miłość do bliźniego, to pozostają rozdzieleni. Reguła Taizé nie jest więc zbiorem nakazów, lecz zaproszeniem do życia w duchu pojednania, prostoty i odpowiedzialności za drugiego człowieka. W ten sposób powstała Ekumeniczna Wspólnota Taizé.
Obecnie wspólnota liczy około 80 braci pochodzących z blisko 30 krajów. Zajmują się oni przyjmowaniem pielgrzymów we francuskim Taizé oraz wytwarzaniem własnych wyrobów. Bracia prowadzą kilka fraterni (czyli mniejszych wspólnot) w różnych częściach świata: w Bangladeszu, Brazylii, Korei, Senegalu, a także na Kubie i w Paryżu. W tych miejscach wspólnota pomaga najbardziej potrzebującym – uchodźcom, sierotom, więźniom i mieszkańcom najbiedniejszych regionów.
Między ciszą a tłumem – moje doświadczenie ESM Taizé w Paryżu
Każdego roku w okresie między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem, tysiące młodych zbiera się w wybranym mieście Europy, aby wspólnie się modlić, śpiewać i rozmawiać o ważnych dla nich sprawach w ramach Europejskiego Spotkania Młodych (ESM) organizowanego przez ekumeniczną Wspólnotę z Taizé. Doświadczenia tego wydarzenia nie da się jednak opisać krótką definicją.
Spotkania te bardzo często określane są mianem „pielgrzymki zaufania” – jedziesz w nieznane miejsce, śpisz u obcej rodziny, a i tak wszędzie czujesz się mile widziany. W tym roku młodzi spotkali się w Paryżu, a dokładnie w regionie Île-de-France, czyli obszarze obejmujących stolicę Francji i siedem otaczających ją departamentów. Myślę, że dla wędrownika przyzwyczajonego do przygód i wyzwań może być to ciekawa wędrówka duchowa. Tak było i w moim przypadku.
Chór na 150 gardeł
26 grudnia wraz z grupą wrocławskich studentów poleciałem do stolicy Francji, aby zostać jednym z wolontariuszy przygotowujących wydarzenie. Część z nas zajmowała się przyjmowaniem i rozlokowaniem pielgrzymów po parafiach goszczących, a pozostali (w tym i ja) znaleźli się w gronie ponad 150-osobowego chóru. Pierwsze dwa dni spędziłem na wielogodzinnych próbach, przygotowując się do śpiewania w czterogłosie kanonów i pieśni Taizé. Nie było to proste zadanie, bo wiele z nich śpiewaliśmy w obcych dla nas językach: francuskim, słoweńskim, a nawet arabskim. Było to możliwe dzięki doświadczonym dyrygentom, którzy już nieraz dyrygowali chórem podczas ESM i często uczyli nas pieśni w swoich ojczystych mowach.
W tym czasie mieszkałem u pani Anne, prawdopodobnie najciekawszej osoby, jaką można poznać w Paryżu. Nasza gospodyni to prawdziwa skarbnica wiedzy i znajomości. Jej ojciec razem z Reném Küss’em wykonywał pierwsze przeszczepy nerek, a prapradziadek, oprócz wybudowania kamienicy, w której mieszkaliśmy, był również głównym budowniczym paryskiej bazyliki Sacré-Cœur i osobiście znał Gustave’a Eiffel’a. Żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku przodek Anne był zaś osobistym sekretarzem samego Napoleona. Właśnie ta starsza Pani przyjęła pod swój dach 3 nieznanych jej wcześniej chłopaków z Polski.

fot. Francisco Julio
Obiad z widokiem na wieżę Eiffel’a
Codziennie rano zjawialiśmy się w goszczących parafiach na porannej modlitwie, po której następowało spotkanie w małych grupach międzynarodowych. Brali w nich udział Polacy, Holendrzy, Rumuni, Niemcy i Libańczycy. W czasie rozmów i spotkań mogliśmy dzielić się swoimi przeżyciami, doświadczeniami i emocjami, a także wspólnie rozważać fragmenty Biblii.
Po spotkaniach jechaliśmy na Pola Marsowe, odebrać prosty wegetariański posiłek, który jedliśmy z widokiem na Wieżę Eiffla. Następnie udawaliśmy się do wielkich kościołów Paryża na modlitwę południową – mi w udziale przypadło śpiewanie w chórze Notre-Dame de Paris, więc codziennie mogłem podziwiać odrestaurowaną po pożarze katedrę i to z miejsc niedostępnych zwykle dla turystów! Później przychodził czas na udział w warsztatach i panelach dyskusyjnych oraz zwiedzanie nietypowych zakątków miasta.
Wśród zajęć, w których wziąłem udział, znalazł się panel „Czy istnieją granice braterstwa?”, w którym debatowali kardynał z Algierii Jean-Paul Vesco i francuski pastor Samuel Amedro. Poruszali oni kwestie kolonializmu i dialogu międzyreligijnego, szczególnie w kontekście relacji francusko-algierskich. Algieria była francuską kolonią, w której ponad 98% mieszkańców stanowią muzułmanie. W panelu poświęconym właśnie relacjom chrześcijańsko-muzułmańskim zastanawialiśmy się nad wyzwaniami, jakie te zależności za sobą niosą oraz wpływe coraz większego udziału wyznawców Islamu na społeczność Francji. Uczestnicy jednak mieli do wyboru cały wachlarz warsztatów, w tym nawet panel poświęcony skautingowi!
Na koniec dnia wszyscy udawali się na Accor Arenę, paryską halę widowiskowo-sportową, aby wspólnie wziąć udział w wieczornej modlitwie, w której oprócz śpiewów, następuje moment ciszy. Zobaczyć tłum kilkunastu tysięcy osób trwających w absolutnym milczeniu, to unikatowe doświadczenie, które zostaje w głowie na długo.
Podczas spotkań uczestnicy mają również okazję poznać i pomóc lokalnej społeczności, na przykład rozmawiając z uchodźcami w kryzysie bezdomności czy pracując w miejscowej jadłodajni. Całe wydarzenie kończy się sylwestrową modlitwą o pokój i festiwalem narodów, podczas którego uczestnicy mogą poznać kultury różnych krajów – my w tym roku śpiewaliśmy holenderskie piosenki, tańczyliśmy poloneza i walca wiedeńskiego, a także wzięliśmy udział w quizie na temat Finlandii.

fot. Jakub Gil
Następny przystanek: Łódź 2026
Jeśli zaciekawiła Cię taka forma spotkania, mam dobrą wiadomość: kolejne Europejskie Spotkanie Młodych odbędzie się w Polsce, a dokładniej w Łodzi, na przełomie 2026/2027 roku. Wystarczy odrobina ciekawości i odwagi, żeby wyjść poza strefę komfortu i razem budować pokój na świecie drobnymi gestami. Z całego serca polecam taką przygodę każdemu, kto chce poczuć klimat prawdziwej pielgrzymki zaufania przez ziemię.
Przeczytaj też:
Franciszek Linke - instruktor Hufca ZHP Poznań-Wilda, drużynowy 222 Poznańskiej Drużyny Wędrowniczej, członek Zespołu Zagranicznego Chorągwi Wielkopolskiej i Rady Młodych ZHP. Student gospodarki przestrzennej na Politechnice Wrocławskiej, zakochany w miastach, mapach i podróżach (najlepiej na harcerskie eventy międzynarodowe). Poszukuje przestrzeni (nie tylko miejskiej) do zmian.
