Poznajmy się! Bartosz Zellma

Jestem w Związku / Patrycja Kiryluk / 02.02.2026

Wracamy z cyklem wywiadów z szefami referatów wędrowniczych. Na pierwszy ogień kierownik referatu wędrowniczego Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej – pwd. Bartosz Zellma.

Obecnie w Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej działa 21 drużyn wędrowniczych. Z Bartkiem porozmawialiśmy o działaniach referatu, planach na najbliższy rok oraz o tym, co go inspiruje wędrowniczo.

Od kiedy działa Wasz referat i ilu ma członków?

Nasz Referat został powołany w maju ubiegłego roku. Pierwsze miesiące poświęciliśmy na sformowanie zespołu oraz diagnozę – przygotowaliśmy ankiety, aby zbadać poziom i kondycję metodyki wędrowniczej w naszej chorągwi. Przy okazji jeździliśmy też po regionie, prowadząc zajęcia na kursach.

We wrześniu ruszyliśmy w piątkę do pracy z kopyta, jednak po dynamicznych rotacjach kadrowych ustabilizowaliśmy skład i obecnie pracujemy w kwartecie, który tworzą: Mikołaj, Amelia i Jagoda.

Jakie działania planujecie na 2026?

Z racji tego, że jako referat dopiero „raczkujemy”, w 2026 roku chcemy stawiać małe kroczki. Naszym nadrzędnym zadaniem jest integracja środowisk wędrowniczych w chorągwi. Pracujemy również nad trzema propozycjami programowymi. Jednak naszym „szczytem” na ten rok jest Kurs Drużynowych Wędrowniczych, przygotowywany w formie obozu wędrownego, który będziemy organizować wspólnie z Chorągwianą Szkołą Instruktorską „Quercus”.

Co robisz na co dzień?

Na co dzień pracuję w rodzinnej firmie związanej z rolnictwem i ogrodnictwem – w tym kierunku kształcę się również na studiach. Natomiast po godzinach najczęściej zaszywam się w garażu, gdzie spędzam czas przy starych samochodach albo wracam na gospodarstwo, a w szczególności do stajni. A gdy mam jeszcze więcej czasu wolnego, to błądzę palcem po mapie, biorę plecak (napisałbym, że zakładam wygodne buty, ale podczas podróży akurat do tego szczęścia niestety nie mam) i ruszam w drogę. Wyznaję zasadę, że im gorsze warunki, tym lepsza przygoda!

Co najbardziej inspiruje Cię wędrowniczo?

Gdybym miał powiedzieć, co najbardziej inspiruje mnie wędrowniczo, powiedziałbym, że ludzie. To oni tworzą tę metodykę i to dla nich chce się dalej pracować. Widok uśmiechniętego „wędrowniczego bąbelka” to paliwo, dzięki któremu jesteś w stanie dawać z siebie kolejne 100%.

Niesamowitym motorem do działania jest dla mnie Wędrownicza Watra. Jeżdżę na nią od 2023 roku i każda edycja inaczej na mnie wpływa. Każde hasło ma swoją moc. W 2023 w Gdańskiej – „Rozwiń żagle” – mnie jako młodego drużynowego, bardzo mocno rozwinęło. To wtedy pierwszy raz pomyślałem: „Fajnie, jakby w Kuj-Pomie był referat”. Nie przypuszczałem wtedy, że to właśnie na moich barkach spocznie jego prowadzenie. Rok później w Krakowie pod hasłem „Bądź” – a więc byłem, zobaczyłem i wróciłem z potężnym doświadczeniem. Ostatnia Watra – „W centrum zmian” – była dla mnie przełomowa, bo faktycznie znalazłem się w zupełnie innym miejscu niż dotychczas. Zmieniło się moje miejsce pracy na samej Watrze, gdzie z IST przeszedłem do pracy w biurze, ale przede wszystkim zmieniło się moje życie instruktorskie oraz funkcja jaką pełnię, no i oczywiście do tego doszły zmiany w metodyce.

Odkąd opuściłem swój macierzysty hufiec, Wędrownicza Watra stała się moim harcerskim domem. Nieważne, gdzie się odbywa – wiem, że jestem w odpowiednim miejscu i czasie. Cieszę się, że te kilka dni spędzę z osobami, których nie widziałem rok, a od których bije takie ciepło i dobro. Łączy nas blask tej jedynej, niepowtarzalnej Watry, która rozpala ogień do pracy na kolejny rok. Nie mogę się doczekać sierpnia, aż wrócę „do domu” – tym razem do Imiołek – i zobaczę, w jaki sposób zainspiruje mnie hasło tegorocznego wydarzenia.

Przeczytaj też:

Patrycja Kiryluk - członkini komendy Hufca ZHP Morąg, instruktorka Chorągwi Warmińsko-Mazurskiej. Pracuje w dziale Edukacji, Promocji i Wydawnictw w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Uwielbia ciszę muzeów, kolor fioletowy i wzajemność oddziaływań. Ciągle nie zdecydowała, którą z tych rzeczy lubi najbardziej.