Robota u Pana Allena

Archiwum / 12.03.2008

Uczestnicy tegorocznego XXV Ogólnopolskiego Rajdu Kopernikańskiego zatrudniali się u milionera Bertrama von Allena, szukali odpowiedzi na swoje pytania w Fauście, deszyfrowali kryptogramy i przeszukiwali nocą Toruń. W Dzień Myśli Braterskiej mogli poczuć się jak przeniesieni w świat Dana Browna.

Kolejna już – XXV edycja Ogólnopolskiego Rajdu Kopernikańskiego jest za nami. A była to wyjątkowa edycja – nie dość, że 25, to dodatkowo – rozpoczynała się w Dzień Myśli Braterskiej (impreza trwała od 22-24 lutego). Zjechało się 30 patrolów z całej Polski. I ani środek sesji dla studentów, ani ferie dla uczniów nie przeszkodziły nam, aby się spotkać w Toruniu i odkrywać Tajemnicę! Oprócz wędrowników, w czasie rajdu sprawdzały się też zespoły zuchowe, harcerskie i starszoharcerskie.

Uczestnicy trasy wędrowniczej wcielali się w pracowników agencji poszukiwawczych. Znany milioner, Bertram von Allen, poszukiwał specjalistów do wykonania zlecenia. No i znalazł. Aż 5 agencji było zainteresowanych zleceniem i zgłosiło się do jego sekretarki Casandry. To ona głównie miała kontakt z agencjami, przekazywała im kolejne wskazówki i wyjaśnienia. Jak okazało się w piątkowy wieczór uczestnicy szukali cennego XIV-wiecznego medalionu. Na znalezienie mieli jedynie 30 godzin. Dotarcie do miejsca ukrycia medalionu było tylko dla najsprytniejszych, najbardziej dociekliwych osób i punktualnych. „Czułem się jak uczestnik wydarzeń z książki Dana Browna” – powiedział po rajdzie szef jednego z patroli.

Pierwsze zadanie polegało na naniesieniu na dużych rozmiarów mapę starego miasta w Toruniu konkretnych konstelacji. Współrzędne gwiazd dawały charakterystyczne miejsca znajdujące się na terenie Starówki. Trzeba było się tam udać i odnaleźć kolejne wskazówki. I tak przez następne 30 godzin (oczywiście był czas na sen – skromne 2 godziny). Od wskazówki do wskazówki. A sposoby ich zdobycia, czy miejsca ich ukrycia były różne.

Trzeba było między innymi znaleźć Aleje Gmerków w Toruniu i odszyfrować list od powiernika medalionu. Należało znać cytaty ze znanych książek (choćby „Faust”). Uczestnicy musieli nie tylko odnaleźć w publikacjach kolejne wskazówki, ale najpierw znaleźć… same książki. Niezbędnym było potrafić poruszać się za pomocą mapy i kompasu oraz wyznaczać azymuty i odległości w terenie. Nie obyło się również bez zagadek logicznych i deszyfracji kryptogramów. Ale przede wszystkim każdy uczestnik trasy wędrowniczej musiał posiadać umiejętność logicznego myślenia i wiązania faktów w jedną całość.

Po długich zmaganiach, o w sobotę o północy, na Zamku Krzyżackim w Toruniu Powiernik Medalionu przekazał najskuteczniejszemu patrolowi, swój skarb. Ku zdumieniu organizatorów, pomimo iż trasa wiodła przez najbardziej znane i atrakcyjne miejsca miasta dla Torunian czołowe miejsca zajęły patrole przyjezdne:
I miejsce – grupa kwatermistrzowska Hufca ZHP Łódź-Górna,
II miejsce – I Kutnowska Drużyna Wędrownicze im T. Rejtana.

W grze nie najważniejszą rolę spełniała dobra znajomość Torunia, ale uważne rozglądanie się i zwracanie uwagi na szczegóły, dlatego patrole, które wcześniej nie znały miasta miały na starcie równe szanse ze „starymi” torunianami” – phm. Miłosz Dybowski, komendant trasy wędrowniczej.

  phm. Agnieszka Jarecka – komendantka XXV Ogólnopolskiego Rajdu Kopernikańskiego 2008