Senność

Archiwum / 07.11.2008

Powszechnie wiadomo, że dla reżysera chwalonego za debiut najtrudniejsza jest premiera drugiego filmu. Krytycy aż zacierali ręce, czekając na spektakularną porażkę filmu Magdaleny Piekorz, reżyserki „Pręgów”. Doczekali się i dali upust swojemu niezadowoleniu w niepochlebnych komentarzach, wydaje się jednak, że publiczność zupełnie inaczej oceniła „Senność” (nagrodzoną Złotym Klakierem na festiwalu w Gdyni jako najdłużej oklaskiwany film).

 

 

„Senność” powstała na podstawie książki autorstwa Wojciecha Kuczoka. Opowiada o życiu trojga bohaterów, których losy się przeplatają – śmiertelnie chorym pisarzu, aktorce cierpiącej na narkolepsję oraz lekarzu, który odkrywa w sobie homoseksualistę. Mamy tu miłość, zdradę, śmierć, konflikt na linii rodzic-dziecko. Mogłoby się zdawać, że tematyka wzięta rodem z telenoweli – jednak nic bardziej mylnego! Reżyserka z brutalną szczerością pokazuje dramat bohaterów uśpionych pozornie szczęśliwym życiem.

Film perfekcyjny w każdym szczególe (zasługa świetnych zdjęć Marcina Koszałki) doskonale obrazuje budzenie się bohaterów z emocjonalnego letargu i to, jak postanawiają podjąć walkę z konsekwencjami błędnych życiowych wyborów. W rolę głównych bohaterów wcielili się m.in.: Małgorzata Kożuchowska, Krzysztof Zawadzki, Rafał Maćkowiak, Michał Żebrowski. Aktorom zarzucano sztuczność i nadekspresyjność (głównie Michała Żebrowskiego). Warto jednak zwrócić uwagę, że sztuczność jest tutaj zamierzona, podkreśla absurdalność sytuacji, w której znajdują się bohaterowie. Kreacja Żebrowskiego natomiast doskonale kontrastuje z sennością postaci granej przez Kożuchowską. Krzysztof Zawadzki – kolejny raz grając romantyka – pięknie oddał uczucia literata, którego słowa już się zmęczyły, a zamęczyła je zapewne jego żona hipochondryczka, ciekawie kreowana przez Joannę Pierzak. Reżyserka nic nie pozostawia przypadkowi, każdy zabieg jest przemyślany i starannie dopracowany.

 Według mnie film Magdaleny Piekorz jest jednym z najlepszych filmów proponowanych nam ostatnio przez polskich twórców. Nie sili się na ambitne, niezrozumiałe dla nikogo arcydziełko, nie zniża się też do poziomu zbyt infantylnych romantycznych komedii. W czasach, gdy tryumfują Aktorzy Jednej Miny oraz wszechobecny plastik, warto zwrócić uwagę na ciekawą i dobrze zrobioną „Senność”.

 

 

phm. Agata Luśtyk – instruktorka Kozienickiego Związku Drużyn, była drużynowa 226 KDW "Abisal". Mazowiecka korespondentka serwisu regiony.zhp.pl, członkini referatu wędrowniczego Chorągwi Mazowieckiej ZHP. Studentka filologii polskiej na UKSW.