Drogi Evanie…
Nie każdy, kto znajduje się wśród ludzi, czuje się częścią wspólnoty. Przypomina o tym musical „Drogi Evanie Hansenie”, który można obejrzeć w Teatrze Muzycznym w Poznaniu.
To musical, po którym nasuwa się pytanie: ilu ludzi obok nas mówi „wszystko okej”, choć wcale nie jest okej?
Na jednej ze zbiórek mojej drużyny prowadziliśmy sąd nad problemem „Nasze pokolenie jest bardziej samotne niż poprzednie pokolenia”. Nie była to zbiórka, którą zakończyliśmy jednoznaczną odpowiedzią – przecież zwykle mamy dwie strony medalu. Z jednej strony mamy dziś więcej narzędzi do kontaktu niż kiedykolwiek wcześniej.
Z drugiej — sama możliwość napisania do kogoś w każdej chwili nie oznacza jeszcze, że naprawdę jesteśmy blisko.
Kiedy tydzień później siedziałem na widowni Teatru Muzycznego w Poznaniu, oglądając „Drogi Evanie Hansenie”, ponownie wróciła do mnie dyskusja ze zbiórki. Historia Evana nie jest tylko opowieścią o lęku, kłamstwie i Internecie. Jest ona również pytaniem, czy naprawdę umiemy zauważyć człowieka, który stoi obok nas?
List, który zmienił wiele…
Nie chciałbym za bardzo spoilerować fabuły, ale w kilku zdaniach muszę ją odpowiedzieć. (Jeśli chcesz mieć niespodziankę możesz pominąć ten akapit).
Tytułowy Evan jest nastolatkiem, który bardzo chce być zauważony, ale jednocześnie boi się ludzi. W ramach terapii pisze do siebie listy zaczynające się od słów „Drogi Evanie Hansenie”. Jeden z takich listów trafia przypadkiem w ręce Connora — chłopaka z tej samej szkoły. Kiedy Connor odbiera sobie życie, jego rodzice znajdują przy nim list i uznają, że Evan był przyjacielem ich syna. Evan nie prostuje tego nieporozumienia. Zaczyna brnąć w kłamstwo, które z jednej strony daje rodzinie Connora pocieszenie, a z drugiej — po raz pierwszy daje Evanowi uwagę, bliskość i poczucie, że ktoś go potrzebuje.
Background dla fanów musicalu
„Drogi Evan Hansen” przed pojawieniem się na polskiej scenie był obecny również na Broadwayu. Za jego sukcesem stoją Steven Levenson, autor scenariusza oraz Benj Pasek i Justin Paul, duet odpowiedzialny za muzykę i teksty piosenek, znany szerzej z takich hitów jak „La La Land” i „The Greatest Showman”. Po premierze w Waszyngtonie w 2015 roku spektakl przeszedł drogę przez Off-Broadway (dla niewtajemniczonych to taki teatr prawie broadwayowski, bo jego widownia liczy 100-499 osób) na Broadway, gdzie szybko stał się jednym z najważniejszych współczesnych musicali o dorastaniu, samotności i potrzebie bycia zauważonym. Potwierdziły to także nagrody — sześć statuetek Tony (to takie Oscary świata Broadwayu), w tym dla najlepszego musicalu – oraz Grammy za album musicalowy. Co ciekawe, późniejsza ekranizacja z 2021 roku nie powtórzyła tego sukcesu, co tylko pokazuje, że siła tej historii szczególnie dobrze działa właśnie w teatrze. Wersję Teatru Muzycznego w Poznaniu wyreżyserował Paweł Szkotak, kierownictwo muzyczne objął Radosław Mateja, za choreografię odpowiada Karol Drozd, a za scenografię i kostiumy Natalia Kitamikado. Całość dopełnia znakomity polski przekład autorstwa Lesława Halińskiego i Przemysława Kieliszewskiego i kilka innych osób, które choć niewidoczne na deskach tworzą niezwykłą sztukę.
Musical, który skłania do refleksji
Oglądając musical, wielokrotnie można sobie zadać pytanie – dlaczego Evan podejmuje takie, a nie inne decyzje? Czasem mogą one wywoływać w nas nawet jakiś rodzaj złości, bo nie da się ich prosto usprawiedliwić. Jednocześnie przedstawiona w musicalu samotność nie jest czymś dla nas odległym – bardzo często spotykamy osoby, które doświadczają samotności w tłumie, a może nawet sami jej doświadczamy?
W harcerstwie lubimy mówić o wspólnocie, braterstwie i byciu razem – ale to nie realizuje się samo. Czasem pierwszym krokiem jest zauważenie problemu i skupienie się na tkaniu wspólnoty w drużynie, szczepie czy hufcu. Musical pokazuje nam również, jak skupienie się na wspólnym celu może przynieść świetne efekty i może być również inspiracją do działania z tropami w drużynie wędrowniczej.
Dlaczego warto wybrać się do teatru (może nawet z drużyną?)
Według badań CBOS dotyczących aktywności Polaków w 2025 roku do teatru wybrało się łącznie 28% badanych — dla porównania w kinie było 53%. Teatr nie jest więc najbardziej oczywistym wyborem, szczególnie w świecie, w którym kultura coraz częściej się cyfryzuje i jest dostępna bez wychodzenia z domu. Pójście na musical może być nie tylko pretekstem do ubrania się w garnitur czy sukienkę i zaznania kultury wysokiej, ale również pretekstem do różnych form dyskusyjnych czy podjęcia służby. Zabierzcie drużynę do teatru!
Przeczytaj też:
Franciszek Linke - instruktor Hufca ZHP Poznań-Wilda, były drużynowy 222 Poznańskiej Drużyny Wędrowniczej, członek Zespołu Zagranicznego Chorągwi Wielkopolskiej i Rady Młodych ZHP. Ukończył gospodarkę przestrzenną na Politechnice Wrocławskiej. Zakochany w miastach, mapach i podróżach (najlepiej na harcerskie eventy międzynarodowe). Poszukuje przestrzeni (nie tylko miejskiej) do zmian.
