Małe – wielkie powroty

Maja Olejnik / 02.10.2026

W ZHP mówi się o odpływie kadry, zwłaszcza tej młodzieżowej, i młodych dorosłych (a przynajmniej „za moich czasów” się mówiło) – instruktorzy kształcą się, przejmują bądź zakładają jednostki, i znikają – przeprowadzają się do miast akademickich czy zostają porwani przez wir „dorosłego życia” – studia, praca, rodzina.

Część dystansuje się, ale i spora część odchodzi na stałe. Miejscem ich zatrzymania jest krąg akademicki (a przynajmniej w to wierzyłam jako komendantka kręgu akademickiego i członkini ZHA), ale i on „trzyma” tylko instruktorów wybierających się na studia i tylko na okres ich trwania. Czujemy braki kadrowe, staramy się rekrutować kadrę 35+ – co jednak z tymi, którzy odeszli? I co z nimi, gdy wracają sami z siebie?

Kilka(naście) lat minęło jak jeden dzień…

Słyszałam wiele różnych historii. Często pojawia się w nich motyw „nie znalazł*m dla swoich dzieci dobrej jednostki, więc sam* ją stworzył*m”. Zdarzają się jednak przypadki takie jak ja – które zmieniają miejsce zamieszkania i z nadzieją patrzą na nowe środowisko – nie tylko licząc na rozwój zawodowy, rodzinny czy hobbystyczny, ale też harcerski.

Moja przygoda z hufcem macierzystym miała trudny finał. Później przeprowadziłam się wewnątrz chorągwi, a tam hufiec „zaproponował mnie” wspólnocie. Chociaż jedno środowisko otworzyło się na mnie, to  jednak miejsce się nie znalazło i kontakt się urwał. Hufiec przez rok przerzucał z rąk do rąk ,,gorącego ziemianka’’ kwestii technicznych (reaktywacji mojego konta ZHP i umożliwienia mi zrobienia szkolenia SFH, a także przywrócenia stopnia instruktorskiego). Po kolejnych latach i trzeciej przeprowadzce, tym razem w obrębie innej chorągwi, nawiązałam kontakt z dwoma hufcami. Jeden z nich podszedł do tematu ostrożnie, prosząc mnie o opinię bezpośredniego przełożonego, drugi – z radością przyjmując mnie jak przyjaciółkę z dawnych lat. Jutro przekonam się, co będzie dalej.

Aktualizacja na dzień 22.09: spotkanie z komendantką hufca oceniam jako bardzo owocne – dowiedziałam się o środowisku, opowiedziałam o sobie, a od razu po spotkaniu dostałam mail dotyczący formalności wymaganych przy powrocie do organizacji oraz w celu odzyskania stopnia. Znaleziono mi też szczep, w którym mogę działać, a tam również podstawową jednostkę organizacyjną do „zatrzymania się w niej”.

Rady powracającej

Co zrobić, by pomóc instruktorowi chętnemu do powrotu w struktury ZHP?

  1. Zadbaj o bezpieczną i wspierającą atmosferę. Nawet jeśli się nie znacie, to łączy Was przecież idea, misja, doświadczenia i kultura organizacyjna; nowy instruktor to przyjaciel.
  2. Jeśli chcesz poprosić o opinię poprzedniego przełożonego – zadbaj o komfort instruktora, tak aby czuł, że zależy Wam na poznaniu go, a nie samym „zlustrowaniu”.
  3. Zaangażuj się, słuchaj i poświęć czas, aby zrozumieć tę osobę. Nie tylko co robiła, na jakich funkcjach i w którym roku, ale też jaka jest jej prawdziwa historia – często trudna – ludzie nie odchodzą bez powodu.
  4. Zaproponuj kierunek rozwoju – to Twoim zdaniem jako komendanta hufca bądź instruktora ds. pracy z kadrą jest wsparcie w znalezieniu pola służby – nie tylko w oparciu o poprzednie doświadczenia, ale też aktualne marzenia, potrzeby i zainteresowania instruktora. Pomocne będzie też wykorzystanie instrumentów, takich jak miana kadry wspierającej czy stopień instruktorski.
  5.  Nie zostawiaj instruktora samego z formalnościami. Pomoc w przebrnięciu przez reaktywację konta, opłacenie składek lub odnowieniu stopnia, chociaż może być uciążliwa dla obu stron, potrafi skutecznie uchronić osobę przed utratą zapału.
  6. Pomóż mu odnaleźć środowisko podstawowego działania. Takie osoby są często złaknione kontaktów, braterstwa, ognisk i śpiewanek. Bywanie na zbiórkach czy spotkaniach kręgu instruktorskiego pomaga na nowo poczuć magię harcerstwa i odnaleźć swoje miejsce. Nie poprzestawaj na przedstawieniu instruktora środowisku hufcowemu – pomóż mu aktywnie znaleźć szczep czy drużynę, przy której może na nowo poczuć harcerską tożsamość.
  7. Bądź uważny i ostrożny, ale nie uprzedzony. Nie daj się zwieść historiom, czy to z ust instruktora, czy też jego znajomych. Daj tej osobie szansę i wyrób własną opinię na jej temat. Nawet jeśli faktycznie jej odejście z organizacji było burzliwe – nie znasz wszystkich szczegółów, a ludzie się zmieniają.

Gorąco trzymam kciuki – za powracających i tych, którzy ich przyjmują z szeroko otwartymi ramionami.

 

Przeczytaj też:

Maja Olejnik - psycholożka, w procesie wracania do organizacji, była przewodniczką, szefową kręgu akademickiego i członkinią ZHA.